Rozdział 48

CZAS TO SKŁADOWA SKALI WIELKOŚCI ® – time, is a component of the scale. HIBERNATION

[wpis ten jest poprawiony, wczesne błędy zostały wykasowane, jak ktoś go czytał w poprzednim archiwum na blogspocie, to różnił się. ]

Wraz z technologią, zmniejszamy świat, rozdrabniamy i na końcu okazuje się, że można go programować „zerami i jedynkami”, mamy qubity jako nośniki informacji, jaka nas programuje. Ładunki eksperymentów REG [Random Event Generators] Generatora zdarzeń liczbowych/losowych ukazały aktywność programową elektronów wobec zdarzeń w otoczeniu, w środowisku ludzi. Nazwano tą aktywność „pamięcią zbiorową”.

„Życie” to funkcja, dosłownie funkcja jaka ma rolę, jest czym jest [to my] jaką niebawem będziemy liczyć matematyką! Jesteśmy kwantem zbudowanym z kodów, te kody tworzą pole światła, skalując się, to pole tworzy stany, a te stany nazwaliśmy materią. To cały program jaki poznajemy w procesie tego projektu badawczego. To, że coś nazywamy trwałym i twardym jest pozorne. To korelacja kodów i stanów. Ziemia i wszechświat są stale w ruchu, dlatego że ten ruch jest, to mamy wrażenie utrwalenia. Ten ruch to produkcja i zapis danych. Hierarchia i skalowanie to REALIZUJĄCE SIĘ KODY. Człowiek, czyli kwant energii, czyli kwant wyseparowanej informacji z całego pola ziemskiego kwantu – istnieje jako stan tu i teraz, wiązany w postać funkcji, pamięciowo. I te kody jakie nas tworzą [w uproszczeniu nazywamy to kodami] które realizują nas i nasze myśli, pragnienia, produkcję – dają w konsekwencji czas. Potrzebują się skonstruować, wytworzyć poprzez obieg kodów w mechanizmie jaki to wszystko skalująco konstruuje. Rotacja Pola.  Potrzebują przełożenia, aby się skonstruowały, porozumiały w obiegu mechanizmu, strumieni pola, czyli wytwarzają czas.

Przeszłość to pozostawiany zapis, teraźniejszość to stan kwantowy tu i teraz, a przyszłość to to, co teraz stan kwantowy generuje i co zostało zaprogramowane w kodach dawno temu i musi zostać zrealizowane. Kodów obcych, nie da się wymazać. Tak działamy i wszystko wokół nas. Jesteśmy produktem ziemskim. Takich produktów jako funkcji jest ogromna różnorodność, nie ma to znaczenia.

Projekt ESLN powoli to wszystko wyprowadza z założeń wyglądu i pracy pola magnetycznego, nośnika kodów. To potwierdzają najdrobniejsze eksperymenty myślowe i wiele publikacji ludzi którzy eksperymentują.  Nauka o mózgu, głowie i umyśle, nie oparta na pracy umysłu to nieporozumienie.  Nie ma metafizyki, są zapisy jakie pozostają i podowiadują przeróżne efekty, działania, odtwarzanie. To wszystko tu „objawimy”.

Dzisiaj zaszokuję jeszcze bardziej.  Teoria Obrotu jest Teorią, która powala nawet ESLN w rozwiązywaniu wielu problemów, o ile nie wszystkich.
Jeśli czytamy, że czas to jakieś współrzędne czy, dylatacja, prędkość, analizuję paradoks bliźniąt w internecie (wystraszył mnie ten dziw wyobraźni), to ręce inżynierów muszą opaść w bezradności. Inżynierów i technologów. Jak wy sobie macie dawać radę w laboratoriach?
Świat to mechanika! Łączymy chip z mózgiem! Więc człowiek kwant produkt to oczywistość! System złożonego przetwarzania informacji i żonglowania składnikami. Skala i hierarchia programowa jaka sprawia, że pole informacji nami steruje, repliuje nas… to wszystko tu rozpisujemy jak dla dzieci! Musicie to zrozumieć, pojąć i sami siebie kontrolować. Jesteście kwantem przemieniania tu i teraz, spaja was skala systemów wokół.

Mechanika działa według zasad przełożeń. Tak jak budowa i konstrukcja ciała ludzkiego, kości, układ krwionośny, ścięgna etc, tak samo techniczna jest SIEĆ INFORMACJI spajająca to w jedną funkcjonującą całość. Wszystko co funkcjonuje cokolwiek to jest, musi się łączyć – a jak się łączy, czy to poprzez widzialne, czy niewidzialne mechanizmy – jest wytłumaczalne! Techniczne!

Analiza nie jest obliczeniowa, ale prosta aksjomatyczna. Wytrwajcie, bo popełnicie błędy. Projekt ten jest analizowany na okrągło, posty są poprawiane i udoskonalane na bazie wyników!
„Widzimy” bo tak jesteśmy zaprogramowani. Zmysły mają działać i odbierać tak, a nie inaczej. Filtry na rogówce oka odczytują światło tak jak mają odczytywać. Takim jesteśmy produktem ze wzorów. Replikujemy, a nie rodzimy się.

Rozdział 9 – nie widzimy rąk, które pracują bo są w ruchu, zobaczymy je wtedy gdy spowolnimy „czas”. Taka właśnie jest rotacja wokół nas, nie możemy jej widzieć! Dlatego nie odbieramy całej rzeczywistości ale to co mamy zaprogramowane jako produkt w tym a nie innym miejscu planety.

Czas to nie abstrakcja! To wynik technologiczny, pracy skalujących się kodów do programów jakie konstruują kolejne elementy funkcji. Obiekty są jak twarde dyski, elementy które działają przełożeniowo, by poprzez rotację i skalę utrwalały kody na jakiś czas. Dlatego człowiek krótko żyje. Za to z pamięci i wzorów REPLIKUJE. To wszystko tu rozszyfrujemy.

Termin hibernacja jest nazwą umowną dla takiego zjawiska. Jest to „zazębienie” mechanizmu.  Tutaj kodowania nie da się zastosować na materiałach, bo one są wynikiem, bo mamy do czynienia z materiałem ukształtowanym z „zamkniętą” informacją. Może długo czasowe, jak rozkład, ale nie o to nam chodzi.
To prosty przykład, jeśli sfotografujesz człowieka w ruchu, jego nie ma? Bo go nie widzimy. Bo jako stan jesteśmy stanem stale ruchomym dlatego w ogóle jesteśmy. W każdej najmniejszej części jesteśmy ruchomi, wirujący z całym otoczeniem wirującym.  Ruch ma znaczący wpływ na pojmowanie rzeczy widzialnych. Dlatego w miarę postępu i rozwoju młodych ludzi nauki, zajmujemy się spinotroniką, a świat potrzebuje fizyki informacji.

