Post 71

https://vimeo.com/40792765   https://vimeo.com/41437197 wrócimy do tej ilustracji…]

Ten proces i ten aksjomat badawczy ma znaczenie czasowe, jego stopniowe przyswajanie to proces poznawania siebie poprzez nową wiedzę o technologiach i świecie zarządzanym, kontrolowanym, idąc jego tropami zaczniecie wykonywać drobne eksperymenty, znaczenie skupiać uwagę na tych drobnych informacjach zwrotnych jakich dotychczas większość nie odbierała, a jakie was zasilają, tworzą czyli KWANTYZUJĄ. Pole Magnetyczne to pole rotacji budujące was i spajającej, definiującej nas informacji w ruchomy funkcjonujący obraz. To proste przecież.

Nikt wam tego nie powiedział, tej wiedzy nie uczymy się w szkołach, mimo wielu samo-rozwojowych książek i nauczycieli nadal nie ma wiedzy na własny temat, co owocuje milionami chorych i nieprzydatnych – gospodarce czyli wzajemnemu funkcjonowaniu w przestrzeni współdzielonej – filozofii. Dziwne to jest z drugiej strony, bo człowiek to tępa maszyna, ograniczona do powtarzalnych kodów! W codziennym funkcjonowaniu bazujemy jak część zamienna, percepcja ograniczona jest do przyswojonych schematów, które przełamują tylko jednostki.

I tak na prawdę człowiek może się rozbudować do przeróżnej postaci intelektualnej powiedzmy, ale  jest pytanie zasadnicze – po co?

Otóż to. Cel do jakiego replikujemy, nasza zadaniowosć i nieszczególny sens jednostkowy – chyba że programujemy – czyni nas użytecznymi jako masa przerobowa, tylko wtedy. [Jeszcze bardziej użytecznymi, gdy ta masa przerobowa płaci podatki, albo służy królom, – po prostu jedni bogacą się na drugich i jest to dzisiaj przydatność skalowa ludzi.]

Ale w fizyce:

PROGRAMOWANIE = ISTNIENIE to mechanizm wynikowy ewolucji, trwania i po prostu bycia.Człowiek dopiero dzięki nanotechnologii, skalowaniu – zaczyna tą wiedzę posiadać i rozumieć. ESLN stworzyło narzędzie klucz do tego procesu jaki nas stwarza jako produkt informacyjny wynikowy. To jest tu wynikiem zdefiniowanym na rotacyjnej postaci skalującej się informacji [charakteru pola magnetycznego]

Mało kto uświadamia sobie, że jest taka, a nie inna gospodarka właśnie tworzona, czy funkcjonuje zarządzana takimi właśnie kodami, a z kodów procesami programowymi tworzonymi przez ludzi.  A dzisiaj wchodzimy w erę, że ludzie będą w tym zarządzaniu posługiwać się inteligentnymi urządzeniami i programami. Czy to jest zrozumiałe? Chyba tak. 

Oczywiście ludzie programują innych, temu służy gospodarka, ale mamy postęp!  Teraz programowanie staje się DOSŁOWNE, nazwane i są ku temu nowe instrumenty. I co jeszcze jest? ŚWIADOMOŚĆ i lęk.  A ESLN mówi, że wystarczą normy na fizyce informacji aby to opanować logicznie.

Jednostka nauczona coś oceniać i postrzegać wedle siebie, postępuje dalej szablonowo, choć w  mniemaniu samo-rozwoju. To Nie jest prawdą. Po przejściu tego aksjomatu i po „wczytaniu” nowej wiedzy, procesu odkrywania tej wiedzy zobaczycie jak niewiele wiecie o całości. To nowość na świecie, taki projekt. To nowa percepcja, uświadomienie sobie, że jest się czymś innym niż dotychczas. Oczywiście przecież zwrócicie uwagę, że każdy ma inną naturę, oceniania, odbierania i postępowania – ale to wąski zakres ewolucji kwantowej, dlatego w skali jesteśmy podporządkowani systemowo, zawsze tak było, jest i będzie.

Gdy masz zabić jednego małego kota z jakim jesteś emocjonalnie związany, przeżyjesz to jako tragedię, ale gdy praca codzienna polega na zabijaniu setek, albo tysięcy kotków, traktujesz to jak towar i jest to NATURALNE. Tak programuje SKALA. Bo człowiek to KWANT PROGRAMOWY TECHNICZNY. Kwant taki uzbraja się na warunki otoczenia. Słaby ginie, silny przetrwa. To prosta mechanika, której się zaprzecza i bardzo dobrze, ale świat przez to nie pięknieje. A wręcz odwrotnie.

Sam siebie możesz przemajstrować’ jeśli zaczniesz o tym wiedzieć. ŚWIADOMOŚĆ. Ludzi jest bardzo łatwo modyfikować, ale trzeba wiedzieć czym kwant produkt ludzki jest. Im wcześniej sam siebie programujesz tym elastyczniej, im później tym mniej elastycznie następują zmiany samo-kodowania. Tak to można zobrazować, aksjomat tłumaczył dlaczego. To spojrzenie na siebie jako produkt w otoczeniu, prowadzony otoczeniem poprzez samo-precyzowanie celów, samo-obserwację, nową wiedzę, wydawanie komend docelowych, eksperyment umysłu jest tu istotnym sposobem postrzegania, myślenia i percepcji. Zmiany jaka dostosowuje do obecnych czasów. Bardzo ważne jest samemu na sobie wyczuć oprogramowanie zanim się dojdzie do technologii.

BO!

Tylko dzięki programowaniu możemy rozeznać się w systemach jakie nas hierarchicznie, czyli z algorytmów wynikowo tworzą. Jest to potrzebne i dalszym badaniom, ale też ‚życie po śmierci” zależy od tego jak świadomie się zaprogramujesz. Czy to tę wiedzę posiadały wczesne cywilizacje nam odkrywane? Oj chyba tak.

To jedyna technologia badawcza pt: jak zbadać, czy zaobserwować nasze oprogramowanie, własne eksperymentowanie, ale mając założenie. Tylko za pomocą informacji zwrotnej „odczytamy” naszą mechanikę, mechanizm jaki transportuje i definiuje kody. Inaczej się nie da. Poznaj siebie, eksperymentując ze sobą w polu informacji. Dane masz tutaj.

Weź to sobie po prostu wyobraź – jak chciałbyś poznać oprogramowanie? Jak wejść w świat nowej nauki wyczulonej na pole informacji? Swoje własne… – no musisz eksperymentować, by coś zaobserwować. Ale tu w ESLN masz założenia do takiego eksperymentu. Informacja nadawana jest zawsze zwrotną.

Oprogramowanie naturalne, własne poznasz tylko za pomocą „sondowania”. Bo też za pomocą sondowania, każdy twój podzespół, cześć ciała, membrana – funkcjonuje. Każda skala zdefiniowanej funkcji istnieje wobec otoczenia. Temu służą właśnie metody, czy metoda jaką wyprowadziło ESLN. Wymaga ona na początku trochę własnych eksperymentów, a potem założenia skierować na laboratoryjne obserwacje.

 

 

Aparatura wojskowa, czujniki i wiele ssaków posługuje się sondowaniem, aby wymierzyć otoczenie, człowiek także robi to samo, tylko jako tępa maszyna tego nie wie! ESLN to wyjaśnia. Gdy robisz to świadomie stajesz się samo-kontrolującym stan urządzeniem. To prosta technologia samo-kodowania.  Tarot i inne wróżby nie umiejętnie stosowane dadzą ci to, co sam zaprogramujesz. Mogą. Bo kwanty (ludzie) są różno-wynikowe i także inicjujące. Na co dzień nasze zmysły sondują całą przestrzeń, dosłownie. Idąc po chodniku zyskujesz płynność ruchu, pion etc i tempo właśnie dzięki sondowaniu! Podzespoły sondują otoczenie i siebie, to kooperacja informacji zwrotnych. I to na każdym etapie skali, czyli przełożenia. Jest to możliwe dzięki skalowaniu funkcji z jakich jesteś zbudowany, każdy podzespół etapami cię PRODUKUJE. Jako całość – działasz z opóźnieniem. Ten mechanizm, czy system zbudowanych/zsynchronizowanych funkcji do postaci kwantowej będzie służył maszynom „wróżkom”.

Nawet procesy codzienne jak potrzeba sikania, smak na daną potrawę, spowodowane są sondowaniem otoczenia, który to proces dzieje się „po za naszą jaźnią”, ale człowiekiem steruje! Dlatego, że coś co nazywamy w kształcie polem magnetycznym, jest nierozerwalną częścią zczepiającą funkcję (nas) z otoczeniem (też funkcjami). Funkcja istnieje tylko wobec otoczenia to te 50% pozostałej wiedzy jakiej brakuje obecnej fizyce! Jak zaczniesz mieć tego świadomość, to przestrzeń wokół ciebie staje się ciut inna niż była. Wszystko może zapracować na twój byt w takim znaczeniu. Oczywiście, gdybyś zaczynał jako dziecko, programowałbyś swoją przyszłość – dzieje się tak, bo kwant się wykształca! Z sondowania! Więc myśl prawidłowo.

Popatrzcie teraz jaki system jest tępy, ten nasz szkolno, kulturowo, codzienny. To NIEPOROZUMIENIE! I teraz, gdy mamy magika takiego jak Dynamo, który od dziecka się programował, kształtował świadomie, albo ‚zaklinacza psów’… oni są genialni, bo potrafią OPANOWAĆ POLE OTOCZENIA, lepiej z nim współpracują. Potrafią odbierać informacje zwrotne zatem czują emocje, czytają w myślach i wiele innych rzeczy, bo to wszystko polega NA PRZETWARZANIU KODÓW. TO BANAŁ.

Ale poprzez „napęd” i kierunek jaki sami nadali swojemu życiu tworząc cele, zatem programując kody tworzące mechanikę jaka całe życie na nich potem pracuje – są zdolni wykorzystać siebie lepiej w zakresie KODOWANIA. Zauważcie jakie to fascynujące czytać w czyichś myślach, sensacyjne a to przecież technologia wyjaśniona! Wyćwiczona, lub wrodzona, lub niewykształcona, bo kwanty działają różnie do własnego przeznaczenia jako NOŚNIKA PRZETWARZANYCH INFORMACJI I WYNIK. Człowiek złożony także jest z neuronów przekazujących informację na jakiej zasadzie? Zobwodowania, a czym jest obwód?

[Zainicjowany proces „impulsów kosmicznych”, prze ewoluował. Jest to możliwe tylko w otoczeniu o charakterze zamkniętym i zdefiniowanym, albo jednolitym. Impuls stworzył nie wybuch, to irracjonalne myślenie, ale zjawisko nazwane „wtargnięciem”, w ESLN umownie dla nas w założeniach jest to Echosound. Nie sądzę, aby człowiek o tak małej narzędziowej percepcji jaką jesteśmy wszyscy, zdołał pojąć czym jest wszechświat. My możemy czynić tylko założenia, aby dochodzić do technologi o jakich marzymy.  Nasze założenie kryształowej przestrzeni i punkcikowo’, jaką mogłaby okreslić krystalografia np. Tu młodzi muszą sięgnąć do podstaw „sieci przestrzennych” jakie definiują „wektory translacji”.  Ale do takiego precyzowania kodów w ‚krysztale’ dopiero w ESLN „dorośniemy”. Wtargnięcie światła i dźwięku, czyli informacji pod tymi postaciami, w kryształową przestrzeń, daje nam definicję elementów, jakie odkrywamy teleskopami.Twardą i nieprzeniknioną przestrzeń pokonują kolejne funkcje przełożeniowe. Opisuje to kolejno postami w blogu.

Projekt to proces ciągły, dlatego trzeba czytać kolejno całość aksjomatu i samego siebie dodawać do tej historii całości. To przygoda. Nie ma wokół nas niczego materialnego, nie ma czasu ani miejsca. Cali jesteśmy stanem jaki się uaktywnił i jaki wynika jako „obraz czy funkcja” tylko dzięki programowaniu. Jesteśmy stale wynikiem bardziej lub mnie utrwalonym, i albo się samo-zmienimy czyli przekodujemy, albo nie nabędziemy tej mocy’ wiedzowej. I to właśnie proces programowania daje wrażenia zwarcia, powiązania, etc. W tej samej przestrzeni mogą powstawać rożne programy, zależy to tylko od algorytmu. Płynnie możemy się zmieniać w procesach nie wiedząc nawet o tym, coś na wzór jednej cywilizacji w inną na przestrzeni tysiącleci, to bez znaczenia, taki to twór ruchomy i zmienny. Ale człowiek nie jest zdolny tego rozumieć, bo jest tym czym jest, wynikiem zdefiniowanym jakim ma być tu i teraz. Na planety patrzy jak na planety i już. A są to osobliwości oprogramowania. Ale programowanie ma zasadę tworzenia, to jest w ESLN]

Uczmy się powoli. Tu i teraz kodujemy. Na to potrzeba cierpliwości.

Oczywiście trudno będzie świadomie technologiami kodować kwanty, ludzi, naturę, bo trzeba znać algorytmy i każdy element wynikowy skalować się musi na inne urządzenie [inna skala to inna fizyka zatem inna technologia, czyli inna maszyna w wyglądzie i funkcji – tak jak człowiek w swej budowie]. Dzisiaj wysyłamy na oślep, badamy, tworzymy, ciemnotą ludzką cokolwiek, co się uwidzi w umyśle jako „musi dać efekt”, „musi się podzielić”  – ale jak? Bez założeń i bez wiedzy, klucza, wzoru, o tym jak pracuje i czym jest sieć w strumieniach magnetycznych, że ma to logikę, że jest oprogramowaniem podporządkowanym hierarchicznym ustawieniom. Stąd ofiary eksperymentów. Człowiek używa ogromnej ilości systemów w jednej sekundzie, umysł odbiera każdy ze strumieni formujących algorytm, zatem steruje maszynerią i wszystkimi podzespołami na raz, a skonstruowana maszyna może przetworzyć świadomie tylko jakiś jeden tylko „kod” przynależny systemowi, taką jedną myśl czy cel, funkcję, czy też jeden sygnał w strumieniu, przełożeniu, zatem żaden z tego pożytek. Maszyna, musiała by być człowiekiem, aby robiła to samo co my jako produkt w pełni wynikowy i przystosowany do funkcjonowania. Robot nie, bo jeszcze nie jest podłączony do ziemskiego pola informacji, pisałam o tym.

Ale będziemy robili inne rzeczy „jakoś”, tylko z tą różnicą, że informacja zwrotna już nam da obraz skuteczności i zakres w jakim manipulujemy. Sprecyzujemy na co wpłynęło dokładnie nasze kodowanie. Musimy zająć się czymś tak podstawowym jak SKALA. Kodowanie światła już jest w zasięgu. Lasery nie mają zbyt wielkiej inteligencji, ale mogą mieć. Oczywiście ja jeszcze w myślach nie umiem skonstruować takiej przydatności. Nie zajmuję się laserami.

Ale dzisiaj oprogramowanie komputerowe łączy się z neuronami, jakie zarządzają organizmem ludzkim, ale tym programem z kolei zarządzają określone precyzyjne warstwy, czy strumienie pola magnetycznego, czyli te rożne tryby (linie na rysunkach) jakie hierarchicznie przekazują kody, definiujące nas. Jesteśmy definicja zero – jedynkową. Łączymy się z różnymi urządzeniami w różnej kali różnie. Da się wszystko. I każdy z naszych wewnętrznych podzespołów, od neuronów po komórki i dalej membrany, łączy się z osobnym strumieniem pola magnetycznego, informacyjnego, warstwą czy częścią przełożeniową ROTACJĄ, PRACĄ, INFUKCJĄ – komunikującą całość, ale jako algorytm. JESTEŚMY DOSŁOWNIE JAK MARIONETKA. Przełożenie, przenoszenie informacji poprzez ten system pola magnetycznego złożonego, tak – by budował się kwant, by definiowała się nasza postać.  Tym to jest.

Nie przypadkowo użyłam słowo marionetka – bo dosłownie tym jesteśmy!!!!!! W polu ziemskiej definicji nas. Ale nie odczuwamy tych „nici”. To jest najgorsze dla tłumaczenia. Ja jako autorka odczułam na sobie podczas urazu kręgosłupa czym jest mechanika człowieka. Odczuwa się wówczas wszystkie ścięgna, powiązania jakie podnoszą rękę, od szyi po końce palców jakby człowiek był uszyty z nici na których się trzyma. Robot, konstrukcja z części. To coś potwornego. Jesteśmy ‚robotami’, mamy konstrukcję nośną, ale wzrastając nie czujemy wewnętrznego mechanizmu, nie czujemy mechaniki jaką jesteśmy. Czujemy całość, a tylko gdy jakaś część szwankuje, to zaczyna nas „coś” boleć. Wszystko się tak synchronizuje, że nam nic nie dolega, jesteśmy całością zobwodowaną i zsynchronizowaną. Medytacja i synchronizacja – leczy. Ot odkrycie [ironizuję].  Brak synchronizacji, oznacza dla nas brak zdrowia zwyczajnie.

Stąd urojenia „duszy”, gdy nie czujemy własnego mechanizmu. Zamiast „bieg ku technologiom”, bo przecież nią jesteśmy i te konstrukcje nas fascynują i je podrabiamy w nauce. Ale dzisiaj dochodzimy do konstrukcji jaka nas łączy z polem informacji – ZMIENIAMY ZATEM SKALĘ, Poznajemy to, co nas konstruuje zewnętrznie, to, co nami steruje.

Nie ma „przypadków”, to co się w życiu przytrafia czemuś służy. Ale żeby to sensownie poskładać trzeba, albo znać swoje przeznaczenie, albo się zaprogramować na cel. Bardzo prosty eksperyment.

PROGRAMOWANIE, to jedyna technologia pozwalająca odszyfrować nasze powiązanie z warstwami czy hierarchia systemów pola magnetycznego, jest ich tyle, ile naszych synchronizujących się części. SKALUJĄ SIĘ I USTAWIONE SĄ HIERARCHICZNIE. Kto policzy?

Jesteśmy marionetkami także świadomością, wykonawcami programów jakich sami nie tworzymy świadomie. To się dzieje, będziemy naprowadzeni na właściwe tory… będziemy programować kolejne pokolenia. A kto odgadnie czy my nie jesteśmy zaprogramowanym wynikiem dla pierwszych Bogów na tej planecie?

Fizyka Informacji jest fascynującą drogą poznawania odpowiedzi. Zwyczajnie.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/new-science.html

Post 70

Cat Schrödinger

Rozpoczęta książka Maxa Tegmarka Our the Mathematical Universe nie nadaje się do przetworzenia. Bo nawet jeśli mądra, to bazuje w całości na błędzie założeniowym, czyli na błędach tworzone są błędne wyniki nie dające NIC. I koniec. Czytanie dalsze nie ma sensu. Dziwić się, że gospodarka pada. Fizyka ma czas „się bawić”. Ilość skonstruowanych „niewiadomych”, zamiast tworzenie modelu założeń kosntrukcyjno-wynikowych mówi samo za siebie.

To punkt widzenia ESLN.

Mamy tu w projekcie [nową fizyczność informacyjną, mechanikę wyniku] całkiem nową fizykę, opartą na hierarchii definiowania się otoczenia, poprzez mechanizm informacyjnego przetwarzania, potem nas jako wyniku przełożeń informatycznej, czy informacyjnie-kodowo powstającej rzeczywistości CZYTNICZEJ. Rotacja konstruująca z kodów obrazy. Prosty mechanizm, jaki stworzył nieproste konstrukcje w kosmicznych latach przełożeniowych i wynikowania kosmosu. Funkcje. Kolejne systemy jakie coś tworzą i do jakich coś innego przynależy. Całość wynikowa. Dlatego ta wytworzona budowla, ciągłość i hierarchia broni nas przed własnym „rozpadem” wielu błędnych eksperymentów czynionych na błędnej fizyce przez nas.

Człowiek się wyniszcza, a system go reperuje…

Ta hierarchia całej konstrukcji powiązanych wynikowo podzespołów, powoduje dążenie programowe do ciągłej równowagi stanu, tak, by trwało to, co powstaje. Dlatego powiązanie umysłowo-fizyczne, jest jednym i tym samym sposobem przełożenia kodów na postać światła i dalej funkcji i dalej konstrukcji. Postrzegamy skalowo inaczej, ale mamy do czynienia tylko z zaawansowaną przełożeniowo konstrukcją programową. Hierarchia systemów powoduje stan równowagi, podzespoły mogą powstawać, ale mają zawsze odniesienie do hierarchii jaka je tworzy zatem je monitoruje. Możemy w podzespołach dłubać i mieszać, modyfikować pewne elementy dzisiaj nowymi narzędziami, ale trzeba wiedzieć jakie to są warstwy, elementy, systemy czy funkcje, skala przełożeń kolejnych funkcji, nazwy możemy dobrać odpowiednio do czynności, i jak się zachowają w otoczeniu hierarchicznym, to ten właśnie stosunek czy układ decyduje o tym, co i jak się „rozpada”. Manipulując otoczeniem i przełożeniami tworzymy nową różnorodność. Wiemy jakim prawom hierarchii podlegają, ale systemy trzeba zdefiniować konkretniej. Jak próbka zachowa się, w jakim otoczeniu, można to wiedzieć znając hierarchię całościowego funkcjonowania na zasadach przełożenia. Bo manipulujemy dzisiaj tą hierarchią w zakresie dostępnych technologii, a im bardziej w pole magnetyczne, tym więcej przekodowania można poczynić. Najpierw są kody, potem obrazy czyli wyniki, ‚materia’ [czyli to, co się tnie i rozdrabnia, funkcjonuje jako obrazy programów jakich nie znamy, a fizyka się tym nie zajęła profesjonalnie, bo nie zbudowano założeń pola, zrobiło to ESLN z powodów prostych – zaobserwowanych]. To konieczność.

Jak zwykle kolejny fizyk porusza eksperyment jaki stanowi największy dylemat nierozwijających się fizyków: Kot Schrodingera, czy jest pół żywy i pół martwy jednocześnie. http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/cel-goal.html

Jak można tak utknąć i stać w miejscu od lat jakich? 30′?

O Boże… to jest i męczące, i są to straty pieniędzy, [jedynie w ten sposób się to przelicza na gospodarkę], uparte trzymanie i odnoszenie się wciąż to rzeczy niepraktycznych i niepotrzebnych wstrzymujących NOWE MYŚLENIE. Dlatego naukowa dziedzina się nie rozwija, wbrew pozorom – nie. Jeszcze raz powtórzę: ‚Nauka’ to fundament dynamicznej gospodarki. Naukę trzeba tworzyć, a służą do tego zmienne założenia. Zastanawiam się kto-kim rządzi.

Wszystko na co „patrzycie”, bo nasze postrzeganie to zaprogramowane przetwarzanie kodów tak, a nie inaczej, jest obrazem postaciującym KODY. Odbieramy świat membranami przetwarzającymi kody z otoczenia. Istnieją one i tworzą nas w wyniku działania wzrostowego kosmicznego mechanizmu pracy, kwantyzacji. To jest udowodnione w projekcie. Wszystko, co nas otacza to definicja kodów. Nie mięso, nie materia, nie cząstki – otoczenie jest zobrazowanym światem z kodów, zarządzanych oprogramowaniem hierarchicznie powstających systemów, zobwodowanych, czyli kolejnych funkcji wynikowych bo przełożeniowych dla kolejnych. Echosound pierwotny poczynił takie oto skutki kodowego obrazowania się w bardzo długim procesie SAMO-WYNIKOWANIA w otoczeniu. Synchronizacja i przestrzeń stworzyły algorytm wyniku. Jesteśmy techniczni, jesteśmy zobrazowanym wynikiem połączeń, matematycznie obliczalni. Dlatego zawsze jesteśmy od otoczenia uzależnieni. Powstajemy konstrukcyjnie tylko we własnym otoczeniu, jako jego wynik, wynik hierarchii konstruowania z kodów. Tu i teraz.

KODY takie stanową nieodłączną część napędzającą i prowadzącą kwanty, czyli nas także w naszym układzie współrzędnych – to to, co stanowi nazywany przez nas ‚UMYSŁ’. Umysł to maszyneria kodów, myśli to kody jakie się definiują w komunikaty, to nieśnienie je przetwarzamy przez cały okres naszego funkcjonowania, to co mamy w „głowie” to zbiór nam przypisanych kodów, jakie podczas snu nadzoruje większa maszyneria. Towarzyszą takie różne kody, różnym naszym autonomicznym częściom konstrukcyjnym, ale stanowią zsynchronizowaną całość. To wynik tego aksjomatu. Ciało to niewolnik myślenia. Umysł to dosłownie wirtualność danych jakie nas tworzą. Zamknij oczy. Śmietnik i chaos zbieranych danych, jakie podczas snu, system defragmentuje.  Nasze styki dosłownie by się przepaliły, bez porządkowania danych. Ten system w jaki tworzeni jesteśmy jako kwanty, dosłownie podłączeni i sterowani. [Naprzemienność, obwodowanie, przeniesienie, wiele pojęć w ESLN].

Przerabiamy kody istniejące i tworzymy kody nowe. To dowodzą proste i dziecinne eksperymenty myślowe. Wszystko, co funkcjonuje, posiada „myśli i umysł” w zakresie hierarchii konstrukcji, czyli ilości systemów przełożeniowych jakie nas tworzą, rodzaju kodów, czyli już zapisanych danych i każdy z nich funkcjonuje na kodach jakie je definiują i między sobą synchronizują tak, aby powstało kodowanie [oczywiście wszystko względem otoczenia, stąd „ekosystem”]. Czytając bloga ESLN to wszystko jest definiowane wynikowo, łatwiej zrozumieć.

W przełożeniu kody tworzą nasze zachowania i „urzeczywistniają” nasze pragnienia. Informacje nadawane stają się zwrotne, bo muszą, tylko na tym prawie istniejemy i wszystko wokół nas. Zatem myślenie to część tego samego mechanizmu sterującego nami, wynikami kwantowymi i produktami kwantowymi, służącymi przenoszeni kodów. To nasz napęd! To jest inteligencja: samoanaliza danych z otoczenia, mechanizm czytniczy i wynikowy, dostosowujący się. To jest mechanizm napędu bo realizacji, bo kwantyzacji. Cechą tego napędu jest „pierwotny kierunek wzrostowy”.

‚Jakby robot myślał, to by żył’. Bo człowiek to czysty program działania. Czym jest myśl? Kod, wynik zdarzenia uruchamiającego procesy dalsze, ale potrzebuje przełożenia, zatem tworzy nowe podzespoły tak jak i człowiek tworzy nowe rzeczy i chce więcej i dalej. One nie są ważne, one nie zasilają, one służą przełożeniu impulsu.

Poczyniono naiwne w latach 30′ założenie, ale dzisiaj mamy komputery i inaczej postrzegamy, zatem i inaczej myślimy, zatem i kody są inne i to je mamy w umyśle. Nowe pokolenia mają inne umysły. Dlatego będąc na siebie otwartym, rozwiązywanie problemów jest mechanizmem wynikowym tylko i aż.  Zamykasz oczy i dosłownie masz dostęp do kodowej przestrzeni jaka CIEBIE DEFINIUJE, I TO CO ZROBISZ, I JAK BĘDZIESZ SIĘ ZACHOWYWAŁ. Ale musisz nazwać cel, bo tylko wtedy zaczyna się działanie przesył, obwodowanie i tworzenie kodów wynikowych, pod konkretny cel, są konkretne odpowiedzi. Ty także podlegasz hierarchii celu, mechanizmowi tworzącego kody.

KODY.

Kod jaki kwantyzuje, definiuje STAN, z jakiego w ogóle powstaje cokolwiek, twór, funkcja, przełożenie etc, aby został zrealizowany, musi mieć zdefiniowany cel.  Stanem jest laboratoryjna, próbka, elektron, foton, ale i także ty sam.  Nie ważny wygląd, bo mechanika jest ta sama! Nie mając celów, utrzymujesz się w tym, co cię stwarza także kodowo, jesteś wynikiem hierarchii jaka konstruowała kolejno stan, czyli wygląd wszechświata i zatem naszego otoczenia, a w nim nas. Pół to, a pół tamto, to niewłaściwa percepcja. Są za to dwa kierunku, autodestrukcji i wzrostu. Mając cel przechodzisz przez ten zasób danych. Programujesz! [I tu zagadka stara i dziecinna zostaje rozwiązana]. Przecież na tym nasza współczesna gospodarka zbudowała mnóstwo programów manipulacyjnych, NLP i piramidy.

PROGRAMUJESZ. Czy to nie do tej ery dochodzimy, czy to nie taką erę tworzymy? Programowania poprzez nowe narzędzia? Czego nam brakuje? Ano brakuje nam wiedzy o tym, czym jesteśmy i jak funkcjonujemy, aby maszyny z nami na tych samych zasadach przełożeniowych połączyć, proste. Już udało się wszczepić sztuczne serce, zrobić egzoprotezę, wszczepić czipa jaki przetwarza kody na wzrok i słuch.. ale bez wiedzy, że jesteśmy taką SAMĄ TECHNOLOGIĄ PODZESPOŁÓW PRZEŁOŻENIOWYCH, ZBUDOWANĄ Z PRZETWARZANIA I ODBIERANIA SYGNAŁÓW – KODÓW.  Dlatego nasza zdolność łączenia jednego z drugim jest naturalnym wynikiem kolejnych przełożeń. To nasz naturalny postęp kierunkowy, a nie żadne cudowne zjawiska. Przed nami dopiero tworzy się nowy rozdział przyszłości pozaziemskiej. Modyfikacja stanów, łączenia, obchodzenie tej właśnie hierarchii jaką zdefiniowało ESLN.

Jeśli zaprogramujesz kierunek, to tak kod zostanie zrealizowany. Opanuj umysł wiedząc jakim jest mechanizmem. „Masz wybór” głosi najstarsza nauka świata! Nie ma to nic wspólnego z tym „czy jesteś jednocześnie żywy, czy martwy”, to tylko niewłaściwy filozoficzny przykład człowieka, jakiego od zawsze nurtowało to, że musi umrzeć. Erwin Schrödinger

Czytam od lat 30′ prace badawcze, jak się tworzyło wnioski i jak do dzisiaj na tym modelu ubogiego ludzkiego myślenia inwestuje się nadal w LHC, pożeracz kasy w imię błędu. Makabryczne. Konstruuje się coraz mroczniejszą maszynę giganta dla zabiegu zdefiniowanego w latach 40′ czyli, aby zdefiniować coś, czego rozum nie ogarniał i każdy fizyk miał swoje rozważania. Dotyczyły w uproszczeniu tego, że człowiek składa się z kuleczek materii. Te kuleczki nic nie wyjaśniały, więc stworzono 32 różne rodzaje takich kuleczek i antykuleczek i elementarnych kuleczek [!!!] dzisiaj mamy ich coraz więcej i kolejne jakie mają wyjść ze zderzeń, no bo jak inaczej szukać odpowiedzi [?] są nadal w planach. Straszne… smutne.  Sztucznie otrzymywane kuleczki. Gdy czytam te procesy, wciąż się powtarza zdania: „fizycy wymyślili sobie to, czy tamto, aby się coś zgadzało„, z tego wymyślania doszli do zderzania cząstek elementarnych. Ale po co? Z tego co mi wiadomo, aby odkryć „prawdę o nas”, ale w ESLN już ją odkryliśmy bez kuleczek, na założeniu pracy informacji w systemie przełożeń i rotacji, i dalej przechodzimy do procesów z jakich powinna powstać nowa gospodarka.  W co ładuje się kwadryliony dolców?

OSTRZEGAM! W ESLN nie ma wymyślania, te wyniki z założeń konstrukcyjnych pracy pola magnetycznego, one pożerają nasz świat swoją prawidłowością! To poważna zasada niszczenia jak i tworzenia. ESLN nie widzi kuleczek, ale postacie programowe zobrazowane. Jesteśmy stale definicją obrazującą się ‚tu i teraz”, czy wyglądamy jak kuleczka, czy jak to, czym jesteśmy – to tylko różnica przełożeń tego samego procesu wynikowości pracy kodów. Przeszywają nas na wskroś poprzez warstwy mechanizmów, systemów albo funkcji. Tak to możemy nazywać. Możemy wsiąść kupkę kuleczek A’ i kupkę kuleczek B’ i dowolnie łączyć. Przeszłość to zapis danych nas tworzący w polu magnetycznym, a przyszłość kodujemy [ale też już istniejemy jako wynik większego systemu nas programującego, stąd „odkrycie podświadomości”]. Światło pracujące w funkcji przełożeniowej, autonomicznej, zatem najprościej jak się da, jest to rotacja, i samo-wynikowość – „kuleczka” obszar zamknięty i zdefiniowany „kwant autonomiczny w funkcji”, informacja nadawana przez drgającą [0 i 1 kody] kuleczkę do otoczenia, staje się zwrotną i ją tworzy. Gdy zmienia się otoczenie, zmienia się przełożenie i tak dalej. Światłem jest informacja pracująca, postać wynikowo, powstaje z impulsów utrwalanych. Kosmiczne promieniowanie utrwala kod, tworzy obwodowanie. Cała ta zabawa powstała jako przeniesienie informacji pierwszej, rozejście się jej w przestrzeni kosmicznej jakiejś, przemieniania by trwała, zaczęła się samo-kształtować pod wpływem wibracji, utrwalać, modelować, wchodzić w interakcje. Co tam jeszcze. To daje nam zobwodowanie, zatem możemy manipulować na poziomie tych samych zer i jedynek. To samo dzisiaj zobaczymy eksperymentując w laboratorium, zmieniając skalę, wchodząc z jednej w drugą i otrzymując inne funkcje zatem inną fizyczność. To wymaga tylko jednej znajomości: tego jak wygląda ta hierarchia prezełożeniowa funkcji. Jak skalując się otrzymujemy inny obraz, twór, wynikowość. Ale zasada kodowania jest wciąż ta sama, bez względu jaka skala i jaka próbka czy obiekt: jądro i pole otoczenia, produkt i pole informacji je tworzące, stan i korelacja stanu – wszystko dlatego, że jest mieszalnym STAN RÓWNOWAGI jaki wynika z tego, że kosmos jest przestrzenią zamkniętą, i to co się w nim tworzy, istnieje wobec tego otoczenia. Wszystko idzie obwodowaniem. Ono ma kształt ruchomy ale jednak ‚kształt’ poprzez skalowanie.

Dlatego tak ważny jest kierunek, aby to śledzić, a zatem nazwiemy to PROGRAMOWANIEM. Tą mamy teraz erę i rzeczywistość. Skok wiedzowy. Odwrotność myślenia.

Fizyka informacji, w sposób wynikowy definiuje wszystkie czynniki jakimi operujemy, a jakie autor’ projektu zdołał przedstawić. Przed nami długa droga rozwoju. Twórzmy zatem rynek.

Moje pokolenie inżynierów mając inne dane i wiedzę o sobie, użytkując różne oprogramowania, patrząc jak procesory ruszają mięśniami, już dawno inaczej widzi rzeczywistość, jest ona czymś innym, niż dla ludzi lat 30′.  Tu jest podstawowa pułapka tworzenia fizyki dalej i dalej, na starych średniowiecznych obserwacjach czyli błędach. Stale się trzyma tych pierwszych metod zdobywania wiedzy na przykład o cząstkach bombardowanych falami, aha, to jak się odbija, to ma „jądro”, przecież tak śmiesznych w porównaniu z dzisiejszymi badaniami.  Zatem jak jądro to masa, a jak masa, to człowiek składa się w 99% z niczego. Oto współczesna definicja człowieka i życia. Skandaliczne!

Jak wyglądał pierwszy robot? Pudełka nałożone na człowieka. Potem pudełka połączone śrubkami, potem był etap, że budowano żyły z plastikowych rurek i napełniano prawdziwa krwią ludzką, potem odcinano psie głowy i próbowano łączyć je z robotami tego typu. Podobnie pierwsze samoloty, to był papier i deseczki, skrzydełka machające jak ptaki. Obecnie mamy Raptory. Czasy nie tak odległe, a z praw Moore’a wynika totalne przyspieszenie, zatem trzeba zmienić percepcję.  Już!

I dokładnie tak samo definiowano istnienie cząstek. Ale fizyka wciąż prowadzi ciąg łączenia obecnych danych z tym prymitywizmem, że jak się rozcina człowieka, czyli masę to mamy cząstki. I co gorsza z tymi cząstkami robi się przedziwne eksperymenty jak ich zderzanie, ale po co?

I dzisiejsi starej daty fizycy na tym fundamencie tkwią! Pomiędzy chaosem, bogiem, wiarą a technologią, a ufo, a metafizyką i innymi. W ESLN tego nie ma, to jest wyjaśnione jako elementy składowe zachowania się mechanizmu tworzącego zapisy i obrazy.  Wynikowo, czytelnie, logicznie i co najlepsze – adaptacyjnie w technologie, w nowe zawody, a to tworzy gospodarcze odrodzenie.  A już to, że młodzi fizycy kurczowo mi tutaj szpanują „fizyką kwantową”, powtarzając bzdury, a nie wiedząc czym jest człowiek i jak funkcjonuje,  mieszają pojęcia między technologią, a wiarą, osłabia zdrowy rozum. Mówią o teleportacji, o podróżach w czasoprzestrzeni, światach równoległych, o fotonach jakie reagują na myśli i na tym koniec. Tak można w nieskończoność z dala od rynków i życia ludzi. Jakoś sobie poukładali w sens ten bezsens.

Ale w imię czego? Po co jest zawód fizyk? Fizyk to nie wróż, albo filozof, zabawiający się z podatków. Jeśli sam siebie finansuje  – ok. Fizyk to zawód spełniający w gospodarce fundamentalną rolę wiążącą. To ma być pomoc dla mnie, inżyniera. Koniec zabawy, ja nie chcę wojny dla dzieci, które kocham. Potrzebny jest naukowy wstrząs, czy to nie jest hasło ekonomistów?

Myślcie o gospodarce, rzeczywistości i o celach, a zaczniecie trzeźwo myśleć bez bajkowania.  Laboratorium, to nie oaza fikcji i wypłata comiesięczna, a odkrywanie nie ma nieskończoności, ma być takim definiowaniem świata jakie w danym momencie służy gospodarce. Tworzy się założenia pod konstrukcje. Rzeczywistość to ludzie chodzący po ulicach, to miliarderzy chcący lecieć w kosmos i mieć tam działkę budowlaną z basenem.  Nie mniej jest to głupie od uparcie realizowanej fikcji fizyków, marnowanie wypłat. Fizyka dotyczy tych miliarderów, oni dzisiaj rządzą światem. Fizyka pośrednio ma zapewnić robotę tym co robią na miliarderów! Fizyka to fundament gospodarki. Odwalam za was robotę więc się uczcie. Polacy. Polska się sypie, a tu macie punkt ratunkowy.

Cenię was. Możecie być sceptyczni i uparci, ale przeróbcie ten materiał. To wasz obowiązek. Jako nowy rozdział w waszym postrzeganiu rzeczywistości, to nie jest „nowa teoria”, to wynik jaki mi idealnie służy konstruowaniu pojazdu externetowego (antygrawitacji).  Teoria Rotacji to mechanika pola magnetycznego jaki przenosi definiujące Kody. W zasadzie inaczej to funkcjonuje – kody uruchamiają obwodowanie, dlatego ważny jest kierunek.  My jesteśmy takim właśnie dziwadłem, zobrazowaniem kodów, obrazem żyjącym, jaki tworzy świat kolejnych rzeczy, a wszystko wciąż napędza ten sam mechanizm. Na nim się skupiamy, bo gospodarka Europy upada. Dzieli się rzeczywistość na miliarderów, na oprogramowanie, sprzęt jakiego Polska nie ma i na resztę użytkowników do zarządzania nimi.

Zatem jak kodujesz, to taki masz wynik. Gdy zaczniesz myśleć ukierunkowany całym sobą na cel, to zaczniesz go realizować „automatycznie’. Każdy element wyniku tutaj można wnieść do laboratorium i przerobić na sobie samym, to nieodłączne. [Wtedy sam rozwiążesz zagadkę ha ha], Szokujące będzie to, że zobaczysz siebie jako prowadzony informacjami zwrotnymi element przestrzenny. A ja to mogę wykorzystać w technologii sterowania satelitarnego. Mam tą wiedzę, założenia ku temu by to realizować.

To jednak praca jaką musisz wykonać, bo różna od percepcji jaką teraz „jesteś”.

Temat życia po śmierci jest tu wyprowadzony, kwantyzowane ciało, tworzy zapis, kody w systemach jakie cię definiują, samo-tworzą ciebie właśnie. One zostają, gdy membrany „umierają”. Ot proza, tragedia smutnego umierania, kwanty są czasowe i koniec. FIZYKA. Niemistyczna forma jaka cię stwarza i degraduje. Twój czas działania jest jak „impuls” przeskalowany nośnik danych przerobowych. Niczym się nie różnisz od elektronu, tylko masz inną skalę i złożoność.

Mechanizm jaki tu odkryjesz da ci pogląd, że nie jest ważny wygląd, ale hierarchia przełożeniowa w jakiej się teraz znajdujemy. Czyli to, co dalej robimy, albo nieświadomie jako masa przerobowa, po nas będą kolejne kwanty – albo zrobimy to świadomie. ZAPROGRAMUJEMY FUTURE. Są narzędzia! Konstruujemy maszyny i programy zarządzające, bilansujące.

Po co masz zmysły odbioru i elementy do pracy?  Przerabiasz swoją funkcję te 60-90 lat „życia”, zatem PO CO? Po co żyjesz? Cały ten mechanizm jaki okazuje się prostym i jaki z całą pewnością zrozumiesz jest tu! Człowiek małpa, człowiek jaszczurka etc, w dziejach „życia” się może formować w dowolną postać, wystarczy takim kodom nowe zjawisko przestrzenne w otoczeniu, z kosmosu, promieniowanie, echosound, dodatkowy składnik aby nasza skóra się zmieniła, głos, wygląd i umysł zatem sposób myślenia i przetwarzania kodów.. tak jak działa na nas promieniowanie radioaktywne, tak samo dział na nas informacja zwrotna otoczenia. Zmieni nas, zatem wiedzmy o tym.

KODUJ< wykorzystaj swoją funkcję, a będziesz wiedział to co masz wiedzieć.

Dzisiaj właśnie świat zachodu dobiera się do nośników zapisów, do strefy badania i definiowania tych zapisów, a w ESLN macie już wszystkie odpowiedzi. Powstają nowe „kliniki”, „badania nad śmiercią”, co tam jeszcze, ale wciąż na błędach założeniowych starej fizyki, stoją w miejscu jak w latach 30′.  Możecie te błędy całkowicie odblokować i przejąc kontrolę nad tymi wszystkimi instytucjami.

To jak z abrakadabra Kota: jak kodujesz, tak się dzieje ;)  Jaki nadajesz sobie sens to taki on jest.

Nie ‚wierz’ – ty PRACUJ!

Jesteś geniuszem tego czasu i twojego przedziału życia. Nie musisz się chwytać starego’. Nie tak jesteś skonstruowany, by być najważniejszy. JESTEŚ NOWY.  Samo ‚pstryknięcie palcem’ uczyni nowy pęd gospodarczy. Zmiana założeń. człowiek to program, ten program toczy się dalej, programuj, masz ku temu fizykę informacji. Zostaw stare.

https://www.youtube.com/watch?v=G50CAHToEhI   MUZYKA pomoże w oczyszczeniu ze starych danych, jesteś maszyną czytniczą, zczytujesz dosłownie otoczenie, bo się kwantyzujesz, a im jesteś młodszy tym lepiej, po 30 ta zdolność się osłabia. Kwantyzacja to procesy, także dające się obliczać matematycznie. I tu się z Maxem zgadzam.

Ps. Nie chcę się nadmiernie na takie tematy rozpisywać w ESLN. Uważam, że czytelnik jaki tu trafia, jest na tyle samodzielny myślowo, aby samemu dzisiaj takie błędy kardynalne wskazywać. W ESLN ma punkt odniesienia jaki mu w tym pomoże. Taki jest cel tego procesu. Inaczej nie „wejdziemy” na nowe tory ekonomii. A Europa tylko na takich naukowych przełomach powstała, bez tego procesu ruszania podstaw fundamentalnych, wracamy się do epoki barbarzyńców żerujących na sobie, zagrabiających terytoria, bynajmniej nie cywilizacji rozwojowej. Bynajmniej.

 

 

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2012/12/reg-random-event-generator-generator.html

Co ma wspólnego REG z Kotem Schrodingera?

 

Post 69

Dalsza ewaluacja postu 103 z bloga, i postu tutaj wcześniejszego.

tornado Ta ilustracja pomaga nam zrozumieć znaczenie spinu. SPIN to nie ruch, ale stale czytnicza postać definiująca stan informacji.  Obrazuje się to ‚ruchem’ jaki tworzy budowlę permenentnie. Skala pozwala nam to tak odebrać, ale jest to postaciowanie się.  Pole jest nośnikiem kodów. [***] Zobrazowanie kodów, daje wrażenie, że mamy do czynienia z „ruchem”. Albo odwrotnie – zależy jak badać i ku czemu badać – ruch daje zobrazowanie kodó do postaci funkcji, a ta obrazuje się w stan pozornie odbierany jako materia – o wszystkim decyduje SKALA. Im bardziej zmniejszamy skalę, tym bardziej widzimy ten czytniczy ruchomy charakter mechanizmu jaki nas konstruuje i mimo, że my się składamy [wedle starej nauki] z takich ruchomych cząstek, to ich nie dostrzegamy.  Pamiętając, że nie istnieją ‚cząstki’, są to postacie funkcji, dla ułatwienia mówimy „zobrazowanej funkcji”.

To bardzo proste, wręcz dziecinne w rozumieniu. Informacja przekazywana z początków jakie zdefiniowały ją w kosmosie – do skali tworzącej nas w najmniejszych naszych funkcjach informacyjnych, a pierwszych kosmicznych, bo to hierarchia powstawania – jest tak „szybko-pędna”, że efekt skali przełożeniowej daje obraz statyczny, stały. Pozornie stały oczywiście. I to nazwaliśmy materią bardzo błędnie. Lecz operujemy w naszej skali tym stanem właśnie, więc można mówić, że operujemy stanem materialnym. Manipulujemy nim tylko w naszej skali manipulacji naszymi własnymi narzędziami, ręce, ciało. Ale zmieniając skalę, musimy zmieniać pojęcie stanu, bo zmieniamy narzędzia. Stąd błędy naukowe i ileś tam tworzących się bez założeń tej wiedzy: „dziedzin fizyki”. Teraz trzeba by, to po prostu poukładać na fundamencie fizyki informacji.

Odkrywając właściwości światła, dostosowaliśmy inne narzędzia do obserwacji innego stanu, mikroskopy. Wtedy rodziła się fizyka kwantowa i pomieszanie z poplątaniem mechaniki klasycznej i mechaniki kwantowej, a może jeszcze czegoś innego co na siłę „dopasowywano”. Okropne pomieszanie! Fatalne w skutkach.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/06/tornado.html  To, że posty są numerowane i mają kolejność, nie oznacza, że nie będziemy do nich powracać, ja sama pochłaniam coraz to nowe książki, aby mieć w miarę full danych do zbadania problemu jak tylko się da. To niekończąca się edukacja. Ale głownie analiza danych aby ujawniać błędy.

Dlatego młodzi fizycy zacznijcie kwestionować błędy. 

Istniejemy jako ZOBRAZOWANA FUNKCJA KOSMOSU, jej element. Wytworzona ciągiem i wynikiem przełożeniowym. Tylko tyle. Dosłownie jesteśmy tworem wirtualnym, programowym, zdefiniowanym wynikowo w jakąś postać i funkcję pełniącą rolę w całości. Oczywiście ESLN ma wynik, co jak i po co. Można nam zmienić dowolną część ciała zachowując tą samą zasadę PRZEŁOŻENIA I ZOBWODOWANIA. Możemy się modyfikować, ale trzeba znać powiązanie, ciągłość i przełożenie, w skrócie obwodowanie.  Wszystko w ESLN już jest zdefiniowane aby zacząć tworzyć nauki ścisłe.

Człowiek, to postać światła. A światło to pracująca informacja. Ileś tych informacyjnych procesów tworzy kwanty zadaniowe, nas jako całość. W uproszczeniu maksymalnym to definiuję. Obrazujemy się na bazie fundamentalnej: istnieje mechanizm tworzenia wyniku: KODOWANIE. Powstawanie definicji kierunku. Jest to mechanizm stale pracujący, by zwyczajnie istniał.  Stara nauka bazująca na tych nieszczęsnych „cząstkach materii” popełnia wciąż fatalne błędy.  „Cząstki w ruchu  żyją dłużej niż w spoczynku”  przeczytamy w książkach, ale nie ma cząstek, żadnych, jest kwantyzujące się światło pracujące, indukujący się stan istnienia, do postaci funkcji przełożeniowych, elastycznie działających bo utrzymuje ten świat kodów czytniczy stan równowagi (stąd może cała idea antyczastek, nie wiem). Nasza definicja ostateczna, dzisiejsza, została zapoczątkowana, to wciąż hierarchia wynikowa kwantyzującego się stanu, dlatego mamy „rozrastający się wszechświat”, bo trwający tylko jako postaciujący się. Pracujący, ruchomy zatem istniejący.

Tym mechanizmem założyliśmy i nazwaliśmy pracę pola magnetycznego jako nośnika kodów, bardzo elastyczny poprzez skalowanie. To dlatego elektrony ‚przeskakują” z orbit jako KODY DEFINIUJĄCE SIĘ, poprzez to, że istnieje obwodowanie programowe. One się definiują, a nie przesuwają, czy wędrują. To cykle kodowe. Nie ma w kosmosie ciągłości typu przesunięcie, linia. CIĄGŁOŚĆ istnieje jako kod pojawiający się punktowo. Tak, jak na ruchomy obraz filmowy składa się ileś klatek, punktów, dokładnie tak samo definiujemy się my. Przełożenie punkcikowa’ kodów na funkcję, potrzebowało w hierarchii innej skali przełożenia. I taka nas otacza maszyneria. Nie przesuwa się elektron, nukleon i inne drobne elementy podziału – ale DEFINIUJE niosąc informację kierunkową.  Neutrina nie „pokonują przestrzeni, przeszywając nas na wskroś”, ale tworzą daną warstwę jaka nas konstruuje, czytniczą bo przełożeniową, czynną. „Bezczasowe” powstawanie wyniku jako „przesunięcie”, czasem jest ilość tych przesunięć, aby coś się zdefiniowało, zobrazowało.

Fotony się nie ‚teleportują’, ale informacja się odtwarza tam, gdzie pojawia się kod o tym. Bo to jeden system, jednolity, bez rozumienia miejsca i czasu tak jak człowiek to pojmuje powszechnie. Tylko mając zadany kierunek definiuje się stan, bo kierunek daje wynik. Obrazujemy się permanentnie tu i teraz. Wszechświat istnieje tu i teraz. Nie „widzimy galaktyki sprzed milionów lat”. Gdyby jeden element tej przełożeniowej układanki wiążącej wynikowo całość trwającą, przestał się definiować, to dosłownie by zniknął obraz wokół nas i my.  Nie znikałby przełożeniowo, ale nagle. Jak obwód elektryczny ON/OFF. Dlatego tak sobie należy wyobrażać specyfikę tuneli dla pojazdów.

Przełożeniowo „wyczerpuje się definicja”, dlatego umieranie ma procesy przełożeniowe też, bo całość nadal istnieje konstrukcyjna, tylko podfunkcja jest czasowa {człowiek}. [I tak jest najlepiej umierać, spokojnie naturalnie]. Pozostaje po nas zapis, a potem czy zapis znika, czy nie, można gdybać. „Duchy” i procesy powtarzalne odnotowywane jako zapisy w polu magnetycznym „umarłych’ sugerują trwanie zapisów. Trwamy jako „żywi” tylko poprzez przemienianie kodowe, czyli skalowanie. To tak jak komputerowy software. Wykształcamy się czasowo jako mini programy przełożeniowe, czy funkcje. Wyłączasz i koniec, istnieje tylko na nośniku zapisów, ale obrazy pojawiają się obwodując kierunkowo informacje. Dlatego nasz wykształcony zapis, nadal gdzieś się błąka.

Dokładnie tą rzeczywistość mamy w skali najmniejszych elementów odkrytych. Gdy już nie rozbroimy próbki, teoretycznie pozostanie nam do dyspozycji SKALA KOSMOSU. Oprogramowanie tworzące definicje, czyli próbki. To także jakiś przełożeniowy stan. Ja dla ułatwienia porównuję to z tornadem. Gdyby ten komin tornada wciąż wirował, to stałby się trwałym kominem, który tworzyłyby najmniejsze cząstki poruszające się tak szybkim ruchem, że w skali przełożeniowej nie byłby on zauważalny, a siły wewnętrzne spowodowałyby to, że dotykając zewnętrznie taki komin, byłby on twardy, z kilku takich kominów przeskalowanych mamy kolejną funkcję, i nie ważne z czego jest zbudowana, tracimy to z oczu. Człowiek nie widzi i nie rozumuje, no bo jest budowlą wynikową. To łatwe zobrazowanie myślę nawet dla nowicjusza fizyki. Przecież takie tornado nie istnieje, ono powstaje z poszczególnych stanów jako definicja wynikowa. To program wynikowy i przełożenia. A my mówimy ‚trąba powietrzna”. Tak samo mówimy: „prąd elektryczny”, także zamyka to naszą percepcję i poznawanie. Koniec i katastrofa naukowa i umysłowa także. Ożywamy skrótów myślowych, z jakich nie da się przejść nagle do skali nano i jeszcze mniejszych.

Identycznie jest z nami. Tak samo jesteśmy zdefiniowani przełożeniowo w kolejnych funkcjach, jak to tornado. Ale bardzo wielo-członowych. I tu przypomnę zadziwiający czynnik kodowania i obwodowania: panopticon i synopticon, czyli nie ważne z ilu jesteś zbudowany takich członów, membran, części, podzespołów, składowych, zwij jak chcesz – kodujesz się zawsze jak jądro mające pole otoczenia. Umysł ciało, umysł koduje, ciało wykonuje. Nie czujesz tego, co się w tobie w środku dzieje, płynącej krwi, białek, nawet trawienia, nerwów etc. Chyba, że coś działa źle, jest to sygnalizator bezpieczeństwa. Istnieje kwant zadaniowy TY [nie ważne z czego zbudowany] i pole zarządzające nim. Stąd sterowanie umysłem poprzez pole to prosta technologia.

W erze programowania mamy dostęp do innej rzeczywistości, bo do innego stanu. Pokonujemy skalę. I do wewnątrz, ale jednocześnie do zewnątrz, to jest prawidłowość. I tu się dotychczasowa fizyka nie zorientowała w takim porządku. Dopiero  w ESLN jakie wprowadzając mechanizm rotacji i przełożenia, skalowania i hierarchii, wynikowości – dało się zrozumieć stan jakim my jesteśmy. Nazywa się to Fizyką Informacji, bo tworzą nas kody.  ESLN poukładało dane, ale jest jeszcze w trakcie ewaluacji, na książkę poczekacie.

Kody poruszają się na różnej skali kierunkowymi orbitami dosłownie, dlatego mogą konstruować definicje dowolne, bo same będą się konstruować w „drogę wyniku”, dlatego że istnieje hierarchia tego co nas otacza, aby tak się działo właśnie.  Dlatego to, co pomyślimy czyli zakodujemy jest powiązane z rzeczywistością jaka nas otacza i coś z tego może być wynikiem zwrotnym, albo i nie, w zależności czy umiemy się w tym zorientować i to rozumiemy. Czy umiemy kodować i czy mamy cierpliwość.

[***] nośnikiem kodów nie jest dokładnie pole magnetyczne, trzeba to inaczej pojąć. Jeśli zakładamy, że znajdujemy się z obrazem galaktyki w kryształowej przestrzeni kosmosu, to echosound w tym krysztale powoduje drganie, które odbite czy zorientowane, ewoluowało dalej w definiowanie „rozgrzewanego” stanu, punktu pierwszego. Powstał pierwszy kod kierunkowy z różnicy potencjałów, STYKU, czyli że mamy naszą przyczynę i skutek.

Szanowni, to tylko założenie pomocnicze i co zabawniejsze, ono może być każdym innym obrazem założeniowym, dowolnym, jakie tylko pomoże wam coś konstruować. Jest to zawsze nieskończoność. Ja akurat potrzebowałam wyników, dla których poczyniłam takie założenia. Idealnie się sprawdzają, ale za 100 lat będziemy inaczej postrzegać „kosmos” i inne cele zbudujemy w innym otoczeniu, czy skali, nie wiem. Chodzi o to, aby zdefiniować przyczynowość jaka daje wtórność. I zatem realizować cel jaki sobie zaprojektujemy. Tak? Jem, wydalam, wdech, wydech, doświadczam, myślę, funkcjonuję, wyłączam się na noc, i tak w nieskończoność, różne systemy przełożeniowe, różnie sprzężeniem zwrotnym nas tworzą i zasilają, to jest „życiem”. Bo jeśli mamy kodujący się charakter rzeczywistości, to KODY muszą w sposób sprzężenia zwrotnego pracować na nas samych. Tak się dzieje od zarania znanych nam dziejów w zdarzeniach ludzkich, i ten sam mechanizm znajduje się w „cząstkach”. Jesteśmy przeskalowanym wynikiem mechaniki. Ale różną funkcją poprzez złożoność programową.

Ktoś miał wizję miast wiszących, samolotów, technologii jakie powstać mogły dopiero wtenczas, gdy powstać musiały czynniki wspomagając realizację celu. Dlatego człowiek to kwant przerobowy, nosiciele i inicjatorzy, realizujemy pierwsze kody. Jakie, to się nie dowiemy, ale możemy wykorzystywać dokładnie ten sam mechanizm! Chcąc mieć tort, trzeba składników na warstwy, a składniki znów nie tworzą się z niczego, wszystko powstaje z cykli samo-uczących do zadań przewidzianych – przełożeniowo zasilających.

Poprzez obwodowanie i definiowanie się kodów, możemy zaczynać w dowolnym momencie jakieś projekty. Czy to niepiękne? To potwierdzą eksperymenty myślowe, zawarte w książkach Murphiego, Mulforda, i innych tego typu obserwatorach jakim dziękujcie za te książki.

Na ilustracjach ręcznie wykonanych z postu 103 bloga, pamiętam że właśnie starałam się uchwycić ten przełożeniowy charakter budowania świata widzialnego, ale jeszcze wtedy tkwiłam w „materii”, nie umiałam definiować na błędach starej fizyki, tego co czułam i odczytywałam, a dzisiaj już wiem że to efekt definiowania się kodów, że na nic nam wiedza o „mięsie”, gdy chcemy się dostosować do nowych warunków. Tu rządzi mechanizm jaki tworzy nasz umysł i nas jako odbiorniki i przekaźniki. Że mechanizm pozyskiwania wiedzy, czyli odpowiedzi jakie tworzymy – nie tkwią w nas, ale w informacjach zwrotnych, w mechanizmie jaki nas prowadzi, kody pracują na naszą korzyść. I jeśli chcemy się oderwać od Ziemi lotami kosmicznymi, technologiami antygrawitacyjnymi bezpaliwowo, przenieść czy zmodyfikować – to początkiem sukcesu jest zdefiniowanie celu. To właśnie ten ESLN-owski „eksperyment myślowy” zrobił i zwrotnie dochodzimy do nowych technologii, ale najpierw wyprostowaliśmy błędy. Na tym to polega. To dlatego w chwili obecnej ESLN zdefiniowało „zagadki wszechświata” tworząc założenia. To wystarczyło.

 

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/8745/wehikul_czasu_the_time_machine_1960_.html
Bohater z czasów wiktoriańskich odbywa podróż w przyszłość, gdzie odkrywa, że gatunek ludzki dzieli się na dwie rasy – ludzi dobrych i kanibali żyjących pod ziemią. A jego maszyna przenosząca w czasie zostaje skradziona.

W 1960 roku powstał film, który właśnie oglądam. Dostarcza mi wielu wskazówek o wynikowym rozwoju czy tworzeniu się cywilizacji, a raczej o tym jak KWANTY REALIZUJĄ OPROGRAMOWANIE WYNIKOWE. Podążamy niewolniczo za kodami, nieświadomi że je realizujemy wynikowo. Historia się powtarza, bo kody się tak kształtowały wynikowo. Pole magnetyczne zachowuje i odtwarza w cyklach kody, samo doskonaląc, lub nie mając zmiennego otoczenia – odtwarzając.

My nie umiejąc ich definiować w skali jaka nas kształtuje, nie wpływamy na nasz los. Kody potrafią więzić, gdy nie jesteśmy ich świadomi. Bo znajdują się w powtarzalnej konstrukcji czytniczego pola magnetycznego. Idziemy wynikowo do kanibalizmu jaki jest wzorem następstw NIEWIEDZY o sobie. Kodowanie to przywilej niewielu.  Ten film, to idealny „znak”. To proroctwo. Kody jakie odebrał człowiek umysł przetworzył na przekaz. To samo robię ja w ESLN.  Odczytuję i spisuję.

Nie da się podróżować w czasie, bo stan definiuje się ‚tu i teraz’, właśnie poprzez skalowanie stan nasz może być ‚ruchomy”. Temu nie da się zaprzeczyć, to przecież potwierdza technologia, do tego nie trzeba eksperymentów w laboratorium, ale samego siebie. To, że przed chwilą czytałeś nagłówek tego posta, to nie „przeszłość”, ani żadna inna abstrakcja nie dająca się „zmierzyć’, ale pozostały zapis kodowy jaki cię zdefiniował, jaki odnajdziesz w najmniejszych jądrach, cząstkach elementarnych i wciąż definiuje, jesteś aktywny na zmienne pole otoczenia, definiujesz się na bieżąco! Ale poprzez skalę i hierarchię, jedne z twoich podzespołów definiują się na bazie informacji zwrotnej bardzo szybko (częstotliwości czy wibracje), a ty jako przełożeniowy wielki twór złożony, nieco wolniej. I to jest algorytm. Cas jest obliczalny poprzez ilość systemów jakie cię kodowo obrazują. Stąd tworzymy „Muzykę”.

images1No i wciągnął mnie film. Dzisiaj technologia to programowanie zasobów ziemskich – cokolwiek przez to zrozumiecie. Ale zawsze będzie PROGRAMUJĄCY – KTO?  Takie się stworzyły czasy, użytkowników internetu i programów jakich platformą jest IBM, Microsoft, CIA, i inne organizacje o jakich nie wiem.

Tu nie tworzymy fizyki informacji, ale skład rządu globalnych programistów.  A jeśli gospodarka na fundamencie fizyki informacji nie wzrośnie, to opanowywanie umysłów technologiami będzie jedynym celem gospodarki. Tak, jak zagłuszycie być może informacje ESLN, tak samo zagłuszycie rzeczywistość, a potem programista powie „ja mówiłem, ale wy nie słuchaliście, więc służycie nam na własne życzenie”.

Przecież TTIP to kolejny ciąg wynikowy spowodowany tymi nowymi narzędziami i sytuacją problemową w gospodarce, niemożnością wyjścia w kosmos gospodarczo.

Wszystko jest procesem wynikowym na bazie zdobyczy technologicznych, jak zatem można się nimi nie interesować? Fizyka Informacji to projekt wyrównujący tą GRĘ. Zresztą korzystny dla obu stron, bo Ziemia robi się mała, brzydka i zanieczyszczana – i co dalej? Raj? Przecież umieramy tu gdzie nasz zapis powstaje i nas konstruuje… umysł jest zapisem wiecznym. NASZA POSTAĆ TO DEFINICJA STANU.

Wehikułu czasu nie skonstruujemy, [bo i po co, w jakie czasy?] To bzdury – ale przeniesienie i programowanie, owszem, to się da. Widzicie różnicę pomiędzy biedą myślową, a bogactwem wyobraźni czyli inicjatorami procesów?  Dlatego przewagę mają ci, którzy mają ogromną wyobraźnię bez granic, a reszta jest resztą. Ale też ta wyobraźnia pchnęła nas na złe tory myślenia o „wieloświatach”, do niczego nie przydatnej coraz bardziej zagmatwanej i komplikującej, a nie wyjaśniającej wiedzy i bardzo fikcyjnej, podobnie jak fikcyjny jest „Bóg” jako wizja, a nie odczuliśmy że pewne zasady postępowania opisane w księgach, dają fizyczne efekty zwrotne. Osobiście szlak by mnie trafił jakbym wzięła się za naukę, czy badania na starych założeniach, elementach etc i latami nie uzyskała odpowiedzi, a w takim stanie są lobbysci fizycy! Do końca życia tkwią w błędach nie zmieniając założeń, bo im nie wolno! Czy ta sytuacja nie przemówiła do nich, że wciąż pracują na błędach założeniowych?  Nie zmusiła do innego wysiłku? My już mamy rozwiązanie „zagadki kota” banalnie banalnej. Kierunkowość kodowania jaką PROGRAMUJEMY.  Ja jako architekt, mogę porzucić błędne tory myślowe i odpuszczać, by znajdywać nowe, tak aby zrealizować wizje. Tak też robiłam w tym projekcie, dlatego sama mogę wyeliminować własne błędy, tego was uczę. CEL definiuje odpowiedzi. Prosty eksperyment, ciekawość i ‚oczytanie”.

Pogrążyliśmy się poprzez stare lobby fizyków w nieistniejącej wiedzy fantaztyczno-naukowej, zamiast trzymać się faktów naszej teraźniejszości i funkcjonowania gdzie żądzą nami maszyny i programy użytkowania. Faktów adaptujących nas, czy nawet łączących nas z systemem całkiem nowym, cyfrowym. Przecież wiadomość, że usterka jednego komputera pogrąża świat w kryzysie jest strasznym newsem, uzależnieniem od czego? Jakiemu systemowi jesteśmy podporządkowani i narażeni na straty?

Inicjowanie nowych kodów, inicjuje nową rzeczywistość, jest ciągiem kierunkowym. Jeden kwant „myślący inaczej” niż masy społeczne może zmienić świat i trajektorię procesów! To byli i nadal będą ludzie. Stare fundamenty należy dla własnego samo-bezpieczeństwa zburzyć i postawić nowe! Panowie lobbyści!  http://www.courrierinternational.com/article/2014/08/25/suivis-a-la-trace-partout-dans-le-monde  Oto co się dzieje, co serwujecie dzieciom?

Podążacie pierwszymi błędami założeniowymi, tworzycie złą wynikowość w małym ułamku dotyczącą nas. To zmianę założeń budowanych do realizacji celu wymusił ten projekt, macie tu słowo po słowie udokumentowane. Nie tworzymy w ESLN już żadnych pytań, ale informacja zwrotna tworzy ODPOWIEDZI! Nie mamy ‚zagadek wszechświata’ mamy odpowiedzi, wznieść trzeba kierunkową nową gospodarkę. To cała robota.

Wyobraźnia to nowe kody dające wynikowanie, informacja nadawana tworzy reakcję zwrotną w obiegu pola magnetycznego wiążącego funkcje. Kodowanie musi istnieć by trwać, bo nasze stany nie są wieczne, przeistaczają się zatem. Ot co. Nowe daje budowę, stare daje autodestrukcję. Nie opanowaliśmy symbiozy i równowagi jako gatunek, bo może tego w programie kosmicznym wcale nie ma. Ale nowe’ musi mieć oparcie konstrukcyjne w założeniach jakie można na sobie samym zbadać i adaptować, to nie może być tylko fikcyjna nauka i wynik liczb. Liczbami stworzono fikcyjną gospodarkę, jaka nas pogrąża dzisiaj. Manipulacje i oszustwa. Trzeba fizyką zając się nie matematycznie – ale umysłowo. Matematyka ma być wynikiem, jaki już tylko wykorzystamy w kodowaniu, czyli w gospodarce, bez niewiadomych. Tak to wyszło w tym projekcie.
Po prostu inne spojrzenie, nowi naukowcy. Dzisiejsza rzeczywistość nowo urodzonych.

original_model02

Post 68

MYŚLI SIĘ NIE MATERIALIZUJĄ’ – ‚MATERIA NIE ISTNIEJE’. Przetwarzamy kody, kody się postaciują. KODY KWANTYZUJĄ.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html ewaluujemy dalej:

Istnieje STAN KODOWY, czyli obrazowanie permanentne, utrwalane na bieżąco, poprzez skalę wszechświata i systemów jakie się w nim wytworzyły. Jesteśmy utrwaleni w systemach przełożeniowych, tylko dzięki skali kosmosu jaka tworzyła kolejne te przełożeniowe systemy, wytworzyła ‚siły wiążące’, jakie nie są „siłami” tradycyjnie rozumianymi, ale cyklami dającymi przełożenie. Blisko tego była teoria holograficzna i teoria strun, czyli odczucie czym jesteśmy i dostrzeżenie zobwodowania zarządzającego funkcjami zobrazowanymi, a dopiero Teoria Rotacji ESLN, obiegu informacji w polu magnetycznym jaka tworzy i spaja, i nazywamy to własnym zasilaniem czyli „życiem” etc, – dało obraz całości. Teraz można działać. Tego nam brakowało.

 

Zanim przeanalizujemy na nowo post podlinkowany nr 103 w blogu, jaki przysłużył się obecnym wnioskom, uzmysłowię jak zafałszowanym jest w dobie obecnej wiedzy i świadomości pojęcie „materia”.  Najwięcej rozmawiam z ludźmi niezwiązanymi z fizyką i każdy reaguje na materię dosłownie tak, jak mu wpojono, czyli bezmyślnie, a projekt ten ma do takich ludzi dotrzeć także, albo przede wszystkim, zależy od punktu odniesienia. Żywię tu pewność, że każdy kto jest z fizyką za pan brat, bo informatycy to już dawno nie traktują postaci ludzkiej jak „materii”, przynajmniej ci z którymi mam kontakt, że ci fizycy absolutnie ten błąd wykasowali z umysłu.

Zacznę od tego, że encyklopedyczna definicja materii to jakiś absurd i abstrakcja, aby nie stwierdzić wprost że… być może głupota zagubionego człowieka, jaki coś ubrał wymyślanymi określeniami i definicją. Ale głupi dlatego, że tego nie zmienia i na siłę trwa w czasach, które obalają dotychczasowe założenia. Mimo, że Jakub Smorodinski już w 63 roku pisał, że w związku z rozszerzaniem się możliwości doświadczalnych, prawa którym podlegają zjawiska fizyczne są tylko określane przybliżeniowo i ważne są punkty przełomowe, aby zmienić poglądy, które stają się tak głębokie, że nowe słuszne teorie  muszą  przez długi czas wywalczać sobie prawo racji. Lecz dzisiaj nie możemy sobie na straty czasu pozwolić, na zabawę i kpinę, przeciąganie spowolniałego życia starszych fizyków. I tutaj mamy nowe założenia, które tylko można spaprać łącząc ze starymi filozofiami. Uważałabym na to.  Tu stworzono nową fizykę. [***]

Przez uparte adaptowanie i myślenie stare i niezreformowane, ta ilość nieprecyzyjnych danych usiłujących coś’ i jakoś’ precyzować, sklejać różne dziedziny w coś ‚ jakieś’ – jest jeszcze fundamentem świata nauki, to skandaliczne i niedopuszczalne obecnie. Tego się NIE trzymamy tutaj. ESLN dokonało całkowitego przełomu. ‚Sory’ – ja już na nowej wiedzy jako kolejne pokolenie postrzegam świat inaczej i jak się okazało, dało się go nazwać, wytłumaczyć i zdefiniować konstrukcyjnie, aby działać dalej konkretnie tworząc cel. Sprawdzajcie. Eksperymentujcie z sobą. Używajcie założeń. Zamykamy definitywnie rozdział starego’ i wchodzimy w nowe’, w nową rzeczywistość, na nowym fundamencie tworzenia wyników. Łączymy siebie z programami. Za dziesiątki, może setki lat i te założenia staną się niewystarczające, powstaną nowe.

To jest ESLN – nowa percepcja w dobie nowych danych wiedzowych i skutków stosowania programów, oraz elektroniki bistabilnej i jak to się mówi chyba w „technice łączeniowej”: w dobie nowych form przekaźnikowych – już dawno wiemy o sobie, że materią to my nie jesteśmy. A definicja tego, czym jesteśmy jest i zawsze była tylko i aż założeniem pozwalającym uzyskać realizację celów.  Cele się zmieniają i założenia też.

Pierwszy raz ja osobiście z definicją nie materialnego człowieka spotkałam się właśnie obcując z informatykami „człowiek to galareta”.  To mi pomogło uwierzyć w to, że poruszamy się w płaszczyźnie błędu percepcji wpajanej każdemu dziecku, a wątpię czy dzisiaj wojskowe laboratoria nadal w tych błędach tkwią, raczej masy społeczne tak, ale wojskowość jest daleko posunięta, by zaprzeczać starej fizyce. To wojskowość potrzebuje „fizyki informacji” dlaczego? Także, aby stała się jawna gospodarka z tej wiedzy, potrzebna jest ta platforma, gospodarka generująca pieniądz i wzmacniająca zachód.

Bo kwant człowiek, to postać zobrazowanej informacji. I to jest definicja stanu i funkcji jakimi jest wszystko, co nas otacza i tworzy, jaką możemy w obecnym czasie najadekwatniej nazwać w stosunku do technologii jakie tworzymy. Rozbrajamy siebie i manipulujemy częściami. To tworzy nowe zarządzanie i produktywność.

Jak może powstawać pojęcie „materii” – [zresztą nie wiem jak dotychczas powstawało, czytam te książki, nawet tak piękne jak Kazimierza Ajdukiewicza i nie wnoszą nic, przykro mi, dlatego powstało ESLN, by wnieść wszystko] – jeśli zaczynając od samego człowieka traktowanego jak materialną postać, zastanowić się nad sensem, że to abstrakcja. Jak coś, co nazywamy ‚materialne’, mogło nie istnieć zanim powstało? Skoro nie istniało, a teraz jest, to znaczy, że się zmaterializowało? A to znaczy, że myśli się także materializują, tak rozumujecie? Jeśli coś, miało by być traktowane jako materialne, musiałoby istnieć wiecznie jako takie i niezmienne, bo materialne. Nagle coś się pojawia z niczego i staje się materialne, a aby to wytłumaczyć stara nauka nadała „masę cząstkom” nie tylko jądrom atomowym, ale też w jakiś sposób zaobserwowanym i wymyślonym cząstkom elementarnym. Koniec, tak zamknięto ludziom percepcję.

zaplodnienie-obwodTo jest śmieszne gdy czytam o „masie jaka jest próżnią w rzeczy samej”, oto współczesny poziom nauki zepsutej złymi założeniami. Coś się zmieniło! A nadal operuje się pojęciem „życie”, podczas gdy otacza nas stan funkcji zobwodowanych, co dało ekosystem, bilansowanie i nasze działanie. Dało się wymieszać urządzenia z ludzkim ciałem. Dziecinne z dzisiejszego punktu patrzenia są te cząstki jako cegiełki i te usilne mieszanki szukania „usprawiedliwień” na całkowicie archaicznych założeniach sprzed dziesiątek lat!

W ESLN mamy hierarchię powstawania funkcji, wynikowosć. Nowe założenia i świat się poukładał. To było proste. Trzeba było spojrzeć nowymi oczami, a nie istnieć w cząstkach i w „masie” sprzed 100 lat! To był zaścianek myślowy w stosunku do wiedzy i badań dzisiejszych. A LHC ciągnie ten zaścianek założeniowo myślowy! Ratunku!

Gdy używam właściwego postrzegania, jakie jest dowodem wyprowadzonym w tym projekcie tylko z samej pracy i budowy pola magnetycznego jakie znamy oczywiście, to znaczy:  ‚człowiek’ to funkcja skwantyzowana (zobrazowana mechanizmem odczytu kodów) powstała jako definicja oprogramowania z obwodu – to zaczyna się konsternacja u odbiorcy.  Zatem lepsza i bardziej przyswajalna jest „galareta”? „Myśli się materializują”? Ten problem ESLN przetwarzało latami, nie można tak definiować stanu, trzeba było naprawić błędy. Wciąż to robimy stąd ewaluacja projektu.

Każdy z czytelnika jest naukowcem swoich czasów, nie musi dźwigać archaizmów. Jest czynnym obserwatorem zatem twórcą. Jest NOWYM i ma przełamywać stare założenia, bo on tworzy nowe, to TY!

Tym bardziej, że ten projekt to DOWÓD, dlatego te 1500 postów jakie ewaluujemy’ teraz tak spisane, aby każdy nawet nie fizyk, stał się nowym naukowcem. Postrzegał mając nową wiedzę. Tu operujemy tylko wnioskami z założeń, nie ma wymyślania jest wynikowość.  Dlatego to aksjomat.

Istniejesz jako definicja ogólnego oprogramowania ‚kosmicznego’ o replikacji kwantów ludzkich, przynależnych Ziemi i tylko tu mogących powstać na hierarchii pierwiastkowej, a dokładniej: systemowej, bo to sięga wcześniej w konstrukcję. http://esln.pl/technologia-origami/  tutaj dobra analogia zrozumienia systemów w podsumowaniu.

We wszechświecie wynikowo powstają systemy, też funkcje, a z nich bardziej złożone wielofunkcje, wynikowo, także my. To jest działaniem, ale nie „życiem”.  Działanie zarządzane otoczeniem, mechaniką przełożeniową, programowym wynikiem. Wszystko dzięki zdolności obwodowania jaki uruchamia czynnik echosound, czy echolokacja… to jest jeszcze coś innego, ale szukamy nazw jakie zmieszczą się na obecnym poziomie percepcji. Wszystko, to skalowanie w przełożeniu programowym poprzez kolejne funkcje.

Dlatego w jakiejś dalszej wynikowej kolejności w wyniku skonstruowanego OBWODOWANIA i przełożenia funkcji w skali, w bardziej złożone – powstały dwa rodzaje kwantów: [poprzez zdolność uproszczenia, odtwarzane replikujące się, a nie rodzące] kobieta i facet, plus i minus, różne potencjały, tak to należy różnicować, jako dwa obiekty dające obwód, pasujące do siebie. To są dwa różne rodzaje kwantów i ich funkcji wykonawczej, czy zobrazowanej, skwantyzowanej roli, jaką ma pełnić oprogramowanie dalsze. Styk, penis i pochwa, plemnik i jajko… i?

Czy to materia? Nie! To jest czyste oprogramowanie. Metoda replikowania z modelu uproszczenia. Opisywał i wyprowadzał te pojęcia aksjomat na blogu. Ta metodologia się skaluje w zasadach mechaniki pracy informacji. Wszystko, co się od tej pory zdefiniowania nowego kwantu dzieje, jest zarządzane tym samym zewnętrznym cyklicznym oprogramowaniem. Powstajemy czerpiąc z zewnątrz, ale poprzez model panopticon and synopticon.  Na ilustracji. Informacja wysyłana staje się zwrotną bo kształtuje kwant, zczytuje zmienne otoczenie, dostosowując funkcję. Chcąc zmieniać otoczenie, człowiek dzisiaj musi się modyfikować. Taka gospodarkę tworzymy w erze wyjścia po za orbitę.

000000Wszechświat to informacja. Metodologia tworzenia funkcji jakie wypracowały przełożenie. Stąd różnorodność wyników, ale mechanizm ten sam.  To wyłącznie mechanizm definiowania, czy kwantyzowania informacji. Od tej pory zaczynasz się definiować w postać embriona, dalej płodu etc. Z danych hierarchicznych! Traktujemy je w ESLN jako kody w obiegu, czy transmisji pola magnetycznego, przypisane do wszystkich tych warstw jakie nas konstruują. Mówiąc trochę złym językiem, ale łatwiej będzie to zobrazować sobie w umyśle: jedno pole magnetyczne to jedna zaledwie funkcja jaka nas tworzy. Dlatego tak, jak bardzo jest złożonym człowiek z funkcji, także cząstek rożnego rodzaju, bo każda to swoista funkcja kodowana służąca przełożeniu, by skalować – to tak bardzo jest złożonym wokół nas ‚pole magnetyczne’. Sama ta nazwa jest także błędna, ale do niej się przyzwyczailiśmy. [Zresztą do elektronu jako ‚fali’ też ciężko się było przekonać, zatem do postaci kodowanej permanentnie: człowieka jako kwantu, także się przyzwyczaicie!]

Nie ma czegoś takiego jak „grawitacja”.

Wszystko, to są nazwy spostrzeżeniowe w zależności co chcemy osiągnąć i z jakiej perspektywy, co jest punktem wyjścia i odniesienia pod cele, a zatem kształtujące technologie. SKALA. Istniejemy jako wyseparowane definicje, w jednolitej całości wszechświata. Separuje nas zdefiniowanie do danej postaci, ale łączy nas mechanika pola, warstw z jakich kolejno każda jest naszą WSPÓLNĄ {galareta przełożeniowa}. Dlatego najmniejsze funkcje przełożeniowe tworzą wszystko, całą objętość i wspólną podstawę. A im mniejsze, tym większe siły wiążące. Bo terytorium najmniejszych funkcji, to jednolity wszechświat.  Znów pomaga nam dolna ilustracja to zrozumieć – kwantyzację.

x Tam gdzie znika światło (niebieski kolor), powstaje więcej informacji. A praca, bo światło to wynik pracy, definiuje się w postacie. One mogą być dowolne, bo są wynikiem zdarzeń. Tylko ciągłość tych procesów sprawia, że coś wydaje się utrwalone. Jesteśmy tylko jakąś formą produktu jedną z wielu, ale bardzo zaawansowaną przełożeniowo, do takiej funkcji, że my sami manipulujemy składnikami jakie nas tworzą, czyli funkcjami jakie nas tworzą. To jest wniosek wyprowadzony z założeń, krok po kroku, do sprawdzenia. Przyjmijcie to jako założenie, aby uzyskać efektywność. Nie traktujmy ilustracji dosłownie, bo nie jest to materia, a informacja postaciująca się. FUNKCJA. Traktowana także poprzez jednocześnie tworzący się mechanizm, czy układ odczytywania kodów. To idzie wespół w zespół, mamy do czynienia z jednością wynikowania. Ale nasza konstrukcja szuka zobrazowania kodów, stąd takie modele na ilustracji.

Obraz i materializm jaki odczuwamy, to kolejno przetwarzanie kodów i hierarchia kodów. Wiązania, dzięki którym odczuwamy coś jako „trwałe” zatem materialne. Tak mamy to odczuwać jako konstrukcja przetwarzająca kody, ale tym to nie jest.

Patrząc na ciążenie, jak nie na spadające ciało, ale program hierarchii przypisania i sposób przełożeń, i schodząc teraz laboratoryjnie w coraz to mniejsze porcje światła pracującego, by formować się do postaci funkcji – wszystko, co było niewiadomymi staje się oczywistością. Na prawdę w ESLN domykamy rozdział niewiedzy i zaczynamy okres wiedzy o sobie wszystkiego – zatem krok w przód bardzo mocny i samo-programowanie jako cel.  Nie ma innej możliwości rozwoju i trwania. [Przy tej okazji kreacja i anihilacja stają się czymś zupełnie odmiennym, może nieistotnym, bo cząstki jako funkcje się programują, a nie łączą czy rozpadają, zmienne otoczenie wpływa programująco, czyli modyfikująco, i to chcemy tu wykorzystać. Ale w ESLN nie ma wymyślania i siłowania się z wynikowością, jaka następuje automatycznie idąc aksjomatem. My potrzebujemy konstrukcji by działać. mamy konkretne założenie pod konkretny cel i powstaje konstrukcja, zatem wiedza. Tak, jak wszechświat się konstruuje programowo, bo nim jest, tak samo docieramy do wniosków, wynikowo w procesie. Współpraca zmiennego otoczenia na mechanizm kwantyzacji funkcji. To jest założenie tych badań – wynikowość.]

Ułatwia to fizyka informacji tu skonstruowana, model, wzór i proces nowego postrzegania. Myśli się nie materializują, ale kwantyzaują, napędzają nas i podlegają hierarchii oprogramowania i pracy obliczeniowej mechanizmu.  Myśli się nie mogą ‚materializować’, bo to jest działanie, mechanizm działania – myśli napędzają konstrukcję kwantową jaką jesteśmy, postać jaką one także współtworzą. KODY SIĘ PRZETWARZAJĄ. Kierunkują wraz z otoczeniem jakie realizuje „przesunięcie”, bo definiuje stan, definiuje nas w polu otoczenia. Myśli się mogą kwantyzować poprzez nasze świadome ich obsługiwanie – czyli programowanie. Sterują nami jak programami do zadań specjalnych. Bo obecnie masowo realizujemy proces bez świadomości tego, czym jest „człowiek”.

Aby mieć kontrolę nad programem kodów tworzących ‚myślowe’ – trzeba zarządzać przestrzenią w jakiej te kody ‚egzystują’. MACIERZ.

Zobaczcie jak łatwo jest o odpowiedzi, gdy skonstruuje się doskonałe założenia! Mentalnie i myślowo tkwicie w błędach, a rządzi Nami matematyczny wynikowy mechanizm hierarchiczny i wynikowy – kod nadawany musi równać się zwrotny, co nadajesz, to otrzymujesz, pytajnik = pytajnik zwrotny. Kieruje tym hierarchia procesów wynikowych i kontrola systemów jakie tu nazywamy samoobronnymi. Kod jaki ma definiować odpowiedź, zdefiniuje ją. Jesteśmy postacią informatyki czystej i doskonałej, jaką poznajemy na fundamentach tego projektu. Ale nie my tworzymy odpowiedzi, one się tworzą zwrotnie poprzez nas. Stąd używanie metod „podświadomości”.

Mogę to zdanie napisać na wiele sposobów. Właśnie tu jest nasza ubogość w nazywaniu nowych rzeczy, my musimy zatem je nazywać pod konkretne cele, jakie na tej konstrukcji wiedzowej planujemy. Inaczej „z powietrza” nie da się. A ten błąd tkwi w starej nauce.  „Prawdę’ o nas i tworzenie nas samych będziemy poznawać zapewne w dziejach jeszcze wiele razy.

Ten mechanizm tworzenia, a potem wyjaśniania czym są myśli, jest tu opisany i przechodzi ewaluację. Mimo szerokiego obszaru jaki mamy zdefiniowany, potrzebnych jest jeszcze więcej definiujących szczegółów. Konkret jak „uchwycić”, za pomocą czego, by przetwarzać i wykorzystać technologiami. Nie planujemy „używać ludzi”.

[Ps. Konstrukcją jest program działania w otoczeniu, albo wyniku otoczenia, to stale jest pracujący dowolny schemat, ale przełożeniowo budujący i istniejący.] Nie mamy do czynienia z żadną ‚trwałością materialną’, ale z utrwalanym stanem poprzez to, że istnieje skala tej rzeczywistości. Ale do tej matematyki jeszcze nikt nie dotarł!!! Trzeba mentalności i percepcji nowej!

[Jak na zawołanie w ‚Polityka’ artykuł Maxa Tegmarka o matematycznej rzeczywistości, taki „o niczym”, zastanawia mnie to]. Max Tegmark niestety jak każdy „wielki” człowiek nauki ignoruje ważne sygnały płynące  z otoczenia. Ale to jest szansa oddolna dla młodych, tam gdzie góra przysypia, mogą wzrastać nowe fundamenty. To przerosłoby MIT. Dałoby się w PL, bo mamy mądrych ludzi, ale nie mamy takich pieniędzy. Dlatego w ESLN nie budujemy: „WELCOME TO MY CRAZY UNIVERSE”, http://space.mit.edu/home/tegmark/crazy.html ale stworzono poważne odpowiedzi jakie każde państwo może wykorzystywać w sterowaniu umysłami poprzez pole informacji. To są nowe technologie programowania światła wykorzystujące jonosferę, mające dobre i złe strony, [w tym także używanie czegoś na bazie algorytmów w warstwach pola, co nazywa się HAARP]. Dochodzimy do tych technologii wynikowo. Ba, dzięki temu projektowi odkryliśmy, my naiwni, że takie rzeczy i podobne technologie są już w zaawansowanym stadium. I to jest właśnie to o czym piszę, starzy ludzie [lobby] już ogłupieli i bawią się, nie są zdolni do korekty błędów, a wojsko staje się bardzo postępową techniką. Nie ma czasu na zabawę i „crazy” jest wyścig i dramat.

Przełom nauki zrodził się po za tym zafiksowaniem, inaczej by nie mógł, nie powstawałby. Ktoś spojrzał na sytuację jak narrator z boku, opisał ją i znalazł narzędzie. Bo jak tworzy się poważne narzędzie, to się wie, jakie niesie to skutki wynikowe…  Macie wybór „Crazy Nauka” Maxa Tegmarka, albo kodowanie ESLN. Tu macie wszystkie dane jakie was śmiertelnie wystraszą, a tam crazy zabawę. Tak to widzę. Poczytam o nim i napiszę, czy to „persona ESLN”, czy nie, na ile jego wizje mogą być wszczepione w ten projekt. Na razie zareklamował mi swoje książki i produkty do kupienia. Wszystko co „crazy” będzie odrzucane. To chyba takie amerykańskie w mentalności, ja jako Polka wolę poważniej zająć się fizyką. Bo to ważne, to fundament gospodarki. Istnieję w tym.

A kryzys pożera i osłabia Europę i USA wobec Azji i dalekiego Wschodu, stara fizyka nas spowalnia i grzebie wręcz. Ręce mi opadają.

ESLN buduje nową gospodarkę, NOWĄ! Bo zmienić fundament fizyki, to zmienić trajektorię tworzenia, http://esln.pl/transport-new-communication-infrastructure-externet-esln/

Dalej można przejść do bloga, http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/subject-illustration-at-down-supplement.html

 

[***] Dokończę znamienity wstęp Jakuba Smorodinskiego „Co wiemy o cząstkach Elementarnych” 1963 – „W XX wieku byliśmy świadkami dwóch takich przewrotów w pojęciach dotyczących praw wszechświata, mianowicie pojawienia się teorii względności i mechaniki kwantowej. Oba te przewroty miały wspólną cechę: zostało stwierdzone, że znane prawa rządzące zjawiskami w zwykłych „ziemskich” warunkach okazały się zupełnie inne, kiedy astronomowie i fizycy przeszli do badania zjawisk w skali bądź to znacznie większej, bądź wielokrotnie mniejszej od skali procesów zachodzących w naszym świecie.
Teoria względności przyniosła nowe wyobrażenia o właściwościach wszechświata. Pozwoliła na właściwe wytłumaczenie takich nieoczekiwanych, a wskutek tego długo i uporczywie negowanych zjawisk odchylenia promienia świetlnego przy przechodzeniu w pobliżu Słońca, „ucieczka” dalekich galaktyk – rozszerzenie się wszechświata i wiele innych,

Wszystkie te zjawiska przemawiały za tym, że należy być niezmiernie ostrożnym w próbach opisu procesów zachodzących w skali zupełnie odmiennej od tej, do której przywykliśmy. Musimy być zawsze przygotowani na to, że wraz z rozszerzeniem granic doświadczenia mogą ulec zmianie prawa, które poprzednie pokolenia uważały za nienaruszone. Tym się zresztą charakteryzuje rozwój nauki. najbardziej nieoczekiwane zjawiska zawsze obserwowali fizycy dopiero z chwilą podjęcia badań procesów łączących w sobie właściwości obu skal.

Przywykliśmy (nie umiemy zresztą inaczej) opisywać zjawiska świat fizycznego za pomocą pojęć odpowiadającym przyrządom pomiarowym. Współrzędne cząstek, ich prędkości, przyspieszenia – są wielkościami, które mierzymy przyrządami składającymi się z bardzo dużej liczny atomów.  Przechodząc do zjawisk mikroświata, tracimy możność przeprowadzenia pomiarów, do których jesteśmy przyzwyczajeni w badaniach przedmiotów o zwykłych rozmiarach. Chcąc nie chcąc  jednak zmuszeni jesteśmy nadal opisywać zjawiska mikroświata starym językiem, mimo że sens fizyczny pojęć zmienił się w sposób jak najbardziej zasadniczy. Dlatego właśnie na wiele pytań, na które jak mogłoby się wydawać, winna istnieć odpowiedź, pozostają jednak bez odpowiedzi, jako że pytania te po prostu nie maja sensu. ”

ESLN jest genialne!!  Uczcie się nowych założeń, nie tkwijcie w starym, w tym co utarte i dzisiaj zwyczajnie nieaktualne, momentami śmieszne jak ze średniowiecza, to celowo utrzymuje lobby, bo ich karmi ten system, boją się ryzyka i nazywają ośmieszając siebie, nowe fakty „crazy nauką”? Ale przez to, gospodarka nie pracuje jak należy! Powód jest opisany wyżej. Mamy globalny konflikt! Gra się toczy, rywalizacja potrzebuje nowych narzędzi, a lobby bawi się. Dzisiaj przełomowym naukowcem może być człowiek z zewnątrz, informatyk, bo to informatyk jest dzisiaj naukowcem, operuje światłem z informacji, nic więcej, ma napisać dobry program, a systemy pola magnetycznego go skonstruują, maszyny mają tylko nimi ‚poruszać’. Tu ma wszystkie odpowiedzi w przełożeniu na gospodarkę produktu i nas samych. Czytam mnóstwo książek z lat 50, 60, 70 – nauka stoi w miejscu, lobby blokuje nową myśl. Fizycy się bawią, gospodarka niszczeje i głupieje, młodość czeka kryzys i złe czasy. Chiny rozrastają się niebotycznie! To, co jest treścią tego projektu, może się stać treścią azjatyckiej filozofii bo wszyscy użytkujemy sieć sterującą. Fizyka Informacji to jedyny wynik ratunkowy. Wielcy politycy i bankowcy powinni trochę pomyśleć nad nowymi narzędziami i zaufać młodym twórcom pragnącym samo-realizacji. Pomyśleć globalnie. Może nawet poczytać stare książki i mając nowe założenia zobaczą w jakie śmieszne rzeczy o kuleczkach i masie, wierzą. Zbytnie szastanie kasą w inwestycje starej fizyki to katastrofa.

Dokładnie tak się stało, urodzone obecne pokolenie zdefiniowało własną fizyczność.  Nie „kupuje” w ciemno starego i błędnego świata postrzeganego złymi wnioskami, ale tworzy fundament nowej wiedzy opartej na dzisiejszych wynikach badań. Błędy zostały w ESLN obnażone, dzisiaj mamy wiedzę o sobie i zaczynamy programowanie funkcji. To jest jak nowa religia oparta na całkowitej wiedzy, czym jesteś i co możesz zrobić. Stworzyć trzeba ku temu nowy system realizacyjno-przełożeniowy.  Wow… kto mądry i niezależny ten zrozumie. Nie patrzcie na lobby, „pracujcie a samo się stanie, bo tak musi”.

‚Europa’ nie ma innej szansy na wzrost i rozkwit, na odrodzenie gospodarcze jak tylko fundamentalna zmiana fizyki stosowanej pod nowe technologie i wizje kosmiczne. Europa obecna powstała z bardzo – bardzo – dynamicznego rozwoju na kanwie nauki. Nie jest Europą zrównoważonej gospodarki rolnej i prozaiczno-produkcyjnej zaspokajającej zwyczajne potrzeby codzienne. Europa wzrastała zawsze jako niebywały wynik zjednoczonych kultur. Za tymi kodami popędziły technologie i to tworzenie jest zaszczepione w umysłach i modelu gospodarki wzrostowej i pędzącej, ale ponieważ nie da się wizji realizować, tworzy się awatar i holografię, wirtualność czopującą realne wyjście ‚po za przyciąganie ziemskie’. Lecz można teraz stworzyć fizykę, jaka „ożywi tą wirtualność”. Wyjść po za strefę „drewnianych czy blaszanych maszyn”, – fundament postrzegania rzeczywistości trzeba zmieniać. ESLN jest pierwszym takim wyjściem i trzeba nad tym popracować, skutki Was przerosną. Myślcie na spokojnie.

Lobbyści nie „sprzeciwiają” się mi jako autorowi projektu, ale sprzeciwiają się rzeczywistości. ESLN to zewnętrzne spojrzenie, nie zaślepione skostniałą archaiczną strukturą, starymi danymi, to świeżutka obserwacja i diagnoza rynku. Tak młodzi twórcy pchają stare firmy ku przyszłości i produktywności pod potrzeby nowych pokoleń, tak samo jest i na rynku nauki.
Czop’ wzrostu naukowego można łatwo odblokować. Nie tracąc przy tym ani grosza na męczącą ideologię tworzenia nowej fizyki pod nazwą „crazy nauka”, takie chcenie i zaprzeczanie jednoczesne [ile lat to już trwa?]. Takie paradoksy za wielką kasę powstają. To wszystko ESLN deletuje. W tej chwili inwestycje w naukę są ‚spalone”.

Post 67

CO TO SĄ KODY?

Ewaluacja postu http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/teoria-obrotu-nie-teoria-kuli.html

Kody jako coś trwałego nie istnieją. Dlatego cały wszechświat jest pracującym i musi trwać w tej pracy w nieskończoność, by istniał. Jesteśmy kodami. Stare pracującym stanem kodowym dającym naszą postać. Dlatego każdy kod się realizuje „jakoś”, gdy go świadomie nie programujemy. Z jakiegoś powodu kosmiczna maszyneria tworzy przełożenia [nie jest jednolitą formą, kody tworzą różnorodność] i zapewne ma to związek z czymś tak abstrakcyjnym, czego nie pojmiemy. Po prostu mataria nie istnieje, jest to stan. Każdy laptop może zniknąć stopiony, wypalony albo rozdrobniony do postaci jakiej? Materią nazwaliście zobrazowanie. Pozwala nam na to obrazowania właśnie nasza konstrukcja czytniczo-definiująca stan. Kody, to inicjowanie nowych obwodów. Jak istnieje coś, co mierzymy natężeniem I’?  Natężenie pojawia się tylko wówczas gdy istnieje zobwodowanie. Czyli zobowodowanie jest zdefiniowaniem komunikatu. Można cel modyfikować w tworzenie odbiorników. Dlatego jest to podstawa wiedzowa, by założyć, że wszechświat dokładnie wie, w co się definiuje. Dlatego dają się łączyć programy poprzez urządzenia z ciałem ludzkim. To są po prostu różne funkcje, ale łączy je ta sama mechanika obwodowania. Teoria Rotacji to tłumaczy i wyprowadza! Temu służy SKALA KOSMOSU, tak mocno spaja kody, że nie potrafimy ich rozbrajać. W uproszczeniu tak to opisujemy. Przecież jak rozbroimy jądro, to są to przepotężne siły. A jednak w skali przedmiotów jakie są wynikiem tych jąder [Tak? Teoria atomów?] odczuwamy trwałość, jaką nazwano materią. I koniec, zamknięto naukę i postrzeganie. To tylko punkt odniesienia w celu postrzegania, by realizować jakieś cele na tej fizyce oparte. Inne cele, inna fizyka. Fizyk będzie tak wiele jak wiele jest różnorodności fizycznej. U podstaw mamy teorię rotacji kodów, nazywamy to fizyką informacji.

Całe pole magnetyczne można przyrównywać do napięcia [stale pracujący czytnik], a kod jaki nadajemy umysłem stanowi wykorzystanie tej przestrzeni. Jeśli nauczymy się myślowo tworzyć obwody, a jest to mechanizm on/off, „pomyśl jakbyś to już spełnił i zapomnij” – to nasze kody będą się od tej pory obwodowały i powrócą sprzężeniem zwrotnym realizując cel. Taka jest budowa pola wokół definicji. Dlatego Teoria Rotacji, prawo powrotu informacji nadawanej. Informacja nadawana zawsze jest zwrotną. Istniejemy w takiej właśnie mechanicznie funkcjonującej przestrzeni, jaka jest oprogramowaniem służącym tworzeniu wyników z kodowania, tylko dzięki temu trwamy i w ogóle jesteśmy. Hierarchia i wzór panoptcon and synopticon stanowią o modelu powracającej informacji WYPRACOWANEJ, nabierającej wyindukowanego wyniku.

To, da się sprawdzić w laboratorium. Eksperymenty myślowe potwierdzają w pełni. Lecz na czas wpływu nie mamy. Otoczenie musi zacząć tworzyć z całej masy tego, co w nim jest – odpowiednie warunki spełnienia. A w macierzy znajdują się nieskończone ilości komunikatów ludzi na planecie. Gdy nie ma celu zbiorowego, tworzy się chaos, ścieżki niespójne w wynik. Jak ktoś ma globalne wizje, to globalnie koduje. Jak kto ma małe wizje, nie będzie funkcjonował po za nimi w skali. Ale czas ma ogromne znaczenie. Objętość w jakiej istnieje kod jest LOGICZNYM ZBIOREM DANYCH. Cuda się nie zdarzają. Jedynie te, dotyczące zagrożenia życia, z jakiegoś powodu…  Mamy tu wpływy zaawansowanych manipulacji systemowych, by realizować program ochronny, ale zanim do tego dojdziemy minie trochę czasu. Silne emocje tworzą wibracje stosowne by kod obwodował się w jakiś sposób dający „ratunkowy” rezultat. To jest niesamowite. Wibracje, czyli synchronizacja skalujących się systemów jakie nas tworzą, systemów skali i światła, indukowanych podzespołów, a jednym z takich wydzielonych rozdrabnianiem form jest „atom”.  Atom to kawałeczek całej maszyny. Wiedza opisana wyżej pochodzi z prostych obserwacji siebie w otoczeniu. Można zakładać, że wiele starożytnych technologii miało związek z tymi zjawiskami kodowania. Od komór, jaskiń, form przestrzennych, skalowania aż po programowanie np dokumentem biblijnym jakie zdefiniował cel zbiorowy.

Dlatego broń jaka używa wibracji, ingeruje w synchronizację i wpływa na rezultat powiązań kodowych, jakie nas tworzą w całej naszej budowli wykonawczej pod nazwą „człowiek”. To tak jakby sterować orbitami, obwodowaniem kodów. Ale tych kodów jakie tworzą nasze podzespoły. Nie tych jakie nadajemy my produkując każdego dnia. Autonomiczne podzespoły tak samo tworzą kody. My jesteśmy tylko zaawansowanym wynikiem. To jest dla nas abstrakcja. Białko uważa, że jest białkiem tak samo jak człowiek uważa, że jest człowiekiem. Spełnia funkcje dzięki temu. Kody są stale aktywne i są nimi właśnie: Słońce, i inne elementy ‚gazowe’ wokół nas. Czy pierwiastkowe, sama nie wiem. Trzeba to badać po prostu, ale na założeniach ESLN. To są jądra aktywnych dysków generujących informacje służące do replikacji danych. Zdefiniowane.

Wszystko ma znaczenie w skali rotacji, cykli, częstotliwości etc. To podstawy nowych technologii.

Najskuteczniejsza metoda kodowania, to współpraca z ‚podświadomością’, z tym mechanizmem przełożeń i praw. Mnóstwo postów to wyjaśniało w blogu i robiłam ilustracje. Gdy ktoś czytał bloga doszedł do tych samych wniosków, a własnym talentem rozbudował projekt. Tu czynię podsumowanie. Myślicie, a myśli to napęd, to one pracują i sprawiają, że istniejesz w postaci. Tu nie ma innej filozofii.  Jak o sobie myślisz, takim się stajesz. Bardziej podatny na otoczenie, mu ulega. To jak wnętrze przelicznika, umysł jest jak dysk. Ale twój umysł znajduje się po za tobą, ta maszyneria, jakiej wyniki przeważasz, to wszystko co cię otacza, po Słońce i dalej w kosmos, to jest czytniczym obszarem w jakim kody sondują przestrzeń jednocześnie ją modelując, tworząc ciebie z „kodem duszy”. Jesteś swoistym wynikiem tej przeplatanki. Człowiek kwant, może nawet przejąć ‚zczytać” jakiś zapis i będzie się mu wydawało, ze jest rycerzem jaki istniał w średniowieczu, co gorsza, że ufo go porwało. To tworzy jaźń. Tego także nie poznaje obecna nauka technicznie, ale zgarnia do kosza „metafizyki i parapsychologii”, ŻLE!

Im dalej kody sięgają twoim sposobem myślenia,k tym bardziej zmieniasz rzeczywistość.  Medytacja i edukacja w tym pomaga. Możesz się urodzić jako rezultat takich kodów. Jesteś jako „kwant wyseparowany – z mózgiem jako epicentrum: „PUNKT SCALAJĄCY kody w obiegu jakie samo-kodujesz i samo-analizujesz. Obrazuje to wzór i model Panopticon and Synopticon.

Teoria Rotacji, to właśnie opis orbitalności kodów, jakie obrazują dosłownie wszystko wokół nas. Może się skalować różnorodność obiektów, poprzez powstałe UTRWALANIE w SKALOWANIU.  Tworzą się pod-funkcje, jakie stanowią podzespoły kolejnych zaawansowanych konstrukcji, kamieni, roślin, zwierząt, ludzi itd. Wszystko następuje PRZEŁOŻENIOWO. Stąd warstwy wspólne to pierwiastki, a potem atomy.. a potem jednolite warstwy fotonowe. Mówimy wtedy, „że na pewnym poziomie porozumiewamy się z przyrodą”. ESLN wyjaśnia na jakim i dlaczego.

Autor Teorii Strun był bardzo blisko wyników i racji. Ale prawidłowością jest orbitalność jaka przełożeniowo, skalująco i w porządku zasad i hierarchii tworzy różnorodność. To wszystko jest obliczalne, czas to ten czas w jakim kody poprzez tą orbitalnośc i cykle, muszą wypracować funkcje, taką złożoną funkcją jest człowiek.  Jesteśmy wynikiem ‚tu i teraz’, nasze dane jakie nas tworzą są elastycznymi warstwami kodowymi. Są tacy, którzy widzą w tych warstwach nasze chorobowe stany, czyli zakłócenie.

Dlatego kodowanie w ESLN odbywać się będzie poprzez cykle powtarzalne i skalowanie. To wiedzieliśmy w projekcie od samego początku – ale teraz mamy założenia konstrukcyjne, wyprowadzone w aksjomacie wynikowym, by budować instrumenty. Inaczej się nie dało.

Każdy system czy skala funkcji, czy miejsce i skala podzespołu, który tworzą części atomu, ale objętościwowo spełniając rolę podzespołu, tak to zobrazuję – ma swoją skalę orbity! Dlatego mamy sztucznie tworzone FALE różnej długości. Fotonowa warstwa będzie miała swoją falę, elektronowa swoją, jądra swoją, każde cząstki tworzą warstwy jakie scharakteryzuje długość fali. Dlatego prześwietlanie daje jednolity obraz warstwy. Owszem te ‚kuleczki cząstki’ najmniejsze służą tworzeniu podstaw systemów z jakich mogą one ewoluować łącząc się, ich orbity służą przesuwaniu kodów, skalowaniu definicji, w już coraz bardziej różnorodne i zaawansowane funkcje wynikowe. Kody nie lewitują! Bo tworzą całą konstrukcję wokół nas i nas. Dlatego u podstaw mamy hierarchię wspólnych pierwiastków, tak to skonstruowała natura. KLOCKI, ale sterowane jedną warstwą kontrolującą!  A my z atomowych klocków rzeźbimy całkiem coś nowego, dalej w ewolucji, mówimy zatem, że przedmioty są martwe. Plastik nie jest na poziomie skali, przełożeniem funkcji. Jest zlepkiem klocków.  Jakby robota zasilał ten sam kosmiczny obwód co i nas przełożeniowo – robot byłby jak człowiek! Chodzi tylko o samo-zasilenie!

Kod celu radionadajnika i jakichś urządzeń, jest linią prostą, nie jest algorytmem wędrującym by inteligentnie relizować wynik. Bo jeszcze nie programujemy natury. Fale pomogą nam rozróżnić systemy ustawione hierarchicznie. W naturze kodującego umysłu, fala jest szlaczkiem po orbitach skaczących jeden system po drugim, kod zawsze jest realizowany, no chyba, ze bezmyślny i wtedy krąży w kółko jak satelita.  Nie jest nigdy linią prostą falistą. To ta różnica.

Mamy nawet podgląd! Ileś bezmyślnie sprowokowanych kodów.

Subatomic-Neutrino-Tracks-007

 

 

 

 

 

 

Bez-nazwy-1 A tu na ilustracji, kody radiowe i te jakie tworzymy umysłem. Człowiek to zaawansowana maszyna tworzona poprzez zobwodowanie kodów. Istnieje ich zróżnicowanie w hierarchii tworzenia czyli wynikowości.  Wpływ talentów np. hipnotyczny, sterujący, bioenergetyczny i odczytujący myśli „oczami”, to także ta sama droga orbitalna, a nie prosta, od punktu A do B.  Jeśli cel jest bliski, a realizacja kodowa wlicza się w orbitalność przełożeniową, związaną z funkcją ruchu”, efekt będzie szybki. Lecz pewne cele wymagają zaawansowania, czyli inteligencji. Inteligencja to mechanizm. Tłumaczyłam. ‚Proste’ są tylko wyładowania, nic nie realizują, wyrównują natężenia stanów.

Nie znamy w ogóle tej przestrzeni kodującej. W ogóle! Nauka jest skupiona tylko na połowie racji. Na definicji ale nie na programie.

Jeśli kod, jakim talent wpłynie na ciebie ma mieć związek z czymś bardziej zaawansowanym, to na efekt trzeba poczekać. ‚Logiczna przestrzeń’ daje wymiar matematyczny, skalowanie kodów daje czas. Jakbyśmy znali orbity systemów, moglibyśmy wpływać na czas, obliczać wynik. W jakimś ograniczonym zakresie wykorzystywanym w technologiach.

To dlatego, aby zapanować nad umysłem, każdy z nas musiałby mieć swojego satelitę.

Nie istnieje próżnia.

Tak samo, gdy robimy eksperymenty myślowe, obwarowane, bo nadawane nowe kody w już istniejącej sieci innych kodów, to nie realizują się tak elegancko. Stąd w hierarchii kodowej, w programowaniu należy ustawić „cele myślowe”, kolejno poprzez systemy jakie tworzymy. Ha ha ha ideologia? To robią przywódcy! Liderzy! Są programistami w naturalnym otoczeniu.

Mniejsza o to. Laboratoria nad tym pracują, ale tylko ESLN ma założenia techniczne. Polacy uczcie się. Im więcej produkowanego chaosu, tym gorzej dla szybkiej wynikowości. Kody się skalują w świat widzialny, umysł może się przepalić dosłownie. Poukładane w głowie, to poukładane w życiu, szybsze i skuteczne działania, szybkie wyniki bo decyzje.

Dzisiaj już o wiele więcej definiujemy i wiemy, niż w czasie gdy ten pierwszy post powstawał, niesamowity postęp od 2011. Dlatego komputerowa rzeczywistość cybernetyczna będzie wymuszała automatycznie SIECI,  w jakich płynące strumienie informacji będą do wychwyceni i do sterowania. Informacje będą tworzyły strumienie. Generatory zdarzeń losowych, wychwytują ładunki,  a ładunki towarzyszą kodowym obwodom, a kody tworzone są indukcyjnie z myślenia maszyn jakie są generatorami. Dlatego są wizje, że ludzie jak generatory będą zasilały maszyny. W naturze śledzić kod może chyba tylko medium „urodzony talent”. A aby to programować i kontrolować, trzeba zdefiniować w nowych sieciach. Definiować można manipulując umysłem, pranie mózgu.  Tak działa zresztą w trochę innej warstwie marketing. Czy to, może człowiekowi służyć?

W ESLN skupiamy się na technologii strumieni, tuneli kodowych jakie wiercą w tych orbitach naturalnego pola otoczenia.  Przepuścimy nimi obiekty różnej skali. Bez zrozumienia czym pole jest, nie da się prowadzić dalszych badań dla technologii tunelowej. Temu ta wiedza służy, zapewne będzie służyła na innych planetach, kolonizacji. Służy modyfikacji ludzi dla tych celów. Tam nie działa „podświadomość” zapewne. Nie wiem, teoretycznie nie powinna być taka jak na Ziemi. W umyśle w tamtym czytniczym polu powinny się pojawiać dziwne rzeczy. Stąd musi czuwać oprogramowanie nad zadaniem. [To tak jakby robot był bezradny, a dopiero program mówił mu co ma robić] Kosmonauci w 69’roku mówili, że nie potrafili chodzić, musieli w umyśle cytować „lewa, prawa, lewa, prawa..”. Zatem kody przestają „istnieć” tam gdzie przestają być potrzebne, dopiero wydobycie ich na nowo z pamięci, przywraca funkcji działanie. Dlatego można przenieść programy w nowe rejony, aby kontrolować stan i funkcje, ale tam się nic nie urodzi nowego, bez sterującego systemu. Urodzone dziecko na Marsie, nie będzie chyba normalne. Może być jak roślina, meduza. Nie wiemy ile przekazujemy strumieniami takiego oprogramowania.

Stara prawda wojskowa jest taka, że aby przetrwać w warunkach zagrożenia, to trzeba się zorganizować. To samo robi kameleon i przyroda np mrówki. Umysł musi mieć fundament, jakim jest ‚PROGRAM DZIAŁANIA”. Nie można umysłu zwolnić i dopuścić do ataku szalonych wizji zaburzających proste funkcjonowanie, jakie ma dać jakiś efekt. Dlaczego na załamanie nerwowe najlepsza jest praca? Dlaczego trzema mówić do pijanego, czy naćpanego. Nie jesteście głupi, sami sobie odpowiecie. Aby nie myśleć o problemie A, trzeba mieć problem B. Podobno jak boli łokieć, trzeba się walnąć w kolano. Jedno przestanie boleć. To także byłą cześć programu psychologicznego pierwszych kosmonautów. Strach przed wyjściem po za statek powodowała miliard myśli i pytań. Sami mówili, że musieli się skupiać na zadaniach zamiast myśleć. Zatem czemu służą szkolenia? Programowaniu, tak by wypełnić umysł zadaniami na jakich trzeba się skupić, by działać skutecznie. Bez celów – nie działamy skutecznie. Nieefektywnie można by rzec.

Dlaczego gdy jest źle, solidaryzujemy się w jednym celu, daje to poczucie siły, walki i działania. Dzisiaj to w Polsce widać. Nie jest to logiczne intelektualnie, jest to logiczne matematycznie. Ale nie ma to dobrego zaprogramowanego kierunku pod kontrola. Dzisiaj jest dobrze, bezdomni mają opiekę i ludzie tracą rozum. Dokładnie podlegamy zasado-wynikowości z oprogramowania. Musi istnieć hierarchia i wiedza o niej i o kodach, jeśli tworzymy systemy cyfrowe! Jak ją stworzymy, nie wiem, dlatego powołane jest ESLN by to najpierw badać, robi symulację. Maszyny definiujące nasz gatunek, np kamery miejskie, inteligencja facebooka i inne [czyli dziadostwo] nie mogą definiować widzimisię. A tak to postępuje. Jest koszmarny error! Syf przeplata się korupcją.

Jakie są NORMY takiej ewolucji cybernetycznej? Nie ma. Mogę w ESLN w tej chwili zrobić „z wami” co zechcę. Mogę wprowadzić ustawę jakiej nie pojmie nawet w 1% ten kto ją podpisze, a której efektem będzie stopniowe uzależnienie was od systemu nad jakim ESLN zapanuje. Nic nie wiecie. Nie macie wpływu na to. Uczelnie są archaiczne. Amerykańska potęga satelitarna, programowa i chipowa wzrasta. Każdy używa ich oprogramowania w smartfonie. Każda informacja Androida i Google, wraca do nich i buduje siec informacyjną. Twoje „Hej” i strona porno jest już twoją czarną teczką.

ESLN jednak nie ma takiego krótkowzrocznego celu, dlatego jest jawne. Normy macie tworzyć wy, świadomym wpływem kodowym, bo alternatywą jest bycie planktonem.  Polska ma być partnerem USA tego nieuniknionego procesu. Nieststy, ale liczy się WIZJA. Ta w ESLN jest odczytana.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Post 66

POLE MAGNETYCZNE CZY POLE ELEKTROMAGNETYCZNE?

TANDEM:

000000 Kwant plus jego pole otoczenia, to całość/jedność. Każdy człowiek ma swoje pole otoczenia jakie wiąże go przełożeniowo z systemem przenośnym wokół niego. To można zresztą nazywać na wiele sposobów w zależności do czego chcemy wykorzystać takie założenie.

Owszem, to dwa zupełnie odmienne stany jakby je obrazować czy obrabiać, odmienne cechy zatem innymi instrumentami będą badane, ale są zależnością wynikową. Jeden czytnik, a drugi wynik zobrazowany [tak mamy wkodowane to interpretować, tak nasza konstrukcja przetwarza kody – w obrazy].  Taką jednością jest Ziemia z polem magnetycznym, także każda rzecz ma wokół pole informacyjne jakie tworzy tą rzecz, takie pole nazywamy umownie magnetycznym. Nauka to niepotrzebnie oddziela. Przecież w całej magnetyczno-grawitacyjnej przestrzeni znajdują się punkty zobrazowane do postaci ‚planet’ i obiektów – to są kwanty, wyniki tego, co się dzieje w kosmosie, a istnieje dlatego, że pole wokół nich je spaja i ustawia wobec siebie. Te elementy nas tworzą poprzez swoje funkcje i ustawienie. Mniej lub bardziej odczuwalne, jakkolwiek, czy to przez ludzi, czy przez urządzenia elektroniczne. Wiele nauk dalekiego wschodu w jakiś sposób obrazuje takie pole, na pewno jest w tym część prawdy, ale wynika z całościowej konstrukcji jaką można rozpisać także w podobny sposób. Jak rozpoznamy hierarchiczne systemy, które wynikowo doprowadziły do wytworzenia autonomicznego kwantu, zrozumiemy nasze obwodowanie. To jest w założeniach ESLN.

W układzie współrzędnych kosmosu znajdują się tryby przełożeniowe. Poruszamy się ‚bez problemu’ i bez napędu po orbitach takich trybów przełożenia, ale nie możemy ich pokonać z punktu A, do punktu B, bez użycia siły [uzupełnienie przełożenia]; potrzeba siły uzupełniającej i zamieniamy ją w paliwo. A ta dodatkowa siła skraca czas dotarcia na miejsce, zatem tryb i orbita równa się czas!

Choć to pozornie dziwny przykład, to dokładnie on się skaluje. Nasze kody myślowe są jak satelita na orbitach, kod pokonujący przestrzeń tak skonstruowaną i konstruującą nas, tworzy czas jaki nas realizuje. To jest definicja czasu. Zatem pokazuje nam to skalę przełożeń! Myślami można sterować funkcje wokół nas, ale kody pokonują całą konstrukcję orbitalnie skalę, co przekłada się na otrzymanie czasu, natomiast używanie telefonu to jak skrócenie wędrówki informacji.

I dokładnie tym jest pole elektro-magnetyczne – kod na orbitach.

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/mam-problem-ustalam-pole.html
Robię teraz ewaluację tego postu pod linkiem.

Kod myślowy nie przenika z pola do pola wprost, ale pokonuje orbity, ta orbitalność nas tworzy przełożeniowo, wynikowo jako twór, budowlę na zasadach konstrukcyjnych i przełożeniowych – to daje wynik przełożeniowy, czyli to, co nazywamy czasem. Chyba prosto to wyjaśniam. [Ilość potrzebnej siły, czyli paliwa, aby w linii przyspieszonej  pokonać jest wprost proporcjonalna do ilości przełożeń jakimi natura nas przesuwa. Możemy odcinek czasu pokonać pieszo w kilka godzin, jako my sami jako urządzenie transportujące się, ale aby pokonać go w kilka sekund, musimy pobiec, ale potem się zmęczymy nastąpi zrównoważenie stanu, albo możemy skonstruować maszynę czyli napęd przełożeniowy. Obliczamy to.

Przeszłość, to zapisy pozostające w systemach [pola magnetyczne, jako pola informacyjne] jakie rozpoznawać będziemy po orbitach, a orbity precyzować będziemy kodami i czasem, cyklami powtarzalnymi. Przyszłość, to kody teraz nadawana jakie łączą się z tymi, które nas kształtują i już pracują! Mamy wpływ na przyszłość, ale podpinając się pod to, co się tworzy już wcześniej zaprogramowane. Dlatego astrologia się sprawdza, bo są schematy kodowe i wynikowe w ruchu i w cyklach planet. Ponieważ tworzy nas ilość kolejnych skalujących się systemów przełożeniowych, dzięki cyklom powtarzalnym zatem częstotliwościom, to mamy zdolność w ogóle poruszania się. To jakby schodkowe wynikowe następstwa. I tak oto kody można wychwycić jeszcze zanim przełożą się na nasze funkcje wynikowe, zatem wróżki „przewidują”, bo organizm ludzki, a dokładnie umysł może mieć te predyspozycje odczytu i przetwarzania danych, ale także mogą odczytać zapis pozostały po wykonanej funkcji, stąd osoby mówią co się już wydarzyło. Wszystkie kody nas kształtujące w gęstej przestrzeni zapisującej, zatem magnetycznej: są do odczytu.

diagram-03Czytam ten wczesny post w linku powyżej i dzisiaj widzę jak toniemy w błędnym rozwarstwieniu i podziałach na elementy, bo nie wiemy jak to współgra jako całość. ESLN wie, opisuje wynikowo. Jeśli manipulujemy tylko polem magnetycznym, przełoży się to na ciało, jakie to pole obrazuje i odwrotnie, manipulując ciałem, przeprogramowujemy pole magnetyczne. Dlatego ta sytuacja wymusiła „poszukiwania fizyki informacji”, nowych założeń by wyjaśnić wiele eksperymentów. Na każdym etapie przełożenia możemy wpływać na wynik. Ale trzeba poznać tą tworzącą nas skalę czyli hierarchię, zatem oprogramowanie, układ. Bo rządzi nami oprogramowanie. A każda z poznanych części tej hierarchicznej budowli będzie obsługiwana innym urządzeniem technicznym. 

To jest trudność tworzenia technologii na wzór człowieka. Sztuczne części, aby dorównać prawdziwym w procesie przełożenia zasilania, musiałyby sięgać skali kosmosu. Bo skala kosmosu nas przełożeniowo konstruuje, czyli kolejne funkcje z jakich na końcu zobrazował się człowiek. Oczywiście to nierealne, zatem aby podążać szybciej i dalej, skonstruowaliśmy tak zwane „paliwa”. Dają nam przełożenie, power uzupełniający dany odcinek przestrzeni. I tak to już musi być. Nie znajdziemy innego zasilania naturalnego, możecie o tym czytać, ale to będą wizje z błędów.  Najlepiej sprawdza się energia rozszczepienia jąder, bo ich hierarchia i tendencja programowa powrotu do równowagi w otoczeniu, daje wytrącenia jakie mogą być zasilające. Jeśli  z takich analogii wymyślimy coś jeszcze innego, to super. Manipulując tylko otoczeniem, możemy na szczeblach hierarchii otrzymywać dowolne „zimne fuzje”, próbek w tym otoczeniu umiejscowionych, jakie do niego „nie pasują”. Będą ewoluowały wymuszone powrotem do stanu równowagi.  Cały wszechświat, konstrukcja – utrzymuje stan odniesienia czyli równowagi.  Stąd ta jego konstrukcja hierarchiczna i wynikowa.

W ESLN poznajemy jeszcze inną metodę przełożenia, aby otrzymać zasilanie – i znajduje się ta metoda na poziomie KODOWANIA. Komputery i oprogramowanie, musimy w ‚którymś momencie/miejscu’ podpiąć się pod jeden z systemów. Dlatego tunele dla pojazdu ESLN będą obwodami.  Wciąż walczymy z tym tematem. Będzie to u podstaw częstotliwość, dźwięk. A może jeszcze coś innego…

Jeśli manipulujemy tylko polem magnetycznym, przełoży się to na ciało, które to właśnie pole obrazuje i odwrotnie, manipulując ciałem przeprogramowujemy pole magnetyczne.  Z tą różnicą, że czyniąc pierwsze możemy programować i mieć kontrolę nad ciałem czyli wynikiem kodowania, a czyniąc to drugie – robimy modyfikację ciała, ale ono na powrót zczytywane, zniekształci pole informacji, bo ono zbiera o wszstkicj zmianach w naturze informacje. Nieświadomi tego procesu czytniczego i analizującego, sprowadzamy nieprzewidziane obecnie zmiany klimatu, zmiany po spożyciu GMO i w ogóle efekty widoczne „po”, tak zwane uboczne. Badania nazywa się „eksperymentami” i to jest wynikiem braku wiedzy i błędów. Aby mieć wpływ na wynik – najpierw należy wczytać kody w mechanizm pola informacji, ale trzeba ten mechanizm znać, znać jego wygląd, czyli posiądziemy wiedzę o programowaniu. A wygląda ten mechanizm kodujący jak orbity pola magnetycznego często przez nas rysowane, fluktuacje, tyle że się skalują, są to warstwy, a wiążą różnorodność w całość, właśnie poprzez pola wciąż zczytujące stany.

Dlatego mówimy, że kwant człowiek jest wyseparowany, bo jabłka, trawa i wiele rzeczy to osobne elementy, ale zespalane są ze sobą polem. Podlegają zmianom klimatu, zwierzęta reagują na nowe dane w polu informacji, na wiele rzeczy reagują. jest to zależność i komunikacja poprzez pracujące pole informacji.  To pole kontroluje na bieżąco stan, dbając o jego równowagę, a nazwaliśmy to ekosystemem. W tej chwili zbyt szybko działamy gospodarczo na niekorzyść równowagi stanu, dlatego ekosystem sobie drastycznie będzie radził z problemem utrzymania tego stanu równowagi, podobnie jak radzi sobie, aby zawsze utrzymać stały poziom tlenu. Nawet będzie sobie radził deletując ludzi na planecie. Do tego idziemy w procesach wynikowych. To tylko kwantowy wynik.

Dlatego, że używamy nienaturalnych „przyspieszaczy”, a także produkujemy sztuczne przedmioty z jakich rozkładem natura sobie nie radzi.  Wszystkiego za dużo i za szybko. A Ziemia i tak musi to wyregulować, ale zrobi to w punkcie krytycznym.

Każdy z tych jąder na ilustracji poniżej to nasze jabłka, trawa, ludzie jako kwanty czyli są to różne funkcje, posiadające własne rotacyjne czytnicze pola transmitujące informacje, czyli kody, wzajemnie między sobą. To są kuliste postacie orbitalne, na obrazku mamy rzut, albo przekrój spłaszczony takich orbit. To się wszystko przenika, ale przecież nie chaotycznie. Dlatego tak ważne jest właściwe kodowanie.  W naturze oprogramowanie ekosystemowe tworzy KIERUNEK, ogólny wynikowy dla całej Ziemi. Stąd ekosystem i cykle. Jak kodami umysłu podepniemy się pod ten wynikowy program, a nazywamy tą metodologię: ‚kontaktem z podświadomością’, to nam się w życiu będzie układało. Odczytując kod duszy, czyli wewnętrzne Ja, które realizujemy mimo przeciwności, to tak samo jakby rozpoznać siebie w systemie. To proste.

magnetic-mechanismNazwa „pole magnetyczne” jest cały czas umowną nazwą zjawiska z jakim mamy do czynienia. Bo to, czy pole wykazuje własność magnetyczną, grawitacyjną, etc, czy nic nie wykazuje – ono jest zawsze, bo tworzy funkcję, definicję, obraz. Jest tak różnorodne jak obraz którego dotyczy. Bo zapisy tworzące obraz, dotyczą tego właśnie obrazu, są różne. Człowiek to też obraz. Pole magnetyczne, to nie pole magnetyczne, ale pole informacji, jest różne w zależności czego dotyczy, jaką rzecz otacza. To taki fluid. Może mieć różną ‚fluidową’ postać zewnętrzną, bo wszystkie rzeczy stworzone naturalnie cechuje hierarchiczne powiązanie. Zatem użyjemy różnych narzędzi, by to pole badać i starać się je scharakteryzować. Zapewne zobrazujemy to w tabelach i normach pewnych wielkości matematycznych służących programom komputerowym. Bo obrazowanie w sposób jaki ja tu opisuję, nie wystarcza konstruowaniu.

Człowiek jest zdolny „zagęścić” wokół siebie własne pole informacji, używając własnej części kodującej, czyli umysłu. CHI. Dlaczego? Bo jesteśmy wynikiem kwantyzacji, możemy skwantyzować więcej, możemy odjąć sobie postaci, a umysł potrafi „skwantyzować powietrze”. Te niebieskie i różowe porcje energii na ilustracji, to skwantyzowana informacja do postaci. Dlatego nasze ciało jest podatne i elastyczne. A na umysł i psychikę ma wpływ jakaś aparatura wojskowa jaka manipuluje polem magnetycznym, a zwłaszcza echosoundem. To wszystko jest indukowaniem poprzez mechanizm rotacji i obwodowania kodowego: formy wynikowej, może nim być także „namacalne, zagęszczone pole”. To niczym się nie będzie różniło w odczuwaniu, od tego, że ktoś kto ma amputowaną rękę, nadal ją czuje. Tak samo można odczuwać pole wokół siebie, to wypracowane w strumieniach zapisu. Pole otoczenia jest polem zapisującym, nośnikiem danych jakie można modyfikować na poziomie kodowym. O to chodzi. Mówimy, że czujemy „energię”, ale to nie jest ‚energia’. Gdy ktoś coś myślami przesuwa, to znaczy że używa pola wokół siebie. Jakie ono ma zakres, tyle siły wykrzesa z siebie osoba przesuwająca. Aby mieć więcej sił, przeciwko większemu przeciwnikowi, musi ją odebrać komuś innemu. Stąd często magicy używają statystów z jakich ściągają orbitalnie oczywiście, ich pole, albo używają ich pola łączą się z nimi. To dość częste zjawisko.

Do Echosoundu dotrzemy wynikowo także podczas tej ewaluacji, dlatego, że te różowe i niebieskie punkty nie znajdują się w próżni. Nie istnieje próżnia, ale kolejne objętościowe systemy, tworzące ostatecznie te punkty. Mając najmniejszy punkt w laboratorium, nie wiem: czy to neutron, czy foton, cokolwiek – to tak jakby manipulować własnym systemem. Te rzeczy nas budują bo budują warstwy w jakich jesteśmy zapisywaną kosntrukcją, wyseparowaną poprzez kolejne kody w postaciach funkcji przełożeniowych. Tworzą one przesuwające się warstwy jak na ilustracji wyżej. Kody używają tak zwanej echolokacji. Zawsze. To podstawowa zasada transmitowania kodów jakie tworzą nasz świat i otoczenie naszego świata.  Dlatego Ziemia posiada zespół częstotliwości, bo to one ją tworzą.

Oczywiście pan B’ nie będzie czuć „ukłucia igłą” w foton pana A’, bo jesteśmy postaciami wyseparowanymi do autonomii własnej, taka piramida, budowla – ale gdybyśmy zainfekowali warstwę fotonową [system] – to zainfekujemy wszystkich u podstaw. Jak zainfekujemy powietrze, ono także przełożeniowo wszystkich zarazi i tak dalej. Tylko czas do efektu przez nas odczutego będzie się wydłużał! Dlatego promieniowanie radioaktywne niesie skutki także różno-czasowe, zanim się orbitalnie wyregulują kody niepożądanych reakcji i skupią ostatecznie na naszych zmianach, bo jesteśmy wynikiem systemów – mija wiele lat!

 http://esln.pl/cryonics-alcor/  Tu trochę o tym czym jest człowiek w postaci kwantowej.

Co tam jeszcze jest w tym poście ewaluacyjnym… A ha, każdy system jest inną funkcją i na przykład jednym z systemów jest warstwa nośników ładunków, każde z nich ma także własne pole informacji je definiujące, ale jest spojone, bo nadzorowane całością, tu już nie szukamy widoku’ skali, całość to całość. Dla każdego systemu odnotujemy inną fizyczność do wykorzystania go w praktyce. Dlatego ile funkcji w otoczeniu tyle fizyk. Czyli, są to porcje światła w danej funkcji spełniające w systemie całości złożonej, jakieś zadanie. Porcje światła, to zobrazowana praca programu istniejącego w „kryształowym kosmosie”, zwartej twardej przestrzeni jaką przenika, w jakiej istnieje – wyseparowaliśmy ten kawałeczek mechanicznie, on nie istnieje w próżni! My z niego zrobiliśmy klocek. To dosłownie zabawa programami, by uzyskać nowe materiały. Tym tworem z klocków także steruje i zarządza skala kosmosu! Pewnych mieszanek, natura nie identyfikuje więc np plastik się nie rozkłada, tylko przy użyciu innych materiałów rozpuszczających, aż wreszcie znów natura ureguluje stan.  Stąd potem mamy zmiany klimatu np. [wszystko się przełożeniowo analizuje, jakby wydłuża, albo skraca w czasie, poprzez kod przechodzący przez systemy, w ten tylko sposób rozpoznają co jest grane]. Im mniejsza próbka, tym większy kosmos nią steruje! Dlatego rozbijając najmniejsze trzeba coraz więcej siły.

Nośniki ładunków wykorzystano bardzo sprytnie jako cyfrowy alfabet morsa. On/Off.  Tymi tropami, każdy system może nam dać jakieś nowe materiały, super materiały w odniesieniu do naszego otoczenia. Kody tworzymy generując w umyśle Cel. Kody stają się w systemie algorytmami. Zaczyna się wędrówka jaka po sondowaniu stanu otoczenia, zaczyna sprzężeniem zwrotnym dostarczać nam znaków, przeczuć intuicji i okazji. oto ich definicja technologiczna. Uważając na to, „życie ” nas poprowadzi do celu płynnie i wygodnie. Teoretycznie. Życie bez celu, to miotanie się we wpływach kodowych innych, pole nas będzie używało, dlatego w naturze silny wygrywa, a słaby nie. Nie chodzi o siłę mięśni, bynajmniej, ale o siłę psychiki. Mówi się „po trupach do celu”, no tak, bo takie silne osoby nie widzą przeszkód, bo je usuwają. Oj.

 

Widzicie teraz jak dobre założenia fizyki informacji definiują wszystkie nasze zachowania i reakcje w życiu, tak ma być prawidłowo – bo funkcjonujemy, a tym zarządza mechanizm jaki tworzy informacja wynikowa przesuwająca nas w układzie współrzędnych. Mechanizm ten wyjaśnia Teoria Rotacji ESLN, przełożenia.  Na przykład robocza ilustracja nad tytułem, ukazuje hierarchię systemów [spirala] jakie prowadzą kolejne zaistniałe w nim kody. Kod zawsze znajdzie się w mechanizmie. Będzie przez niego transportowany.

Natura jaka zbudowała oprogramowanie ma już gotowe algorytmy takich przełożeń.  Jak je odczytać? Programować najpierw. Oczywiście rozróżnienie wszystkich systemów jest chyba niemożliwe, może zająć setki lat. Np. promieniowanie kosmiczne [jakieś], które utrwala kody, „rzut na płaszczyznę”, tak to nazwał ten projekt. To są tematy dla mądrzejszych ode mnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Post 65

NAPĘD, TARCIE, SKUTKI W CZASIE

http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/power-nanobots-oled.html

Gdy czytam pierwszy post, jakiego tutaj czynię ewaluację. Post, który pisałam intuicyjnie, po omacku wręcz, wychwytując najdelikatniejsze strumienie informacji, to nie wiedziałam, że będą one wszystkie powtórnie po latach czytane, inspirowały mnie do tak nowych tematów. Z dzisiejszej perspektywy są bardzo proste, naprowadzające i widać w nich wiele tego, co mnie intrygowało i fascynowało podążając informacją zwrotną, choć nie tego wyniku się spodziewałam. Dzisiaj mając wiele odpowiedzi, to ta praca mnie już tak nie fascynuje, dojrzałam, widzę natomiast ogrom pracy i skalę problemu, konflikt globalny, także błędy naukowe prowadzące wyzysk gospodarczy a dalej zapaść, widzę co blokuje rozwój, co się zatem wymyśla by trwać pogrążając innych. A technologie? Ewoluujące do czynienia z ludzi produktów: „user”, bez żadnych projektów, norm czy samo-świadomości.

Pomijam fakt, że stara fizyka i dotychczasowa wiedza nie dorastają już obecnie ESLN do pięt, ale także trzeba pamiętać, że posady świata nie funkcjonują jeszcze na ESLN owskich założeniach. I szybko nie zaczną, bo to są układy, związki i pieniądze. Nawet jeśli obaliliśmy tu podstawowe błędy fizyki klasycznej i kwantowej stosowanych do niewłaściwych celów obecnej zwłaszcza nanotechnologii, zwłaszcza kodowania pola etc, to dopiero czas i WY możecie zmienić stan wiedzy. Wpłynąć na stanowiska.

Każdy się trzyma swojego stołka pazurami, władza także. Pamiętajcie. Stare pokolenie nie dokona przełomu wiedzowego – tylko młode. Dlatego system jaki nas tworzy nie czyni nas wiecznymi, ale replikuje nowych przetwarzaczy’ informacji, zdolnych do twórczego myślenia. Między starym a nowym jest przepaść punktu patrzenia na rzeczywistość, definiowania rzeczywistości.  Aby przełomowe jednostki nie istniały tylko w USA, jakie też studiuje ten projekt, to projekt ten jest w języku polskim przede wszystkim. Uczcie się.

Ale chcę was uświadomić, co się dzieje i dlaczego ESLN ma znaczenie.

Po pierwsze ludzie tworzą propagandę, a co to jest propaganda? To jest brak wiedzy podstawowej o procesach. Jest to wynik bierności i złej edukacji, słabej.

W świecie internetu przeczytamy o tym, że z samolotów zrzucane są różne substancje toksykologiczne i bóg jeden wie jakie – które zmieniają pogodę. Pisze mnóstwo ludzi o spiskach i innych tajnych eksperymentach. O Boże! Strony są tragiczne, zdjęcia, jakieś plastiki w skórze.. Taka propaganda jest wynikiem tylko i wyłącznie braku naszej wiedzy! Osobistej wiedzy!

Już w latach 40′ oficjalnymi sposobami radzenia sobie z radarami, były rozrzucane pasemka cynfolii. Tworzyły one takie jakby chmury-tarcze, które zniekształcały zdolność odbijania fal radiowych, uniemożliwiając lokalizację samolotu przez naziemne radary. Jeśli praktykowane są te bardzo proste eksperymenty, to dzisiaj mają już oblicze zaawansowanych technik. Oczywiście, że o tym się nie będzie pisało w prasie, (choć może są jacyś autorzy prasówki w internecie, nie sprawdzałam). To oczywiste! Karygodne byłoby, gdyby i nasza armia ujawniała metody samoobronne i szpiegowskie, eksperymentalne.

Tego rodzaju instalacje metalowe przeróżnych kształtów zwane „echa”, a dzisiaj może i specjalnego sprzętu, satelitów etc – są postępujące. Oczywiste jest także, że dadzą skutki uboczne dla społeczeństwa, które przecież także użytkuje strefę powietrzną, falową, radiową i magnetyczną, ciało reaguje na fotosyntezę.  Ale konsekwencje sprzed 50 lat nie są do usunięcia.

Już w latach 40′ takie instalacje powodowały, że pilot odnotowywał nieprawdziwy odczyt parametrów, nie mógł bezpiecznie wylądować przy niepogodzie.  No to co mamy dzisiaj? ‚Wojna radarowa’ wygenerowała zapewne z milion projektów służących naprzemiennej kontroli i kamuflażu. Skala ma zasięg okołoziemski! Wpływ radiowo-falowo-magnetyczny zmienia kwanty, czyli nas. Kolejna prawda jaka bardzo powoli dociera do niektórych ludzi, którzy uważają, że interesowanie się tymi tematami należy tylko do specjalistów. A nieprawda. Bo specjalistów nie ma – specjalistą możesz być ty!

Również od lat 40, (wszystko zainicjowała II wojna światowa czyli rewolucja technologiczna) konstruowana jest broń pogodowa, zatem jak dzisiaj mamy postęp? Jak ona dzisiaj funkcjonuje czy wygląda?  Spekulacji i teorii spiskowych mnóstwo znów. Pierwszymi meteorologami w imię rozwoju techniki byli Rosjanie, Amerykanie i Francuzi. Pierwszą próbę sztucznego wywołania deszczu przeprowadzono w  roku 1946, Amerykanin Schaefer tego dokonał, a dzisiaj mamy HAARP. Co to jest? Kurwa, co to jest?

http://gadzetomania.pl/1233,haarp-przestaje-istniec-iluminaci-i-reptilianie-juz-go-nie-potrzebuja
http://tergiwersacja.wordpress.com/haarp-kontrolowana-apokalipsa/haarp-i-wladcy-umyslu/

Schaeferowi udało się spowodować opad z chmury przez posypywanie jej z samolotu zestalonym dwutlenkiem węgla. Natomiast uczeni z Moskwy pod nadzorem Gajwarońskiego skonstruowali aparaturę rozpylania dla takich celów. A dzisiaj manipulujemy już bezpośrednim oprogramowaniem ‚plusami i minusami’, obwodowaniem. To już jest PROGRAMOWANIE NATURY! Kto się tym w Polsce zajmuje? To ewoluuje przez ponad 70 lat! Dlatego amerykanie „poszukują fizyki informacji”, rozum im podpowiada brakujące ogniwo postępu.

Irwing Krick założył w latach 50′ w USA pierwsze przedsiębiorstwo w Denver wywołujące deszcz na zamówienie. Rozpylając jodek srebra z ziemi, zapobiegał suszom.

Pytam jaki mamy postęp w tej dziedzinie dzisiaj. Chcę się tym zajmować – gdzie i u kogo? Na jakim poziomie i jak, skoro nie ma fizyki informacji?! Skoro wiedza ta, dociera dopiero do starych! Ja już skończyłam edukację, nie zacznę jej od nowa, jak mam ją przekazać dzieciom. Sponsora nie znajdę na „szaleństwo”, w systemie gospodarczym takim ubogim i mentalnie zacofanym jaki mamy w PL. U nas się nie robi z ryzyka milionów. To jak się zacząć edukować, by dogonić właściwy technologiczny świat!? To nas, jako kraj pogrąża definitywnie do roli podrzędnej. Zaścianek. „EasternEurope” wieś, quń i siano… śmieją się w dolinie krzemowej.

http://piecia.piasta.pl/haarp/index.php?option=com_content&task=view&id=7&Itemid=8

Ludzie od wieków pragnęli sterować pogodą. Nasi przodkowie, licząc na lepsze zbiory, wygrażali niebu pięściami, błagali bogów o słońce i tańczyli, by wywołać deszcz. By w czasie suszy sprowadzić opady, Majowie wrzucali kobiety do studni, a w XVIII wieku angielskim dzwonnikom płacono za głośne bicie w kościelne dzwony, co także miało „wytrząsnąć” deszcz z chmur.

Ja nie napisałam tutaj żadnej sensacji, dlaczego więc HAARP tak przeraża ludzi?  A dlatego, że nie ma PLATFORMY UJEDNOLICONYCH PRAW FUNDAMENTALNYCH ŚWIATOWYCH. Zanim temat Haarp dotrze do opinii publicznej, realnie będzie już czymś innym, bardziej zaawansowanym i inteligentniejszym.

Mówię o FIZYCE INFORMACJI. O normach na tej platformie wbudowanych. Można pleść i będziemy pleść nawet jako instytuty milion bzdurnych rzeczy, dlatego że nie budujemy platformy wiedzowej informacyjnej! Nie tworzymy strategicznych kanałów. Ameryka się w tym wyspecjalizowała. To oni nam oferują TTIP a nie my im. Dlaczego? A mamy cyber życie dzisiaj, czyli połączenie człowieka z maszyną, tak już jest. To nie bajka. To umysł sterowany. Ziemia ma wirtualny duplikat.

Jaka fizyka się tym zajmuje, zatem jaka norma? – No na Boga: ŻADNA!!

059.TRONSS.19_905

Każdy przeciętny obywatel musi mieć w ręku nie konstytucję, ale KSIĄŻKĘ PRAW FIZYKI INFORMACJI, NA KTÓRYCH TO PRAWACH MOŻE SIĘ DOWIEDZIEĆ WSZYSTKIEGO, CO SIĘ PLANUJE. To kierunkowanie celu powinno zaczynać się od podstawówki. Dzieci dzisiaj nie mogą być „dziećmi”. Nie ma dzisiaj tajemnic, bo przekroczyliśmy granicę możliwości człowieka, panowania nad naturą, bo mamy taką broń, która zniszczy wszystko na powierzchni Ziemi za jednym naciśnięciem guziczka. Mamy broń chemiczną, mamy broń biologiczną, a nawet mamy broń elektromagnetyczną, falową, ale co ja mówię – stworzono BROŃ PSYCHOTRONICZNĄ! Ale to nie broń!

To narzędzie gospodarki!

I co dalej?  Właśnie do tego doszliśmy w badaniach ESLN, mamy genezę błędu – właśnie to zablokowało rozwój i wzrost gospodarczy! Przyhamowało działy nanotechnologii, od lat 40′ mamy różne zaobserwowane eksperymenty – ale dalej nie wiadomo dlaczego one występują! Nie ma odpowiedzi, fizycy sfiksowali w zagadkach, zamiast skupiać się na gospodarce. Ale im jest dobrze.  Te działy badawcze muszą stać się oficjalną gospodarką, wtedy ruszymy na nowo z posad z przedsiębiorczością. Tą presję dzisiaj wywiera państwo „przebudzone” – usłyszycie na konferencjach: To naukowiec ma spełniać żądania przedsiębiorców”! Sami wprowadzili się w tą matnię. To są wyniki procesów bierności.

Dlatego, że wraz z wyjaśnieniem „dlaczego”, a to zrobiło ESLN – dokonuje się automatycznie SKOK TECHNOLOGICZNY i wskakujemy w nową erę samo-programowania. Tutaj muszą powstać normy. Uczulam, ostrzegam i to nagłaśniam. Tutaj znajdują się odpowiedzi, na to czego nauka nie rozwiązała przez ostatnie 100 lat. Stosowne odpowiedzi do czasów w jakich funkcjonujemy teraz.

Napisałam w poście na blogu: http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/power-nanobots-oled.html:

Dzisiaj trzymałam w rękach wielki stalowy zwój i magnesem indukowałam napięcie … Nie ważne. Ważne jest to, że w jednym założeniu wszyscy się zgadzamy: Tarcie czyli zależności powodują powstawanie energii. RUCH. A Ruch to informacja. A Informacja to ruch. Wszystko jest obiegiem, bo zawsze jest przynależne skali. Chyba że, informacja się nadal ‚rodzi” wtedy obiegu nie ma, on powstaje, samo-uczy się, ale to bardzo uproszczone myślenie technologiczne, bo w naturze jest inaczej, bo jest skala.  Jak pisałam niżej – nie znamy skali całego Wszechświata, nie mamy o niej pojęcia. Nanotechnologia nieco się zatrzymała, bo zachłyśnięcie nanorobotami wymaga ZASILANIA. Nie każdy nanorobot jest bakterią, białka umierają, mamy problem. Nie lada problem. Energia to temat bardziej istotny, niż sama nanotechnologia, która jest wciąż za droga, wciąż laboratoryjnie otrzymywana. To nie jest proces produkcyjny jeszcze. Brak jej fizyki.

A czym jest zasilanie w naturze? ESLN odpowiedziało – jest to przełożeniem funkcji, funkcje tworzy hierarchia i skala systemów wszechświata. Tej ciągłości szukaliśmy i trzeba ją zdefiniować, sprecyzować na tyle, aby móc o siebie zadbać, bo warunki klimatyczne będą się zmieniały.  Kto wytrzyma upały 50 – 60 stopniowe? Czy mogą wystąpić za 4 lata? Kto nas uchroni przed wirusami, jakie tworzy sam bilansujący nas ekosystem?

Co powoduje dodatkowe dane wynikające z ruchu w przestrzeni – wszystkie samoloty, okręty, wszystkie radary, rakiety, satelity, samochody, pociski – to wszystko powoduje dodatkowe tarcie, indukowanie, czyli dodatkowe informacje jakie z każdym rokiem powodują przemianę ekosystemu. Nasze środki lokomocji nie współgrają z naturalnym wynikiem. Wymagają „przełożenia” w postaci paliwa. Człowiek, zwierze, ptak – to naturalne obliczone kosmicznie wyznaczniki równowagi. Natura sobie z tym radzi.  Nie radzi sobie natomiast z „nowymi” elementami. Owszem, jest na tyle elastyczna, że nas to nie zabija, ale w ostatecznym wyniku skali ziemskiego kwantu, będzie to odreagowywała – jak?  Zapewne zmianami klimatycznymi. W każdym razie tylko jeden przedmiot może to zdefiniować – fizyka obiegu informacji. Skala, hierarchia i przełożenie, kody sumujące się na zjawisko „CZASU”.

 

http://books.google.pl/books?id=CfXjAR0LlTQC&pg=PA147&lpg=PA147&dq=Ivor+Browning+new+mexico&source=bl&ots=tirON9H4Eb&sig=x1cS73Bz1rcJr3yEK4a6U3V942E&hl=pl&sa=X&ei=4W3cU-fhDYqY0QWbxICIAQ&ved=0CD0Q6AEwAg#v=onepage&q=Ivor%20Browning%20new%20mexico&f=false

Nie wklejam więcej linków, bo zrobi się propaganda, a mózg się zlasuje. Nowy Meksyk wyświetlił ten post, jest tam laboratorium genetyczne i badań mózgu, ale w miejscowości Jalisco produkuje się jakiś znaczny procent komputerów. Ciekawe… Internet jest przepełniony informacjami strasznymi i głupimi. Od lat 40′ ewoluują badania nad człowiekiem, z głupimi wynikami, ale nie z powodu „obcych”, ale z bardzo błahej przyczyny – złej i niestosownej wiedzy o nas samych, ze złej fizyki, bo nie ma fizyki informacji, nie ma postępu wiedzowego o nas. Pierwsze roboty przypominały zabawki jakie dzieci mogłyby skonstruować, połączenie kości i elektryczności. Absurdalne? Pierwsze leczenie złamanych kości czyniono wkłuwając w szpik części od parasoli. Podstawą odniesienia do rzeczywistych procesów są na szczęście w ESLN mądre książki popularnonaukowe pisane na potęgę od lat 50 tych. Obserwacja ich. Nie wchłaniamy internetu na ślepo.

Fizyka informacji to zdecydowany skok na wyżyny, wyjaśnia czym jest STAN KODOWY, człowiek i wszystko co nas otacza jest stanem kodowym. Pole programowe jakie nas konstruuje i replikuje, odtwarza ze wzorów. To technologiczne oprogramowanie funkcji przełożeniowych. Bez tych wszystkich eksperymentów na zwierzętach można bardzo łatwo projektować, znając właśnie stan kodowy i to, jak hierarchicznie jest tworzony. ESLN. To całkowicie inny poziom bycia człowieka, naukowca i istoty myślącej – bo zmodyfikowanej. A czynią to tylko zmienne założenia.  Są eksperymenty genetyczne, ale nie bazują one na żadnej użytecznej wiedzy o tym, jak powstają kwanty programowo, to świat fantazjowania bez fundamentów służących wynikowaniu. Zatem to zabawa „jak lepić z plasteliny”. Szokujące.

———————————————————————————————————

Ps. Napiszę jeszcze inaczej. Od czasów II wojny światowej pojawiły się eksperymenty jakie zaburzały pole informacji. Oczywiście, że ma to wpływ na rodzący się kwant, a zatem na jego wyobraźnię. Kwanty/ludzie w różnych miejscach na Ziemi, mogą być nosicielami tych samych informacji i ‚widzeń’. To jak ‚hipnotyzowanie’ pola. Człowiek jest czystym oprogramowaniem i może zczytywać niechciane dane. Trzeba to sobie uświadomić. Ludzkie eksperymenty, wojny, inne zjawiska wstrząsające światem informacji, spowodowały zaburzenia oprogramowania po prostu. Wymieszane są zapisy, odczyty, ale interpretujemy i czynimy to nadal jako uboczny skutek błędów starej fizyki. Mam kolegę wspaniałego inżyniera, który od wypadku chodzi wciąż w towarzystwie Chrystusa. Nikt go nie widzi, tylko kolega. Opisuje wszystko w najdrobniejszych szczegółach, traktuje to serio, wierzę mu, ale to jest zaburzenie programowe, odtwarzanie danych, tylko tak jak on sam to potrafi. Ale jak się do tego uwolnić? W tym samym czasie milion innych na Ziemi także widzi i rozmawia z Chrystusem dosłownie [? nie wiem, zakładam] Podobnie jak kilkoro znajomych, którzy byli reinkarnowanymi faraonami, w tym samym czasie? To ilu było Tutenhamonów?

Człowiek, który doświadczył wielkiego lęku, wie że mózg potrafi interpretować zapis dowolnie, „strach ma wielkie oczy”. Możemy w sposób realny widzieć potworność. Mózg zaburza odczytywanie, ale także manipulacja polem może wpływać na czynność mózgu. Możemy myśląc o czymś intensywnie, dosłownie wywoływać i „materializować” myśl do postaci obrazu. Te ćwiczenia rozwijają się do momenty około 20 lat gdy kwant się definiuje, potem już nie. Potem kwant się wypala.

Nasza laboratoryjna próbka da nam taki wynik, jakiego zapragniemy. Informacja kwantyzuje się do postaci. Tak samo jak robi złożony system z nami, defragmentując informacje gdy śpimy: sprowadza do symboli łatwo definiowalnych wiele danych. Człowiek to oprogramowanie i to sobie trzeba uświadomić, zobrazowany analogicznie. Wszelkie formy ‚widzenia’ są niczym innym jak zaprojektowanymi, albo odczytanymi zapisami, upraszczanymi do postaci kodowego obrazowania, człowiek to przetwarzacz kodów dosłownie.

Dlatego wkraczamy w nową wiedzę i świadome programowanie. Trzeba wiedzieć co świadomie projektować. Trzeba mieć specjalistów!

Poprzez brak wiedzy, to za jakiś czas już nie rozróżnimy zapisów, od prawidłowej kwantyzacji, wymieszają nam się zakłócenia z prawidłowym funkcjonowaniem, bo człowiek to funkcja. Tym bardziej w laboratoriach. To wszystko jest sprawdzalne laboratoryjnie na próbkach światła. I to jest niesamowite. „Pamięć zbiorowa”, skądś się te nazwy wzięły w laboratoriach wojskowych. Temat olbrzymów nadal cieszy się największym powodzeniem na blogu. Dlatego piszę o normach ODNIESIENIA. Bo dać się zwariować jest bardzo łatwo.

Dlatego idę robić pranie. Jako ‚człowiek z lasu’, widzę że szaleństwo zaczyna się tam, gdzie się mu poświecą za dużo uwagi, są to laboratoria naukowe i świat propagandowy.

 

 

 https://www.youtube.com/watch?v=GbKyY4XAlkY#t=183 MUZYKA

Post 64

http://phys.org/news/2011-02-silk-moth-antenna-nanotech-tool.html

ĆMA, BUDOWA. WNIOSKI NIE DO WSZYSTKIEGO

Oczywiście pewnie wnioski obserwacyjne z budowy zwierząt można odnieść do rozwiązań technologicznych małych urządzeń, bo tak czynimy od zawsze – ale tą drogą nie wyjaśnimy czym jest człowiek, całość powiązana i jaką funkcją to wszystko jest zorganizowane, jak działa umysł i sam fakt, ze myślenie się realizuje – to też tego nikt nie uczynił. Wyjaśnię.

Przeczytamy:
„Naukowcy odkryli, że czułki ciem, dzięki ich budowie, działają jak urządzenie pomiarowe. Nanopory przepuszczają tylko określone wielkości kwantów i daje to pomiar biomolekuł. Można je scharakteryzować i opisać [po coś tam]. Można to będzie w jakiś zadziwiający sposób wykorzystać w badaniach Alzheimera”.

Przypomina mi się koleżanka, o niezłych umiejętnościach obserwacyjnych, która zauważyła pewien proces – „Moja mama sobie wmówiła Alzheimera i w końcu go ma, postępował wraz z jej myślami”. To prawda o tym, jak można sobie psychiką czyli myśleniem zbudować błędny świat i otrzymać jego rezultaty – myślenie to kody utrwalane, wciąż aktywne. To bardzo szerokie pole do realizacji, od matni problemów życiowych do złudzenia sukcesów.

Umysł bo i postać zaawansowanej funkcji człowieka to najdoskonalsza maszyneria na Ziemi.

Zawiera – w sobie już tylko znany sposób – wszystko to, co mają zwierzęta – czułki, wąsiki, skórę, pory i inne elementy do bardzo prostej cielesnej funkcji pobierania informacji i przetwarzania, by żyć i funkcjonować. Ale w rozbudowanym komputerze – UMYSŁ to wszystko już czyni. Ale ponieważ my bardziej sterujemy sobą aniżeli natura – to mamy te narzędzia zdeformowane w inną postać wynikową, bo mamy inne funkcje zadaniowe. Nie mamy funkcji zadaniowej ciem, zatem nasze narzędzia odbierające kody i nadające kody jakie nas poruszają w układzie współrzędnych jako funkcje właśnie zadaniowe – są inne.

To takie jakby przełożenie pola informacji sterującego funkcjami, aż do tak zaawansowanej autonomicznej funkcji jaką pole informacji steruje najmniej.  [To trudno zobrazować].  Dlatego cała natura, zwierzęta i ludzie – FUNKCJONUJEMY – ale na różnym połączeniu zależnościowym z polem otoczenia.

Dlatego zakładamy, że zwierzęta są mniej rozumne, a zastanawiamy się czy pajączek, robaczek i inny insekt ma „rozum” i czy czuje jak my.

Tak samo jak nasz umysł, czucie i rozumowanie jest dla nas umownie definiowane, to tak samo czuje, myśli i podlega programom biologii funkcji wszystko to, co nas otacza. Facet dostaje wzwodu, bo takiemu oprogramowaniu funkcji podlega [powiemy, że biologicznemu]. Kobieta pragnie dziecka i rodziny, bo takiemu oprogramowaniu funkcji podlega. Mamy miesiączki i cykle, faceci mają testosteron by polować. W jakiejś odczuwalnej i definiowanej części pole otoczenia czyli nasze oprogramowanie nami steruje. Ale nie na tyle, aby nie móc myśleć twórczo. Bo takim dokładnie jesteśmy wynikiem zadaniowym, aby naturę przetwarzać. tego nie mają zwierzęta, one bardziej z naturą współgrają, a z kolei natura używa skał, wód i powietrza, aby regulować dla nas ten stan systemów koniecznych do zachowania prawidłowych funkcji [życiowych].

Jest to uzasadniona hierarchia, bo zwierzętami mamy się żywić, naturę używać, więc oprogramowanie musi kontrolować swoje zasoby i tak je definiować, aby służyły naszemu wynikowi. Wyrównywać stan jaki naruszamy eksperymentami. Dlatego tlenu nigdy nam nie braknie ale coś kosztem czegoś. Każda zmiana na Ziemi jest przez nią bilansowana i można założyć, że CELOWA. Bo wynikowa.

TO JEST BARDZO INTELIGENTNA MACHINA MYŚLĄCA – ZIEMIA.

Na tym założeniu możemy stwierdzić, że wszystko myśli i czuje, ale jest to zakres technologiczny. Służy samo-zabezpieczeniu i funkcjonowaniu w otoczeniu.

Czujki, pory i inne proste nano-elementy służą owadom w prymitywny sposób, to technologie przetwarzania danych, by po prostu żarły, spały i rodziły, tworzą wynik ich prostego funkcjonowania – natomiast człowiek ma umysł niezależny – prawie – zdolny, bez już tych prymitywnych form budowy, wszystkie te informacje przechwytywać i przetwarzać by tworzyć nowy świat. Podświadomość to pole otoczenia z jakim się już w sposób świadomy możemy łączyć i komunikować.

Informacja wyjściowa równa się informacji zwrotnej. jeśli nadawana informacja jest definicją celu, to zwrotna informacja jest celem zdefiniowanym.  W uproszczeniu, bo do celu prowadzą nas zdarzenia, kontakkty, tak zwane „znaki” i to jak nas prowadzi intuicja, dusza cokolwiek chcemy nazwać.

Narzędzia przetwarzania informacji ma każde stworzenie dostosowane tak aby funkcje spełniały najdoskonalej i na szczeblu hierarchii rozwoju, to człowiek ma system tak opracowany, aby najdoskonalej spełniał własne funkcje. Ja nie chcę czułek bo nie jestem ćmą, nie chcę psiego nosa, bo nie jestem psem. Mamy definicję człowieka twórczego i dobrze pojmijmy swoją zadaniowość – jesteśmy programistami, bo mamy nimi być.

Ćma jest prymitywem, fragmentem tego co mamy my, zatem prymitywne ma pory do badania najprostszych informacji. Tak, można ten prymitywizm adaptować do urządzeń i jest to nasza zdolność analizy i obserwacji.

Jeśli trzeba sięgać po najprostsze prymitywne urządzenia na wzór owadzich, aby powstrzymywać choroby – róbmy to. Aby budować tablety i wyświetlaczem róbmy to. Ale na bazie właściwych wniosków, z dobrych, ba! bardzo dobrych założeń Fizyki Informacji. Bo wszystko ma swoje konsekwencje. Dzisiaj tworzymy świat maszyn, hierarchię sterowania. Zatem rozpoznawajmy ta hierarchiczną zależność przesuwania i połączeń.

http://www.robaid.com/bionics/moths-inspire-perfectly-non-reflecting-surfaces-for-displays.htm
Ćmy inspirują jeszcze w innym temacie – technicznym.

 

https://www.youtube.com/watch?v=zr39jPapmBU

Bardzo dobry link na temat odruchów, wynikają one z tego, że jesteśmy produktem systemowym. Do niedawna, a może jeszcze obecnie przeprowadza się badania z młotkiem, stukając w kolano – czego to dowodzi? Nie tędy droga, bo tymi założeniami nic nie osiągnięto. Dzisiaj badamy POLE OTOCZENIA jakie jest naszym programatorem. I do tych badań należy wykorzystać cudowne konstrukcje synchrotrony, tokamak i inne, jakie poczynił człowiek na planecie.