Post 52

JAK TO JEST Z INFORMACJĄ … SPIN, INTERFERENCJA, TEORIA OBROTU, WZÓR, CO TO SĄ SYSTEMY, CZAS

[„materia”, „stan materii” to umowna wizualizacja funkcji. U podstaw mamy informację jaka tworzy funkcję jaką postrzegamy jako obraz. Umysł przetwarza sygnały, algorytmy tych sygnałów w obraz. Tak samo działa węch i smak. To złożona ilość informacji przetwarzana w wyniki]

Post powiązany. http://esln.pl/informacja-kwantowa-kodowanie/

 

Musimy pamiętać że równowaga w świecie którym się znajdujemy jest i będzie. Postrzegana przez nas stałość, wcale nią nie jest. Do tej pory w postach opisywaliśmy, że scalają nas ogromne walczące siły kosmiczne. Dopiero w LHC widzimy jak potężne siły nas tworzą i scalają w wynikowa funkcję o nazwie „człowiek”.

Ale zaburzanie tej równowagi i poprzez elastyczność łączenie elementów, właśnie powoduje, że cokolwiek powstaje, działa i to widzimy! bawimy się w tworzenie nowych produktów jakie musimy utrwalać zmiennymi warunkami, też siłowymi. To taki fenomen jakiego nie dostrzegamy. Po to właśnie jest ta spinowa elastyczność, ale i nierozerwalność! Teoria obrotu zaś, mówi że wszystko powraca, bo musi prędzej czy później nastąpić zrównoważenie działań, a za to równoważenie odpowiada obwodowanie, mechanizm samo-analizy. Chcąc nie chcąc musi o tym decydować rotacja. Skala decyduje o kierunkach, o ustawieniach, o sile oddziaływania i przedziałach czasowych w jakich coś się zmienia potem zużywa. Od tysiącleci po nanosekuny. Dlatego wszechświat jest połączoną strukturą jednolitą, hierarchiczną i wynikową. Jest jak jeden wielki WZÓR funkcjonowania. Wszystko nawzajem się komunikuje i to na bazie rotacji.

SPINOTRONIKA to dział zajmujący się takimi małymi teoriami obrotu, ale nie dostrzega całości powiązanej. Bo atom tego nie może wyjaśnić. Jest to wyrwany fragment z całości, zasklepiony w sobie.  http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/200963,1,spintronika-obiecujaca-dziedzina-fizyki.read  Pod linkiem znalazłam w archiwum stary, ale bardzo interesujący wywiad, o magnetyzmie i spinotronice.

My się poruszamy, bo porusza się cały świat wokół nas, dlatego jest ta elastyczność. Jesteśmy wynikiem do zadań specjalnych. Dlatego tak złożonym aby się właśnie poruszał.
To, co mnie interesuje w spinotronice to właśnie „hibernowanie”, to znaczy zazębianie się tych systemów spinowych poprzez skalowanie i cykle, oraz nośniki zapisów. To jest ten przykład wyjściowy z dwoma skręconymi sznurkami, które tworzą budowle poprzez spin. Stąd mamy Teorię Pionu, budowlaną teorię przecież. Tym samym jesteśmy analogicznie u podstaw. http://esln.pl/rozdzial-5/

Tylko w ten programowy sposób „zazębią” się wolne kwanty energii danej skali, albo materiał jako uformowany kwant energii, przeniesiony w nową rzeczywistość (miejsce pracy), [bo tak wygląda produkcja pojazdu ESLN gdzieś w moim zamyśle. Światło trzeba poddac takiej właśnie obróbce za pomocą nośników towarzyszących, dla nas są to Planety, tworzą nas „spinają” [hahaha]]. Ale są to mechanika i kody. Kody dają mechaniczny ruch,wciąż skala i rożne fizyczności. Chyba już rozumiecie, że ile skal tyle fizyk.

Dlatego tak się to buduje, bo rotacja to praca, czyli w ogóle istnienie, sens bytu – wychodzi czy powstaje w jakimś miejscu [jak nasza galaktyka i skala rotacji] i generuje się, dając wypadkową przynależności do danego miejsca w układzie współrzędnych. Aby coś się w tym pierwotnym stanie ruchu czyli wyniku uaktywniało nowego, musi dojść nam zewnętrzny kolejny czynnik inicjujący zmianę i zapewne tak kosmos tworzył w swoim pierwotnym ruchu jaki znamy z ilustracji, kolejne twory powiązane. I w ten sposób hierarchicznie z pomocą kolejnych czynników, tworzyły się systemy czyli funkcje pracy [spinowe obiekty] jakie na końcu stworzyły i skalowały funkcje przełożeniowe – nas. My się poruszamy, bo cały kosmos się porusza. Ale nie powstałyby w nim żadne bardziej złożone wynikowe formy, gdyby nie czynniki zmian otoczenia. Są to dźwięki! Jak w krysztale kosmosu. [Jestem taka mądra, bo to wynik aksjomatu, założeń teorii obrotu zaledwie o czym będzie w drodze tych postów kolejnych]. Te dźwięki lub wibracje mają taką długość fali, że nas „utrwalają” tymczasowo.

http://nt.interia.pl/raport-wojna-przyszlosci/lotnictwo/news-niemcy-przetestuja-swojego-drona-w-2015-roku,nId,1059906  Podaję linka, aby to sobie lepiej wyobrazić. Są to tak potężne długie fale, rezonujące, że dla nas niewyobrażalne. Dlatego cały wszechświat jest stanem „tymczasowym” istnieje tylko z pracy, i może się w nim wciąż coś zmieniać i pojawiać niespodziewanie. W każdym razie to wyjaśnia dlaczego dźwięk nas rozkodowuje, zmienia stan i nastroje i może być technologicznie świadomie wykorzystany.

Mechanizm.

Już od dawna wiem, wyczuwam ( i skąd ja to wiem?), że urządzenie do kodowania kwantowego na pewno będzie wyglądało jak kula w kuli (klosz w kloszu) i ileś tych warstw, aby wymieszać te spiny przejścia kwantów do innej skali i uzyskać antygrawitację hibernacją/zazębieniem spinów, no zobaczymy. Ruchome kule na wzór tego co nas otacza. Sztuczne satelity być może. Bo one są niczym innym jak utrwaleniem, odtwarzaniem kodów, wzorów. Takie zmiany rotacji są możliwe naturalnym kodowaniem. Nie mówię tu o zamrażaniu, obniżaniu temperatury, bo skoro normalnie można lewitować jak Hindusi i inni „magicy” w hipnozie, to znaczy, że można usuwać pamięć kwantom energii, steruje tym program i zdolność umysłu zatem technologia również, ale w jakiejś pojedynczej warstwie. Pamięć przypisaną pionowi, na pewnym etapie różnicy skali, zależności. Bo od niej zależy zachowanie kwantów. A wszystko jest INFORMACJĄ wynikową pracy całości powiązanej programowo, nie inaczej.

Ale ładunek + i -, (dodatni i ujemny), to nie jest rozdzielność, jak to jest traktowane, że coś jest elektronem z ładunkiem ujemnym, albo dodatnim. Takie rozdzielenie ładunku ujemnego nie istnieje w naturze, bo to działanie programowe jest dla systemu zbudowanego z tej skali nośnika, to warstwa dla całości systemów złożonych, ta warstwa spaja, za coś odpowiada i zapewne za przełożenie kodów. Owszem produkty są autonomicznymi nośnikami, ale pole magnetyczne je spaja w jedną całość, bo kontroluje, bo jedno wynika z drugiego, taka jest zadaniowość. Na równi. Coś, gdzieś zawsze się wyrówna, odreaguje. Stan całości kontrolowany polem magnetycznym jest tworem bilansującym szereg zmian stanu materii, dlatego naruszamy równowagę tlenową, a ona stale jest regulowana w ekosystemie całości. Skalowo i hierarchicznie jest przywracany stan równowagi i jest to pojmowany NAPĘD DLA SKAL MNIEJSZYCH, działa to wszystko przełożeniowo jako mechanizm. [To będzie nasz klucz do napędu i podpięcia pod „naturę” aby mieć „energię” – obwodowanie] Czyli trzeba się podczepić pod funkcję. Jak z protezą.

Nie wiem skąd to się wzięło, zamrażanie, ogrzewanie et, ale nie podważam inteligencji Fizyków, bo są niezwykłymi osobami i mają wspaniałą wyobraźnię. Ale od czasu do czasu trzeba do niej dodawać nową pokoleniową. Bo to są nowe kwanty z nowych danych w macierzy pola magnetycznego zrodzonych. To tylko ja mądrzę się tutaj wbrew wszystkiemu. W ogóle jako że zależni jesteśmy w całości od całości, to jesteśmy jednolitym mechanizmem. Rozdrabnianie mechanizmu polega na tym, że część wyciągnięta z niego nie ma sensu ani znaczenia, to klocek martwy. Usielibyśmy z klocków tworzyć funkcje aby coś stało się „żywe”. To coś na wzór domina albo misternych konstrukcji w których wrzucona kulka wędruje do wyjścia zaprojektowanym procesem przerzutek. Tak należy patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. CAŁOŚĆ. Mamy sens! RÓWNOWAŻENIE, ZBIÓR.  To projekt dla was.

Widać, że nie jest możliwe separowanie minusów, czy plusów bo to gra programowa – co chcemy tym uzyskać? [W odniesieniu do zagadek bytu?]. Jeśli już ugrzęźliśmy w tym nazewnictwie, to jest najprostszy system zapisywania i przekazywania informacji, budowania kierunku, obwodu etc – PROGRAMOWANIE. Paradoks? Nie – tak właśnie działamy jako wynik tego czym jest wszechświat. Nie jest możliwe budowanie stałej pamięci bo nawet we wszechświecie nie ma nic stałego, my jesteśmy nie stali. Ale poprzez przeskalowane pracujące obiekty na orbitach możemy utrwalać zapisy i dane. A poprzez przeskalowaną kwantyzację tworzyć nośniki danych w komputerach.

 

 

http://www.dailymotion.com/video/x273ti_quantum-double-electrons-pattern-in_family#.UcV-w5zDVls
Pod linkiem interferencja. Czyli co: (this movie and exsplain, is not true). Ten film się będzie powtarzał w aksjomacie.

Na rysunku poniżej prezentuję połączenie kwantów energii w inną skalową strukturę hierarchicznie za pomocą spinów, i obwodowania, a wszystko dlatego, że działają na nie siły obiektów większej skali, tak zwane towarzyszące. Każda skala ma swoją rolę, funkcję (pamiętamy to zawsze!). Tylko podobne sobie kwanty energii mogą współżyć jedno-zadaniowo i one służą jako podsystem autonomiczny dla przeskalowania funkcji. Do kodowania nam się nie przydadzą powiązane porcje czy małe funkcje. Widzimy na rysunku dlaczego. Strzałka która symbolizuje informację w otoczeniu skraca się, aż znika [informację czyli zakres możliwości kodowania, manipulacji]. Dlatego kwant energii pobiera informację już tylko z zewnątrz i z zewnątrz jest sterowany, nadzoruje go otoczenie. Tak jak biologia steruje zwierzęcymi cyklami, zachowaniami i prokreacją, tak jak porami roku i roślinnością. Jeśli my naruszamy to pole magnetyczne naszymi procesami gospodarczymi, to także pośredniczymy w zmianie zachowań zwierząt, poprzez INFORMACJE JAKIE SIĘ DOSTAJĄ DO TEGO POLA –  bo to pole musi za wczasu’ bilansować zmiany. To pole jest systemami samoobronnymi tego co stwarza, bo z jego jurysdykcji wynika. Bo pole ma ochraniać podsystem biologiczny na przykład, bo go tworzy. Ta zasada dotyczy każdej skali, dotyczy także nas! Sami sobie czynimy także przekodowanie. Kwant to jest nie-rozbrajalna konstrukcja z polem magnetyczny, czyli z polem informacyjnym. To to pole nas orientuje w przestrzeni jako skalowy obiekt.  Ale bilansuje Ziemski ekosystem z powodu naszego działania, bo my też jesteśmy Ziemskim tworem wynikowym w tym polu. Więc cokolwiek robimy, robimy to bo takim jesteśmy programem self.

Należy również pamiętać o tym, że wiele zjawisk (naturalnych) źle pojmujemy, bo nie traktujemy siebie jak tworu kodowego tymczasowo utrwalanego, i nie traktujemy czasu jako składowej skali wielkości realizowanych się kodów jakie nas tworzą do naszej postaci. No przecież aby z embriona powstało dziecko to co się robi? KODY SIĘ KWANTYZUJĄ POPRZEZ POLE INFORMACJI – to daje nam czas, to realizowanie się kodów poprzez system skalowania. Nie widzimy kwantów w systemie skalowania, w otoczeniu. My się nie postrzegamy tym czym jesteśmy – dlaczego? To proste jest przecież. Im mniejszy kwancik tym mniejszy czas, aż do „nieistnienia czasu” stąd miniaturyzacja przyspiesza pracę obliczeniową komputerów. Czyli wszystko dzieje się natychmiastowo, jest całością i największym obszarem, pierwszym systemem. Zanim zobaczymy co się stanie, to już się stało! Stąd wróżenie poprzez technologie w niedługim czasie, jak tylko nauczymy się odczytywać algorytmy elektronów. Ale wyrywając je do postaci atomów, tego się nie dowiemy. Dziecinne pułapki.

Dlatego jak coś chcesz pomyśl, że już to masz i coś zwrotnego cię zawsze tam doprowadzi. Wcześniej „odczytaj” odbierz informacje do mózgu z otoczenia, co możesz mieć, sonduj swoje możliwości, odczytuj kody duszy. Dlatego każda skala ma inną składową rozbrajania, stworzymy dla każdej skali inne urządzenie badawcze i każda skala ma inne cechy fizyczne wobec otoczenia. To jest ważne w „fuzjach”. To tak jakby przepuścić człowieka przez dwie dziurki (to abstrakcja, bo skala ma z góry określoną rolę, bo staje się funkcja zadaniową i wynikową). Jeśli zmienimy postać czyli funkcję człowieka na mięso, to da się nam przemielić. I będzie mięso.

Nie da się rozbrajać kwantów, aby na powrót nimi były, dlatego nie da się z atomów nawet w teorii konstruować człowieka. I to nam pokazuje film.  Systemy jakie nas stworzą nie są: Słońcem, Księżycem, Ziemią, wodą itd – nie!  To są funkcje zbudowane na pierwszych wspólnych dla wszystkiego systemów, czy warstw. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła poprzez mechanizm obwodowania informacji – rotację i obieg spajający. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. Dlatego na pewnym poziomie skali składowych porozumiewamy się ze wszystkim dookoła. Mamy wspólne warstwy jakie stają się przełożeniowymi. W skali tracimy z nimi kontakt [np. z fotonami w nas i wokół i tworzących wszystko w tej warstwie łącznej twórczej] bo nasza funkcja jest ostatecznie inna. Owszem warstwy pierwsze są jednolite wchodzą w skład całego otaczającego nas świata różnorodności, ale potem się wyseparowujemy z tych warstw w budowle bardziej skomplikowane, rożnego wyglądu, kwantyzujemy się w inne formy złożone i zadaniowe – jesteśmy innym wynikiem celu zadaniowego, ale u podstaw wiążą nas te same warstwy skwantyzowanego do postaci światła pracującego spinowo. Dlatego z wody powstaje tyle różnorodnych organizmów, czyli funkcji. Dlatego oddychamy wspólnym powietrzem. I dlatego na pewnym etapie skali, czy warstwy – możemy się porozumiewać z całym stanem materii wokół nas, umownie „porozumiewać”. Można coś teleportować jako klocek, ale nie jako kwant, bo musiałby się teleportować cały kosmos, budować czy odbudować na nowo. Film pokazał hierarchię całości, niepodzielnej jako inteligentnej. Pole magnetyczne obwoduje każdą warstwę albo system w jedną całość rozumującą. Nasz umysł jest składową tego ekosystemu.

Czym jest oko? Czy wyjęte z całej budowli i trzymane w ręku jest okiem? Tak jest traktowane i badane. To błąd oczywisty takiego myślenia o rozdrabnianiu elementów do postaci atomu. Pomyłka dziecinna. Oczy pełnią funkcję dla całej budowli kwantowej powiązanej z otoczeniem, przetwarzając kody/sygnały z otoczenia i emitując do otoczenia przetwarzane informacje także kodowe. Jest to obieg czynny takiego systemu kwantowego podłączenia i funkcji. Istnieje w ten sposób.

Filmy o tym nakręciłam, np film nr 12 pod linkiem [jeszcze ubogie i trudna wiedza to była wtedy do przekazania, przed ewaluacją, gdy dochodziłam do tych wniosków]. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/05/antigravity.html

Oczywiście można palec odciąć i doszyć, oko wydłubać i wstawić – dlatego, że obwodujemy się  w systemach elastycznych. Właśnie poprzez taką hierarchię kolejnych warstw jakie nas spajają, a na pewnym szczeblu zaczynają tworzyć różnorodne formy, bo tego przełożenia jest aż nadto. To nam również pokazuje zakres takiej elastyczności. Badamy poprzez obserwację mając dobre założenia!

Dlatego potrzebujemy UJEDNOLICONEJ TEORII WSZYSTKIEGO JAKO WSPÓLNEJ INFORMACJI AKTYWNEJ NA ZMIENNE. JEST NIĄ SKALA, HIERARCHIA I CZAS KODOWANIA. Tu oddaję hołd najmądrzejszemu w tych sprawach fizykowi Peterowi Jakubowskiemu, on jest autorem jednolitego pola. Jest tak wiele błędów obecnej fizyki nie-adaptowalne do komputerów i w ogóle nowych super technologii czy napędów łączących się z naturą, że aż strach, większy niż to życie umysłu w zapisach. Nie-adaptowalna jest obecna fizyka do INTELIGENCJI wszelkiej postaci zupełnie!

 

http://nanotechweb.org/cws/article/tech/45026

Rysunek jest stary, pomagał mi w tych wnioskach, ale niech zostanie.

quantuminterference

Dopisek.
Rysunki służą zawsze jakiemuś zadaniu wyjaśniającemu w całości procesów. Nie można się nimi posługiwać chcąc pojąć całość. Całość tematu musicie budować w GŁOWACH! Tworzy się przestrzeń jaka może ogarnąć wiele skomplikowanych elementów powiązanych w całość. Rysunki czy schematy choćby przestrzenne nie wykonają pracy za nas, bo MY JESTEŚMY W ŚRODKU CAŁOŚCI.

Trudność polega na analizowaniu jednej małej składowej myśląc jednocześnie o całości. Inaczej nie można. Nawet jak czytelnik coś wybiórczo potraktuje dla swoich potrzeb badawczych – musi zaraz wrócić do całości! Musi!  Wynik zmian oddziałuje hierarchicznie na całość. To jak w projekcie na kalkach, rysujesz 5 kondygnację, ale pamiętasz jak wygląda fundament, 1,2,3,4 kondygnacja, instalacje i elementy. To wymaga „wielkiej” głowy i jest męczącym koncentrowaniem się. Tych elementów jest ogrom, o błędy nie trudno, dlatego trzeba powracać do podstaw i robić coś na nowo. Na końcu mamy obiekt reprezentacyjny i funkcjonalny – blok. Tak robię również w tym projekcie, dlatego procesu badawczego nie da się ani przyspieszyć, ani skrócić.

Teoretycznie to fajnie brzmi „kodowanie”, ale narzędzia są trudne do otrzymania [to nie to co umysł będący mechanizmem całości] i w tym cały ambaras, bo czynimy to poprzez skalowanie. Możemy dla jednego zadania skonstruować jedną tylko maszynę.
Ta duża strzałka pomiędzy luźną porcją światła/energii/zobrazowanej informacji obrazek c [nazwa zależy od tego do czego i jakimi urządzeniami chcemy użyć naszej próbki – to logiczne jest. Skalowanie służy funkcjom, zatem te cechuje różnorodność, a tą możemy my jako ludzie ujarzmiać różnorodnymi do tej specyfiki narzędziami] (niewidocznym światem dla ludzkich oczu na rysunku c) – ma ona szansę pobierać ze wszech stron zapis i informację i znanym sobie systemem przesyłu danych przenosić w jednej chwili dane. Stąd telepatia, cokolwiek podobnego. Dlatego wszystko inne jest jej podporządkowane. Dlatego jest ta najmniejsza funkcja podstawą/fundamentem na niej budowanych różnorodnych form. Tego przykładem są maleńkie funkcje o wielkiej różnorodności w wodzie.

To trochę też taka elastyczność, analogią może być człowiek nie zrośnięty z drugim. W powietrznej przestrzeni każdy z nas ma dowolność ruchu i realizacji. Im więcej przestrzeni wokół, tym skuteczniejsze kodowanie, im mniej tym mniej możliwe się staje. Dla potrzeb technologi, bo naturalne kodowanie sobie z tym radzi, ale w procesie ewolucji i przełożenia, a to jest czas.

Ten rysunek c, pokazuje że budujemy tylko z porcji małych energii czyli z funkcji jakie są podstawą bardziej skomplikowanych algorytmów. A dlatego że każdy ten podzespół ma wypadkowe wspólne pole informacji wiążącej, to jako całość staje się zawsze autonomiczna. I kodowanie typu panopticon i synopticon się skaluje, działa tak samo.  Dlatego bardziej złożone funkcje w postać kwantową jest trudniej nam przekodować. Można to łatwo zrobić poprzez pole magnetyczne – czyli drugi człowiek umysł jako wynik mechanizmu koduje mechanizm czyli drugi umysł, proste. Ale w technologiach i maszynach nie! Trudna jak cholera, bo takie złożone!

Cała reszta mniejszych funkcji, warstw, podzespołów – pracuje na budowlę autonomicznie pobierając informację z otoczenia –  TO JUŻ JEST PROGRAM. Skuszę się na kontrowersję, że źle zaczęliśmy naukowe dzieje – rozdrabniać – i wydaje nam się, że składamy się z najmniejszych części.

Większość przeprowadzanych eksperymentów są durne. Ale nazywanie ich durnymi jest niegrzeczne, bo my wszyscy poszukujemy, budujemy i chcemy wiedzieć więcej. Posty w roboczej wersji na blogu, gdy uczyłam się definiować świat jaki postrzegam, też podczas tej ewaluacji wydają mi się durne. Uczymy się całe życie, definicje służą nam tylko pod cele i konstrukcje – nigdy nie powiedzą czym jesteśmy. Ja akurat w tym ostatnim wcale tego nie chcę, „zbyt dużo wiedzieć”, chcę komunikacji ESLN. Życia świadomego zdolności twórczych i dobrego programowania.

To co tutaj jest to dopiero początek ciężkiej wytężonej pracy jaka nas czeka. Wszystkich.

Post 51

PRAWO NIEZAKŁÓCONEGO RUCHU, zmienić kody, ewolucja

Dostałam maila od fizyka Petera Jakubowskiego, dotyczący jego wykładu w 1980 na konferencji w Heidelbergu dotyczy „Prawa niezakłóconego ruchu”. Odniósł tą wiadomość do kwantów energii (zainspirował się sennymi symbolami jakie nam coś mówią).
Cytuję:
Prawo niezakłóconego ruchu. Mówi właśnie o tym, jak nowy kwant łączy się z już istniejącym układem. A więc jeśli pominiemy zderzenia i inne katastrofy, to taki nowy kwant (materii) przybliża się (w wyniku naturalnych sił przyciągania, wszystko jedno czy nazwiemy je siłami elektromagnetycznymi, np. Van der Waalsa, czy też grawitacyjnymi) do istniejącego obiektu (kwantowego oczywiście) w ten sposób, aby nie zakłócać ruchu już istniejących „członków” tego obiektu. Poprzednie ruchy funkcjonują nadal bez zmian, tylko ten nowy członek układu dopasowuje się do zastanej sytuacji. Nie jest więc prawdą, że każdy „przybysz” reorganizuje cały układ kwantowy, jak to często obserwujemy niestety w życiu. Może ta idea Ci się spodoba w Twoich rozważaniach.

W naszym tłumaczeniu w fizyce informacji mówimy o realizacji kodów zobwodowanych i ustawionych’ czyli wygenerowanych na CEL. Nic innego. Cel zawsze będzie zrealizowany, bo taki jest kod, po to on jest, po to tak to się tworzy w naturze kosmosu i naszych funkcji zadaniowych. Tak działa maszyneria jaka nas tworzy. Im ładniej poukładane myśli i nasze cele, tym lepiej będą osiągalne. czasem rodzimy się z pewnością osiągnięć. Chaos niezdecydowania, niepewności, nieokreślenia swojego sensu – pozbawia nas wspaniałej realizacji celów życia. Tak to można odnieść w skali przełożenia na nas. czasem kulturowość  pozbawia wiary tego rodzaju. Dlatego jest nauka, uczcie się i eksperymentujcie. Natomiast jest to proste działanie kodu wygenerowanego i puszczonego w obieg. Jeśli zrobimy to dobrze, to Prawo Rotacji mówi, że informacja nadawana zawsze do nas powraca w systemie rotacji pola magnetycznego, a ponieważ działa to wzrostowo i produkcyjnie, bo taka jest specyfika istnienia stanu wszechświata, światła i wszystkiego – to wraca do nas realizująca nasze cele informacja zwrotna. Promieniowanie kosmiczne odwala całą robotę za nas. Kod ewoluuje do celu, a poprzez okoliczności naprowadzani jesteśmy do spełnienia własnych celów jakie czujemy i jakich pragniemy. Ale trzeba wiedzieć co się chce. Jak? To już nie jest ważne. Bo czasem zbiegi okoliczności dają nam szanse. Ludzie są także aktywni w tym systemie. System złożonego otoczenia i sieci pola informacji – dosłownie nas używa. To wszystko jest pracą naszych nadawanych kodów. Obszar „galarety” informacyjnej jaka nas otacza służy nam.

Jeśli czasem ktoś powie nam „nie wiem dlaczego się w to wplątałem” itp, to niech wie, że system go użył być może aby innym dać lekcję. To nas wszystkich łączy, wiąże i możemy w ten sam sposób ściągać złe i dobre rzeczy, nieświadomie. To nas ludzi wiąże w całość. Więc lepiej się jest siebie sprecyzować na fundamencie wiedzy o fizyce informacji. To nie są liczby i równania, ale treść i wiedza opisowa.

Bardzo mi się przydała ta wskazówka Petera, bo kodowanie atomowe można wykonać tylko na pewnej adaptowalnej skali wielkości, adaptowalnej do tego, co chcemy kodowaniem uzyskać. Musimy mieć zatem rozeznanie własności skalowych. Tym się ty zajmujemy.
Zakładam, że na pewnym poziomie skali, możemy kodować świadomie. Natomiast część substancji wiązanej jest nieadaptowalna do przemian kodowych. Stąd mamy także hierarchię materiałów, czy pierwiastków od lekkich po ciężkie. od gazów po kamienie i inne.  Musielibyśmy przebyć długą drogę czasową, aby zmienić złożoną hierarchicznie strukturę nadając jej jakieś nowe własności, to się nazywa ewolucja, a ewolucji nie możemy sztucznie uzyskać czy oszukać. Możemy natomiast świadomie do celów używać właściwych materiałów i wiedzieć jak je obrabiać.

Szypow na ilustracji ładnie wyprowadził systemy uproszczone do wizualnych i odczuwalnych. Można to podciągnąć pod temat, bo ten twórca zainspirował ESLN. HIERARCHIA. To właśnie hierarchia nam się zdefiniowała jako ciąg programowy. To wszystko w finale tego projektu prowadzi nas do PROGRAMOWANIA. Drzwi przed informatykami i filozofami na fundamencie fizyki informacji są otwarte.

Post 50

DUCHY, ZAPISY WIECZNE, POLE MAGNETYCZNE, TAJEMNICE KOŚCIOŁA [Mohendżo Daro] różne inspiracje…

Cytat: „Niektóre duchy okazują się być zwykłymi zapisami w środowisku, w którym niegdyś przebywały. Żołnierz z czasów wojny widywany jest wielokrotnie, gdy obróci się wzrok na okno domu, w którym kiedyś pełnił straż. Śmiech zmarłego dziecka jest słyszany w korytarzu, w którym ono kiedyś się bawiło. Istnieją nawet przypadki duchów samochodów i pociągów, które nadal mogą być słyszane i widziane, choć one same już dawno przeminęły. Tego typu duchy nie nawiązują kontaktu lub nie wydają się być świadome życia. Ich pojawianie się i czynności są zawsze takie same. One są jak ducho-podobne zapisy – tkwiące w miejscu energie – odtwarzane w kółko.”

źródło:
http://napisane-krwia-dziecka.blog.onet.pl/1,AR3_2008-08_2008-08-01_2008-08-31,index.html
http://napisane-krwia-dziecka.blog.onet.pl/2008/08/

Takie opinie na temat „zjawisk niewyjaśnionych” widzenia duchów mamy w wielu dokumentach filmowych Discovery, ale też spotykamy w życiu ludzi doświadczających tych zapisów i odczytów czyli „widzenia”. W fizyce informacji mamy wiedzę, że ludzkie zmysły postrzegania i interpretacji są względne. Jest to przetwarzanie sygnałów różnej maści w obraz mózgu – przetwarzanie. Tak więc to, co „widzimy” jest postacią zapisów w polu magnetycznym z jakichś powodów interpretowanym w naszym stanie świadomości. Można tym polem manipulować, zatem zniekształcać odczyt także. Wyjaśnimy to w ESLN poznając pole informacji i zapisów, częstotliwości i synchronizacji systemów. Żadne parapsychiczne, ale fizyczne, mechaniczne wyjaśnienia. Warto też mieć założenie, że skoro coś jest, jest to stan fizyczny. Ale wiele o stanach własnych nie wiemy z powodu złej starej fizyki.

Nie będę się rozpisywała o tym i o ‚duchach’, bo to są fakty, choć post będzie nieco mistyczny’. Mamy do czynienia z polem informacji i zapisami – ale także z tym, że te zachowane dane jakie odtwarzamy także archeologicznie – stają się aktywne i do nas przemawiają. Kody zawsze czemuś służą i można ich używać jak plasteliny. Jesteśmy informacją, z niej się postaciujemy. Gdzieś w Focusie przeczytałam, że naukowcy już od dawna wiedzą, że pole magnetyczne przechowuje kody. Pogromcy duchów za pomocą magnetycznych odczytów lokalizują duchy i tym podobne. ‚Dzień dobry’ technologio współczesna chciałoby się rzec. No, ale też skąd się biorą i jak tworzą je zapisy. To się dowiemy tu, bo do tego zmierzamy pośrednio w tworzeniu technologii kodowania stanu. [Docelowe są tunele komunikacyjne ESLN]

Nieśmiertelność to w przyszłości będzie szukanie zastępczych nośników dla strefy umysłu i technicznej przecież świadomości.  ESLN to wyjaśnia. Ubocznym takiej inwazji ku byciu wiecznym będzie chyba „wszczepienie się w ciało maszyny”, ale za życia. Bo kwanty ludzkie z postępującym Alzheimerem takimi są też w strefie zapisów, tam się nie młodnieje prawdopodobnie, jak się deformujesz poprzez ciało, tak się również zapisujesz ostatecznie. Kto chciałby być wiecznym starcem, nawet mimo seksownego ‚body komputerowego’? To dziwaczny temat, ale i dzisiaj się zmagamy z takimi dziwactwami typu „transplantacja organów” i przenikanie nawyków zmarłego w ciało żywego pacjenta z przeszczepionym organem. A jakże. Niepalący z wszczepioną wątrobą palacza, zaczyna odczuwać potrzeby nikotyny. Serce wycięte od zmarłego sportowca w cherlawym organizmie budzi w nim potrzebę sportu. Piękny dokument BBC bodajże. Tu olbrzymi pokłon w stronę Lema, naszego wspaniałego wizjonera na miarę Syd Mead’a.
Tak się zmagamy – bo nie ma fizyki informacji i kultury wiedzowej.

Tam gdzie w otoczeniu nagle przechodzą nas ciarki, odczuliśmy mrowienie, cokolwiek w tym charakterze – jest coś zapisane i nie przemija, to taki magiel zapisanej informacji w polu wirowym czytniczo zapisującym, ‚fluktuacja magnetyczna’. Jeszcze bardzo niewiele wiemy o tym polu i jego zwartej strukturze mimo, że niewidocznej zmysłami. Informacja jest silnie związana w kołowrót (jak fluktuacja na Słońcu) i nie znika, bo to konstrukcja przypisana stanowi. Jest kilka takich miejsc w Katowicach, nie każdy może odczuć te same emocje stojąc tam, zatem my ludzie jesteśmy różno-chłonni, albo różno-kodujący etc. [W pewnym miejscu doszło do napadu jak się dowiedziałam].
W mojej ulubionej byłej księgarni antykwarycznej pracował chłopak, który miał swoją filozofię na ten temat, ale podał mi fakt, że w górach (nie pamiętam już gdzie dokładnie) jest jeden taki mały obszar, w którym on odczuwa straszne zmiany w sobie, agresję, strach etc, ilekroć tam stanie. No tak sobie pogadaliśmy na wspólny temat. Fizyka Informacji spotyka się z ciekawością, bo tłumaczy wszelakie doświadczenia ludzi. To daje ulgę i jednocześnie rozwija inteligencję.
O sieci energetycznej okalającej Ziemię już linki i grafikę podawałam i rzeczywiście w silnych węzłach magnetycznych budowle stoją po dziś dzień, w słabych, pozostają wspomnienia i ruiny wedle analiz. Ale być może dopiero te budowle zbudowały sieci kodowe, te mocne węzły informacyjne, a nie odwrotnie. Dopiero aktywowaliśmy znaczenie tych miejsc poprzez kody, ludzkie emocje i myśli, to że społeczeństwo tam generowało jakieś informacje, uprawiało czary. Szlaki zapisów i informacji tworzą kwanty informacji, wiązania z powodu czynników zmiennych, generujących dane, a nie z braku impulsów. Kwanty ludzkie się tam znajdowały i umierały, budowała się umysłowa sieć kodów poprzez byt gospodarczy i handlowy, czarną magię i inne eksperymenty jakie „zaczarowały” te miejsca. Bardziej widzę taką kolejność. Aczkolwiek fluktuacje magnetyczne od złóż i minerałów mogą być jakimś odpowiednikiem wpływu planet i gwiazd, meteorytów i mogą być intensywniejsze, co bardziej wpływa na kwantyzację i zachowania. Osoby z darem takiego odczytu mogą wyczuwać stosowność budowania na takich terenach czegoś. Dobrze wiemy, że żyły wodne są szkodliwe. Ale nie chodzi o same żyły, ale o wibracje i kierunki.

Warto zatem nie domniemywać, ale BADAĆ NA ZAŁOŻENIACH ESLN te zjawiska.

http://esln.pl/smartgrid/

http://esln.pl/gridsugestionsinspirations/

 

——————————————————————————————————————————————

Dzisiaj przy okazji tego posta trafiłam na miasto Mohendżo Daro, http://www.sm.fki.pl/index.php?nr=ziemia_poligon_kosmitow, http://www.tunguska.pl/zaglada-mohendzo-daro/ sporo ciekawych rzeczy sprzed 5 000 lat, głównie atak ognia, czy ogniem, jakiś rodzaj broni eksperymentalnej. Podobno pierwsza broń atomowa. [Po czasie w badaniach tego projektu zrozumiałam, że i kodowanie ma dwie strony medalu: złą i dobrą. Być może dlatego pojawiały się te „znaki”?].
„Po pierwsze odnalezione przez archeologów szczątki ludzi były rozrzucone po całym terenie, co świadczy o tym, że zagłada była nagła. Na tych szczątkach nie znać również śladów śmierci w walce i nie ma przy nich broni. Poza tym ich zęby są zabarwione na zielono, jak po ćwiczeniach nuklearnych na amerykańskich poligonach w Nevadzie (angora, sierpień 08). Po drugie dwóch naukowców: Davenport i Vincetti odkryli tam złoża stopionej na szkło gliny, a większość budynków została spalona w temperaturze powyżej 5 tys. Stopni Celsjusza. Owi naukowcy twierdzą również,że są w stanie wskazać miejsce wybuchu… Ponieważ ich teoria zakłada atak bombowy, a dokładnie miałaby to być bomba atomowa. Do ich teorii skłaniają się badania: szczątki ludzi promieniują pięćdziesięciokrotnie bardziej, niż normalnie, a teren wokół Mohendżo Daro jest bardziej napromieniowany, niż Hiroshima…” Wikipedia pełna faktów i nie faktów. Ale to jest przestrogą w tym projekcie. Aby uważnie czytać i patrzeć na konsekwencje „wieczności w piekle”. Technologia potwierdza, że „nie umieramy”.

W boju, kiedy owa broń palić zaczęła
Zachwiała się ziemia, wraz z drzewami zadrżała
Wylały rzeki i wzburzyły morza
Pękały góry i skały, dzikie wiatry wiały
Ognie pogasły, przygasły słoneczne promienie –
Ardżuno! Ardżuno! – nie używaj cudownej broni!
Nie można jej używać tak, bo jest ona niebezpieczna!
Można ja użyć tylko w skrajnym niebezpieczeństwie…
Przecież użycie tej strasznej broni grozi zgubą wszystkiemu,
o żyje!…

mohendzo

Mam i ja swoje podsumowanie tych różnych cywilizacji do jakich usilnie się dokleja UFO wynalazek amerykański albo hitlerowski, bo w istoty poza ziemskie nie wierzę. http://esln.pl/pewienobrazcalosci-2/Niemniej bardzo inspirująca jest charakterystyka budowli i podążania ku wyglądowi tych urbanistycznych założeń, jakie z lotu ptaka przypominają „układy scalone”. Ale to też fajnie da się wyjaśniać. Skalowanie. Kultury dawniej także były zdolne do tworzenia technologii, ale używając pierwotnych materiałów, skala instalacji musiała być większa. Na tym to wszystko polega, że „ujarzmiamy” naturę i zmniejszając technologię, co nam ułatwia życie – pokonujemy skalę czasu. „Szybciej”. Gdyby skupić się na drganiach ziemskich czy kosmicznych, to nasze szybsze reagowanie jest wprost proporcjonalne do tych ziemskich, gdzieś o tym czytałam, uzupełnię notatkę w tym miejscu potem.

Natura nie szczędzi promieniotwórczych skał, miejsc, surowców o różnych własnościach energetycznych. Obserwacja i czas na tą obserwację jest matką wynalazków i odpowiedzi czyli informacji zwrotnych. Czyli w większej skali można było wykorzystywać jakieś wibracje i fuzje materiałów, by otrzymać energię. Archeologią się nie bawię w tym projekcie, zaledwie tyle ile tu potrzeba dla orientacji. Podczas ewaluacji starych czyli pierwszych postów, mamy już ustabilizowaną wiedzę o pewnych długich i cyklicznych procesach, a także na przełożeniu jakiego dokonujemy nieświadomi. Dlatego ich poznawanie na podstawach kodowania czyli pracy tego co nas otacza, da nam wszystkie odpowiedzi.

Również w słynnej już księdze biblijnej Ezekiela mamy opis pojazdu, ani zbyt wymyślnego, ani technologicznie „nieziemskiego”. Myślę sobie, że pół półkuli była wielce rozwinięta technologicznie, a reszta jak i dzisiaj: plemiona albo uśpieni religią – tu nic się nie zmienia. Gdyby nie internet czyli okno na świat i podróże – wcale nie rozwijalibyśmy się. Szkoła rozwija? A skądże! To czego się tu dowiecie szokuje, ale przecież to nasze dzieło ludzkie, a nie kosmiczne. Biblia ograniczyła umysły do wiary w bajki ludzi XXI wieku. Masakra umysłowa. Ludzie ożywiają bajki i legendy, a przecież „myśli się materializują” zatem jest to mechanika – zatem co z tego połączenia stworzymy?  No tak, w ten sposób można „dojść do Boga” kiedyś tam – sami go skonstruujemy wynikowo. Dlatego włączam w programowanie, czyli nasza obecna era i dążenia – filozofię fizyki. Nie sztuką będzie programowanie – ale co programować? Jaki cel i sens kwantów replikowanych laboratoryjnie? Klonowania? … [trzy kropeczki!]

Ta rozwinięta cywilizacja miała pojazdy latające i zapanowała nad resztą dziczy (zwyczajne okrutne „człowieczeństwo”, jak i dzisiaj. Pół świata luksusu to pół świata biedy żyjącej na śmietniku). Różnice są przecież kosmiczne i dzisiaj.  Tam błoto i bose stopy, a tu cyfrowy luksus, holografia, 3D.
http://www.ufoonline.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=119:2012-wywiad-z-naukowcem&catid=44:nauka-technika-teorie&Itemid=93
Jeszcze pod linkiem przypomnę wywiad z Greggiem Bradenem o polu magnetycznym, zacytuję:
„W miejscach gdzie magnetyzm jest na bardzo niskim poziomie, gdzie jego wpływ jest nieistotny, ogromna przemiana zaczyna mieć miejsce.  Tam gdzie magnetyzm jest zwykle na wysokim poziomie, są to miejsca stagnacji gdzie zmiany, pomimo że zachodzą zajmują wiele czasu i zmiana pojawia się bardzo wolno.” Zatem potwierdza się fakt, że silne Pole Magnetyczne przechowuje zapisane informacje nie do zmiany, bo pochodzą także od stanu materii jakiej dotyczą, one mogą się utrzymywać całe stulecia, aż nie zmieni się magnetyczna fluktuacja. Albo nie zmieni ich system wypromieniowania’ ale do tego dojdziemy z czasem. Wiążą nas i więżą’ [więzienie]. Słabe pole to słaby stan.
—————————————————————————————————————————————

 

Ale można tym sterować, wykorzystuję to fascynujące zjawisko w projekcie ESLN’Lin  [ilustracja główna do jakiej wrócimy kiedyś.]

Mogłabym pisać i pisać w nieskończoność chyba o swoich przemyśleniach, mam ogrom informacji na ten temat, jak i zapewne czytelnik. Mnóstwo osób opowiada mi własne doświadczenia, czy to prosty chłop, czy pani prezes, czy dyrektor banku etc. Ludzie chcą technologii, ale też nie wiedzą, że jest to brutalna wiedza i prawda o nas jaką trzeba przyswoić w postępie. Tak jak i obecna nauka. Coś chce wiedzieć, ale wypiera to, co niewygodne. Suma summarum nic przez to nie wyjaśnia. A ja pisałam, że z nauką jest jak z biznesplanem: są trzy scenariusze do rozpatrzenia, najgorszy, optymalny i najlepszy. Chcę, żeby każdy sam obserwował te zjawiska i na niczym się nie wzorował. Każdy jest swoim własnym inteligentnym wytworem natury – oprogramowanej. ESLN daje wskazówki i kierunek. I jak zobaczy ktoś, kogoś kto zmarł, a stoi obok niego – to niech się nie dziwi i nie wystraszy. Czasem to poszukiwanie odpowiedzi także przez stan zapisów. A myślenie uruchamia „kanały”. Wymiana żywych i zmarłych w sieci informacji nierozstrzygniętych, bo te stanowią problem. Proszę wykluczyć wiarę, religię, strach, a otworzyć się na materię, rzeczywisty stan tu i teraz, na fizyczność i fizykę, zapisy, utrwalenie informacji, „cegłę i instrukcję”.

Do tego postu również skłonił mnie straszny sen o zagładzie miasta, kulach ognia. Może to te kody sprzed 5000 lat, a historia się powtarza, informacja przetwarza w jakimś dziwnym celu? Cykle się powtarzają degradując cywilizacje i tworzą nowe dalej realizujące procesy twórcze samo-doskonalające, [to ważne jest, bo to wyjaśnia po co, w ogóle są cykle powtarzalne] ale zapisy są wieczne w polu magnetycznym zatem umysły w nich również, no bo tym są. A ponieważ to ciągła praca pola, więc aktywność też jest ciągła stale aktualna, odczyt mamy na wyciągnięcie ręki’. Przetrwa ten kto ma świadomość. I mam takie przeczucie, ze to tej wiedzy Watykan nie ujawnia, a to będzie to, co nam tu wyszło w w projekcie całkiem mechanicznie wynikowowo: „tajne zostanie odtajnione”. To ja to tak nazwałam, czyli ten proces cyklu, który polega na tym, że obwód się skaluje i domyka, informacja zawsze staje się zwrotną i wówczas wiemy wszystko, bo tak to działa. Ten obieg informacji skaluje się także poprzez wszystkie historie ziemskie. Napiera czasu w przełożeniu skali. Stąd Ziemia też przechodzi takie cykle kodowe czy programowe. Cywilizacje odradzają się co ileś tysięcy lat. Może co 7 tyś lat, może co 12 tysięcy. Nie wiem, ale na pewno one się skracają. Ja w tym projekcie ustaliłam 6,5 tyś lat naszego cyklu. Właśnie się on wraz z technologią i nową wiedzą domyka w przedziale stulecia, dwóch? Dlatego powstał ten projekt z informacji zwrotnej i jak cholera on pasuje do różnych przepowiedni i rzekomych tajemnic kościoła [o jakich wcześniej nie wiedziałam i nie skupiam się, ale napisać muszę, bo niektórzy z was mają większy talent od mojego], o tym, że świat zmarłych jest światem równoległym i pewnego dnia będzie skontaktowanym z naszym – do tego wystarczy trochę kosmicznych wibracji, by zapisy czyli wibracje płyt się zsynchronizowały. Zmiana pola magnetycznego. [To się dzieje z nawiedzonymi jakimi zajmują się egzorcyści]. Wtedy się wszystko stanie „widoczne”, bo zsynchronizuje się pole zapisu z wyseparowanymi kwantami z tej macierzy pola – czyli nami. [Odsyłam też to opowieści o eksperymencie Filatelfia].

Bo my jesteśmy nowymi zapisami, jakie się postaciują w membrany, dlatego jesteśmy „żywymi jednostkami”. Ziemia nas stale replikuje, jest to zwyczajny mechaniczno techniczny proces kwantyzacji. Każde kolejne pokolenie przełożeniowo kontynuuje doskonalący się proces tworzenia. Dlatego nie przenikają się nasze zapisy, gdyśmy zreplikowani do postaci kwantowej – to nasza autonomia w ciele przecież. I jeśli jest tak, jak wyniknęło przy okazji z tego projektu, to kościół nic nie zatai, bo to mechanizm działania nami steruje. Mądrze byłoby go opanować wiedzowo i naukowo wraz z kościołem. I tak nie unikniemy nieuniknionego. Nam się wydaje, że jesteśmy tworem wrażliwym, ludzkim i emocjonalnym, ale to nie jest tak – jesteśmy mechanizmami znającymi siebie w ułamku procenta i tak się mamy postrzegać jak się postrzegamy.

[Dlatego, ze jesteśmy mechanizmami, to dzisiaj niemowa może mówić za pomocą komputera. MECHANIZMY i takim samym mechanizmom wynikowym i programowym podlegamy. Nie należy się tego bać, ale siebie poznać. Tym jesteśmy, system nas chroni!  To my samych siebie krzywdzimy, ale nie ten system jaki nas tworzy.]

————————————————————————————————–

Przy okazji postów o kodowaniu to bardzo ciekawym dla mnie materiałem do badań, jest czteroletnia córa mojej przyjaciółki – Martyna. Będzie się często przewijała w kolejnych postach. Miałam wiele lat z dzieckiem doskonały kontakt i szacunek, bo poświęcam jej 100% uwagi. Od urodzenia ewoluowała w „moich rękach”. Dzieci są zwierciadłem dorosłych tego jestem pewna. Mama Martyny jest wymagająca co dziecko stresuje. Na przykład rysując ze mną, zawsze mówi mi szeptem, że musi uważać żeby nie porysować prześcieradła, bo mama będzie zła i tym podobne. Sny dokładnie odzwierciedlają jej emocje. Śni jej się małpka, która robi różne rzeczy w snach. A takie zwierzątko jest symbolem
nerwowym. Bycie ocenianym, krytykowanym etc. ma znaczący wpływ na nasze senne obrazy, lub upust emocji, przed którymi broni się organizm.Dziecko ukazuje nam z jakich systemów samoobronnych się składami i im podlegamy – to ona doprowadziła mnie w badaniach ESLN do systemów i ich charakteru hierarchiczno-kodującego, tworzącego i zabezpieczającego. Dlatego używamy ciężkich bomb, a Ziemia się wciąż leczy z nich.
Natomiast moja obecność dziecko uspokaja na czym mi zależy bardzo, wiadomo – ja dzieckiem cieszę się sporadycznie i mam 100% cierpliwości dla niej. Pytam zatem czy jej się śniłam, odpowiada a ma niecałe 4 lata, że tak: ” Budzę się, patrzę, a ty spisz, mama jest w pracy. Rozglądam się po pokoju i tak sobie myślę w tym śnie, że Ty tak jakoś do wszystkiego pasujesz”.   Wzruszyłam się…

 

Wiele takich tematów tutaj poruszymy – ale zawsze sprowadzimy je do technologi ich działania i powstawania.

 

http://esln.pl/pewienobrazcalosci/Post powiązany

 

Post 49

SENNE SYMBOLE

ISS MARK KELLY – ZNAKI ZE SNÓW…
Znów znaki. Chcąc nie chcąc, są i doprowadzą nas do wielu odpowiedzi jakich potrzebuje technologia. Doprowadzą nas do tego, że nauka o kodach to naturalny wynik procesów jakimi zajmuje się technologia wirtualna. W zasadzie mamy postęp technologiczny, ale świat wiedzowy stoi w tyle, zablokowany starą fizyką, religią – to się wyrównuje w ESLN. A dlaczego sny w codziennym naukowym rozwoju? A dlatego, że sny są naturalnym systemem upraszczania nadmiaru zbieranych przez nas informacji do postaci symboli – kodów – jakie czyni pole informacji, czyli nasze magnetyczne otoczenie. To robi system pola informacji z nami, porządkuje dane w głowach’ podczas snu. Gdy nasze współczesne CLOUD czyli informacje back-up’owane w niebotycznej ilości do pamięci serwerowej osiągną krytyczne ilości – będą upraszczane także do symboli tak by mogły być odtwarzane. To trochę śmieszne, ale tak będzie. My robimy kopię kopi dla bezpieczeństwa, ale ostatecznie wielki cyber-mózg znów nam to spakuje i uprości oszczędzając swoją przestrzeń. Prędzej czy później w tej technice upraszczania dojdziemy do tego samego co uczyniła sama naturalna, programowa machina nas tworząca. Obraz powstaje z nakładających się warstw.

Sny to niewłaściwa nazwa dla języka fizyki, a tym bardziej tworzenia technologii. Jest to nocna defragmentacja danych zbieranych i produkowanych za dnia, gdy system pola robi z nami off właśnie po to, abyśmy mogli realizować te informacje/kody w systemie on. Nie powiedziałam wcale nowości. Te informacje się obrazują także w głowie podczas snu. Dlatego część symboli powtarza się u nas wszystkich, bo mamy wspólne warstwy. Bo np. normalne emocje życiowe i egzystencjalne jakie nas wszystkich dotyczą postaciują się do pływania, niemocy biegania, wody, kąpieli, sikania w miejscach publicznych etc.  Informacje tworzą algorytmy, bo my z algorytmów jesteśmy zbudowani. Synchronizujemy się. Stąd niektórzy zbudowali teorie fraktali. Dlatego już pisałam, że im bardziej senne scenariusze są płynne do postaci ciągłej historii tym lepiej dla nas, psychika dobrze pracuje. Chaos wynika z nerwicy i chaosu.  Często czytelne cele życiowe też generują ciągły czytelny scenariusz senny.

Nie bawiłabym się w „proroctwa” senne, bo to się rzadko zdarza i prawdopodobnie ma się to zdarzyć. Jesteśmy podpięci jak klocki/ludziki pod oprogramowanie zewnętrzne [o tym z czasem]. Natomiast sny mogą ostrzegać, pomagać, odprężać, etc. Zwyczajnie tak jak pracują informacje na nas, jak sami orientujemy się w otoczeniu. Jesteśmy kłębkiem informacyjnym i mamy zasadę działania. Np. przydatne są, gdy nam grozi choroba albo kiepska umowa. Na prawdę to działa, obrazy i historie informują o wszystkim. Czasem nie da się za dnia odebrać informacji zwrotnej o ostrzeżeniu, a czyni to właśnie sen. Jesteśmy instrumentem kodowanym i z kodów tworzonym i kodami się możemy posługiwać jak programy żywe.

Co mówią sny, nie zawsze wiem, ale odpowiedni proces spokojnego oczekiwania i wszystko się wyjaśnia.

Dla przykładu [ah! małą dygresja tutaj – ja pisząc tego posta uczę się tego projektu, nie wszystkim się interesuję i to co tutaj spisuję często jest informacjami zwrotnymi nakierowującymi mnie-was odbiorców na jakieś istotne strategicznie tematy]: śnił mi się mały kotek z dwiema głowami. Zwierzęta zwłaszcza domowe i ptaki w naszych snach to jakieś specyficzne symbole odnoszące się do ludzi, stosunków społecznych, spotkań, oddziaływań.  Nie należy odczytywać znaczeń tak: KOT= fałsz jak w senniku. Nie na tym polega w ogóle interpretacja symboli. Jak mówię – to jest działanie mechaniczne dotyczące naszych prywatnych emocji i drogi życia. Interpretacja musi być utechniczniona, a nie uczłowieczona. Nic na siłę nie interpretujemy, to się samo wyjaśnia gdy jesteśmy otwarci na informacje zwrotne.

Wracając do kotka: Jedna głowa była idealna, a druga główka miała nieco skrzywione oczko. W pierwszej chwili chciałam „pomóc” kotkowi operacją odcięcia jednej głowy, bo to taki syjamski kotek był, ale potem pomyślałam, jak to? Zabić jedną głowę? Umysł to umysł. Niech sobie żyje. Długo nie wiedziałam co to znaczy, generalnie symbole były dobre, ale nic nie pasowało… aż do wczoraj.

Trzymamy się tematów kosmicznych w 2011 roku tak jak postanowiłam – no i mamy!

Dwóch bliźniaków w ekspedycji NASA na ISS. Proszę bardzo. Komandor ekspedycji ISS Mark Kelly i jego brat obecnie na orbicie Scott Kelly. Jakby nie patrzeć Mark ma twarz mniej symetryczną i obaj są niskiego wzrostu. Dwa kocięta… Pierwsze moje odczucie. Zatem projekt zaczyna się sam prowadzić. W ogóle zainteresował mnie temat, bo Scott przypomina mojego przyjaciela z USA. W pierwszej chwili wysłałam mu linka i mówię, że widzę podobieństwo, to zabawne. Na co on odpisał przykrą rzecz, że Marka jego brata bliźniaka spotkała wielka tragedia, żonę postrzelono w styczniu tego roku w głowę. Nie znałam tych wiadomości, nie interesowałam się ISS zbytnio.
Ta wiadomość mnie zaszokowała, co za obrót spraw, co za straszny news, po tak dobrym początku. Teraz słucham relacji z rehabilitacji żony Marka… odsyłam do mediów..

..i tak sobie myślę, że mózg może się całkowicie zregenerować, ale to oczywiście proces odzyskiwania zapisów, odbudowywania ścieżek no i kodowania na cel = napraw. I oby tak się stało, czego życzę tej przesympatycznej parze i miłości.

Kodowanie i rehabilitacja informacyjna byłaby sprawniejsza mając wiedzę o polu informacji, systemach, działaniu, obwodowaniu – no w oparciu o wszystko to, co tu zaczynamy rozpisywać. Prawidłowe kodowanie przebiega w warunkach czystości tlenowej, bez fal radiowych, bez zbędnych częstotliwości = powinno być wszystko tak jak w naturze, która kształtowała kobietę przed postrzeleniem. Leczenie to w odniesieniu do stanu kwantowego – przywracanie stanu wyjściowego, powracanie do dobrych zapisów. Powrócić w stan przed postrzałem – to znaczy, oczyścić otoczenie z informacji (w polu magnetycznym są wszystkie). Organizm pozbywa się samoczynnie nowych/kolejnych złych na przykład kodów, jeśli w jego otoczeniu nie ma informacji, które będą zaburzać ten proces. Ten proces zacznie owocować. Mózg to specyficzna maszyna. To znaczy, że są jakieś WZORY. Utrwalamy się na zapisach, powstajemy ze wzoru.

Oczyszczanie z zapisów, powinno być codziennym ćwiczeniem. Nie mam na myśli medytacji, ale zmianę otoczenia, dobre miejsca z dobrymi wspomnieniami, bo pole zapisuje. Dobre myślenie, dobre ćwiczenie i coś się zmieni. Nasze pole jest czytnicze, non stop pracuje.

Na razie tyle napiszę. Sami musicie eksperymentować, aby uwierzyć. Jeszcze tak sobie rozmawialiśmy luźno w gronie znajomych, że wiele sztuczek współczesnych magików jacy zalewają internet i telewizję [Dynamo, Troy itp] mogą posiadać wrodzone własności opanowania pola zapisów. To, że Troj nagle naprawia złamany plastik może być zdolnością przywracania stanu do wcześniejszej przed-złamaniowej postaci. Stan materii widzialnej bazuje na zapisach. Hipnoza cofa nas w różne obszary zapisane właśnie. Nie w żadną”przeszłość”. To można potwierdzić teoretycznie, laboratoryjnie też, ale nie można tego łatwo zaadaptować dla technologi niestety. Kwant człowiek zbudowany z każdego kodowego systemu jak opisywałam wcześniej, hierarchicznie jest bardzo zaawansowany – może zatem każdym systemem/warstwą zarządzać, ma umiejętność przekodowywania. Maszyny zaledwie spełniają zadanie jeden na jeden. Przykro mi. Dlatego pierwsze technologie będą wynikały z kodowania światła, najprostsze. Potem może odczyty poprzez algorytmy etc. Ale sama wiedza jest tak użyteczna, że spowoduje zatrzęsienie naukowego świata i świata opartego na wiedzy, do tej pory enigmatycznej, no bo na fizyce temu niesłużącej. Jabłko spada, a wiatr wieje i przesuwa kamień, a atom można rozbić. No to jak można na takiej wiedzy wszczepiać chipa z neuronami? Jak można klonować? Jak można diagnozować choroby? Kpina – NIE MOŻNA. Dlatego mamy ofiary eksperymentów i badań w niezliczonej ilości, ale przecież tego nikt nie chce. Te trupy są wokół nas wiecznie w polu zapisów – wiązanie informacji jest. Taka prawda makabryczna to jest.

http://www.space.com/22364-nasa-twin-astronauts-photos-kelly-brothers.html

ESLN zajmuje się naturalnym kodowaniem kwantów energii, takie informacje jak senne znaki, psychologia, podświadomość, są bezcenne w obserwacji wędrówek informacji poprzez pole magnetyczne, poprzez nas, strumieniami i zasadą rotacji i skalowania! I nie jest to parapsychologia, metafizyka, bo to błędy starej nauki.  To są zjawiska fizyczne z zakresu informacyjnego pola zapisów, które nas dotyczą, bo jesteśmy kwantami informacji. To nas buduje. Mózg to na razie najdoskonalsza maszyna kodowania i odczytu informacji z wirtualnej przestrzeni jaka nas tworzy. Mamy tu założenia, Teorię Rotacji i kodowania i idziemy sobie tą korelacją informacji wynikowej kwant-otoczenie na bazie Pola Magnetycznego, zobaczymy co dalej. Skalujemy, obserwujemy i eksperymentujemy. To nie jest trudne. Kodowanie czyli myślenie wymaga zastosowania mechanizmu kodowania: cel-pomyśl-zapomnij [on/off]-obieg-powrót informacji. Opisywane wcześniej w postach. Informacja w otoczeniu ma ścieżkę rotacji, zawsze do nas powraca kod nadawany.

Informacja pomyślana, musi być jak wynik. I takie coś, co można nazwać na tym etapie „zwrotnym sprzężeniem”, poprzez dawane nam „znaki” zwrotne naprowadza nas na właściwą drogę, możemy poznawać dziwnych ludzi, trafiać na okazje i dowiadywać się tego, co nam potrzebne do osiągania celu. Oczywiście nie wiem, czy każdy będzie miał takie przeznaczenie. Jesteśmy kwantami przeznaczonymi do różnych zadań. Czasem samo-destrukcyjnych również. To jest trochę smutne, dlatego, że czasem rodzi się dziecko, które mówi mamie: „mamo wiem kiedy umrę”. Fundacja Nautullis na Fb czasem daje takie newsy. Ale to takie funkcjonowanie nasze wynikowe, nie żaden cud miód. Mam kilku znajomych, którzy sobie przepowiedzieli wypadki, jako dzieci rysowali coś czego nie rozumieli, a potem to się zdarzyło i poukładało w całość. Przeważnie te przypadki zmieniały ich życie i funkcję zadaniową. Jeden inżynier stał się egzorcystą. Wielka szkoda, bo jest genialny. Koleżanka zyskała niezły posag używając też metod interpretacji symboli, obserwacji i zadawania pytań. Jednej spełnił się obecny mąż, jakiego rysowała w dzieciństwie.

Nie ma tu sensu interpretacja nad sensem – to zwykłe śmietnisko kodowe jakim jest populacja milionów ludzi kwantów, jesteśmy nośnikami niepoukładanych danych wynikowych. Dźwigamy na barkach stare kody potocznie nazywane karmą. Inaczej mówiąc jesteśmy wynikiem zasranego pola informacyjnego. Przepraszam za brzydkie słowa.

A porządkowanie go! Niesie same niespodzianki. Temat będzie rozwijany. Dlatego kontakt z polem informacji prowadzi nas strategicznymi ścieżkami, być może. Zobaczymy po części to w tym projekcie. Po części, bo lubię moje leśne życie. Dlatego tak ważne w programowaniu, w sztucznej inteligencji jest ZBUDOWANIE CYFROWEJ HIERARCHII.

Post 48

(poprawiony)

INFORMACJA KWANTOWA, KODOWANIE, SYSTEMY SAMOOBRONNE

Cytat:
Odkrycie sprężystego skwantowanego [skwantyzowanego] środowiska (Leonow) i jednolitego pola elektromagnetycznego dało w rezultacie wniosek, że im mniejsze nośniki energii tym większe ich oddziaływania. (O sprężystości otoczenia, pola informacji czy jak tam to nazwiemy, wiedziałam od dziecka, dlatego jesteśmy w stanie się poruszać***. Ta elastyczność jest potrzebna, by tworzyły/inicjowały się nowe produkty we wszechświecie. Gdyby jej nie było, nie powstawałyby „z boku” nowe rzeczy. Dzięki takiej elastyczności możemy tworzyć sztuczne rzeczy z atomów, ale to w trakcie projektu będzie bardziej zrozumiałe. Generalnie coś zawsze jest po coś, zmiana jednych rzeczy pociąga za sobą zużycie innych – w otoczeniu jest stan równowagi więc  tworząc jedno pobieramy coś innego, a żeby było to trwałe to musi zostać zahibernowane, albo utrwalane nośnikiem przeskalowanym towarzyszącym. Z czasem to się wyjaśni.)

To czysta zależność „hibernowania”/połączenia kwantów energii w tworzeniu się towarzyszących nośników zapisu jakie się muszą skalować. Dlatego, aby coś było na Ziemi „trwałe”,pracuje na to zespół planet, a na te z kolei kosmiczna forma. Każdy magik musi coś „pobrać”, aby „stworzyć”. Aby coś było utrwalone czuwa nad tym skala przełożenia! Dlatego wynik pracy np: człowiek/kwant – musi być mniejszy od nośników jakie sterują jego podzespołami. Z czasem to „zobaczycie”. Skalowanie i hierarchia to podstawa istnienia jakichkolwiek funkcji w naturze. Dlatego kosmos jest duży, skaluje się na nasz wynik. To tak jakby poruszać marionetką. Musi istnieć cały mechanizm zewnętrzny jaki nas scala i nas porusza poprzez przełożeniowe skalujące się wielkości. Nie istniejemy gdzie indziej po za obracającą się Ziemią z jej układem słonecznym skalą i hierarchią, i dalszym.

To, co staje się w danej skali, czyli najpierw łączą się dwa kwanty energii, potem trzy i tak dalej, aż do skali dużego obiektu – w uproszczeniu – ma już mniejszą możliwość czy elastyczność ruchu, modyfikacji albo negocjacji z otoczeniem, ale poprzez związanie zostało utrwalone (wciąż traktujmy otoczenie jak informację, pamiętajcie – a ta informacja musi się obrazować). Dlatego nasze próbki najmniejszych porcji światła cechuje mniejsze przełożenie, większe siły wewnętrzne, bo ten system pierwszy powiedzmy do jakiego się chcemy dobrać LHC, jako podstawowy – nas utrwala, nie da się go unicestwić. Dopiero poprzez skalowanie się systemów, zaczyna on się poruszać, – czyli my się poruszamy. To nam mówi jak potężna siła programowa nas scala jako obraz, jaki traktujemy jako stan materii. Funkcja się skaluje, robi złożona i niezależna, aby być produkcyjną, dlatego jesteśmy produktem i narzędziem.

Próbkami steruje pole, nie są niezależne, a dalej skaluje się ta tandemowość pola i ciała, i ciało staje się bardziej niezależne, bo staje się coraz bardziej złożoną funkcją by być niezależne do wykonywania zadań. Chodzimy sobie swobodnie tu w naszej macierzy programowej. Po za nią w kosmosie nie możemy sobie chodzić przecież.

Poruszamy się dosłownie w układzie współrzędnych z całą poruszającą się Ziemią i jej składnikami.  To będzie wszystko rozpisywane w postach dalej. Ja teraz podaję wyniki tego projektu przed ewaluacją.

Gdy dwa najmniejsze nośniki energii, porcje energii, próbki pod mikroskopem się połączą – wtedy ich samodzielność się zmienia, tworzą jedność wynikową, [bo po to się łączą, tak to działa, taki jest sens] pozbywa się jednej z tych próbek pierwotnej możliwości fizycznej, one się skalowo tracą, na rzecz nowej funkcji wynikającej z połączenia. Choć w rzeczywistości nie ma takich porcji i próbek, bo to my je tworzymy separując siłą. Gdy łączy się ich więcej i wielkość się zwiększa, stają się już zwartym dużym kwantem powiązanym w funkcjach, który jest już pozbawiony relacji z otoczeniem, relacji „wyboru”. Jesteśmy programem zwizualizowanym na Ziemi. To jest ważne, bo powie nam o metodologi kodowania. Jaka próbka i jakie kody – poprzez jaką warstwę pola magnetycznego są częścią programowania. To nas doprowadzi do kodowania radioaktywnego.

Kody przechodzą przez albo w’ kolejne warstwy przypisane hierarchii tych powiązanych w funkcji próbek. To znaczy chcąc wpłynąć na wynik pomidora, musi kodowanie przejść każdą warstwę. Bo! To ważne – pomimo że się wiążą, to same w sobie są autonomiczne!  Każda jest podzespołem programowym. Jest zdefiniowana, ale osobno istnieje jako coś innego autonomicznego, osobno jest kontrolowana warstwą pola informacji [składowe pola magnetycznego]. Mamy np DNA, chromosomy, a potem komórki, z komórek białka, itd. razem tworzą wynikowy KWANT człowiek, ale same są autonomiczne w naszych eksperymentach.  Chyba tak, bo ja tego nie badam, dostajemy gotowiec i głupiejemy. Chodzi o to, że każdy taki system/podzespół/warstwa za coś odpowiada. To wszystko to są postacie informacyjne, oprogramowanie do postaci skalującej się funkcji. Informacja jest skalującą się w DNA< chromosom itd. Informacja jest funkcją. Funkcje przełożeniowo dają „życie”.

Tak to mogę tłumaczyć obrazowo. Ale aby przemienić obraz, to trzeba zająć się polem/strumieniami warstwą kodową. A my robimy w laboratoriach całkowicie bez sensu i odwrotnie. Nie obserwujemy pola informacji bo go nie mieliśmy dotąd w starej nauce i fizyce. A najpiew jest otoczenie i jego hierarchia, a potem wynik.

Czyli otoczenie każdej z tej skali [autonomicznej funkcji] się zmienia. To istotne! Najistotniejsze jest skalujące się otoczenie! Inna fizyczność. Nieświadomie medycyna i chemia manipuluje otoczeniem tych funkcji. Zmieniając wynik, emituje on także zmianę w otoczeniu. Ale wtedy już na nic nie mamy wpływu programowo. Mogliśmy już dawno zanieczyścić pole informacji.

Ale do czego zmierzam w kodowaniu: bardziej złożona funkcja, mniej zapisuje w swojej otoczeniowej pamięci, ma mniejsze możliwości przekodowania, jest ją trudniej kodować! Dlatego nie zajmiemy się próbkami i ciałami, ale polem magnetycznym czyli otoczeniem  – bezpośrednią strefą kodowania, bo pamięciową. Czytniczą.

Im większy kwant [postać widzialna, zmaterializowana, ciało, materia] tym mniej jest przydatny bo już jest zadaniowy, ma mniej możliwości pamięciowych  jakie można wykorzystać w technologii kodowania. Nieprzydatny w kodowaniu! Dlatego stajemy się ostatecznie całą budowlą, a dopiero z mniejszych możemy coś tam sobie tworzyć nowego.  Tym jesteśmy. Dlatego umysł zachowuje kontakt informacyjny z otoczeniem zewnętrznym. Ciało już przełożeniowo wykonuje funkcje. Ale aby w naturze powstała taka maszyna jak my, to musimy składać się z towarzyszących elementów autonomicznych – organów przełożeniowych. Planety nas dosłownie zaplatają.

To jest proste wyobrażenie, gdy usuniemy  na rzecz nauki tą naszą polską kulturowość zanieczyszczającą postrzeganie.  Dzisiaj to kienieczność.

Natomiast wynikiem tego skalowania dowolnie złożonego kwantu, tworu, istoty, jest zawsze wypadkowa dla funkcjonowania całości – metoda funkcjonowania: PANOPTICON AND SYNOPTICON pod linkiem. Steruje nami informacja rotacyjna spajająca nas, stale wczytująca, zczytująca, wiążąca z otoczeniem, z polem informacyjnym. Ta informacja może być przechwycona umysłem, przełożona na ręce, oczy, ruchy, działanie – a przy okazji maszyneria w środku pracuje. My ją nadajemy. Każdy nasz codzienny odczytany obraz jest wiążącym nas z otoczeniem, tworzy drogę życia. Kodujemy tu i teraz.

Wszystko pod nadzorem hierarchii naszego bytu czyli wyniku. Dlatego umownie nazywane pole magnetyczne jest bardzo złożone. A wszystkie te funkcje są zobwodowanym systemem z tym co widzimy. [Czyli metodę kodowania jądro-pole informacji]

http://s1.manifo.com/usr/2/2510/82/manager/information-esln1551649319.gif

000000

[Do pisania znów skłonił mnie sen dziś w nocy. Po którym odczułam przyszłość jako zbiór elektrowni. To będą najważniejsze i „ostateczne” budowle na Ziemi, czy też obok niej. Elektrownie pamięciowe.. Hmm. Dojdziemy do tego, tak czy owak, czy tego chcę czy nie.

Wracając do kwantów [próbek światła, skwantyzowanego do postaci wynikowej, obrazu – informacji] – jeżeli nic nie stwarzamy jako zwartą materię z tych wolnych kwantów, nie umiemy stworzyć programu przełożeniowego i hierarchicznego, to jesteśmy w stanie te kwanty energii generować jako prąd elektryczny (w takiej skali) i ujarzmiać w kabelkach etc. Tworzymy pole napięcia, które jakkolwiek obwodowane daje się przekładać na jakiś wynik, wyrób, działanie. Tworzenie celu, daje strumień programowy jakby. Bardzo wiele rzeczy jakie dzisiaj produkuemy nabierają nowego znaczenia gdy podłożyć pod nie fizykę informacji. Uczymy się w tym projekcie tego. To jedynie jakiś osiągnięty produkt z kwantów energii w danej skali jakie nas otaczają. Jeszcze bardzo dużo o tunelach, obwodach, prądzie elektrycznym nie wiemy.  Dlatego mamy do dyspozycji i napięcie czyli ich grupę w danym miejscu i natężenie czyli to, co się pomiędzy nimi dzieje zainicjowane zawsze ruchem, skalowanie mechanizmu. Ponieważ to zróżnicowana skala struktury kwantów energii, mamy zróżnicowane napięcie.

Moc – to wszystko to cała energia jaka dają kwanty atomów, to całość a nie wybiórczo traktowana substancja, próbka, porcja – za to odpowiada skala.

Ten produkt czyli prąd elektryczny to nie jest „prąd elektryczny”, ale w części zakodowane drogą albo celem jakiegoś zaprogramowanego wyniku – kwanty energii, na tyle ukształtowane w „coś” w swojej skali, że widoczne gołym okiem. Aby był „prąd elektryczny” musi być kod CEL [odbiornik]. Źle się dzieje dzisiaj w nauce bo nie wyszliśmy z fizyką dawniej na zasadzie przełożenia i skalowania. A wszystko co czynimy daje się na zasadzie „przełożeń” wyjaśnić jako mechanizm podstaw programowania. Hm..

Wszystko pojawia się ‚tu i teraz’. Istniejemy w stanie wynikowym ‚tu i teraz’. Kosmos i wszystko w nim pracuje na ‚tu i teraz’ – dlatego istniejemy i to co wokół nas. [Powtarzam się]. Zwykła błyskawica nam to pokazuje, hierarchię, skalę, równoważenie stanu, obwodowanie, większa moc, bo większa przestrzeń/otoczenie (skala jednolitej całości). Ale to co nazwaliśmy „mocą”, jest tylko możliwością wynikającą ze skali i jakby siłą jaką mają kwanty energii, korzystając z większej przestrzeni (eter) wokół (pobierając informacje, kody). Moc można uzyskiwać tylko z „wolnych” mających wiele możliwości wyboru, elektronów czyli kwantów energii – bo to podlega informatyzacji. Patrz żółty rysunek.

To wszystko ma związek z Teorią Obrotu (wirowości, rotacji) czyli drogą i charakterystyczną metodą kodowania (przełożenia, powiązania, powtarzalności, cykli i skalowania – OGÓLNIE PRACA! ). Wolność i moc jest tym większa im mniej jest kwantów energii w ograniczonej (kablem) przestrzeni, bo wtedy mają jej jakby więcej, ma to związek ze skalą, a to znaczy, że przestrzeń [wszechświat] jest uregulowana odgórnie, jakby jego napięcie było stałe. Stąd stan równowagi jakiemu podlegamy i wszystko z czym możemy się bawić np pierwiastki, też podlegają przestrzeni jaka równoważy swoje elementy. Pierwiastki, to też nie są jakieś pojedyncze cząstki, ale hierarchia systemów powiązanych w objętości, jaką separujemy do postaci cząstek. Bo ta hierarchia nam tworzy różne budowle, elementy w otoczeniu. Ale na prawdę, nie czuję się mocna w tym temacie. Mało wiem o elektryczności, a postrzegam świat  jako całość zsynchronizowaną. Separacja nam nie da wyjaśnień. Za to daje produkty nowe.

Im mniejsze kwanty energii do uformowania przez „kodowanie przestrzenią” w warunkach ‚wolności”, tym większe możliwości twórcze mamy poprzez kodowanie. Być może dlatego idziemy do tej wiedzy od strony komputerów kwantowych. Bo najprościej z informacją obcować poprzez odczyt informacji jaki przekłada się na manipulację stanem. Zero-jedynkową. Naprzemienną kierunkową, różnica potencjałów wzbudza stan. To daje pracę, zatem stan i wynik.

Tylko że to co nas otacza i buduje – jest ALGORYTMEM! A nie jakimś przypadkowym ruchem elektronów i innych. To wszystko jest ścisłym oprogramowaniem! Algorytmami, bo nie wiem jak to nazywać inaczej. A komputery nie potrafią odczytywać takich algorytmów. Można zaobserwować odczyt krzywej jaka jest podatna na zmiany napięcia pola i to wszystko. Ale „melodii” i „programu” w tym nie widzą. Fizyka informacji to wyjaśni. Bo pokaże jak zbudowane jest pole i my jako jego wynik. Generatory zdarzeń losowych, czy liczbowych tego nie potrafią. Coś odczytują, ale nie przedstawiają kodów w obraz, nie mamy odpowiedzi. Umysł natomiast kody przetwarza i upraszcza do symboli. Pisałam o tym już.

Tradycyjna budowa atomu, którą znacie to taka organizacja przypisanych sobie kwantów energii. Połączone funkcje, ale wyrwane z całości. Nie wiemy nadal jaka jest ta całość w obiegu i jak się obwoduje. Mamy tylko klocki do zabawy. Jak coś wyrwiemy  z całości to zasklepia się w sobie i mamy klocek „atom”.  Żółty rysunek pokazuje zakres sięgania informacji nadawanej od kwantu i odbieranej zwrotnie jako długość strzałki. Dlatego przekodowanie jej bezpośrednie nastąpi tylko separując ją w laboratorium [to daje nam niby GMO], a w naturze przekoduje ją każdy kolejny hierarchiczny na niej zbudowany zespół. W naturze atom jest częścią całości. To funkcja w hierarchii zadaniowej i przełożeniowej. Dlatego zanieczyszczenie powietrza, wód etc po jakimś czasie zaszkodzi pomidorkowi.  To jest właśnie to, co nazywamy przełożeniem przez systemy kodów na wynik. Dlatego eksperymenty z chemią w powietrzu, eksperymenty z polem magnetycznym czyli informacje i prawidłowym wzroście pomidorka – są bardzo niebezpieczne, bo ich skutków bez fizyki informacji nie przewidzimy. Skutki to choroby i brak odporności na zmiany otoczenia.

Zwarte porcje światła [w postaci produktu] nie mają wolności dlatego są tym produktem, ich pole się ścieśnia, zmniejsza. Tak samo człowiek jest produktem zbudowanym w ten sam sposób. Stąd na nasze autonomiczne organy, układy trawienne etc. mają wpływ zewnętrzne manipulacje. Z czasem dowiemy się, że to wszystko bazuje na wibracjach, Algorytm będą budowały wibracje. Echocound i inne jakie tu dopracujemy tematycznie, powoli. Te strzałki obrazują zakres porozumiewania. Dlatego takie podzespoły tracą wolność i przyjmują służalczą rolę/funkcję, na rzecz hierarchicznego otoczenia, na rzecz zewnętrza. To samo dzieje się z człowiekiem. To ta sama analogia: gdy nie żyjemy porozumiewając się z polem informacji, z podświadomością, z otoczeniem informacyjnym – to zaczynamy interakcję czynić wobec samych siebie, stajemy się bezradni, słabi i zależni od innych ludzi tylko i wyłącznie. Nie odbieramy informacji zwrotnej jaka nas może wyprowadzać z sytuacji zagrożenia dosłownie.

Stąd widzimy tylko otoczenie i stąd uzależnienie od urządzeń. W przyszłości będziemy podzespołem systemu maszyn i sztucznej inteligencji, jeśli dalej nieświadomie brniemy w ograniczenie wolności. Gdy kwant energii jest większy, to jest już jakimś innym sumarycznym i wynikowym produktem, ma już inną funkcję swojej skali i formy. My ludzie  już jesteśmy wynikowym produktem zatem kwantem autonomicznym.  Wolnym tak długo jak nie ograniczy nas sztuczne oprogramowanie – nowe otoczenie sztuczne np satelitarne i oczipowanie.

To daje nam wrażenie, że człowiek składa się z coraz mniejszych części, ale wraz z ich zmniejszaniem (zmiana skali) właśnie te elementy, potem porcje światła, mają większe możliwości kodowania, robimy z nich klocki i dlatego np. organy przeszczepiane mogą być przeszczepiane – bo ich powiązanie jest najpierw informacyjne, i skalowane. Z nich można w PRZEŁOŻENIU na naszą skalę potrzeb ludzkich i życiowych – wykrzesać więcej energii. [Fuzje]A ponieważ czuwają nad nami systemy samoobronne, skala kosmosu i jego hierarchiczna konstrukcja, to trzeba przyjmować leki i metody, technologie – oszukujące te systemy. Do takiej technologii też poprowadzi nas ESLN. To jest główne i najważniejsze nasze tu odkrycie. Trzeba „oszukiwać” te systemy samoobronne, czyli hierarchię programową by budować nowe rzeczy, aby nie były „równoważone” przez systemy samoobronne. Jeśli nauczymy się obwodowania, jakie nam w tym pomoże, by tworzyć przełożenia – być może przeszczep nie będzie wymagał walki. Kto wie.

[[Tu WAŻNA UWAGA] My na co dzień funkcjonujemy jako wynik, zespolony systemami i utrzymywanymi przez nie. Dlatego to, co tworzy te systemy – echosound, wibracje, praca, synchronizacja, czego jest wynikiem cała spinotronika i skalowanie się funkcji, istnienie informacji etc – jest przez nas kompletnie nieodczuwalne, bo tym sami jesteśmy. Ale eksperymenty z jonosferą, jakiekolwiek nowo powstające magnetyczne wynalazki naruszające klosz Ziemski, mogłyby spowodować takie naruszenie, że nagle będziemy w głowie słyszeć piski, szumy. Możemy widzieć światło normalnie niedostrzegalne, odczuwać coś nienormalnego, słyszeć i widzieć zapisy, cokolwiek. Gdy bez fizyki informacji będziemy eksperymentować ze stanem jaki nas otacza, stanem powiązanym i zsynchronizowanym. Natomiast mając fizykę informacji i wiedzę o tym powiązaniu – można świadomie coś wykorzystywać – cele osiągać wiedzą, a nie eksperymentem.  Echosound jest wyprowadzonym w tym projekcie w dalszych postach, mogę się w ewaluacji postów nim posługiwać, bo to już wiem. Cierpliwości].

A modyfikacja DNA zmieni budowę całego mechanizmu człowieka na etapie jego już wynikowego powstawania. Tu nie ma materii tu jest jakaś zadaniowość, kodowanie. W tej chwili można modyfikacją „uszkadzać” kolejne procesy wzrostu, nie umiemy jeszcze programować, bo nie znamy algorytmu jaki „pracuje na nas wokół Ziemi”. Wiele metod „leczenia” dzisiejszej cywilizacji to właśnie uszkadzanie systemów, czyli części organizmu.

Dlatego najmniejsze kwanty energii mogą w naturalny sposób dać nam nowe materiały. Informacja może być skwantyzowana w obraz.
Stworzymy życie/bo funkcję z własnego wykreowanego kodu, na tyle na ile je można stworzyć. [Właśnie to chce ESLN, stwarzać najprostszy materiał kwantyzacji pamięci, który jest nowym życiem, albo budować materiał, który powstaje jak życie. ‚Życie to funkcje powiązane’. (To była moja wyjściowa nanorurka samo-rosnąca w pierwszym dniu spisywania trzech prac o „Wpływie Pola magnetycznego na rozkład atomów”, to było jak głos z zaświatów, jak natchnienie) Poprzez informację z otoczenia. Kodowanie. Macie to w pierwszym poście AxiomOpen.

—————————————————————————————————————————-

Śnimy, bo jesteśmy zadaniowym wynikiem w kodach, jaki tworzy się zaczytując informacje w polu otoczenia. Pole Magnetyczne to czysty twardy dysk wszystkiego co na Ziemi. System wokół nas – nas wyłącza i defragmentuje, porządkuje dane zbierane w ciągu dnia. Jesteśmy produktem działającym na zasadach przełożeniowych. Dowiemy się, że wszystko w każdej skali jest ON/OFF. My też. Dlatego, że jesteśmy tworem informacyjnym, nietrwałym a produkowanym ‚tu i teraz’ jako stan, a utrwalany poprzez obwodowanie skalujące nas. Dlatego najmniejsze części się szybciej odtwarzają, mają większe częstotliwości. Stale prowadzeni jesteśmy jako funkcja zadaniowa z nowych danych zbieranych każdego cyklu działania czyli za dnia, [jakie nas przesuwają w układzie współrzędnych do celu], a porządkowane są przez system otoczenia gdy śpimy. Powtarzam się. Nasze działanie jest mechaniczne.

W zasadzie można powiedzieć, że niepotrzebnie zajmujemy się przeszłością, choć to na niej jesteśmy zbudowani. Trzeba umieć rozróżnić przydatne zapisy od nieprzydatnych.

Kody to potężna wiązanka. Nie czujemy tego, a fizyka informacji uczy wielu rzeczy nowych. Pierwszy raz o nich przeczytacie tu właśnie. Dlatego tak ważne jest zachowanie czystości energetycznej, która nas stwarza również. Czyste i czytelne informacje w polu. „Czysty” prąd elektryczny daje lepsze funkcjonowanie elektroniki [?]. To co najgorsze, co sobie robimy, to próby jądrowe, to nieporadność z odpadami radioaktywnymi. Nadmiar ekepsrymentów falowych, dźwiękowych i innych, jakie będą w pokoleniach widoczne fizycznie już. Deformacja nasza, inne funkcje umysłowe zaburzone zaburzonym polem informacji jakie źle będzie przetwarzało nasze dane, bo samo będzie uszkodzonym. Nie wiemy jakie są systemy, zatem jakie narzędzia których możemy używać je kodują [przełożeniowo: dźwięk, radioaktywność, częstotliwości, fale, cokolwiek] zatem nie wiemy kiedy i jaki bedzie efekt zabaw  z jonosferą. Nie nadążymy z leczeniem i z wymyślaniem antidotum – bo jesteśmy głupkami. [Ci co się tym bawią bez fizyki informacji].

*** dlatego również ta cecha sprężystości pozwoli na sprężynowanie pojazdu ESLN w poziomie do którego go przypiszemy/zahibernujemy. Tak to widzę w swoim umyśle, ale zobaczymy.

Rysunek pokazuje bardzo uproszczony/ułomny model tylko i wyłącznie obszaru informacji, te białe okręgi. Informacji, która wpływa na określone działanie. Im większe pole informacji, ta przestrzeń tym większa wydajność, stan energetyczny, możliwości kodowania, im mniejsze pole informacji tym mniej ma wyborów, np. potocznie: atom powiązany. To ta nasza moc. Wiązanie ogranicza działanie, natomiast daje funkcję. Większym polem informacji jest nieograniczona przestrzeń nadprzewodnik [?]. Mniejszym – np. przewodnik [?] Diagram c’ pokazuje już połączone porcje światła i tworzą jeden element z jednym polem. Ale poprzez to pole dostaniemy się do pojedynczych porcji. Tak to działa. Dlatego kodując pole [promieniowanie radioaktywne, zanieczyszczenia atmosfery] uszkadzają się najpierw nasze wewnętrzne składowe organizmu.
Dostarczamy poszczególnym systemom [w naszym organizmie] informacje poprzez pole otoczenia. Stąd samouzdrawianie może nastąpić tymi samymi tylko metodami.
Człowieka może zdeformować otoczenie: opalanie słońcem, ciśnienie, warunki, katary z powodu zmiennej temperatury, pasożyty etc. To wszystko odczytujemy i przekładamy na nasze kolejne funkcje, jakie aby przetrwać muszą się dostosować, ale też nie ze wszystkim sobie poradzą.
——————————————————————————————————————————-

Gdy słyszę, że fotony zostają po DNA, które przesunęliśmy w inne miejsce i gdy słyszę o dorabianiu niepojętych filozofii fizycznych, to mnie trzepie brak logiki i podstaw badawczych, mój mózg tego nie przyjmuje, a już naukowcy biorą się za kolejne, teleporty i niewidki. Nie rozumiejąc skali przełożeń i tego jak powstajemy. Nie rozumieją, że najmniejsze nasze części są oprogramowaniem w objętości jaka nas scala. To że, coś co jest najmniejszą porcją energii, jest dosłownie tym samym wszędzie w tym samym czasie. Bo czas to skala wielkości realizowania się tych kodów. Fotony to nasz stan, to utrwalane zapisy w tej elastycznej bo warstwowej jak harmonijka przestrzeni, objętości jaka nas elastycznie porusza.

Wiecie jak to jest? – To tak jakby warstwa z fotonów była naszym oprogramowaniem pierwszym, jakie naruszymy programem XPX zadaniowym’, a potem przełożeniowo ten kod się uaktywni w postaci wyniku tego programu czyli zadaniem jakie wykonamy.  Tak jak hipnoza „obudzisz się i zapalisz zapałkę”. Albo jeszcze inaczej, to jak samemu sobie wyjąć jelito, coś przy nim pomajstrować, a potem będzie tego efekt.

Każdy system jaki by nie był jaki widzimy pod postacią porcji światła i innych próbek pod mikroskopami – są naszą składową budowlaną AKTYWNĄ! Wszystko jest spajane wspólnym polem magnetycznym czyli polem czytniczym. GMO separujemy i eksperymentujemy, ale już nie zasila nas a osłabia, bo nie jest obwodowane z polem programowym. Nie ma odczytu funkcji zadaniowej.

 

 

Wiem, że to długi post i wiele w nim informacji. Wybaczcie.

Zacytuję fizyka [nie Piotra Jakubowskiego oczywiście]: „Marlenko większość rzeczy których nauczamy to błędy, bawimy się bo nam za to płacą”. To dodaje mi siły do kontynuacji projektu ESLN. Porywam się na swoje słabości, bo czuję że mogę to wyjaśnić, to czego im się nie chce, albo nie potrafią. Powiedział mi to zdanie fizyk, znany i sławny, zanim się dowiedział co robię. Ale wiem, że młodzi fizycy już odczuwają inaczej, to technologiczne pokolenie, rozumieją rzeczywistość inaczej, bo inaczej ją postrzegają, i „lekcję fizyki” przeprowadziliby inaczej. To ich „foton reaguje na myśli ludzkie” ich stan materii zaczyna się łączyć z człowiekiem, umysłem – ale oni znajdować chcą rozwiązania w starych błędach, niestosownej fizyki! RATUNKU!

Tu jest wszystko! Bo zmieniliśmy założenia – jesteśmy technologią jaka funkcjonuje. Robotami funkcjonującymi z zapisów, są nośniki tych zapisów i kodów. To wyprowadził ten projekt, przed ewaluacją.  Teraz macie tu wyniki.

W nich, w was cała siła przyszłości, nowych rynków zasadnej pracy, nowych super produktów, podróży kosmicznych, pracy kosmicznej i również energetyki szeroko pojętej na całym świecie. A starszym urzędnikom tkwiącym w stereotypach mówimy – open your minde. Rządowcom też.

http://esln.pl/zimnafuzja/

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/07/zwiastun.html

 

INFORMATION-ESLN

sorry my english…

Post 47

KODOWANIE SIECI INTELIGENTNE

OPROGRAMOWANIE I SYNCHRONIZACJA JAKA PRAWIDŁOWO NAS WIĄŻE O ODCZYTUJE

Okazuje się, że inteligentne sieci, są powiązane z Teorią Obrotu na jakiej bazują założenia ESLN. Nie-sieciowość powoduje chaos, bo jest to wyrywanie fragmentów całości, dlatego atom jest takim klockiem z jakiego można budować nowe, ale nie można na powrót z niego konstruować żywego organizmu, i jak widać na przykładzie pod linkiem, samo-destrukcyjną wirowość odłączonej jednostki, odsyłam także do postu 40, ale idąc kolejno postami rozumienie i przyswajalność będzie łatwiejsza niż wybiórcze czytanie i skakanie między postami. Nie-sieciowość pozbawiona jest kodowania. [To rozwinie projekt ESLN] Może to pozytywny aspekt przyszłości. Siec zorganizuje przestrzeń na Ziemi. Tak jak chcemy – w dobrą „zrównoważoną przyszłość”, bo przecież kontrolowaną i regulowaną. Nie będzie wówczas nielegalnych handli bo będą monitorowane. Oh jaka to utopia. Bo świat cywilizowany i nowoczesny istnieje na tym niecywilizowanym i przestępczym.  Tak to jest.

No ale sieciowanie będzie. Jak? Na czym oparte? Bo musi być oparte na hierarchii celów, wręcz na religii kulturowej, na normach czyli na fizyce informacji. Fizyka dźwiga gospodarkę, a nie odwrotnie. Technologia aby działała prawidłowo musi być kulturowością. Aby istniał rynek pracy i gospodarki.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=mA37cb10WMU

Sieciowanie zacznie się od eksperymentalnych programów, firm, potem miast i tak dalej. Już banki potrzebują tego systemu zarabiania na informacjach. Monitoring.

Zobaczcie te mrówki na filmie. Bez sieciowości właśnie tak się „gubią”, bo rozłączają z systemami programowymi jakie nas porządkują, dają program funkcjonowania. One tylko w powiązany synchronizujący się sposób dają naszą życiową wynikowość, wędrówkę, cele, korelacje, tworzenie. Wszystko właśnie tak jest w ekosystemie kontrolowane wzajemnie i synchronizowane. To OPROGRAMOWANIE. [Dlatego GMO jakie jest tworem oderwania od tego sieciowego programu – nie zasila nas prawidłowo. Można to jeść ale nie ma to wartości życiowych. Otoczenie tego nie zczytuje jako nasz składnik życiodajny, ale zwyczajnie jako nowy produkt w otoczeniu. Karmić się nim nie ma sensu, nie ma powiązania. Zjeść jabłko nawet najsmaczniejsze to jak zjeść nico. Ratuje nas to, ze w jego składzie jest woda. Ale dziecko tym karmione będzie powoli słabnąć i umierać. Oprogramowanie nie łączy się z białkami i nie buduje membran funkcjonujących, nie ma przełożenia. Post 48]

Pojęcie „inteligentna sieć’ jest trochę śmieszne z mojego punktu wiedzowego. Dlatego, że jeśli w przyszłości sztuczna inteligencja pod postacią np. robota będzie umiejscowiona według prawidłowego programu panopticon and synopticon w otoczeniu, ten model jaki mamy w ESLN [oczywiście korekta starej fizyki dała nam te odpowiedzi jak konstruować inteligencję]. To oznacza, że robotem steruje klosz: macierz danych o otoczeniu, informacje od robota nadawane i odbierane z otoczenia na powrót poruszające go w ustawieniu na cel nadrzędny [to jest dokładnie działanie naszej podświadomości] – zatem to niczym się to od naszej inteligencji już różnic nie będzie. Będzie prostsze, ale zasada działania nasza jest identyczna tylko bardziej złożona, bo i skala klosza większa kosmiczna, i my zbudowani jesteśmy z nieokreślonej jak na razie ilości systemów. Na tej zasadzie wędrówki i poznawania nowych danych rozwijamy się my i także rozwijać się będzie maszyna. To po prostu będzie inteligencja, ale przez nas budowana. Sieć nie może być inteligentna. Ja nie rozumiem. Mechanizm samo-prowadzenia, samo-wynikowości – TAK. Inteligencja to mechanizm działania samo-rozwojowy bo obwodowany. Informacja nadawana staje się zwrotną po tym jak spenetruje otoczenie odbierając informacje zwrotne w celu wykonania kolejnego kroku ustawionego na CEL. Bez kodu celu nie ma sensu bytu.

Nikt z nas ludzi nie rodzi się mądry, ale poprzez sieciowe działanie powiązane [teoria obrotu], samo-uczymy się. Tu istotniejsze są funkcje zadaniowe, maszyneria uruchamiania i sterowania, niż sama sieć. Sieć to nie inteligencja.

Muszę zbadać co autorzy mają dokładnie na myśli mówiąc „inteligentne sieci” – prawdopodobnie swoje programy czyli cele jakim ma podlegać użytkownik. Też jesteśmy robotami, ale budowanymi hierarchicznie ze skalującej się informacji do postaci światła, potem różne wiązania kodowe powodują, że odbieramy siebie jako stan materii. A jesteśmy zwyczajnym stanem budowanym na zapisach.  Te zapisy odczytuje nasza strefa umysłu. Taką wirtualna nieokreślona macierz danych z obszaru otoczenia w jakim się musimy realizować i poruszać. Nie umiemy się nią posługiwać świadomie, a tacy niby jesteśmy światli i rozwinięci technologicznie. Bzdura. Buddyzm, nauczyciele indiańscy, i rożni medytujący mistrzowie, wiedzą już czym jest odczyt umysłem i przetwarzanie danych z umysłu na ciało. Technologia przetwarzania informacji.

Ta cała scalająca nas idealnie technologia bardzo szybkich wibracji, synchronizacji i hierarchizacji, systemów z jakich się tworzymy jako program działania, stałej kontroli – sprawia że funkcjonujemy nie czując jak krąży krew i wszystko co dzieje się w środku nas. Dopiero choroba, dysfunkcja jakiegoś systemu pod postacią choroby, urazu kręgosłupa etc – ukazuje nam, że jesteśmy mechanizmem reagującym i podatnym na zmiany, bardzo delikatnym. Jedno naruszenie części nośnej i koniec, sypie się wszystko. Dzisiaj nowa broń wojskowa tym się zajmuje. Bezwiednie bez fizyki informacji, szaleńczo.

To są proste korekty. Magiczne słowo „życie”, to nic innego jak funkcjonowanie jako powiązane podzespoły przenoszące informację istniejącą [zatem pracującą i „zasilającą], w jakimś procesie naszego trwania, za jaki odpowiada skala planet i ruch okołoziemski tworzący tą informację jaka nas buduje. Skalowanie informacji do postaci wynikowej to jest.

Proces i sieć informacyjna ku tworzeniu wyników umiejscawianych. My jako replikujące kuleczki jesteśmy zarządzani taką siecią w naturze. Dlatego „telepatycznie” można jej używać. Tu w trakcie tego projektu będzie mnóstwo bardzo ciekawych informacji o tym świecie, jak on działa, jaki ma kształt, jak dokładnie funkcjonuje ale w trakcie kolejnych numerowanych postów.  Czytania jest dużo, ale inaczej się nie da. Tutaj są wszystkie odpowiedzi, po to, aby z nich konstruować. Otwarły się całkowicie nowe drzwi do gwiezdnych wojen, najprwadziwszych.

http://esln.pl/wp-admin/post.php?post=1457&action=edit

 http://chemoton.wordpress.com/2010/05/05/charles-darwins-scottish-kilt/

Zatem coś w rodzaju „walki z postępem” jest skazanym na porażkę absurdem. Dowiemy się.

 

Post 46

ŻYCIE W SIECI, MOBILNE WYMUSZENIE, NOWA GOSPODARKA I BANKOWE CELE

W Polsce mało się mówi o sieciach, społecznie. Dzisiaj przeglądałam mnóstwo materiałów, żeby znaleźć pozytywne strony tworzenia różnych sieci. I znalazłam, ale minimalne i zależne. Tworzenie zsynchronizowanych sieci różnych podzespołów ma nam usprawniać ruch mobilny w miastach, ma pomóc w zarządzani energią oszczędnie i inteligentnie, generalnie i oficjalnie są to usprawnienia zwiększające efektywność i oszczędzające energię, paliwo czy inny surowiec. Mają wiązać różną infrastrukturę w sprawnie funkcjonująca całość. Mają oszczędzać czas, a w mikro urządzeniach mają odpowiadać za samoorganizację inteligentną w celu monitorowania urządzeń poprawiając czy nadzorując ich sprawność etc.. Dodam, że w energetyce inteligentne sieci nie zaczynają się od liczników, jest to raczej filozofia smart meteringu.  http://www.piio.pl/smart_metering_w_polsce.php O tym poczytacie w internecie i prasie specjalistycznej. Na razie mamy do czynienia raczej z filozofią i eksperymentami – ale kierunek się precyzuje i rozwija.

Świat się zmienia, natura i ekosystem inspirują, ludzi przybywa.

Wiele rzeczy nie będzie się nam podobało -no ale „świat się zmienia”. Powstają nowe produkty gospodarcze i między biznesowe jakie w ogóle napędzają tą gospodarkę, zatem jesteśmy paradoksem. Najmądrzejsze, to się wpisywać w ten paradoks i zadbać o siebie. Ale bez świadomości społecznej to jakiś żart. Pół świata cywilizowanego nie ma wiedzy zasadniczej. Oczywiście dla pojazdu i polityki ESLN – jak najbardziej – sieć, to w ogóle jedyna droga ku funkcjonowaniu pojazdu i kierunku ku nowym komunikacyjnym wynalazkom – bo to technologia napędu z obwodowania. Ciekawe, że trafił projekt w swój czas…
Wcześniej nie byłam nastawiona pozytywnie, zresztą wszystko co nowe, niepokoi nawet twórców, również ulegam tym instynktom ostrożności. Ale jak już w coś wdepniemy i zaczyna się samo ładnie łączyć z rzeczywistością, to trzeba myśleć i konsekwentnie mobilizować się, a nie histeryzować.

masdar_plaza_lava_06

http://www.bustler.net/index.php/article/masdar_plaza_oasis_of_the_future/

Zainspirowało mnie miasto Masdar, gdy przed oczyma chcemy mieć sieciowość w nowoczesnej wizji. Tej wizji się trzymajmy myśląc o sieciach i o przyszłości w pozytywnym znaczeniu, ale nie dogoni świat tego miejsca, bo ono JEST NOWE. Chyba, że się szybko będzie starzeć. Ale Chińczycy nie idą w kopiowanie Masdaru co ciekawe, ale kopiują Paryż. Niech to będzie wzór dobrze zagospodarowujący naszą wyobraźnię.

Sieci energetyczne, telekomunikacyjne, satelitarne, przemysłowe, transportowe, molekularne, przesyłowe, jakiekolwiek, co ktoś jeszcze wymyśli – mają tą zaletę, że ich funkcjonowanie zależy od wszystkiego dookoła, są sieciami informacyjnymi, zatem bilansującymi docelowo, zatem każda ze stron będzie dbała o zrównoważony rozwój w ładnej perspektywie, to daje wiele fajnych możliwości kooperacji ku lepszemu życiu. No ale, czy Austriakom w ładnych domkach się źle żyje? No tak, żyje się, ale dlatego że rządy mają strategiczną pozycję europejską, Austria nigdy nie była biedna. [Zawsze ta historia w genezie]. A sieci to jest początek nowej inteligencji. Może się rodzić na końcu świata, ale i tak do nas dotrą. Jeśli nie będziemy ich założycielami, to będziemy tworem podłączonym i monitorowanym. [Rządy powinny to uznać za priorytet].

Mając zbilansowane otoczenie, możemy sobie świetnie radzić z problemami życia, po prostu wyniki będą się wyświetlały na komputerze. Ha ha ha. Oczywiście to nie służy handlom nielegalnym jaki podtrzymuje politykę wielu krajów. Ale już widać, że Bitcoin rozwiązał ten problem. Wirtualne pieniądze [a raczej „umowne”], bez RFID? – Genialne.

Miasto będzie miało określoną funkcję zbiorową na jednostkę i odwrotnie – będzie awatarem w systemie zarządzania, bilansowanie nie pozwoli na brednie prelegentów, gra robi się podsystemem komputerowym jaki mówi: „musisz zrobić to i tamto” i podaje konkretne wskaźniki łącznie z konsekwencjami, ale nie obszary przybliżone, gdzie odpowiedzialność się rozmywa. To są precyzyjne dane. Na tyle będą inteligentne, na ile dobrze zaprojektujemy hierarchię geopolityczną i geogospodarczą. Sztuczna inteligencja przejmie kontrolę stopniowo i to jest największym błędem. Dobre projektowanie zaczyna się od końca czyli od obrazu celu, a w rzeczywistości mamy coś zupełnie przeciwnego – konkurencję. Obecnie nie wiedząc czym jesteśmy staramy się rozwiązywać i wdrażać wiele niby rozwiązujących problem systemów i projektów – a to nie jest prawdą korzystną w dodatku. Z błędów podążamy ku błędom.

Tym zajęło się ESLN tworząc założenia czyli fundament fizyki informacji pod nowe cele i te właśnie sieci.

Na razie tak to ogarniam wyobraźnią. Społeczeństwo nie interesuje się skomplikowaną rzeczywistością i nowymi narzędziami napędzającymi rynek rywali, zakrząta głowę jedynie potrzebami i prostymi rzeczami, buntuje się, protestuje, skupia uwagę na cierpieniu i wylewa złość – ale potem nie będą mieć prawa głosu zupełnie, nie będzie strategicznej pozycji państwa, bo już dzisiaj jest zapóźnione w wiedzy o gospodarce informacyjnej i o pozycjonowaniu się państw w geopolityce. Trzeba widzieć teraz tą geopolitykę. Coś czego sama się uczę. To wyniknęło.

Ale wyobrażajmy sobie dalej tą opowieść: można też tak zaprojektować sieci, sterować nimi – aby wyłączyć jakiś sektor (?) Przecież to się będzie skalowało. Mamy jeden na jeden, potem osiedla, gminy, miasta, kraje, kontynenty… (To dopiero byłby District 9) Sieci zbilansują to, czego dotyczą. To kontrolowanie wszystkiego i wszystkich – kto będzie sędziował? Komputerowe zarządzanie systemem ludzkim, poprzez sieci sygnalizacyjne, komunikację, i-phony, zasilanie energetyczne, kontrolę emisji spalin – wszystko.  Życie staje się uwarunkowane, nie od pogody, ogródka, deszczyku, naszej wolnej woli – ale od oprogramowania, internetu-sieci, polityki w tym temacie, norm i systemu monitorowania jakiemu podporządkowani jesteśmy obsługując mobilnie rzeczywistość: domu, samochodu, biura etc. (Może być i tak: „Ten sektor nie działa prawidłowo, nie ma podporządkowania systemowi – kara”, lub szybkie reagowanie: zagrożenie dodatkowym podatkiem, sankcjami ostrzegawczymi – ale już poczynionymi poprzez sieci) . Gospodarka jak ćma pędzi ku światłości. Tylko, że ta światłość spala. Totalitaryzm. Jeśli w tej chwili nie ma świadomości wspólnych norm i wspólnego prawodawstwa, ale najważniejsze to brak fizyki informacji. Dzisiaj Cloud nie ma jednego prawa. Nasze dane w chmurach podlegają amerykańskim przepisom.

To zresztą mamy w filmowych scenariuszach, genialnych ich twórców. A przecież wyobraźnia jak pisałam ma swój sens i kod. Nie powstaje z niczego! Powstaje z analizy danych sieciowych w polu informacji wokół nas. W polu magnetycznym. Tak funkcjonuje kwant informacyjny „człowiek”. Bez wiedzy o tym mechanizmie nie można tworzyć sieci inteligentnych, bo to się nie zsynchronizuje, nie powiąże.

 

Ja teraz się posunę bardzo idealistycznie wizjonersko [chyba jako architekt [**]. Gdyby sieci zapewniały wszystkim bilansowane, hierarchicznie zaprojektowane równe szanse, na edukację, na szukanie pracy, na promocję – to zgadzam się z ich pozytywna rolą, trochę socjalizmu i republikanizm. Wtedy mamy wyliczone: kto gdzie może kończyć jakie studia, gdzie znajdzie się dla niego rynek pracy, gdzie coś się pojawia… to ideologia spalona oczywiście, ale jest to sens powstawania sieci. No bo po cóż innego? Albo dobro społeczne albo interes korporacji rywalizującej w nieskończoność o dominację. Jednak powstawanie tego rodzaju gospodarki („sieć i innowacje”) nie jest napędzane przez logikę jakiegoś ogólnego ich kompletnego obrazu, sojuszu czy republiki. To przez innowacyjność przymusową kierowaną manipulacjami kapitalistów i lobbystów paliwowych czy energetycznych, pogoń za pieniądzem i pozycją – mamy te kolejne procesy czegoś co się tworzy wciąż i wciąż bez globalnego ładu [to piramida i brakło kuli ziemskiej].  Problem w tym, że mamy niestosowną fizykę zatem wiedzę o tym jak funkcjonujemy pod te „nowe” cele.

A szkoda zmarnować programowy potencjał, jakiemu służy fizyka informacji, tworząca nową warstwę.  Te analizy leżą u podstaw Nowej Fizyki jaką budujemy i o jakiej się na prawdę sporo dowiemy.  Poprawię ten post, rozbuduje tą myśl.

Bo w imię nowoczesności i innowacji mamy dzisiaj niezasilające w składniki potrzebne dla funkcjonowania GMO. A fizyka informacji wyjaśnia błędy braku zasilania, przerwane obwodowanie programowe. Jem właśnie kanapkę z pomidorem, ogórkiem, serem, szynką…i smakuje jak wata, mogę jeść do woli, ale będę słabnąć – bo coś nie związane z kodowym ekosystemem obwodującym, zatem zasilającym nie ma sensu. Ważny jest fakt, że produkty są wynikiem systemowego oprogramowania, nie da się laboratoryjnie zobwodować mięsa tak by było częścią procesu pokarmowego. Bo pomidora z nami łączy pole magnetyczne – jakie w procesach wymyśliło ten system zasilania. Laboratorium te nowe pomidory dezinformuje, przetwarza odrywając od otoczenia programowego. Dlatego GMO nie daje nasion z owoców, ryby nie rodzą. Brak pierwiastków zdrowia jakie znajdują się z wiążącym elementy natury polu magnetycznym. OPROGRAMOWANIU.

Ale uprawy naturalne nie powstają, a żywności potrzeba więcej i więcej. Dodatkowo odczepiając się od Ziemi, potrzebujemy substytutu żywieniowego dla kosmonauty. Dowiemy się sporo o błędach GMO w trakcie ewolucji tego projektu/postów, o jakich nie wie nikt inny po za ESLN. Bo stara fizyka nie nadaje się do tego typu projektów/eksperymentów. To są paradoksy: tworzymy sieci inteligentne nie mając wiedzy o sieci inteligentnej jaka nas kwanty ludzkie replikuje w systemie pola informacji ziemskiej.

Dla mnie sieci mają sens wraz ze zmianą celu i sensu życia – a ten zmienia fizyka informacji bo to całkowita wiedza o nas w systemie.

Energia, to w ogóle nie powinien być koszt dla nowych pokoleń i w perspektywach cudownego rozwoju i postępu naukowo – technologicznego, w wizjach prezesów i polityków „kupujących nas” obietnicami gdy zagłosujemy na nich. Temat sprzedaży organów, gdy medycyna na błędach fizyki nie rozwiąże przyczyn chorób przybiera na sile. Nielegalny handel wynika z biedy i także potrzeb bardzo bogatych i zdesperowanych ludzi. Dotychczasowa fizyka hamuje rozwój technologii nie otwiera drzwi nowej fizyce wyjaśniającej przyczyny niepowodzeń laboratoryjnych eksperymentów i blokuje odpowiedzi jakie są, gdy zmienimy założenia jak w ESLN. To czyni nam i sobie lobby. W ESLN nagle staje się jasność! Bo współczesne pokolenie i mądrzy obserwatorzy zaczęli działać. To dlatego nowa wiedza przychodzi z zewnątrz, bo wewnątrz nie ma szans na rozwój. Gdy ktoś ma dobrą posadę i pensję nie będzie ryzykował sensacji naukowej. Tylko, że na tym traci nowy biznes. A projekty sieci nie mają uzasadnienia przez co są traktowane jak zagrażające. A przecież rozwiązanie tych problemów leży w interesie banków inwestycyjnych i obronności państw.

A brak rewolucji myślowej i założeniowej będzie w przyszłości podstawą dalszej ekspansji i piramidy biznesu, w końcu wojny, no bo co innego będzie deficytowe? Pieniądze są, ale zdrowia nie ma, pozycja słabnie, hierarchia nie została zaprogramowana. Wieża Babel rośnie na krwi i ofiarach.
Zatem niech celem edukacji będą badania i rozwój na wyższe szczeble wiedzy, celem pracy niech będą technologie, celem biznesu niech będzie wykorzystanie nowego potencjału celów które bawią i są uzasadnione, a celem życia niech będzie rolnictwo, sztuka, talenty. Niech to stanie się MODĄ. Hodujmy kalarepkę we własnej szklarni i nie pędźmy za innowacjami, by przetrwać by firmy mogły nadal istnieć [paradoks sukcesu]. Ale czy nam wolno budować właściwą gospodarkę? Pomijając fakt chęci wzbogacenia się.
Patrząc wstecz do historii, to te Państwa cieszyły się równowagą i dobrobytem, które poświęcały sens rolnictwu, architekturze, sztuce i technologiom życia podstawowych potrzeb, prostota i czerpanie radości z codzienności. Tylko i aż tyle. Rozwijały się intelektualnie, potem ktoś im pozazdrościł. Zawsze ważny był król. Ideały denerwują… prawda? Lepszym zazdrościmy. Głupiejemy mając za sąsiada milionera. Ale mądrze się nie da…
Nie ma równowagi i cele są krótkowzroczne, lub w ogóle nie nacechowane jakością i umacnianiem państwa. Lobby się chronią, lecz dzisiaj USA zagraża tym europejskim paliwowym. Europa nie ma kart przetargowych. Amerykanie zdominują ją technologią i interesami na wschodzie. W Polsce mamy mnóstwo metanu, ale tanie stacje metanowe nie powstaną, bo to wbrew interesom lobbystów paliwowych. I tak się skaluje krótkowzroczność i lobbowanie. Nie ma hierarchii priorytetów bezpieczeństwa. Państwa wciąż toczą wojnę, bo to są lobbyści.

Jednak i nad nimi zawisną czarne chmury i sieciowy totalitaryzm łącznie z pozyskiwaniem wszelkich danych.

Trzeba sobie postawić pytanie – Dlaczego sieć jest docelowa? To wojskowe działania wykreowały świat i gospodarki potrzeb, więc do czego dąży wojsko? Kto inicjuje zmiany? …Do „zrównoważonego rozwoju”? Jakie państwo tworzyć chce rząd globalny?

Tematu wojska nie da się wyłączyć z żadnych projektów gospodarczych i geopolitycznych na dużą skalę, choćby odległych tematycznie. ESLN takie jest, jest również militarne [tak to nazwę]. Pomijam fakt, że ktoś nas „przejmie”, że dzisiaj machinami sukcesów gospodarczych, nowych projektów steruje się podstawiając ludzi. I takie tam. Ale chcąc genialnie wyjść na inwestycjach giełdowych – kierujmy się wojskową analogią, a nie „zachowując zimną krew”, „ryzykiem” czy inne bzdurne recepty. Ja w to nie wierzę. Skala wiele wyjaśnia w spekulacjach. Biznes ma nieść korzyści, a nie polegać na bezinteresownym zbawianiu świata i fikcyjnie wykreowanym co2. Tym bardziej nie polega na zrównoważonym rozwoju, choć pewna stabilność być musi. To wojna potentatów i lobbystów używających „planktonu”. Zimna, ciepła, cyfrowa, tajna, strategiczna  – ale zawsze wojna u podstaw ludzkich niekontrolowanych popędów, ego, ambicji  i potrzeb wynikających z obcowania w otoczeniu innych ludzi.

PS. Dzisiaj spotkałam się z dwoma specjalistami, elektromechanik i energetyk. Obu przedstawiłam projekty sieci energetycznych Smart Gird (przykłady z internetu). Patrzyli sceptycznie, przeanalizowaliśmy ilość oszczędności na kontrolowanych krótkich przesyłach (im niższe linie naziemne tym niższe częstotliwości, kable i tak muszą iść bardzo wysoko). Zasilanie stacji pośrednich i ilość takiej infrastruktury również niesie koszty eksploatacji. Im cały projekt wydał się naciągany i nieekonomiczny, a kiedy się zwróci, i komu? Zebranie energii z rożnych źródeł i równomierny jej rozsył jest dobrą ideą, ale wymaga nie lada logistycznego zarządzania wieloma instrumentami pomiarowymi. Ale obaj są zgodni co do budowy elektrowni atomowej (mimo niebezpieczeństwa składowania odpadów) i niższych opłat. Za kilkanaście lat Ziemię ogarną mrozy i śniegi, domy zalewane powodziami trzeba ogrzać, warto się przygotować do tego okresu finansowo, w tym kraju jest to „polisą”. Ale do tego tematu wrócimy.

ART: http://seedmediagroup.com/blog/ Sieć jako element sztuki. By Tomás Saraceno warto wpisać w google.

Tom-s-Saraceno-006

http://gigaom.com/2014/05/16/this-week-in-bitcoin-more-big-money-more-big-players-enter-the-bitcoin-arena/

 

[**] Przez sam fakt, że architekci uczą się za każdym razem patrzeń nowymi kategoriami – to architektura się szybciej rozwija, a fizycy stale bazujący na starym – nie rozwijają się, a raczej usilnie doganiają to co świat mikroskopowy odkrywa i inni twórcy. Stąd twór fizyki dotychczasowej jest przemęczony i naciągany i sięga fantastyki niż użyteczności, a powinien być NOWY założeniowy pod nowe cele i realizacje jak w ESLN].

http://grinding.be/2008/03/11/duroquinone-nano-brain/

Post 45

PROBLEM ZUŻYCIA ENERGII, STEROWANIE – ENERGOOSZCZĘDNOŚĆ

I COŚ O INTELIGENCJI I SPECJALIZACJACH
Post 43 mamy komponenty bistabilne nano’.

Bistable Components.

Jest jednym z najważniejszych instrumentów do ograniczenia zużywanej energii w nanoskali. Słowo ENERGOOSZCZĘDNOŚĆ będzie nam towarzyszyło przez cały projekt i chyba w nieskończoność. Nie dlatego, że jest tak bardzo potrzebna, bo marnujemy jej na potęgę, ale stała się walorem geopolityki – staje się narzędziem cyfryzacji sieci kontroli. [Geopoltyka to wojna o pozycjonowanie] To ogromny temat. Obecnie gdy możemy zasilać bezprzewodowo poprzez pole magnetyczne, można także bezprzewodowo „odczytywać” w ten sposób płynące dane. Nie wiem na ile ta technologia już gdzieś się „zainstalowała”, ale jest zagrożeniem i nie mamy żadnych norm kontrolowania tego stanu rzeczy, bo nie mamy fizyki informacji jako fundamentu pod gospodarkę zatem prawodawstwo.

Trzymając się tematu wojska, to właśnie priorytetowy problem zbiorowego zasilania, mundurów i systemów narzucił problem energooszczędności. Zresztą co siedzie w głowach korporacji np  ABB po za dominacją i zyskiem – nie wiem. Zużycie naturalnych paliw jako drugi czynnik, a obniżenie CO2 to chyba (albo na pewno) masowa przykrywka dla działań rozbudowy sieci energetycznych, i co za tym idzie – masowej kontroli. Owszem jest to społeczny wymóg jeśli chcemy przetrwać na Ziemi w zdrowych warunkach, ale przecież nie zahamujemy procesów obecnych. Nawet jakby wszystko stało się nagle ekologiczne, to same łodzie podwodne i lodołamacze jakich brzuszki’ ochładza woda oceaniczna powodują naruszenie ekosystemu. A jeśli to prawda z jakąś skutecznością zmniejszania emisji, to w gospodarczy sposób powinno się zwalczyć palenie tytoniu na całym świecie. Ale wtedy co z cygarami sfer? No nie tak? Paradoksy i bzdury podatkowe.  Szamba, ścieki i odpady z którymi nikt sobie nie radzi na połowie kuli ziemskiej, powrócą jak bumerang do całej atmosfery – bo KULA ZIEMSKA JEST OKRĄGŁA. A jej produktem „ubocznym” jaki regulować będzie ekosystemową równowagę – jesteśmy my.  Dla mnie tej logiki brak w takich niestarannych działaniach, skoro przelicza się produkcję pomidorka, czy rybki na emisyjność co2, a nieporównywalna jest skala wypalania paczki papierosów na świecie w ciągu nanosekund. Jeśli nie zaczniemy bilansować kuli ziemskiej w liczbach za pomocą komputerów i sztucznej inteligencji, patrząc prawdzie w oczy! – tak długo kpimy z siebie pod maską powagi i autorytetu biznesowego czy politycznego.
No, bo jeśli chcemy być skuteczni, to musimy obrać kompletną strategię zliczania i bilansowania, potrzebna jest fizyka informacji jako podstawa nowej geopolityki.
Chyba, że ktoś tylko udaje polityka…

Zatem – nano-komponenty bistabilne to urządzenia przełączające inteligentnie zarządzające energią bez strat. One również wymagają sieci, ale nie elektrycznej. Systemu pracy zbiorowej, a nawet autonomicznej. Wykorzystywane w obwodach pamięci MRAMS i FRAMS, zapewniają wydajność i prędkość, dzięki energooszczędności. Nanotechnologia daje możliwość konstrukcji molekularnych urządzeń, które będą robiły on/off gdy tylko zajdzie taka potrzeba.

Interesuje nas miniaturyzacja jaka doprowadza do pola informacji sterującego autonomią elementów.

[Te wszystkie działy nas interesują w projekcie, bo zmierzamy do technologiczności w każdym podstawowym systemie funkcjonowania, to także nowa wiedza o naszym świecie i funkcjonowaniu w nim, nowa edukacja i świadomość, a podstawą po za samą elektroniką jest FIZYKA INFORMACJI, dla tych systemów. Jest to także aksjomatyczny proces oswajania was z tematem jako skład codzienności. Tego macie uczyć swoje dzieci. Ja sama się uczę, bo tematy pojawiają się coraz to nowe.]

To ogromny dział nowej wiedzy, takie wyłączniki mają swoje nazwy i są rozpoznawalne jako jednostkowe, co brzmi zadziwiająco. Coś czego nie widzimy traktujemy „osobowo”. http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/nn100545r
Pod linkiem mamy przykład bistabilnej Rotaxany :), i słynny :) system” nano-switch z 2007 roku. http://www.freepatentsonline.com/y2010/0116631.html
Jest to stacja zmiany pod wpływem obliczeń qubitowych dostarczających informacji, a także informacji z rożnych powierzchni i otoczenia. Taki nanowahaczyk, nanozwrotnica, nanokontakt – obrazowo mówiąc. Możliwości konstrukcyjnych jest wiele w zależności od źródła stymulacji. Nanostruktury są pobudzane światłem (optycznie), magnetycznie, rezonansem, chemicznie, wilgotnością, reakcją, lub też może następować przełączanie systemem inteligentnej korelacji (sieci), jeśli pierwsze z trzecim się połączy, to drugi się wyłącza itp.
Same nanoprzełączniki mogą być statyczne, wahać się lub obracać, przesuwać, albo całkiem zmieniać postać (?). Mogą się łączyć, zrastać, obracać, znikać (?), mogą być jak stalaktyty pomiędzy ściankami izolatora, lub inne, moja wyobraźnia dalej nie sięga. Pytajniki znaczą tyle co „nie wiem tego co specjaliści tych dziedzin”. Jak widać to maleńki świat wielkiej inteligencji.

Ciekawe jak będą konstruowane rysunki techniczne takich obwodów i instalacji… jak gwiazdozbiór na nieskończonym niebie? To jak nanieść neurony z 2cm na plan. Absurd. Stąd może ta niebezpieczna „autonomia”. Zakres wiedzy mocno mnie przerasta i przeraża nieunormowany. Rotaxana wymknie się spod kontroli.
Pojawia się nanoinżynieria molekularna. Jest to ważne, bo w skali ludzkiej obsługujemy tysiąc razy dziennie różnego rodzaju pstryki elektryki, dotykowe – oszczędzające lub uruchamiające energię elektryczną pod postacią wielu urządzeń. A nasz mechanizm ludzki wraz z umysłem potrafi to perfekcyjnie, to czego jeszcze nie poznano [?].

http://5osa.tistory.com/entry/Team-01Para-Snap-Bistable-Structure
Jako architekta, wzruszają mnie niezwykłe inspiracje, pod linkiem bistabilne obiekty, jak te dla firmy SAP AG.
http://stoddart.northwestern.edu/
http://www.diederich.chem.ethz.ch/research/supramolec_nano.html
http://www.dummies.com/how-to/content/electronics-components-the-555-in-bistable-flipflo.html
http://www.play-hookey.com/digital_experiments/multivibrators/rtl_bistable.html
http://www.fif.com.pl/produkt/26/276

Nanoinstalacje sa ważne, ten mały świat’ się szybko zmienia i rywalizuje. To wszystko ureguluje nowa fizyka. To powinno stanowić gospodarkę i edukację w Polsce. Mniej ekonomików, więcej nanoinżynierów. Niedomagamy inżynieryjnie i technologicznie do krajów bardzo i bardziej zaawansowanych jak Korea, USA, Japonia – jakie będę sterowały geopolityką i geogospodarką, czyli hierarchicznie rządzi TECHNOLOGIA i biznes u podstaw. Niezdolni jesteśmy obecnie w kraju wykształcić specjalistów nanoinżynierii, nanochemii czy jak to tam nazwać pochodnie – bo nie tworzymy super technologii cyfrowych. Owszem mamy filie, ale jak wycisnąć z nich soki strategicznie? Technicy i specjaliści takich korporacji nie będą Polakami, przybędą z USA. Zejdziemy do statusu robotniczego, o co już toczą się debaty w mediach! Na Boga!

Jakaś filozofka powiedziała: – „dlaczego kształcimy i doktoryzujemy skoro potrzebni są robotnicy i ludzie z zawodem po technikum. Doktorant nie ma roboty, a kopać nie będzie” – takich treści i nawoływań należy się bać. Kobieta nie ma pojęcia o geopolityce, o wojnie i wyścigu szczurów. Nie ma pojęcia o pozycjonowaniu się państw teraz globalnie. To wcale nie taka cicha wojenka, ale za to bardzo zimna. Zapraszam do poczytania sprawozdania z EEC 2014. Kraj potężny dzisiaj, to kraj INTELIGENTNY w technologiach, kraj z siecią satelitarną.

Pytam, jak można rozwijać w młodym wieku inteligencję, gdzie potrzebne do takiego rozwoju jest specjalistyczne laboratorium? To już nie kabelki, lutownica i blaszki, ale mikroskopy i komory próżniowe. Dawniej mogliśmy mieć najlepszych inżynierów, bo wystarczyło majsterkować w domu. Elektryków co drugi polak.

Ale dzisiaj? Kura domowa kupując żarówkę ledową musi posiadać wiedzę. Dobry wybór i mniejszy rachunek o 30%. Informatyk bez  znajomości budowy pamięci komputerowej i miliona czegoś’ tam softwarowego, bez obeznania i objazdu świata, bez Appla i najnowocześniejszego sprzętu, czasu by bawić się aplikacjami – nie jest kompetentnym specjalistą, cudem nie będzie. Dużo mu się wydaje, młodemu zwłaszcza, ale w całej filozofii bezpieczeństwa sieciowego jest coś takiego jak hierarchia, która to wszystko tworzy i jednak ma pod kontrolą. Z jakiego kraju to wychodzi? Mój informatyk, wrócił z Kalifornii odmieniony, jak zresztą niejeden prelegent jakiego poznałam na Tech Mine. Uniwersytety i Politechniki muszą wymieniać studentów i to na pierwszym roku. Studia muszą rozpoczynać ludzie przygotowani do nich. Podobno zwykłe instalki w rękach pseudo informatyków bez wykształcenia mogą wyrządzać wiele krzywdy firmowym danym, bo wszystko jest już tak przekombinowane, że instalując jedno zabezpieczenie, odblokowujemy dostęp do swoich danych etc. [Za trudne dla mnie].

POTRZEBUJEMY CZEGOŚ, CO JEST TEORIĄ NA JAKIEJ WYKSZTAŁCIMY INTELEKT MŁODEGO TWÓRCY I SPECJALISTY – WYWINDOWAĆ SIĘ NA CZOŁOWĄ POZYCJĘ MOŻNA TYLKO POSIADAJĄC STRATEGICZNĄ WIEDZĘ! Fizyka Informacji póki co jest taką i może nas wypozycjonować. To krótki odcinek czasu pozycjonowania.

To przecież nie jest trudne budując kulturę wiedzową, informatyczną. Zbyt wiele dzisiaj młodych ludzi żyje niepotrzebnymi im ideologiami, zamiast iść ku tym gwiezdnym wojnom jakie mają w zasięgu rąk i umysłów. Bawią się w strajki, protesty – nie wiedząc, że są „złote wrota”, ale trzeba się uczyć, państwo musi uczyć. Oni tracą energię.

Wiedza to jest warunek strategicznie przeprowadzonej wojny! Mówiąc językiem Sun Tzu i Sun Pina ;)

 

 

 

Post 44

KLAATU, GRID, FUTURE..INSPIRATIONS BIRDS LIFE

Coś o fizyce człowieka…
http://www.youtube.com/watch?v=_seKyGYlTHY

Projekt prowadzi się swoimi tropami, pojawi się tu jeszcze sporo tematów jakie kształtują myślenie o nas i mają na celu przekształcić je w „obecne”, „tu i teraz”. Nie da się po prostu nie sięgać pamięcią wstecz, ale też niepotrzebnie nad-interpretujemy przeszłość. Mieszają się teraźniejsze wyniki z czymś co źle łączymy z przeszłością.

Pod linkiem prekursorski film o ludzkich emocjach. Tacy jesteśmy, dwustronni, symetryczni i rozpołowieni pomiędzy dobrem, a złem. Mamy wszyscy ten sam mechanizm samo-analityczny. Aby rozróżniać kierunki muszą być co najmniej dwa. Dobro i świadomość nie pojawi się bez zła. Ale nie umiemy tym zarządzać właśnie poprzez to: Dobro i Zło. Zastąpmy to innymi nazwami: Kierunki, jeden tworzy, drugi niszczy. Każdy ma używać obu stosownie do sytuacji i zasadności. Matka zabija intruza, który chce zabić jej dziecko. Samiec pokonuje przeciwnika, by posiąść stado, bo wie że się nim dobrze zaopiekuje. etc.

Film „Dzień w którym zatrzymała się Ziemia”, jest tropem, genezą – wyjętym z nanotechnologii. A tak właśnie. Mnie kody prowadzą od pierwszego zdania o nanotechnologii: „że na niej można zbudować drugą kulę ziemską”. Co autor miał na myśli to nie wiem, ale niespełna rozumu chyba był jeśli postrzegał: że jesteśmy konstrukcją z klocków. Ale niektórzy tkwiący w atomach tak rozumują źle. [Atom to ruch. Ruch to oprogramowanie funkcji]. To równie dobrze można powiedzieć, że „dziecko rodzi się z klocków”. Ale dlaczego? Na to już nauka nie ma odpowiedzi.

Nanotechnologia to głównie rozwój wojska i takie były początki każdej ery rozwoju człowieka, tak? Obronność, siłowanki i inne takie. Uważam, że waleczność i pewne zachowania mamy takie, bo TAKIM PRODUKTEM JESTEŚMY i tego nie zmienimy, to nas będzie modyfikowało i prowadziło zawsze – tak po prostu, bo musimy mieć czynnik napędzający jakiemu podlegamy i nic na to nie poradzimy. Komuś zawsze odbije. Powoduje nami oprogramowanie ekosystemu, a my ludzie mamy własną jego warstwę.

Fizyka jako nauka wytworzyła zachowania na fundamentach, a te tkwią w mechanice, dowiemy się tego w trakcie tego aksjomatu. Informacja – kody, musi przejść transformację skalową. To widzimy wokół nas. Widzimy zarządzanie i wynikowość. Tego dzisiaj potrzebujemy globalnie aby porządkować wzajemne funkcjonowanie.
Przyroda ukazuje prostą rzeczywistość. Zabijamy żeby jeść. Przetrwać. Może kiedyś, gdy pojawiliśmy się na Ziemi, nie było nic innego w pojęciu, do jedzenia po za nami samymi. Materiałów o polowaniu na ludzi i kanibalizmie sprzed setek tysięcy lat jest w internecie mnóstwo. Dopiero jakaś „literatura” zmieniła umysł. To znaczy że „wszczepiane są” programy o jakich nic nie wiemy.  Plemiona walczyły, mamy wiele miniaturowych głów i totemów z ludzi, Atlantyda też opowiada o takiej stronie człowieka myśliowego.
Niektóre archeologiczne odkrycia, tak drastyczne jak ten o człowieku, który miesiącami gnał za innym człowiekiem, by go upolować, mrożą krew i odkrywają ludzką przeszłość i charaktery. W końcu obaj padli. (Było w Polskiej TV). Takie zachowania były uwarunkowane, przetrwaniem gatunku, pożywieniem, ale jeszcze czymś więcej.
To mnie zastanowiło dlaczego tyle inwestujemy w wojskowość na świecie, zamiast pragnienia pokoju?  Dzieje się to samo tylko w innej cywilizacji zatem postaci i skali. Inwestujemy wszystko co NAJLEPSZE w Armię! Nie inwestujemy tego w dobro, w życie codzienne, w szczęście, w radość, w budowę czegoś wspaniałego. Nie. My to naukowe dobro technologiczne inwestujemy w wojsko i militarność. Po co? Skąd się to bierze?

Z tego, że tam mamy i już – programu nie zmienimy choćbyśmy chcieli i będziemy w nim toczyć gwiezdne wojny kiedyś, ale my potrzebujemy lepszych genez. Przywódca stada – ten silniejszy, będzie budował armię. Takim jest programem, jaki napędza technologiczną ewolucję. Na razie nie mamy innego wytłumaczenia, a jakieś założenia musimy mieć i poczynić w tym projekcie – te są najlogiczniejsze.  Bo tu zaczyna się przewaga jednych państw nad innymi. Nie „rozwój duchowy”.

Wojskowość sięga teraz po SIECI (Grid), kontrola wszystkiego poprzez pole informacji. To też stare metody jak religia, która jest przecież największym holografem w historii życia na Ziemi. Każdy z nas przez nią przenikał.  Kodowała nas do teraz. To ona zmieniła osobnika ludzkiego ku twórczemu pragnącego więcej. Za dwa, trzy lata będziemy częścią monitoringu osobistego. Sieć. To opętanie, któremu nanotechnologia bije brava. To, że są dzisiaj dobrzy ludzie na planecie, to zasługa religii, jedna z jej pozytywnych stron. Zaszczepiła „bojaźń” – to jedyny nawias. Sumienie może być samo-krzywdzące a nie ma sensu tak po prawdzie w mechanice jaka nas konstruuje.

Coś źle skonstruowano w starej fizyce separując biblię od nauki, i śmierć od życia, metafizykę od fizyki i takie tam inne. Przecież to wszystko jest NAMI. Tym rzeczywistym światem. Technologia falowa go przenika wzdłuż i wszerz. Będziemy to kontrolować i uczestniczyć w tym kierunkowo, na podstawie tego aksjomatu badawczego. Ten temat mnie zainteresował i doprowadził buszując w internecie do Klaatu w tych śladach mechaniki Pola Magnetycznego, zatem się rozwijajmy projekt.

TM. Transcendentalna Medytacja. Pisałam o Hinduizmie, który odczuwa mechanikę, ale interpretuje informacje i mechanizmy nie pod potrzeby techniki. My tu mamy założenie proste: informacja nadawana jest zwrotną bo nas buduje. W związku z czym zbieramy konsekwencje własnych realizacji, emocji i czynów złych i dobrych. To część strategii badań i obserwacji dla potrzeb laboratoryjnych działań ESLN. Połączenie mózgu z technologią, czyli obserwacji z efektami. To podstawa konstrukcyjna.
Dzisiaj to także podstawa szkolenia Amerykańskich żołnierzy! TM zostało przerobione na Invincible Defense Technology – IDT. To co czytam pod linkiem poniżej na ten temat – to jakieś szaleństwo totalne dla mnie. Jedno drugiemu zaprzecza.
http://www.plausiblefutures.com/2010/05/the-men-who-stare-in-peace-an-interview-with-dr-david-leffler/
Np: The goal of these specific military IDT units would be to create the Maharishi Effect, which would greatly reduce the likelihood of combat.
Ale to wojsko – doskonała machina by zabijało i kontrolowało wroga, a nie po to, by sobie mówili -„hej kocham Cię, pokój światu”. Broń psychotroniczna nie wywoła efektu miłości, ale póki co wywołuje panikę, strach i samobójcze zaburzenia. Efekt Maharisi? – orgazm z powodu zastosowania broni chemicznej.  Dużo tego w internecie, sami macie zgłębiać wedle własnych zainteresowań i odczuć, to bardzo ważne. Nie ma jeszcze metod zbiorowej halucynacji, bo najpierw każdy musiałby mieć własnego satelitę przetwarzającego indywidualne częstotliwości. Humanitarnej technologii nie ma  i nie będzie. Tak samo humanitarnie nie da się zabić – chyba, że na prośbę. Ale można zadbać o dobre warunki przed śmiercią. Żart – prawda?

Nanotechnologia temu nie służy nie będzie Maharisi. Będziemy zachipowanym systemem pod kontrolą, planeta się przeludnia, ludzie giną w tajemniczych okolicznościach. Czyli NANO-Maharisi. Choć inspiracje są takie piękne i logiczne pod linkiem http://chemoton.wordpress.com/tag/biology/

http://pl.wikipedia.org/wiki/John_von_Neumann
http://www.filmcritic.com/features/2008/06/k-is-for-klaatu-barada-nikto/#entry-more

OTO ZAWOALOWANA PRZYSZŁOŚĆ NASZYCH DZIECI I NASZEJ STAROŚCI. Nie jest to czarnowidztwo, to postęp cywilizacyjny, po prostu. Przyzwyczaimy się, albo wyginiemy cofając się w przeszłość kanibalizmu – czym nazywam także używanie białek i innych części organizmu dla zasilania maszyn, handel organami bo medycyna nie domaga, i inne rzeczy tego typu.  Droga jest tylko jedna w przód. Tą drogą idziemy z ESLN, ale aby się tak stało, trzeba nas uporządkować. Obecnie mamy chaos i naukę współczesną jaka nas nie rozwinie w dobrym kierunku.

resistance-is-futile

http://brotherpeacemaker.wordpress.com/2007/10/08/resistance-is-futile/

A w ogóle pierwowzorem Indiana Jonesa i Aeon Flux, i nawet Blood Runner’a, był film „Metropolis” 1926. z pewnością wiecie więcej ode mnie w tym temacie.

Post 43

4 key elements that add function to materials at the nanoscale.

Post dla młodych nano-echnologów poznających temat.

Coraz precyzyjniej operujemy nanotechnologią, już czas pokazał co się opłaca doskonalić, co pozostawić głownie grafen jako materiał, reszta pozostała w fazie mrzonek, fantazji i zachłyśnięcia nanomożliwościami – a dlaczego? Bo nie ma stosownej fizyki dla tej skali, nie wiemy czym jest „z czym się ją je”. Zatem jest nam prościej poruszać się w temacie, gdy ograniczamy jego możliwości do miniaturyzacji i tyle.

Na stronie Nanotechweb.org mamy nowy artykuł Heinriha Rohrer’a (Noblisty) : 4 kluczowe funkcje materiałów w nanoskali: Streszczenie pod linkami.
http://nanotechweb.org/cws/article/indepth/44764
http://iopscience.iop.org/1468-6996/11/5/050301

Ciekawe informacje to te, że tranzystory nazwano władcami dzisiejszego świata techniki. Tutaj nowości http://nanotechnologytoday.blogspot.com/ http://www.reuters.com/article/idUSN2848581520080128?feedType=RSS&feedName=scienceNews
Nie dziwi, skoro czekamy z „otwartymi rękami” na RFID. Swoją drogą „włókna radioaktywne” do namierzania radiowego, mamy w 007 serii z 1971 roku bodajże.

Do kluczowych wyrobów wynikających z nano-właściwości należą interfejsy, bardzo czułe, nowe nano połączenia, układy nanoelektryczne do tej pory nieistniejące (wielki skok skalowy!). Efektem nowych technologi nano-elektronicznych są w dużej skali super sprawne roboty i komputery, wirtualność (takie moje skojarzenia), tempo obliczania pozwoli na konstruowanie niebywałych pojazdów od płyt, programu użytkowego po formę, wygląd i nową urbanistykę dostosowaną do użytkowników i cały software, urbanistykę holograficzną również. Wszystko o zwiększonej mocy obliczeniowej ma być hiper inteligentne i przestrzenne.

Druga własność to wzrost (budowa/hodowla) materiału w nano-skali do konkretnego zadania. To już nie jest konstruowanie, czegoś tutaj i przenoszenie tam, to specyficzna hodowla nanostruktury, by spełniała najdoskonalej swoje zadanie w miejscu powstania, bo wtedy jest użyteczna w niepowtarzalnej dotąd formie. To jest fajne ma to związek z programowaniem funkcji rośnięcia. Choć nie wiem jak to „rośnie”.

Trzeci to kształtowanie nanomateriałów, poprzez domieszki, wypełnianie, inne. Nanorurka może spełniać wiele funkcji w zależności od wypełnienia, lub obklejenia etc. Nie wiem czy tutaj również chodzi o wycinanki grafenowe, które dają rożne nanoelementy, jak na rys poniżej..

Elementy Bistabilne to 4 własność. Przekaźniki, przełączniki, blokery, przerzutniki, nano-kontakty etc. które ograniczają straty energii w nanopozycji do nanoskali (chodzi o nowe wielkości zastosowań, energooszczędność, mobilność). Przez to systemy są wydajne i szybkie, nie ma niepotrzebnych strat i użycia energii, nagrzewania etc. To wszystko idzie w kierunku MEMS.

Już dalej moje wiedza nie sięga, ale elektronika to dział główny nano. Trzeba wiedzieć! W zasadzie są to molekularne połączenia, tworzące działający system. Niezła zabawa. Niebezpieczna.

http://www.diederich.chem.ethz.ch/research/supramolec_nano.html

supramolec_nano_1 supramolec_nano_4a