Punkt odniesienia to zawsze podstawa badań, wrócimy do tego problemu.  Ps. Zresztą dalej w projekcie kody sprowadzimy do przestrzeni „punkcikowa” układu współrzędnych, gdzie aby kod pokonywał przestrzeń musi mieć formę zadaniową. Dlatego kod/sygnał ma falę, z punktu do punktu, plus i minus przeniesienia, obwodowania etc.

Idziemy dalej. Powietrze które nas otacza, jest naszą „klatką”. Istniejemy tylko tu, w tym. To nasze wspólne „ciało”, ciśnienie, powietrze, pole magnetyczne, czyli pole informacji, widma, fale, ruch… Człowiek nie istnieje w innych warunkach! Może jedynie odtworzyć sztucznie te warunki w skafandrze bezpieczeństwa i znaleźć się po za Ziemskim kloszem. A i tak zacznie znikać i zatracać funkcje jakie wykształcił tutaj.  Jesteśmy częścią skali, jesteśmy skalą wielkości i stanem. Nie istniejemy nigdzie indziej (żadna nasza część), gdzie nie ma takich warunków jak tu na Ziemi. **** (Dlatego atomy to błąd myślowy odsyłam do rozdziału 29).
Powietrze jest złożone z luźnych, jeszcze elastycznych kwantów energii, poruszających się tak szybko, że ich nie widzimy, analogicznie – to nasze „ręce”, które nas budują. Gdyby się „zatrzymały” zobaczylibyśmy je, zobaczylibyśmy powietrze.  Im coś jest wokół nas mniejsze tym szybciej biegnie jego czas, bo stan kodowy jest pierwszy, jest filarem i funkcją podtrzymującą kolejne na niej czy z niej zbudowane. Pole informacji jest otoczeniem jakie nas zczytuje i utrwala, tworzy.

Ps. Analogicznym zatem staje się myślenie, że aby istniało życie po za ziemskie, które zdołalibyśmy dostrzec, usłyszeć etc, i abyśmy je widzieli – musi istnieć w tych samych warunkach co nasze. Jeśli będą to nowe warunki to musimy się zmodyfikować. Będziemy wiedzieć jak gdy wykorzystamy informacje zwrotne – samo-programowanie, które nas poprowadzi ku właściwym celom. Da odpowiedzi, będzie nami sterować cel. Nasze oczy widzą tylko pewien obszar w danej skali i poprzez nią go interpretują na podobieństwo własne, czy jak w teorii, że światło sprawia obraz. Stan to stan, tu i teraz. To że w ogóle mamy możliwości przenikania skali – świadczy o czymś genialnym co tutaj dopiero rozwiniemy.  Dlatego używamy do nowych celów, złej niestosownej starej fizyki. Fizyk jets tyle ile elementów różnej skali względem otoczenia, można tym manipulować. Ale wszystkie te fizyki, czyli fizyczne własności określa u podstaw coś co jest INFORMACJĄ jaka w mechaniczny sposób to tworzy.
Tego w badaniach ESLN trzeba się nauczyć – myśleć mechanicznie i wierzyć, że to my jesteśmy gatunkiem twórczym i modelującym przyszłość. Owszem istniejemy już w jakimś programie tworzącym przyszłość, ale go rozszyfrujemy, wpiszemy się w niego i przejmiemy nad nim kontrolę.

Niosąc kody przeszłości (bardzo łatwe do zdefiniowania) idziemy ku dalszej cybernetyzacji. Osiągnęliśmy już tyle, że teraz jest etap technologiczny. Ciało ma stać się trwałe lub zmodyfikowane. A to jest proces. Ziemia i warunki się zmieniają. I paradoksalnie w tym procesie pomaga to, co nazwaliśmy metafizyką. Podświadomość i jej zdolności, które są mechanizmem. Zapisu i produkcji. Jesteśmy obrazem i funkcją świata zbilansowanego i trzymającego wszystko w  kupie, całości i utrwaleniu „pozornym”.

Antygrawitacja, lewitacja, transport tunelowy obwodujący, to również proces inżynieryjny, nie wielkie odkrycie, nie sensacja, ale proces poznawania i wyciągania wniosków, czynienia założeń do potrzeb – inżynieryjne konstruowanie, ale eliminując nieprzydatne wnioski i założenia, tworząc nowe. Bystrej obserwacji i własnych odczuć nigdy zbyt wiele. Tu rządzi odczuwanie, odczuwanie to kody, a kody dają zwrotne odpowiedzi realizujące wyobrażenia i odczucia.  Wizje mają być nie omotane żadnymi zewnętrznymi teoriami i obrazami, nie ma ograniczeń! Jedyne to czasowe, bo na czas realizacji kodów nie mamy wpływu.

Zaufać samemu sobie.

 

A najcudowniejsze jest to, że nawet gdyby to wszystko co opiszemy w projekcie było fikcją, to nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak pcha nas i gospodarkę i technologię, o lata świetlne naprzód! I nie jest fikcją …

Rozdział 47

®  Theory of Rotation

No code, No reaction.

Spinotronika, to wynik działania mechanizmu czytniczego. Pole informacji [umownie nazywane polem magnetycznym] jest potem czytniczym konstruującym kwant. Ten system konstruuje nas, tworzy zapis, uproszczenie wzorów, przeniesienie, łożyskowanie.  Ten rytm, algorytm, współgranie całości,  ta wręcz „muzyczna” przestrzeń, daje ostateczny program jaki nas trzyma w danym stanie. Wystarczy podziałać na ten stan, różnymi technikami manipulacji otoczenia, a odczuwamy nowe rzeczy, dzieją się nowe rzeczy, widzimy nowe rzeczy.

Rotacja to model samoanalizy danych. Gdy przerywamy ciągłość powiązaną tym programem twórczym, dostajemy wirowanie pozbawione sensu. Brak kodu podlega takim właśnie działaniom nie-twórczym. Będziemy tu sporo wyjaśniać.

Bez zapisu i samoanalizy danych z zapisu, [inteligencja] nic nie istnieje i nie powstaje. Tym właśnie jest wszechświat.

Rozdział 46

KODOWANIE KWANTÓW; ŚWIĘTA TRÓJCA; ENCODING, TRINITY, satelitarna kontrola umysłów.

Święta trójca kodowania – święta trójca konstrukcji. Zobaczymy. [To się w początkowej fazie projektu klarowało, potem odeszłam od tematu. Zrobię jednak ewaluacyjną symulację].

To najpoważniejszy najbardziej podstawowy model budowania wszystkiego co nas otacza, gdy się posługujemy modlitwami. Konstrukcyjny unifiprogramator. Hierarchia skali.  „Boże proszę o łaskę, poprzez syna twojego Jezusa, w Duchu Świętym”. Raz dwa i trzy. W budownictwie jest to model podstawowy konstrukcyjny, gwarantują stabilność na ściskanie i rozciąganie. Stabilność kierunkową w płaszczyźnie. [?]

Stara kultura to inne wyobrażenia o mechanizmach, a dzisiejsza kultura może ująć to technicznie: „Proszę o informację poprzez naukę i świadomość jaką mam, o tym że pole informacji [pole magnetyczne] pracuje na moją korzyść”. Informacja nadawana umysłem, zawsze do nas powróci jako odpowiedź, pod warunkiem, że jest dobrze zaprojektowana. Kodowania trzeba się uczyć i dokładnie analogicznie mamy te lekcje w Biblii. To dopiero interesujące. Ciągniemy wciąż pierwsze kody, najprostsze konstrukcyjne, napędzające proces. ‚Jezus’ może obrazować ‚naukę i wiedzę’, Bóg obrazuje cel i kiedynek, a duch święty to mechanizm rotacji informacji jakie do nas powracają – otoczenie. Mamy trzy składnikową podstawę by kodować.

Informacja zawsze jest generowana z jądra i powraca z obiegu do jądra, w ten sposób je tworzy w otoczeniu, przecież nie w próżni.  Tworzy jego inteligencję jak się ma kształtować w otoczeniu, zachowywać w otoczeniu. To jest mechanizm inteligencji czyli powstawania: samoanaliza danych zmiennych. Tak wygląda pole magnetyczne i tak działa. To pole czytnicze i pracujące. Po to by trwać w ogóle, by istnieć, być. By stan się definiował.

Biblia i dokumenty z których powstała, sam fakt, że przetrwał ten zapis po to, by nam coś przekazać, jest poważnym kodem w zasadzie. Pamięć zachowana, ale w postaci zapisów sprowadzonych do formy księgi. Dzisiaj tą pamięć mamy na nośnikach, tak samo przyświeca nam cel dla potomnych. Nawet dla ufoludków wysłaliśmy zapisy w kosmos. Zatem dawno temu powstała wiedza obserwacyjna, spisana i dotrwała do dzisiaj.

Najmniejszy kwant energii ma wokół grawitację wynikającą z zakodowanej przynależności do większego Kwantu(*) i własne Pole Magnetyczne, on posiada inteligencję, zachowanie względem otoczenia. Jest to produkt w otoczeniu. Ktoś kiedyś zrobił najprawdopodobniejszy model przestrzenny takiego Pola i produktu zarazem, (nie pamiętam gdzie to znalazłam th_misto)

th_mistoJest to twórcze, dlatego prezentuję, ale obrazuje jedynie Teorię Obrotu w jakiejś wyseparowanej postaci. Klocek, ale nie całość powiązana. To wszystko w otoczeniu działa, to mechanizm skalujący, samo-tworzący się, wzrastający, twórczy i wynikowy.  Raczej nie jest to forma zamknięta jak perpetuum mobile, bo coś ją jednak z zewnątrz napędza, dlatego jest i ewoluuje,  funkcje stają się coraz bardziej złożone. Inaczej nic by nie powstawało, nie generowałoby się „nowe”.  Dlatego aksjomat zaczął bazować na CIĄGŁOŚCI WYNIKOWEJ. Ukazał nam się gigantyczny organizm bilansujący zasoby. Wszystko co w tym organizmie powstaje, uczestniczy wynikowo z całością.

Każdy większy kwant energii ma identyczną budowę programową trzech funkcji: Cały kosmos, czy otoczenie po za kwantem jakie jest kierunkującym nadrzędnie, Pole Magnetyczne wokół kwantu np. ziemskiego czyli program zarządzający produktem i jądro jako sam produkt, „klocuszek” przełożeniowy. Jądrem jesteśmy także my z umysłem jakim nadajemy kody, tworzymy i definiujemy pragnienia, obrazy, a rękami wykonujemy te zadaniowe programy itd.  (Jądro przyjmujemy jako umowną nazwę ‚obrazu”, „materii”, zagęszczenia danych, wyniku jaki buduje się z pola informacji, a tym polem zarządza hierarchia kosmiczna).

ESLN nie widzi nic więcej, te trzy założenia wystarczą dosłownie do wszystkiego! Fenomen, gdy skupimy się na tworzeniu programów.

Czy to powszechnie przyjęty atom, czy to kawałek metalu, czy kawałek czegokolwiek, również kwant energii – którym jest człowiek – ma Pole Magnetyczne i Grawitację, czyli hierarchię przypisania, porządek skalującej się funkcji, której podlega i własną. SKALA PRZEŁOŻENIA, ustawienie wynikowe. Tutaj wszystko jest stanem teraźniejszym. Żaden element w kosmosie nie lata sobie luźno, ale jest danym wynikiem funkcjonującym dokładnie tam gdzie jest, bo jest powiązanym wynikiem z całością.

Każda SKALA istnieje po to, aby utrzymać zmiany!  Jest nośnikiem utrwalenia. Po to się skaluje! Nie istnieje coś takiego jak „czas przeszły i czas przyszły”.  Czasem przeszłym pozostaje zapis, utrwalenie w postaci obiektu pamięciowego i jego ruchu!! To ważne! Jego cykle są ważne!  Wtedy ten cykl podtrzymuje inne, kolejne na nim wytwarzane. Tu trzeba niebanalnej wyobraźni, ale na pewną są mózgi jakie to zobaczą, a blog to opisuje w kolejnych postach, bo to wyprowadził z założeń: Cykl reprezentuje zapis jaki wiąże, daje wynik, służy utrzymaniu konstrukcji. [Mniejsze więcej cykli, większe to 1 cykl w skali]. W kosmosie nie istnieje nic trwałego, stąd to skalowanie, by utrwalały się dane tworzące wyniki.

Im mniejsze nasze składowe tym większy spin odniesienia i częstsza ich cykliczność odtwarzania, im większe elementy po za Ziemią, tym obrót wydaje się wolniejszy, cykl rzadszy w stosunku do mniejszych. te wibracje się synchronizują. Taka inercja, aby kody realizując się, trwały! 

*** Cykl kwantu człowieka, to ileś miliardów cykli reperującego się DNA, miliony odradzających się i wymieniających komórek, potem mamy oddechy i wszystko to, są cykle pamięciowe. Biolodzy to lepiej uszczegółowią. To taka konstrukcja przełożeniowa, zsynchronizowanych częstotliwości. Na jeden wielki konstrukt składa się wiele mniejszych trybików, podzespołów grających własną „melodię”. Każdy ma swoją autonomię pamięci i wzorów. Dokładniej to będziemy wyprowadzać w trakcie procesu ESLN.

Jeśli to do kogoś nie przemawia, to zobaczmy konstelację gwiazd, która z Ziemi jest obiektem, natomiast gdy do niej dotrzemy, nie zobaczymy obiektu, ale pojedyncze ogromne elementy z własnymi pod elementami, nie mielibyśmy pojęcia czym to wszystko jest.  Nagle się tam znajdując, nazwalibyśmy to tak jak odbieramy. Co jest czym, zależy tylko od punktu odniesienia jaki nadamy sprawie, czy problemowi. Taka sama jest dzisiejsza fizyka i nauka, od podstaw bazuje na złym założeniu. Nagle mamy nowy element i dzieje się tragedia, a błędy są na siłę utrzymujące lobbystów. Czytamy dzisiaj te głupie wnioski coraz częściej: „To by oznaczało, że cała nasza dotychczasowa nauka nie jest ważna„. Byłą ważna pod cele jakie na niej osiągnięto. Koniec. Dzisiaj cele są inne, całkiem inne.

Dlatego my mamy czynić nowe założenia pod cele jakie sobie stawiamy, cele technologiczne. Dzisiaj są wizje kosmiczne, zatem jaki fundament założeniowy i konstrukcyjny ma realizować, co ma rozwiązywać problem skali i przetrwania? „Jabłko spadające z drzewa? Rozumiecie błędy podstawowe czy nie?

Dzisiaj człowieka trzeba zmodyfikować! Jest on informacją – jak ta informacja powstaje? Jak przetwarza informacje umysłowe? Jaki to mechanizm?

I tylko w ten sposób siebie samych poznajemy. Bo produkujemy wówczas odpowiedzi. Skala wszechświata nas przerasta, naszą wyobraźnię i brak pojęcia o czymkolwiek, nazywamy rzeczy bardzo umownie, tak jak kodujemy – to dlatego czynimy założenia dla potrzeb inżynieryjnych, aby patrzeć inaczej, aby znajdywać wzory do tego, aby móc patrzeć inaczej. I wszystkie, które do tej pory były w Fizyce – były i zawsze będą ułomne, te nasze ESLN owskie z czasem też się stracą na rzecz nowych i kolejnych potrzebnych pozyskanych z badań. I tak będzie się działo w nieskończoność – założenia pod to by realizować wizje i tworzyć podłoże gospodarcze.

Z założeń coś tworzymy i tak to ma funkcjonować. Myślenie, że odkrywamy wszechświat i jego skalę jest śmieszne, owszem tak to nazywamy, ale to nasza maluczkość i ograniczoność.

Ziemia to kwant energii, jest zbudowany jak wszystko inne, aż po nieskończoność kwantowych elementów jakie poruszane są melodyjnie w kosmosie. Kwant ma Pole Magnetyczne, czyli Pole zapisu definiujące jego postać w otoczeniu, wiążące go z otoczeniem, to pole go separuje autonomicznie dokładnie w tym, a nie w innym miejscu układu współrzędnych kosmosu. To produkt wynikowy całości. Nie nazywajmy kwantów „Słońcem”, „Księżycem”, „Marsem”, ale KWANTAMI INFORMACJI, i  już nasze umysły z nowymi założeniami będą inaczej pracowały! Zdolni będziemy do nowej kreatywności.

Słońce i wszystko inne, są wyseparowanymi kwantami do zadań specjalnych we własnym otoczeniu, w spinotronice i oddziałują względem siebie, generują cykle, a cykle generują utrwalenie programów dla funkcji jakie stwarzają. Zaplatają się w programator. Nasze ciało, cali my, to szereg takich funkcji wynikających z tego splotu. Z czasem dowiemy się, że cały wszechświat prawdopodobnie składa się na nas, my jesteśmy wynikiem od samego początku jego powstania. Prawdopodobnie bo czynimy tylko i aż założenia.

Wszystko wzajemnie względem siebie istnieje jako wynikowość, zależność. Skala zmienia czas tych oddziaływań. Jesteśmy zależni od Gwiazd i Planet, choć nie wiemy jakie kody niosą jak nas wiążą, a być może wątroba to Mars, a trawienie i żołądek to Słońce, jak to uczą Hindusi. Poznamy to tylko poprzez laboratorium zajmujące się systemami i kodami jakie nas tworzą.
Dlatego też – cały ziemski kwant ma przeznaczenie, jest wynikowy i trzeba to przeznaczenie programować. A nie jak dotychczas żyjemy, umieramy i figa z makiem. Bezsens sami sobie czynimy tworząc coraz głupsze filozofie, a najgorsze są pożywki dla manipulatorów.

To jest jedność, wszystko istnieje z czegoś i po coś, przyczyna i skutek, matematyczna równowaga. Po prostu z tego korzystajmy. Porządek i hierarchia. Dotyczy wszystkiego, co jest produktem informacji. To fenomen jeszcze nie odkryty! ESLN się tym zajmuje i jest to żmudna praca umysłowa. Przychodząc na świat masz wzrastać z fizyczną pewnością, że myśli się realizują, że jesteś wynikiem i sam go także tworzysz. Nie trzeba nic szukać, ale przeć naprzód.

‚Eter’ to nic innego jak pracujące inteligentne Pole Informacji wokół nas, mechanizm. Taka nazwa jak fizyczne zastosowanie, jaka skala w jakiej gmeramy.

Pole zawierające w sobie analizę wszystkiego innego wokół, większego układu i cykli kwantowych. Dlatego regulowane jest to, co my stwarzamy. To jakby systemy samoobronne z zewnątrz, czyli otoczenie w jakim jesteśmy, oddychamy, funkcjonujemy, konstruowały nas i uzdrawiały. „Powrót do zdrowia” – cóż to zdanie oznacza, prawidłowy stan? A co go zaburza? A co utrzymuje prawidłowy stan?  Klosz ziemski to składniki pozostające  w stanie równowagi, zaburzamy stan, więc zaburzamy siebie, wynik. Wszystko podlega kodom. Dlatego kody potrzebują czasu na realizację. Realizując, dają nam odczucie czasu, bo ta całość musi się analizować wzajemnie, kody się muszą dopiero wypracować. Każda nasza funkcja jest kodowana niezależnie przez systemy, od stosunku, poprzez komórkę, embrion, zarodek i tak dalej. Potem nabieramy właściwej funkcji także w kształcie. Zwykły produkt.

Jest tak w eksperymentach myślowych, że jak czegoś nie możemy otrzymać to i taka odpowiedź zwrotna do nas dotrze! Trzeba słuchać siebie, nie ulegać otoczeniu. Tu tkwi pułapka. Człowiek rodzi się wczytując własne oprogramowanie. To, co mu w duszy gra. Tego nie da się zwalczać. To jest niesamowite.  Nie ma żartów. Ktoś kto jest ubogi w kontakcie z samym sobą, zmysłami i nieumiejętnie obserwuje, albo w ogóle tego nie potrafi myśleć, nigdy nie będzie naukowcem, ani fizykiem, ani zdolnym programować w przyszłości, nie stanie się inicjatorem – jakie będzie zatem jego miejsce w systemie cyfrowej hierarchii globalizującego się świata? Ten świat musi stawać się programem, bo inaczej się pozabijamy. Cyberświat zapanuje nad nim jak nad zależnym produkcie od technologi, staniesz się żywicielem korporacji ale to ona tobą będzie sterowała poprzez sterowniki urządzeń osobistych.

A póki co, zależymy od pola informacji, jakie nas ochrania, inaczej zwanym „podświadomością”. Mechanizm ten tworzy systemy samoobronne, dzięki nim leczy rany, skóra się goi, zdrowiejemy, dostajemy ostrzeżenia, intuicję, emocje – tak to są narzędzia pola informacji. Ono nie może do nas mówić głosem, bo to mechanizm, nieludzki, czasem usłyszymy coś jak głos, ale to jest nasze własne przetwarzanie kodów. To my uczłowieczamy mechanizmy, ale czy my jesteśmy ludźmi? Zedrzyjmy skórę, i już wyglądamy jak monstra techniki. Ludzie? Jak? Przecież to jakieś potworne konstrukcje z tkanek twardych, miękkich i dziwacznych…

http://deser.pl/deser/51,111858,11471978.html?i=1

Visitors look at a preserved human body on display at an exhibition in Budapest's Vam Design Center

Wszystkie można sprowadzić do postaci skwantyzowanego światła, a nad tą kwantyzacją czuwa zewnętrzne kosmiczne w skali oprogramowanie. Proste, czytelne i wynikowe. ESLN. Hierarchia i zobwodowanie funkcji wszystko wyjaśnia.

Dzisiaj możesz urodzić się bez twarzy, bez kończyn, a egzoszkielet i chipy dostarczą tego, w co wyposażony jest wzorcowy model kwantu pod nazwą „człowieka”.  I tak samo umysł okazał się technologią danych, jakie w warstwach pola magnetycznego można modyfikować, ale za pomocą innych narzędzi.

W znaczeniu i założeniach, że przenika nas informacja jaka nas tworzy, ustawia i jaką my sami tworzymy i wiele nią powodujemy – to jest prosta logika i mechanika kodowania i wynikowania.

Separowanie zjawisk wciąż do „atomów” do jakich jeszcze obecna stara nauka nie dorobiła żadnych założeń, odsuwając mądre teorie!!!, [a najbliższa to holograficzna] – doprowadza do błędnych wniosków. Okropne błędy!  Gdyby nie fakt, że lobbyści wygadali się, że „fizyka obecna to stek bzdur i błędów, ale im nikt za rewolucję nie zapłaci” – nie powstałby projekt ESLN. Zauważcie, wciąż mamy przyczynę i skutek. Wykorzystajmy to wiążąc całość z nowym etapem w dziejach – świadomym programowaniem. Coś musi prowadzić gospodarkę przez kolejne lata, ale ta grzęźnie na tych błędach i zabawach, superwirach, fermionach i bozonach, nie potrzebnych do niczego. Od tak 70′ projekty nie rozwijają się, stają się tajne, a powinny być kanwa gospodarki społecznej.

Dlaczego w technologi otrzymamy kodowanie przez powtarzalność cykli? Bo kodowanie to ewolucja, zapis i utrwalanie w formach przełożeniowych. To wciąż czytniczy mechanizm tworzenia wyniku, zatem istnienia. To wszystko rozpiszemy. Wytłumaczymy w projekcie.

Oczywiście w skład Teorii Obrotu, wchodzi Teoria Pionu, czyli wzrostu i rozrostu, KIERUNKU, dlatego nadawana informacja „rośnie” wytworzy wynik zawsze, a rotacja nam go skaluje i zwraca, w ten sposób sami siebie utrwalamy i doskonalimy się, spełniamy f=funkcje pracy, przełożenia – sensu. Tak to działa. Pion czyli ewolucja. Pion to wzrost i rozrost, kierunek, cel zbiorowy, definicja celu i wyniku – bez tego byłaby stałość i niezmienność, to znaczy nic by nie było! Pion wymaga czasu, dlatego jest czynnikiem skalującym, czas to przełożenie tych kodów w systemie, tych funkcji dających dla nas odbiorców zawsze stan ‚tu i teraz’.

Z tego mamy wniosek, że wszystkie obiekty wzrastające w czasie, pojawiające się jako nowe nawet w kosmosie, to informacja zapisana do celów jakie sobie stawia człowiek, coś się dzieje w kosmosie o czym nie wiemy, a sami to definiujemy pośrednio jako uczestnicy przerobowi, kolejne i kolejne pokolenia – programujmy to!

Żołnierze Shaolin, mogą w myślach ulepić kulę, ona nabiera ciężaru i mamy niewidzialną kulę, ciężką.  Nie doświadczyłam choć eksperymentowałam, rzeczywiście można „ulepić plastyczną sytuację” między dłoniami. Znają siłę uderzenia, bez dotyku, jeden z postów tego projektu linkował te lekcje. Tłumaczy to nauczyciel jako obwodowanie, jakie nas tworzy, zatem nasze zasoby energii. I znów mamy rotację, widoczna fala uderzeniowa ma spiralny kształt. Bo takim wyglądem jest przełożenie stąd Teoria Rotacji.

magnetic-mechanism

Poprzez takie obwodowanie i kodowanie umysłem, mamy wpływ na umysł drugiej osoby.  Powiązanie nie tworzy się w ‚niczym’, bo ziemskie ciśnienie, pierwiastki, atmosfera, światło – to pośredniczące systemy jakie nas tworzą, scalają i separują jednocześnie do postaci autonomicznych. Każdy system scala wspólnie wiążące czytnicze pole kodów, te białe pasma na ilustracji. Umysł to narzędzie kodowania. Prowadzi nas, my ciałem specjalnie zdefiniowanym, jako urządzenia wytwarzamy obrazy umysłu, czyli pragnień. Odczyt i realizacja. Prosta mechanika napędu i przełożenia. Sterowana macierzystym zbiorem danych, bo aby urodzić się i wczytać program, to wcześniej musiał zaistnieć wynik dla takiego powstania.

Umysł może fiksować, może widzieć to co zapisane, czego wielu nie zobaczy, a będzie, z danymi jakich jesteśmy NOŚNIKAMI mogą się dziać różne rzeczy. Pole magnetyczne jak kula zapisu w postaci 3D.

Jeśli jest nadana przez nas informacja, zatem musi ona powrócić do nas, [bo jest nadana po to, aby nam służyła i nas konstruowała], to działanie funkcji, bo mamy kuliste pole mechaniki ziemskiego kwantu, samo-twórcze, [SELF-CODING] wzrostowe, z zebranymi danymi, po to właśnie żeby była informacją. Dlatego kuliste.

ŚWIAT który bada ESLN jest ekosystemem informacji jakie się tworzą i bilansują wynik, porozumiewają i za chwilę będą to dosłownie zliczać komputery!. (***)

 

Ps.
Podobnie z emocjami, jeśli życzymy komuś coś, to wraca to do Nas, życzmy zatem dobrze i szczerze. Jeśli odczuwamy coś, wraca to do nas, zatem jest od nas zależne, co do Nas powróci. Czy nie t jest w dokumencie biblijnym? Ta właśnie technologia opisana archaicznym „ludzkim” językiem dla prostego ludu, aby się synchronicował kierunkowo?

Zależne od nas jest to, co się tworzy i jak funkcjonuje. Sterowanie ludzkimi zachowaniami, są przecież tacy specjaliści – ale dlaczego nie programujemy? Znalibyśmy wówczas konsekwencje. Hola! Przed tym się dzisiaj nie da uciec, bo programowanie maszyn wymaga definicji. Tworzymy sieci. Jeśli ileś osób ma rożne cele i nadaje różne kody, to sieć jest chaosem i trudniej otrzymać zadowolenie i realizację, nie mają sensu wtedy nasze projekty sztucznej inteligencji, programy nie mają sensu po za kontrolowaniem i utrzymywaniem, ładu ale wedle widzimisię projektanta – jakiegoś człowieka, informatyka. Nie trzeba tu większej filozofii, prawda? Dlatego świat bez zbiorowego celu, dąży do niszczącego chaosu, frustracji i kanibalizmu. A brak przełożenia jakie nas konstruuje w systemie, nie zastosowane do maszyn, stworzy jakieś nieokreślone tępe monstra. To w ogóle bazuje na okropnych błędach, z dorabianą filozofią bez pokrycia.

Teoria Obrotu jest teorią Ekosystemową. Inaczej nie istnieje świat wokół Nas. Taka będzie nowa gospodarka. Stąd popłynie zysk. procesy będą się SELF – napędzały wynikowo.  Problemy jakie się będą pojawiały będą wynikiem programu KIERUNKOWEGO – CEL ZBIOROWY.  Nie może maszyna nie posiadać definicji. Człowiek jaki sam siebie nie umie zdefiniować, cap a wreszcie się zabija. Baba skupia się na facecie, facet na pracy i dziwkach, pies na sukach, babcie na wnukach, ambitny na pieniądzach jako celu i tak ciągniemy programowanie. Zacznijmy je zatem tworzyć na wyższym szczeblu, co?

Mamy narzędzie – fizykę informacji. Fundament.

Rozwój satelitów i nowych technologii kontroli musi ewoluować na fundamencie fizyki informacji. Koniec. To będzie dawało normy bezpieczeństwa.

Każdy umysł jak się dowiemy w trakcie projektu, jest złożonym z synchronizujących się warstw, każda synchronizacja jest indywidualna. Dlatego na pewnych falach można uchwycić wszystkie umysły, ale nie można programować, bo to już są algorytmy. To dlatego rodzą się pod wpływem rożnych koniunkcji planet, różni ludzie, talenty, albo zdolni inaczej zwani „magicy”. Każdy ruch planety to synchronizator.

Urządzenia techniczne jakie może manipulować umysłem, musiałoby być zbudowane z kilku urządzeń odpowiadającym pojedynczym warstwom, nadające wibracje, jakie tworzą razem algorytm. Jak tego dokonać uczy fizyka informacji tutaj, ale trzeba ustanowić NORMY BEZPIECZEŃSTWA. W tym kierunku podążamy, ale nie społecznie – te dążenia realizuje wojskowość. To błąd! Krokiem do kontroli czyli realizacji, będą prywatne satelity, nasze czipowanie, modyfikacja ludzi przez szczepionki infrastrukturę, a także pożywienie. I tak będzie. My tego nie powstrzymamy, ale możemy to świadomie programować, chronić siebie, ustawić swoją pozycję w rządzie globalnym. Tworzyć gospodarcze przepisy i normy.  Jak nie my to Chiny, jak nie Chiny to może jeszcze jakaś organizacja. Tworzyć nowy model gospodarki to działanie samoobronne i cywilizacyjne.

I tak chcąc przetrwać na planecie, jaka zaostrza klimat, w jakim gmeramy – będziemy musieli bilansować zasoby ziemskie. Chyba, że żywioły natury nas wydeletują wcześniej.

 Zmieniamy perspektywy uprzemysłowienia.

Co do ilustracji powyżej, to jeszcze wyjaśnimy ten diagram – w kodowaniu nie ma pojęcia miejsce. Istnieje stan kodowy. To wynikło z aksjomatu, jest do sprawdzenia. Kodujesz i od razu jest definicja, ona się sprzężeniem zwrotnym realizuje. Dlatego rysunki nigdy nie są i nie będą doskonałe, ale i do takiej technologii w dziejach dojdziemy – czyli do rzeczywistości najprawdopodobniej… [?] Na razie kodujmy tu i teraz.

Rozdział 45

SKOK TECHNOLOGICZNY ®

Dlaczego go nie ma? Nie ma. Cokolwiek usłyszymy, piękne wizje i obietnice – nie rozwija się nic w dobrym kierunku, nadmiar wyobraźni powstrzymała stara fizyka czyli błędne założenia pod nowe projekty. Mamy erę informatyki, informacji, potrzebne jest wiedzieć czym są jak nas tworzą i jak je obrabiać. To powie ESLN.
Aby dokonał się skok technologiczny na inna „orbitę osiągnięć” i oczywiście wyzwań, potrzebna jest zmiana wiedzy Naukowej. Dokładnie teraz w tym momencie. Trwanie w nanotechnologicznym rozdrabnianiu i analizowanie własności nanometeriałów jest tylko obserwowaniem i używaniem ich, ale nie da, nigdy taki wycinek z całości, całkowicie nowych oderwanych od zmniejszania, rzeczy czy technologii o jakich czytamy i śnimy. Kosmos jest jeszcze nieosiągnięty.
Wiemy, że są informacje w otoczeniu elektromagnetycznym, ale nie wykorzystujemy tego obecnie. A przecież to technologia jaka zapisała człowieka, zbudowała i zasiliła – jesteśmy kwantami informacji. U podstaw leży ten sam mechanizm: ROTACJA. Mamy złe stare założenia naukowe do tego właśnie celu. W ich wyniku robimy latające ciężary zaprzeczające naturze, pochłaniające jej energię, które już  zdewastowały atmosferę i biosferę, podczas gdy da się inaczej – Tak jest to możliwe. Surowce służą tym technologiom. Gdy zmieni się fizyka, zmieni się przeznaczenie surowców i pojawią się nowe działania.

Na razie tylko dopowiadamy, a co to, a na co, a co  z tego można by mieć.  A pora na zmianę ról – pora na kontrolowanie i projektowanie.  Od właściwych założeń, dla jakiegoś celu zależy wszystko. Założenia są zmienne dla nowych zadań twórczych! Nie można na średniowiecznych założeniach wciąż bazować do dzisiejszej kosmicznej pobudki. Nie chodzi o podważanie Naukowych osiągnięć, ale o blokowanie twórców, bo niektórym wygodnie. Ale globalnie idziemy w dół, powietrze mamy wspólne, wodę mamy wspólną, pole magnetyczne również – tu jest umysł. Gmeramy w tym nieświadomi zasad mechaniki.

ESLN zatoczyło badawczo-naukowe koło, zetknęło się z 3 częścią Teorii.  To jest niesamowite, to było zadaniem. Teoria Obrotu jak w obliczaniu nośności konstrukcyjnej, powraca z informacjami, rośnie jak balon i z wielu informacji, buduje jedną całość, jak te połączane kwanty energii dające w rezultacie jeden kosmiczny produkt – chwilka- ODWROTNIE! Jak kosmos tworzy kwanty informacji.

To jest Geniusz Natury programującej, geniusz wszystkiego i dzisiaj to poznajemy, powoli wiemy czym jesteśmy i modyfikujemy siebie. Komputerowa era odsłoniła karty. Pora coś zmienić, ile można się bawić w rozdrabnianie, które do niczego nie doprowadza.
Dlatego wytyczymy kilka głównych założeń i powędrujemy dalej.
Jeśli uznaliśmy zatem, że wszechświat się rozrasta – może to być nie właśnie produkująca się forma informacji, Funkcje jaką i my jesteśmy w tym łańcuchu powiązań, przynależności i hierarchii.  Człowiek w ludzkim umyśle zobaczył tylko namacalne i od dziesięcioleci się tego trzymamy jak bezmyślne istoty. Dzisiaj wiemy, że zapis istnieje i można go zobrazować.

Rozdział 44

INFORMACJE KODOWANIE CIĄGŁOŚĆ

Miało nie być rozwiązań typu rozwiązywanie zagadek wszechświata, ale … to wynika jedno z drugiego:
Przed nowym skokiem badań ESLN analiza dotychczasowych zdarzeń, oczywiście stawia naturalne pytania kontrolne – A co jak nie informacja? Rozdrabniając mamy wciąż funkcje. Sprowadzamy te funkcje do miana INFORMACJI. Porozumiewając się z ta informacją mamy nowy świat, rzeczywistość nam dotąd nieznaną.  Stąd poszukiwania fizyki informacji. Dzisiaj komputer nie tyle produkuje i obrazuje informacje jaka nas przenika do jestestwa, ale może odczytać tą, która nas stworzyła. To są wzory, algorytmy i zapisy. Przełożenie skalujące i hierarchizujące funkcję. Nie ciążenie, ale przypisanie, wynik.

Ale równie dobrze można zadać pytanie, dlaczego umysł? No właśnie, odczuwamy informację. Ona jest. Ona jest wieloraka jak wielorakie kwanty, każdy kwant ma inne zadanie w swoim życiu i skali, inną wędrówkę ( o tym będą rysunki).

Umysł odczytuje wirtualną przestrzeń zapisu jaka na skonstruuje i nas koduje, mamy kodu duszy, musimy siebie realizować. Ciało to narzędzie służące tej realizacji. Co w głowie to przekładamy na produkty rąk.
I  do czego dochodzimy? Gnębimy się „Wielkim Wybuchem Wszechświata”, sama nazwa „Wielki Wybuch” jest złą koncepcją, nie trzyma się kupy, nie jest to żadna droga informacji, Kwantowego Pola, zasad działania. Bo wszechświat się musiał URODZIĆ. Co się kolejno działo w wyniku tego wybuchu, już stara nauka nie informuje.

A kolejno powstawały systemy, jedne pod drugi. Będziemy to nazywać kwantyzacją światła. Światło to postać z informacji. Zobaczymy, że spinotronika wynikająca z obwodowania i kodu, algorytmu, tworzy mechanizmy, funkcje. To jak program ale w 3D, realny. Nie ważna jest różnorodność funkcji, ona wynika z przełożenia, to mozaika. Wszystko się uzupełnia, wypełnia różnorodnością kwant ziemski. Producenta.

Dowiemy się, że ten system funkcjonuje w oparciu o równoważenie.

Kody/Informacje  dryfujące w przestrzeni kosmicznej wszechświata. Planety się porozumiewają, to całość spójna, służy przeniesieniu informacji do celów. Wysyłają odbijają, transpondują, emitują, analizują informacje, bo rządzi tym Teoria Obrotu, czyli samoanalizy danych informacji emitowanych w  zwrotne, one dalej płyną, wracają zderzają i mamy sieć dziwolągów w eterze przestrzeni by je na nowo definiować zadaniowo w programie 3D.  Bo planety to kwanty informacji, nośniki zapisów konstruujących jakiś wynik, nas – ich informacja wynika z ostatecznej sumarycznej wielkości, skalowania.  To znaczy, że my w ziemskim ekosystemie, jako wypadkowa wszystkich naszych działań, powodujemy że Kwant Ziemi również oddaje informacje – to co się w nim dzieje, jest samo-programowaniem. (Jak kamyki na wodzie, fale). Nie znikną, odbiją się od granicy, innego obiektu i powrócą.  My jednak jako wszystkie kwanciki, jesteśmy jednością informacji jaką puszczamy w kosmos, w klosz ziemski może, wysyłamy wygenerowaną”myśl zbiorową” czyli Ziemia reaguje na zmiany przemysłowe, ekologiczne, wojskowe, np, to idzie dalej, i musi nastąpić obopólna reakcja Ziemia – Planety.   Nasza zbiorowa myśl to w tej chwili chaos.

Czy zatem stwarzamy Gwiazdy na niebie? Czy ta informacja nadawana, naszych kodów gdzieś się obrazuje, aby da cna wynik pragnień?  Rozpracujemy to, piszę to tu bo już to wiem.  Nie tylko my, ale cały Wszechświat, który się zmienia, wciąż produkuje coś nowego, to zespół, skala równa się czas realizacji kodów. Jeśli coś się z kolei rodzi, to również musi czerpać wiedzę z zewnątrz. I tak bez końca.  Bo rodzący się wszechświat, też musiał pobrać info z otoczenia zewnętrznego. Ale ma inną własną rolę.
Te same zasady dla wszystkiego. Informacje. Wypadkowa. Skutek. Czemu by nie przyjąć tego do wiadomości.  Możemy mieć antygrawitację, nowe technologie komunikacji, przez kodowanie i wiele nowych produktów, fajnych produktów. Wszystko co wokół nas, posługuje się informacjami takimi samymi jak te które tworzą mechanizmy, które nas tworzą.
TO TYLKO SYMULACJA MYŚLOWA, wszystko tu sprawdzimy. Sprawdzajcie wspólnie.

 

 

Rozdział 43

TELEPORTACJA KLONOWANIE

http://www.youtube.com/watch?v=0xOn86qm-GQ&feature=player_embedded#at=235

Teleportacja może być możliwa, ale jako teleportowanie informacji.  Nie można brać się za głowę, nie wiedząc czym jest głowa. Aż dziw że w tych laboratoriach cokolwiek się tworzy.
Nie ma czegoś takiego jak „splątanie kwantowe” – bo są matematyczne precyzyjne funkcje. ŻYCIE TO FUNKCJA. Niedługo niektóre z tych funkcji będą odtwarzać w algorytmach światła – komputery! Kolejne systemy światła w całej swojej objętości, skalujące się, tworzyły funkcje powiązane, to ciągłość. Zatem splątanie to właśnie cała ta konstrukcja twórczo wynikowa. Hierarchia!

Wespół w zespół utrzymywana i kontrolowana „bogiem”, czymś co jest polem informacji macierzystej. Dlatego własną rękę podnosimy, a gdy ją odciąć to leży na podłodze „bez życia”.  Funkcja została przerwana. Dlatego wyrwany atom z ciała, nie może być naszą konstrukcją. To jak z rąk posklejać na nowo człowieka. Byłaby to kupa rąk w formie kogoś.

Wcale nie mózg dale życie. Mózg to nadajnik i przetwarzać informacji z pola informacji. Dlatego umysł wirtualny to jakby cały program kosmiczny w głowie, a ciało to realizuje. Ciało to produkt potrzebny przetwarzaniu sygnałów odbieranych w wynik. Ręce lepią to co umysł produkuje. Tak można w uproszczeniu zdefiniować człowieka. Funkcję po prostu.

Pytanie teraz jest takie – co teleportujemy?

Oprogramowania nie znamy, a zabieramy się za eksperyment. Świetnie… eh.

Im mniejsza porcja energii tym bardziej sterowana przez umysł, zatem foton reaguje na nasze myśli. Foton to prosta funkcja. Im bardziej skomplikowana funkcja, jak atom, cząstka, to tym więcej ma kod przełożeń. [czytać rozdziały kolejne] Umysłem można malować obrazy w komputerze. Bo ładunki i pole informacji najprościej używać. Więc foton nie potrzebuje urządzenia, ale kodów. Foton znajduje się w przestrzeni. Zastanawiam się jaką technologię i po co chcą tworzyć ci naukowcy?

Kody powstają jako przyczyna i skutek zatem muszą mieć cel. Foton musi być zakodowany, by miał zachowanie. Ale jeszcze ważna rzecz. Foton to nie foton. To porcja światła sztucznie spreparowana pod urządzeniem. Czym jest na prawdę? Dla nas ważne jest kodowanie i programowanie pola informacji, poprze które foton dostaje komunika zadaniowy! Szyny pola magnetycznego, ścieżki zapisu transportu danych jakie zarządzają światłem, fotonami. Foton to program, maleńka funkcja jaką wytworzył mechanizm pola informacji! Sam foton to jakiś wynik. To jakby bawić się cieniem nazywając go człowiekiem.

To jest problem klonowania szanowni. Czym jest umysł klonu? Jaka część fizyczna pod postacią systemów, powiela program, który „udaje umysł”. Dlatego klony umierają, nie chronią ich systemy samoobronne.  GMO nie rodzi. Cała ta zabawa w replikację i teleportację, nie opiera się na SYSTEMIE ZAPISÓW i HIERARCHII POWIĄZAŃ I PRZEŁOŻEŃ jakie tworzą coś co nazywamy „życiem”, a to są funkcje zarządzane polem informacji. Umownie polem magnetycznym to nazywamy. Właśnie poprzez „rozrywanie” funkcji. Stara fizyka jest błędna, dlatego są ofiary.. Ten obrazek będziemy omawiać około 2013.

SONY DSC

 

Rozdział 42

PRZYRODA, SPLĄTANIE KWANTOWE, INFORMACJA, SKALA

Przyroda w wyniku ewolucji, przyjęła rolę służalczą. Służy tym istotom, które posiadają mózgi.  Jest w hierarchii powstawania, zasilającą, wspomagającą. