RODNEY EWING – NUCLEAR BLACK POWER

http://www.rodneyewing.com/

Fizyka informacji prowadzi mnie do ciekawego artysty. Piękna sztuka chociaż okrutna i bezlitosna, jak sama Afryka. Patrząc na takie obrazy mam w myślach twierdzenie, że rynki zbytu tworzone są sztucznie, te zbrojeniowe też, a manipulacja ludźmi staje się podstawą bycia, podobnie jak bezlitosny jest świat zwierząt, które chcąc przetrwać zjedzą lub zabiją najsłabszego. Tylko, że nasze instynkty są egoistyczne. Demokracja?… daje do myślenia to pojęcie. [Zgrzyt…]

Czy coś się zmienia? Co jest duszą Afrykańską?

Afrykanizacja’, mam na myśli atak na Afrykę gospodarczo, nie sposób się tym tematem dzisiaj w Polsce nie interesować. Grube ryby dookoła w świecie, dzisiaj także i Polskie… a Afryka marzy o edukowaniu w Europie swoich dzieci. Chcą coś za coś.

Otwarcie takiej wymiany nie doprowadzi do radości, bo odkryjemy tamtejszą okrutną rzeczywistość w porównaniu do sielanki Europejskiej, kontrast do pięknych wycieczek i także wchłoniemy ich politykę. Oczywiście Afryka to 54 państwa, w niektórych panuje ład… a w niektórych katastrofalna zapaść życiowa, której towarzyszą zanieczyszczenia, głód, broń…  Rodzące się zdrowe dzieci, które około 4 miesiąca mają z powodu infekcji wodogłowie, [a brak pieniędzy skazuje je na umieranie]. Inne rejony, gdzie dziecko wie, co to broń palna i jego celem życiowym jest jej zdobycie nie mają szans na zmiany. Jeszcze inne miejsca absolutnej suszy i słońca, gdzie żadna inwestycja bez zysku nie powstanie. Ponadto brak tam infrastruktury, by te złoża w ogóle transportować do Polski, tak by uczynić gospodarkę handlową dla państw. Kończy się to na interesach jednostek. Kontrast narasta wbrew pozorom.

Globalizacja to wszystko zaprasza do nas i paradoksalnie to wszystko wcale nas nie uwrażliwi. Dlatego sztuka dzisiaj jest bardzo ważna, ale czy zadziała? Sprawdzę teraz:

Nie dzieje się lepiej i nie zadzieje się. Pieniądze po pierwsze, które nie czynią człowieka lepszym i wrażliwszym, a po drugie demokracja plus kapitalizm, jaka nie tworzy żadnej kultury. Z dzikiego kontynentu do … dzikiego kontynentu [USA, Europa]. No nie inaczej.
Liczmy się z tym, że świat rozrastający się gospodarczo, to świat coraz bardziej brutalny, a działania na szczycie są coraz silniejsze. Nagle będzie wielki boom cyfrowej kontroli. Żyliśmy sobie spokojnie w granicach naszych kultur, ale internet otworzył wrota świata przed każdym. Wrota chaosu. Może jeszcze nie czujecie i nie widzicie tych zmian, ale globalizacja się rozpoczęła, rząd globalny już jest zaprojektowany. Po za tym, samo to pojęcie jest dziwne dość, bo globalizacja pieniądza istnieje od wieluset lat, więc jaką mamy globalizację obecnie? Wcale nie mamy globalizacji – ale działania w celu utworzenia rządu globalnego. Całkowicie wytłumaczalne. Ale wciąż po za Rosją i Chinami, wiec o czym tak na prawdę mowa? O urojeniach?  Gdzie są normy takich strategii! Dzisiaj być muszą! Będzie taką normą fizyka informacji. Nie pokrzykuje ona nikomu planów, ale ustawi graczy uczciwie na planszy. Określa stan wyjściowy dla tego, co dzisiaj się dzieje dzięki nanotechnologicznej inspiracji, bo to ona zmieniła cele gospodarki, dała wiarę w nowe horyzonty i… ciach! Zablokowała rozwój gospodarczy błędami starej i niestosownej fizyki pod nowe cele.

Albo inne pytanie – dla kogo powstaje gospodarka globalna? Dlaczego?

Jak już pisałam, konkurencyjność musi upaść skoro się w „zrównoważonej” gospodarce mamy odnaleźć, zatem naturalnym wynikiem jest rząd globalny i inny ustrój niż kapitalistyczny – będzie to ustrój BILANSUJĄCY, komunistyczny chyba. Także zarządzający informacjami. Tak nam wyszło w trakcie tego projektu. Zaczynał bez tej wiedzy, a kończy mając pełen obraz sytuacji geopolitycznej. [W zarysie; owszem]. Nic dziwnego, że Afryka dzisiaj walczy inaczej – mamy wysoko edukowanych ambasadorów.

Ale Afryka odległa jest od naszych problemów… Czy się zgadzacie? Podręcznik kasjerki w supermarkecie ma 120 stron: ‚KOMUNISTYCZNE ODDANIE PRACY I KLIENTOWI’, czerwone hasła grubą czcionką. Podręcznik ten, to „tajna produkcja”, więc nie zacytuję zdań, które wyczytałam, zabronili mi pracownicy. Znajoma mówi, że traktują sprzedawczynie jak 4-latki. Jest tam na 5 obrazkach treść pt: „jak liczyć kasę”. Taka przeciętna kasjerka w supermarkecie w Polsce, to mogłaby napisać godny doktorat na temat kasy i innych powiązanych, a tu w ‚elementarzu’ uczą ją jak małpę. Pracują 12h w Niedzielę i muszą się uśmiechać do pijanych, cuchnących meneli wyzywających ich od najgorszych i roznoszących zarazki, życzyć miłego dnia, zapraszamy ponownie. Afryka w Polsce? To jest monitorowane oczywiście, niesubordynacja wobec pijaka, potem potrącenia z wypłat. A na koniec dnia „wielbiciele” czekają o 22 p.m. na ekspedientkę. [Lepsze supermarkety odwożą do domów].

Mamy tyle technologii i nowoczesności, a wciąż  potrzebni są tacy pracownicy, jakich potraktuje się śmieciowo lub jak małpę [w Polsce]. Czy na prawdę potrzebujemy mówić o problemach Afryki, skoro u nas na wschodzie Europy, dzieci są głodujące, pochodzą z biednych patologicznych rodzin, a czasem też Prawo nie jest w stanie nic poradzić? Nie ma miejsc porządnej spokojnej starości, nie ma dbałości o społeczeństwo. [Ostatnia afera z metrażem]. Nasz obecny rząd postarał się to wszystko zaniedbać. Przepraszam, ale tak jest.  Pogoń za otwartym wolnym rynkiem jaki się przed nami otworzył, za intratnymi posadami nuworyszy – zupełnie zaniedbał społeczeństwo i patriotyczną cechę gospodarki. Udajemy patriotów, wymyślamy święta patriotyczne, ale nie diagnozując tego zaniedbania socjalnego. Szkoły w Polsce [bardzo wiele] są na skraju zawalenia. Bardzo proszę delegacje z zachodu, aby je zwiedziły, nie ma toalet i papieru toaletowego, nie podetrzecie sobie tyłeczków, uprzedzam… czasem też nie umyjecie dłoni, bo krany są popsute.

Ale zachód to wie, dlatego Polska jest na zacnej 4, ostatniej pozycji krajów w Unii, jest to klasyfikacja jakościowa.
To jest smutne Proszę Państwa i większość „miejsc pracy” w Polsce to najniższą krajowa niegodna przeżycia. W Polsce mamy ogólny bunt, że manufaktura artystyczna nie zarabia, nie ceni się ręcznych robótek, nie płaci się tyle, ile warta jest praca. Jest po prostu brak zrozumienia ekonomii w jakiej żyjemy.  Nie róbmy naszyjników z flizeliny jeśli ich koszt wyprodukowania jest wyższy niż chińska masówka. Oto codzienność ekonomiczna!

Zatem wróćmy do sztuki i artysty, [a także nazwiska i imienia, które się gdzieś przebija w internecie, bo na te ilustracje dość często trafiam i prowadzi pośrednio do tematu nuklearnego [???]. http://cisac.stanford.edu/people/rodney_c_ewing/]

Stąd także moje zainteresowanie tym artystą i jego politycznym wymiarem sztuki, Cytuję: Do you use your artwork to comment on current politics, the economy, or social issues? I believe that art is a moving conversation that should be contributed to no matter what your subject matter may be. My work can be considered political in nature, so I feel responsible that the work that I make adds to this dialogue. http://guide.artspan.org/articles/artistspotlight_rodneyewing.html#.U5YFXChkxtA

Uważam, że „Afryka” ma wybitnego malarza, dzieła są ambitne i przemyślane. To „polityczne malarstwo” cokolwiek przez to rozumieć, dzieła są niezwykle inspirujące. Przepiękna mieszanka kulturowa, z mocnym tłem historycznym. Prace wyglądają jak płótno wojenne, które niejedno ma „zapisane” w pamięci.  To wspaniałe obrazy. Warto przeczytać całe opisy tłumaczące jak powstawały i czego dotyczą obrazy. [Ostatni link pod ilustracjami]. Cała trylogia trzech przedstawionych obrazów odnosi się do dramatycznych wydarzeń z roku 1944. „Katastrofa w Port Chicago, eksplozja amunicji, Bunt w Porcie Chicago”.  Zginęło wówczas 320 osób, a 390 zostało ranionych, a w większości byli to czarnoskórzy marynarze pracujący przy załadunku. Odmówili oni dalszej pracy, co zostało uznane za bunt. Odsyłam do źródeł, które są bardzo interesujące i ukazują stosunek US Navy do przepisów. Jak się dowiedziałam, jest to ważna część historii Afroamerykanów i artysta skupił się na niej właśnie.

Port Chicago” [ilustracja poniżej nr II] odzwierciedla scenę chrztu. Osoby patrząc w niebo, proszą o pomoc, komunikują się alfabetem Morse’a: „Czyż nie jestem człowiekiem, nie jestem twoim bratem?”. Obraz zainspirowany  literaturą abolicjonistyczną z 18 wieku, nawiązuje do nieprzestrzegania prawa.

Bez-nazwy-1

Ostatnia praca ukazuje hipokryzję z jednej strony zatrudnienia i pomocy, ale także bezwzględnego oszustwa. Złamano prawa obywatelskie, co odbiło się szerokim echem później w sądownictwie i w polityce.

Praca u samej góry, to pierwsza część zobrazowania trylogii, wprowadza nas skojarzeniem Małpa-Murzyn. To odważna praca i wybitna moim zdaniem, upomina się o szacunek. Obrazy te mnie szczerze wzruszają. Porusza mnie inteligencja i wyobraźnia artysty. Zwraca uwagę na poszanowanie.

POSZANOWANIE. Także polskiej „małpy – pracownika”.            http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/801950,kapitalizm-po-polsku-folwark-ma-sie-dobrze.html

http://rodneyewing.wordpress.com/artwork-port-chicago-series/

nwLBaptism

nwLMachine

http://www.vizworld.com/2010/05/infographic-yucca-mountain/

 

—————————————————————————————————————————-

Tutaj coś bardzo ciekawego pod linkiem, na temat składowania odpadów. Obecnie zakazany jest wywóz odpadów radioaktywnych do Afryki.

http://news.gmu.edu/articles/1677
http://www.nrc.gov/waste/hlw-disposal/design.html
http://www.maitri.pl/gazetka/my_81/html/somalia.htm
http://europarlament.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_ep.pap.pl&_PageID=1&_CheckSum=33470039&_menuId=17&_nrDep=28388

http://www.google.pl/search?tbm=isch&hl=pl&source=hp&biw=1024&bih=677&q=Yucca+Mountain&gbv=2&oq=Yucca+Mountain&aq=f&aqi=g1&aql=&gs_sm=e&gs_upl=1228l1228l0l1l1l0l0l0l0l145l145l0.1l1
KODOWANIE ATOMOWE MOŻE ROZWIĄZAĆ WSZYSTKIE TE PROBLEMY, zmienić oblicze energetycznych możliwości, znaleźć sposoby obwodowania, o których jeszcze nie napiszę. Fizyka Informacji to ważna platforma pod normy, wcale nie spowoduje, że świat staje się mniej brutalny, ale gra stanie się czysta. ESLN to polityka jak się okazało w trakcie badań. To wszystko jest nowe przed nami i sądzę, że niespodziewane, acz jednak często się pojawia w doczesności jaką tworzycie, lecz nie umiecie tego zinterpretować. Zatem hej przygodo afrykańska…

 

 

KATARZYNA ZWOLIŃSKA

Niestety, dwa obrazy malarki, które mnie bez reszty zachwyciły w galerii Parnas w Katowicach, nie są nigdzie w internecie udokumentowane na zdjęciach, zatem ich nie przedstawię. Polecam za to koneserom, są niesamowite, intensywne, wchłaniają odbiorcę w ukryty świat wewnątrz sceny na obrazie.

Pole złotego w słońcu zboża i pejzaż kojarzący mi się z meksykańskim rancho, zieleń poszycia i czerwień zachodu z niezwykłym blaskiem zza chmur, który imituje srebrny odblask. Oto jeden z brylantów jaki ujrzałam w galerii.

Górne zdjęcie, to obraz tam wiszący, ale fotografia odbiega od oryginału. Zdjęcia niszczą ich trójwymiar, nie dają wglądu w fakturę, która jest jak język Braille. Cóż, trzeba wybrać się do galerii.

Im dłużej wpatrywałam się w obraz, tym bardziej mnie hipnotyzował, aż przeszła prze ze mnie fala energii. Czy to kolor, czy „czar artystki” i niewątpliwy wrodzony talent, wypracowany warsztat nakładania farby – nie wiem co na mnie bardziej podziałało, ale to Polska malarka jaką będę promowała. Skromność i afirmacja koloru. Coś niesamowitego oddziaływuje z tych prostych obrazów.

Pierwszy, mały niepozorny obraz przedstawiający łany złotego zboża, wyłonił się jak „kopciuszek”, spośród wielkich twórców [np. Janusz Karbowniczek] jakich oglądałam na wielkich płótnach, przykuły moją uwagę tulipany Dwurnika, [fatalnie oprawione] i w stylu decor malunki ogrodowe ładnie oprawione, świetne do wiejskich prowansalskich rezydencji z białym ratanem, Teresy Wallis-Joniak i jej męża. Piękne, kolorowe, ale nie mistyczne.
A ten drobny obrazek pośród tych wszystkich, prawdopodobnie dzięki fakturze i niezwykle malowniczej perspektywie, zaczął się… „powiększać”, to znaczy oddziaływać. Nagle z niewidocznego na ścianie, stał się „brylantem’. Inny niż wszystkie. Gdy właścicielka galerii wskazała na kolejny obraz, oniemiałam, a gdy ujrzałam trzeci, czerwony u dołu na ilustracji, przeszyła mnie nowa energia.

Obrazy nie były dobrze wyeksponowane, zapewne w stosownym miejscu zyskają oprawę, ale mimo to, zdominowały galerię absolutnie w moim odczuciu. One potrzebują uwielbienia. Są niezwykle oryginalne w swojej postaci. Ile można namalować toskańskich klimatów tak, by interesowały? Pewnie nieskończoność, bo Toskania jest malownicza. Ale te obrazy są jak oczy! Patrzą na nas. Niezwykłe doświadczenie, pierwszy raz w życiu doznałam uwielbienia odbiorcy „przez obraz”, dlatego fizyka i malarstwo, sztuka – idą w parze. To fizyka doznań. Wręcz miałabym wyrzuty sumienia nie napisać o tym, że tam są, wiszą sobie i czekają na … chyba miłość.

Ależ mam wyczucie, czytam CV – to jest prawdziwa wykwintna artystka, aż miło będzie napić się cierpkiego czerwonego wina. Mmmm. Dawno malarstwo i przekaz nie działały na mnie tak intensywnie. Polecam! A są przecież tak skromne. Są piękne i mają tą prawdziwą’ klasę w sobie:

„Aby rozumieć malarstwo Katarzyny Zwolińskiej trzeba przede wszystkim zrozumieć wyjątkowość jej osoby. Otóż największą tajemnicą Kaśki jest jej dodatkowy zmysł, który naukowcy nazywają magnetorecepcją.
Ta sprawa owiana jest jeszcze gęstą mgłą tajemnicy ponieważ cały czas pozostaje nierozpoznana i stanowi przedmiot gruntownych badań naukowych. Magnetorecepcja to rzadka zdolność orientacji w przestrzeni, umiejętność rozpoznawania pola magnetycznego ziemi, predyspozycje do uprawiania nawigacji geometrycznej. Tak jak wędrowne ptaki wykorzystują ten zmysł podczas wielokilometrowych przelotów tak Katarzyna Zwolińska korzysta z tego zmysłu budując w swoich obrazach strukturę rzeczywistości. Ta struktura składa się z warstw, które emanują różną energią. Dodaje kolor i czasami zaskakującą fakturę. Bywa, że sięga po dodatkowy materiał dla swojego malarstwa.
Ale na końcu zawsze otacza swojego odbiorcę spokojem, harmonią, przestrzenią uporządkowaną. Dla ptaków wędrownych mamy wiele podziwu dla malarstwa Katarzyny Zwolińskiej tego podziwu jest w nas wcale nie mniej.”
Monika i Robert Krupowicz
https://www.youtube.com/watch?v=Aqo7T4di1TQ

To MUZYKA do obrazów, taka która intensyfikuje, gdy wpatrujemy się dłużej w „oczy” tych małych dzieł… to ‚wojownicy natury’.  Dziękuję artystce.

„Bo zmysły są jak algorytm, posługują się analizą algorytmiczną (łączą się) tego, co nas zbudowało na bazie zapisów, utrwalonych kodów – a które w niespodziewany sposób potrafi coś’ z zewnątrz pobudzić. To zespół narzędzi obliczeniowych. Fizyka Informacji.”

Czerwone_pola_XX_33x42_cm_2013_tech_dwie_kolumny

http://www.targi.krakow.pl/pl/strona-glowna/targi/2-targi-sztuki-w-krakowie/prezentacja-wystawcow/katarzyna-zwolinska.html

http://www.miedzyrzecka.pl/kultura/17

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10151035205637157.428131.352661327156&type=3

JOHN M ARMLEDER

Zainspirowana jestem dokumentem filmowym opowiadającym o współczesnym artyście Johnie M. Armlederze. Człowiek fizyki informacji – tak powiem. Wow! Co za wspaniała inteligencja i niezależność twórcza. Człowiek współczesny tak bardzo, że wart podziwiania.

Nie wszystko zapamiętałam, aby tu cytować, ale jeden ważny fragment owszem:
„Tworząc i tak korzystamy z gotowych rzeczy, continuum; nie jesteś wynalazcą ale jednym z elementów starego przepływu, w tym znaczeniu nie jesteśmy wyjątkowi, zapełniamy lukę”.

Dokładnie tak jest, jesteśmy procesem, w zasadzie nie procesem przemian, nie procesem ewolucji – ale zwyczajnym procesem pracy mechanizmu, by on po prostu trwał, a trwa poprzez pracę i przeistaczanie. I dlatego, że system kosmosu jaki tworzy zobrazowany twór „drogę mleczną” z jej obiektami kwantowymi nie ma innego sensu bytu – MY MOŻEMY PRZEJĄĆ PROGRAMOWANIE.  Doszukiwanie się górnolotności sensu tego procesu istnienia z pracy jak i ludzkiego istnienia, już dawno w tym projekcie zostało obalone. Udokumentowane. My trwamy użytkując to, co już powstało, tyle że mało świadomie. Naz zaprogramowała Biblia aby nadać procesom mechaniki sens, zobrazować je w COŚ’.

To co robi ESLN, to po prostu poznanie tych elementów i wykorzystywanie ich świadome, dlatego wkroczyliśmy w ERĘ PROCESORÓW I PROGRAMÓW. Ludzie błądzą w wiarach, starych informacjach, bzdurach – a mamy do czynienia ze stanem rzeczywistym zawsze i zawsze, stanem jaki można programować, kształtować, ale trzeba poznać mechanizm podstawowy. To jest fizyka. Przemienianie tu i teraz. Modelowanie form światła, tak jak dźwięk  modeluje się w przestrzeni. Odbija, zamyka go otoczenie. My z czegoś takiego dokładnie powstajemy. Ale na tyle już jesteśmy inteligentnym wynikiem kosmicznym przecież, alby dokonać zmian świadomie.

Projekt „Bóg” stał się dla nas technologów, starym niestosownym celem. Dzisiaj cele się zmieniają, bo stworzyliśmy mnóstwo rzeczy, musimy i chcemy się nimi bawić, wykorzystać je. Sięgać siebie samych. Pokonywać ograniczenia i delektować się sukcesem.  Naprzemienność satysfakcji, bo mechanizm działa jako naprzemienny indukujący wynik. Tylko tak istnieje cokolwiek.

Armleder to wszystko potwierdził i dokonał tego… designem. Mówi, że dokonuje profanacji sztuki sakralnej, że nie-współczesność przenika w sposób zaburzający świat bieżący. Zbiera różne przedmioty przemysłowe i zmienia ich przeznaczenie poprzez sztukę i nowe instalacje. W zasadzie nie nazywa tego sztuką, sztuka staje się wynikiem zmiany przeznaczenia przedmiotów, które widz sobie interpretuje po swojemu. Autor nie narzuca tematu, natomiast tworzy przestrzeń przesyconą wszystkim, tak jak obecny konsumpcjonizm.

Dla mnie to potężna dawka informacji zebranych z ulic, miast, miejsc i skumulowana w miniaturę małej przestrzeni wystawowej. Piękno i sztuka istnieją bo je tworzymy. Nie mają innej definicji i mieć nie mogą. Tak samo my dlatego, że istniejemy możemy siebie programować i nadać sobie sens – ale jesteśmy wynikiem mechaniki. To trzeba wiedzieć!

Totalna współczesność to świat obecny wokół nas każdego dnia. Błądzenie w przeszłości, wybieganie w przyszłość wybujałą, są nieprawidłowym wynikiem. „Tu i Teraz” jesteś ty i to co możesz zrobić – to jest sens człowieka, tworu, wyniku.

John tworzył również instalacje świetlne, w których gra światła „przytłacza odbiorcę”, jest ciężka. Przesyt. fascynacja ruchomym światłem.

My reagujemy na światło szczególnie, bo sami jesteśmy zobwodowanym algorytmem światła, ono nas tworzy, światło informacyjne. Tworzy kosmos skalujący się układ warstw czy programów, bo warstwy nimi są. Dlatego hierarchia ma tak ogromne znaczenie w fizyce. To o czym tu wciąż piszemy. Dlatego światło leczy. Lecz dlaczego? Bo my światłem jesteśmy, ale poukładanym w projekt, sterują tym skalujące się systemy kształtu elementów kosmosu, hierarchii, warstw kolejnych jakie nas tworzą jako wynik poskładanych funkcji skalujących. Powstajemy jak ciasto. Najpierw jeden ogólny podstawowy system, potem z niego kolejne i kolejne, potem się wykształcają funkcje pod wpływem zewnętrznych dodatkowych czynników. Aż powstaje tak zaawansowana jak układ słoneczny, Ziemia, Człowiek.

W twórczości Armledera jest współpraca przez zaskoczenie, główne dzieła są zlecane innym artystom, nie ma klasyki ani zasad, jest nowoczesność, wolność i wyczuwanie obecności rzeczywistości, bieżący kontakt z informacją zwrotną za pomocą umysłu. Świetny eksperyment! Facet pięknie o tym wykłada.  Nie stajemy się niewolnikami naleciałości, właśnie ten błąd popełniła stara fizyka, uparcie trzymając się starych obserwacji, jakie tworzyła przecież mniejsza i prostsza wiedza niż dzisiaj, dlatego umiera teraz stara fizyka, starzy ludzie i doprowadza do zapaści globalnej. I tu zaczyna się obowiązek nowych pokoleń, by to zwalczyć i zabrać się do pracy.  Tak to już jest.

W dziełach Armledera znajdziemy również coś, co przypomina śmietnik. Czy to może być dziełem? No tak – jest dziełem współczesności, choć nie arcydziełem piękna. Pisałam na facebooku menedżerów kultury o tym, jak nierozumienie sztuki powoduje, że sprzątaczki w galeriach wyrzucają omyłkowo fragmenty takich „dzieł”. Zadałam wtedy pytanie fanom’, czy to czasem nie zaszczyt, bo ta sztuka kierowana jest do współczesnego człowieka, był śmietnik, a pani go posprzątała -super!

I właśnie przeczytałam to pod jednym z tych dzieł:

„Sztuka dla prostego człowieka.
Żeby nie było wątpliwości, że każde nowe pokolenie artystyczne na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat traktuje dzieła poprzedników jako ready made pod własne dzieła, kurator „Sztuki po sztuce” zadbał o to, żeby zobaczyć tam można było kącik ready made. Żeby nie było żadnych wątpliwości, że jest to kącik ready made, jego twórca, John Armleder (ur. 1948) tak go też nazwał „Don’t do it! (Ready mades of the 20th Century)”, (1997/2000). Wprawdzie w tytule szwajcarski artysta nawołuje „Nie rób tego”, a jednak sam zrobił dużo dobrego, bo, jak napisał jeden z recenzentów wystawy, jest to małe Museum of Modern Art dla prostego człowieka, bez potrzeby kosztownej podróży do Nowego Yorku. I jeżeli prosty człowiek, podziwiający ready made Armledera, rozpozna tam urynał, koło rowerowe, pudełko proszku do prania, wannę, suszarkę do butelek i inne znane gotowce i przypisze je do właściwego twórcy, może nawet wygrać starannie przez austriackiego artystę Heimo Zoberinga (ur. 1958) graficznie opracowany katalog posztucznej wystawy. Trzeba się więc wybrać do Bremy, do tam ready made jest do wyboru i do koloru i w każdym wymiarze.”

Dzieła Armledera mogą być interpretowane wyłącznie przez odbiorcę,  są mu dane, może przestawiać elementy, chodzić po’ wystawie.  Sam artysta trywializuje elementy, które dawniej budziły grozę czy respekt. Tak jak Biblia, która jest dzisiaj archaicznym starociem i trzeba ją inaczej interpretować, poprzez zasady działania opisanych tam kluczowych haseł, [które jak potwierdziliśmy znajdują odzwierciedlenie w mechanizmach działania informacji w obiegu pola magnetycznego, dlatego budzą nową grozę] – tak samo artysta ukazuje, że tylko uparte nazywanie czegoś, tak a nie inaczej, powoduje przez tyle lat obecny chaos, nieczytelny odczyt rzeczywistości w jakiej rodzą się nowi ludzie. A nowi ludzie to nowe dane, WYNIKI – nie da się ich zatem na siłę cofać w rozwoju, co za absurd totalny. Wiata otumania patrząc’ językiem nauki. człowiek to wynik danych, musi się rozwijać, a nie trwać w danych dosłownie interpretowanych sprzed 2tysięcy lat.  Odczytujmy mechanizm biblijnych treści, konstrukcję, ale nie historyjki, jakie po prostu miały zobrazować założenie! Młodzi odbierają świat po swojemu i mają do tego pełne prawo.

Nowych ludzi świat jest inny, otacza ich nadmiar ruchomych obrazów, światła i dźwięków.  Natomiast uczestniczą w procesie, który wypracowuje wciąż nowe narzędzia. Stare’ nie jest modelem niezmienności, ale jest fundamentem pod nowe analizy, daje to wciąż nowe wyniki z pracy, dlatego w ogóle coś powstaje i się rozwija. Prawidłowością jest te nowe dane przetwarzać nowym pokoleniom.

I tym jest właśnie nowa fizyka informacji i nowe projekty rozwoju gospodarki. Hierarchizacją, tak potrzebną nowej technologii.

9762_artwork_detail ela01ok_0

MAURICE DENIS – UCZĘ SIĘ SAM’

MAURICE DENIS – NABIŚCI

Muzyka do obrazu; http://www.youtube.com/watch?v=wxph3ow9gs0&feature=related

Denis wrote in his journal in June 1891:   There really is something musical in the rhythms Denis creates with trees and their shadows.

Jak wskaże ten aksjomat w Nowej Fizyce – dźwięki budują ruch, to daje Informację, a ta z kolei zaplata/tworzy światło.. itd. – to wszystko w zwartej kryształowej gęstości kosmicznej. To odwrotność. Przywykliśmy zakładać, że kosmos jest próżnią, a jest wręcz odwrotnie – jest trwałym stanem, który może przeniknąć tylko światło – ono tworzy nas. To nie jest światło jak w żarówce. To praca jaką nazywamy światłem. Wypełniliśmy światłem i rozgrzaliśmy jako droga mleczna rdzeń kryształowej przestrzeni kosmosu – TAKIE ZAŁOŻENIA MAMY W ESLN. Układ współrzędnych jest nie do pokonania – nie chodzimy w nim, ale przesuwają nas kolejne systemy przełożenia. Dlatego mamy obrót od podstaw. Dalej skalowanie. Wszystko w postach dokładnie wyprowadzone, a podczas ewaluacji jaka jest obecnie – upraszczamy treści.
Kwantyzujemy się, by w tej przestrzeni pełnić funkcje „zmiany stanu”. Coś się w tym krysztale zaczęło i trwa.
Ale dla nas zaczyna się w momencie urodzenia. To jest okres jaki nas interesuje, by wytworzyć technologię z tego co znamy.

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zamieścić tutaj tego obrazu. Sztuka subiektywna jest, ale ten obraz bardzo mi się podoba. Może to człowiek z dawnych lat, który ukrył coś ze swojej duszy i wrażliwości, może kolory i kontrasty, może tajemnicze ostre słońce, zobrazowane w cieniu… Obraz pozostawia nam przestrzeń do przemyśleń, do ulokowania swojej jaźni, przestrzeń oryginalną i prostą.

Maurice Denis założył stowarzyszenie Nabistów 1888-1899 ( z hebrajskiego – prorok). [Ja od kilku dni meczę się z hebrajskim, bo robię komuś projekt dokumentu. Google translator oczywiście mi pomaga].

http://news.bbc.co.uk/dna/place-lancashire/plain/A23643209

W myśl Stowarzyszenia w sztuce rzeczywistość się deformuje w sposób subiektywny i obiektywny. Łączymy te dwa aspekty w życiu również, tyle że ciut inaczej i nieumiejętnie z reguły, nierozumnie bo stara fizyka nic nie wyjaśniła nam, mi też. To co odbieramy, często nie zdając sobie z tego sprawy – to właśnie informacje, które nazywamy intuicją, ale i tak ich nie rozumiemy, nie używamy, nie stosujemy mechanizmu podstawy oczywistej jaka nas przesuwa w układzie współrzędnych, nie operujemy mechanizmem jaki nas samo-napędza, [a to tu wyjaśnia fizyka kodów ESLN] Nieszczęśliwie przetwarzamy  narzucone wychowanie, ramy i ograniczenia, kiepską czasami kulturę miejsca, przetwarzamy to co widzimy, to co inni sprzedają i sobie dopowiadamy emocjami całą ograniczoną resztę. Oryginalność uważana jest za „nienormalną”.

Hiper rzeczywistość w obrazach ukazał nam Maurice.  „How do you see this tree? It is green? Take your green then, the most beautiful green in your palette – and this shadow, rather blue? Don’t be afraid to paint it as blue as possible”.

W jego czasach wierzono, że malarstwem można zmienić świat. Nie było komputerów, laptopów, programów komputerowych i nic co zajmowałoby umysł i ręce bardziej niż pędzel i płótno. Był to środek mocnego przekazu społecznego. Dzisiaj jest nim internet i facebook. Inaczej wyglądała także gospodarka zarządzająca tym przekazem.

W ESLN, już wszyscy wiemy jak mechanizm nas uruchamia i prowadzi. Wiele z tych treści trzeba samemu uzupełnić poprzez swoje eksperymenty myślowe z polem informacji nośnym. Wyłamujemy się z okropnych nietwórczych ram, w dodatku niekonstrukcyjnych, zaporowych, dlatego nauka tak wygląda jak wygląda, razem z chaosem świata.
Stowarzyszenie Nabistów dokonało przełamania barier: „bo tak nas nauczono”. Powstały tajemnicze obrazy, niekiedy łamiące wszelkie zasady, może dlatego przemawiają do mnie. Członkowie byli brawurowi i … wspaniali, wspaniali.

To samo zróbmy z fizyką – Sztukę!

images
wedding-procession

Felix Valloto

http://www.canvasreplicas.com/Vallotton.htmn

René Magritte – POWIEDZ CO WIDZISZ”

JAK POSTRZEGASZ ŚWIAT?
Odbyłam rozmowę z koleżanką zajmującą się medycyną niekonwencjonalną, która przejęła się tym, że wielu ludzi widzących inaczej, widzących więcej od nas -„nas zamkniętych” – uznawanych jest ze swoją osobliwością za chorych.  Powrócę do linku jaki podesłała: http://fitness.wp.pl/zdrowie/wirtualny-poradnik/art1052,iluzja-wkleslej-maski-a-schizofrenia-.html

Przejęła się, bo niektórych umysły odtwarzają bardzo wyraźnie świat jakiego nie dostrzega otoczenie i powstaje pytanie, czy jest zatem „wieloświat”? Ona dość często styka się z osobami, które doświadczają dyskomfortowych stanów.

Pod linkiem jest eksperyment na „dopowiedzenie sobie prawdy” poprzez nasz mózg, tak by widział to, co mamy widzieć, ale przecież niekoniecznie jest to prawdą i rzeczywistością…

Po to budowane jest ESLN, aby zobaczyć świat kodów. Dokładnie lub w przybliżeniu ten, jaki nas programuje, rządzi nami i aby go w przyszłości kontrolować, znać, programować [z orbity zapewne].  Fantazja to nie jest, choć nasza powszechna wiedza jest niewielka o tym i na powyższym [link i ćwiczenie], widać jak program trzyma nas w ryzach, aby było jak „ma być”. Uznajemy to za bezpieczną prawidłowość, nawet z poczuciem ulgi „Oj jestem zdrowy”….

Jesteśmy kwantami, które mają z założenia działać tak, a nie inaczej.

Lecz zaburzenia funkcjonowania kwantów, wyposażają je w cechy tak zwane: „talent” i „zdolności” innego widzenia, czyli przetwarzania kodów inaczej. To może być wybitny matematyk, malarz, bioenergoterapeuta, i tak samo jest talentem schizofrenik! Kwant człowiek, to postać przetwarzająca informacje. Każdy z nas jest inny, bo kwanty nie mogą być identyczne. Na stan funkcjonowania kwantu ma wpływ dosłownie każdy czynnik, od układu planet, bo środowisko otoczenia. Każdy kwant jest mieszanką wynikowych częstotliwości czytniczych, cykli, obwodowania, ruchu, układu, miejsca w układzie współrzędnych, urządzeń jakie go otaczają itp. To tak jakby powiedzieć, że nasz algorytm, czyli zdolność przetwarzania danych kształtuje się wraz z funkcjami jakich nabywamy od embriona, a jakie kształtuje otoczenie – klosz. Zatem każdy będzie przetwarzał dane inaczej. Nawet kształt czaszki ma wpływ na to, co ‚zobaczymy’, gdy dane umysłowe przetworzy mechanizm w czaszce – mózg. To nieskończony temat możliwości.

Ja  patrząc  na eksperymentalny filmik pod linkiem, widzę twarz w części wklęsłej czyli: „prawidłowo”, zatem jestem „zamknięta” [?]. Czyli nie jestem schizofrenikiem, ale czy to jest zaleta dla badacza? Bycie zamkniętym, powoduje bycie zamkniętym i żadnych innych wniosków nie wyniesiemy, tak postrzegamy i tak tworzymy – więc jak cokolwiek badać? – i tu wykorzystujemy informacje nadawane i zwrotne – bo po to się czyni założenia.  Założenia naukowe istnieją by „zobaczyć coś” czego normalnie nasze zmysły nie są w stanie dostrzec. Na przykład to w ESLN, że człowiek jest wirtualną postacią kodów! Nie jest mięsem, bo jego tkanki to porządek danych jakie definiują funkcje, które ostatecznie mają służyć wykonywaniu zadania PRZETWARZANIA DANYCH!
Tkanki reagują na uszkodzenie, bo to swoisty alarm dla konstrukcji, że coś w niej szwankuje. Nie jest to „ludzkie” – to zwyczajny mechanizm oparty na kontroli! Ale to system pola magnetycznego nadzoruje ten proces, w ten sposób informuje nas, że mamy coś sano-naprawić.

Jesteśmy zbudowani z hierarchii membran, i muszą się synchronizować prawidłowo. Gdy jedną uszkodzimy, odczuje to cała budowla. Dlatego nawet w czasie trwania życia, możemy nieoczekiwanie zmienić się. Możemy uszkodzić którąś z różnorodnych membran i zacząć kuleć, albo… „widzieć”.

Nie my się mądrzymy – ale mądrość do nas płynie z macierzy pola informacji jakie nas tworzy i nami zarządza. [Kto wierzy w „Boga” może na nim polegać, to też sposób komunikacji].  Projekt ESLN budują informacje zwrotne, to ten mechanizm badamy! Pracę informacji self-coding.

To, czego nie da się świadomie i technologicznie dzisiaj zdeformować, to odbiór INFORMACJI ZWROTNYCH naszym własnym narzędziem umysłowym. Do tego chce się dobrać nauka od zarania dziejów. I dopiero era wirtualnych produktów olśniewa nowymi założeniami. Czy jednak podświadomość jest na tyle potężna by nie dała się sterować? odpowiedzi są w tym projekcie.

Tylko tym mechanizmem informacji zwrotnych w obiegu sondującym przestrzeń wokół nas – posługujemy się, by mieć pewność CO DO SAMYCH SIEBIE. [Temat jest potwornie trudny i cele jak np. tunelowość antygrawitacyjna są tu upraszczaniem świata jakiego nie poznamy jeszcze bardzo długo, ESLN wkracza tu skutkiem].

Czy „świat” da się dowolnie deformować? Programować? – Zobaczymy.

Rene Margritte –

a23214ea2a3fdfa480243ebc65b991f0,46,1a23214ea2a3fdfa480243ebc65b991f0,46,1
Wielką dla mnie inspiracją jest obraz, jaki utkwił mi w pamięci, wklejam go tutaj.  Idealnie wpisuje się tu sztuka w fizykę, to jest wspaniała uduchawiająca’ rzecz, zatem uzupełniająca generowane dane. Zacytuję fragment pewnego fizyka, który podsumował obraz: W tekście pt.: „Innowymiarowcy”.  Przytoczyłem obraz pędzla Rene Magritte’a „Le Blanc Seing”, którego treść zdaniem fizyka i badacza spraw niewyjaśnionych, Ernsta Meckelburga, wyraża myśl, że nasz świat jest pełen rys, w które wpadają i znikają ludzie, zwierzęta, statki, samoloty, a nawet całe wioski”

http://www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/4738-sekrety-wiatow-rownolegych?start=1

the-blank-signature-1965(1)

Obraz przedstawia przenikające się światy, ‚wymiary’ – jednak my musimy poczynić założenia celu, coś zdefiniować, by się tym posługiwać – zatem skoro mamy świat wirtualny naszego umysłu, duchowości, wnętrza, myśli – to jest on światem KODÓW w polu światła, daleko w nasz układ ingerujący – nas tworzący.  I ten aksjomat dowiódł, że tak jest, możemy od tego konkretnie zacząć nowe życie, takie, że te kody, składające się na nasz program możemy i musimy, i będziemy również samo-programować, zmieniać, wpływać na nie, kontrolować.

Użyjemy ich, do technologii.

Dzisiaj rozwiązaniem są niewłaściwe tabletki’. Chemia. A czym ona jest? Czym jest substancja? Jaki spinotroniczny KOD ona w sobie zawiera i w jakiej hierarchii synchronizuje się jej działanie z naszym mechanizmem. Bo u podstaw naszych wiązań jest SPIN I ECHOSOUND. Te podstawy mechaniki wznoszą systemy, tworzą obwodowanie, a dalej budowlę hierarchiczną w jakiej my zdefiniowaliśmy na pewnym poziomie skali jaka dała się zaobserwować – pod postacią pierwiastków.

Ale „grzybki” i LSD itp – także działają. To jest mechanika u podstaw, a wczesniej jest INFORMACJA jak się to zazębia, jak z tego powstają funkcje.

Fajne jest to, że wielu fizyków jest blisko sztuki, fajnie ją interpretują, zgłębiają wrażliwość własną i innych. Różnorodność zachwyca. Fizykiem może być każdy! Bo jest funkcjonującym w otoczeniu kwantem i działa, analizuje i może to obrazować. Może się zdefiniować i opisać. Te założenia w ESLN mają wam ułatwiać definiowanie siebie. Fizyka to nie jest coś, co szkoła wytwarza.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ren%C3%A9_Magritte http://www.obliczakultury.pl/component/content/article/193-grafika-i-malarstwo/2650-surrealizm-rene-magritte-art
W Wikipedii przeczytamy, że René był przełomowy w postrzeganiu otoczenia dlatego, że przeżył w życiu coś wstrząsającego: samobójczą śmierć matki. Jego malarstwo stało się fundamentem dla fantastyki. Każdy wie, że drastyczne przeżycia „odbiegające od prawidłowości życia” – diametralnie zmieniają nasz sposób postrzegania. To są informacje jakich nabywamy sami jako kwanty i wydarzenia – w konfrontacji z systemem umysłu jaki nas wyposarza w „poczucie bezpieczeństwa”, zatem musi działać zwrotnie. Stąd różnorodne sposoby przetwarzania danych.  Stąd także myśli ludzkie w kierunku samopoznawania, wędrówek etc, aby znaleźć „sens”.

Ciekawe jest jego poczucie humoru – erotyczne! Znamy malarzy ukierunkowanych erotycznie, niemniej nie jest ich duża liczba. Seks w dosadnym ujęciu nie wydaje się być szczególnym przekazem malarskim, bo jest płytki, raczej służy zabawie. Cenione obrazy niosą o wiele głębszy przekaz.
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kultura-i-media/erotyczny-ren-magritte,1,4382145,wiadomosc.html

Prawdziwy artysta i otwarty człowiek czuje się swobodnie w wielu tematach, można być kulturalnym w sprośnościach i ze wspaniałym poczuciem humoru erotycznej i serdecznej życzliwości [reszta przekraczanych granic w domowym zaciszu].  Przeczytamy, że Magritte życzył m.in. „Scutowi” i jego żonie Irene „szczęśliwych orgazmów” i „doskonałych erekcji”.

Jego obrazy są znane i często adaptowane do filmów, doczekały się artystycznego naśladownictwa w rzeźbie i innych formach popartu. Niestety te erotyczne szkice są u prywatnych kolekcjonerów, w internecie jest zaledwie kilka. Uważam, że to był bardzo przystojny twórca uspokojony i zdystansowany do siebie samego, albo do życia, udało mu się dzięki sztuce, znaleźć ujście emocjom, odnaleźć równowagę, bo na tym polega istota funkcjonowania prawidłowego. Gdy interesujemy się życiorysem twórcy, to część – czyli jego obrazy, sprawiają że dotykamy duszy człowieka, który widział świat inaczej niż my, świat zimny i abstrakcyjny. Tak samo wielu nazywanych dzisiaj schizofrenikami – nie są nimi, po prostu widzą coś, czego my zwyczajnie nie odtwarzamy, ich mózg jest inaczej dostrojony, inaczej przetwarza i transformuje kody, inaczej obrazuje informację, algorytmy. Jest ich mniejszość i pewnie to też o czymś świadczy.  Nie można generalizować tak ogromnej różnorodności i załatwiać spraw „tamarolem”.

A jeśli to, co widzą JEST?  Niektórzy widzą dosłownie to, czego nie widział René, [a może widział] ale na pewno odczuwał, bo zdefiniował to w swoim malarstwie.  No jak to jest? Albo to, co zobaczymy po śmierci, czyli po odłączeniu membran od programu, zależy tylko od naszej projekcji? Bo tak tłumaczą nam buddyści stan w jaki wstępujemy po życiu.

Pierwsze technologiczne kroki i założenia do tych badań mamy w ESLN. KODY I PROGRAMY ZAPISANE W POLU MAGNETYCZNYM PRZETWARZANE….  NIEŚWIADOMIE.

Jaki program w materii wokół nas, rzeczywiście jest i nas „lepi”, jaki jest jego prawidłowy wzór – a co jest tylko niezdolnością prawidłowego odtwarzania wzoru, przetwarzania kodów i zapisów poprzez nasze mózgi, i na jakim etapie, czyli w hierarchii, czyli pomiędzy którymi systemami w hierarchii programowej światła – pojawia się zaburzenie i co na to wpływa?  Musi istnieć kolejność, porządek i sklowanie! Jaki jest punkt odniesienia dla właściwego funkcjonowania kwantów zadaniowych – ludzi? 

Można wykonać założeniową ścieżkę obserwacyjną, zatem jakimi narzędziami? Nie wiem jeszcze jakimi narzędziami, coś przetwarzam, ale musiałabym poznać laboratoria. Ponieważ mi to nie jest dane – zrobicie to wy, nowe pokolenie. Gdy sądzimy, że jesteśmy w normie, czyli „zdrowi” – uznajemy różnice za choroby, w odniesieniu do siebie samych. Taki paradoks jest najczęstszym powodem zwyczajnych domowych kłótni!  Zwykle mówimy: „a ja myślałam, że”, podobnym stereotypem mężczyźni postrzegają gatunek żeński. To jest to samo! Tylko skala jest inna i traktujemy tą niezdolność inteligencji wybiórczej jako coś naturalnego. A z tego banalne i żałosne kłótnie bez końca.

Dlatego fizyka informacji pomaga kodować.

Ilość programów samoobronnych jakie nas kształtują, że wyglądamy tak samo, prawidłowo etc, etc, – jest ogromna! Do wielu rzeczy przyzwyczailiśmy się jako „fundamentalne” – a to …przyzwyczajenie, przetwarzanych kodów.

Tu w ESLN mamy założenie podstawowe, generalne i najprostsze – mechanizm podstawowy pracy informacji. Dalej to będzie wasza rola życiowa: artyści-fizycy ;)

Zapraszam do galerii, jak zawsze z kieliszkiem wina i dobrym motywem przewodnim muzycznym… może Dead Can Dance… https://www.youtube.com/watch?v=g0L5RFspwyE&list=PLs0U_7n21ptre4KGN0iUcuIT98ym0Bi4A

Rene-Margritte--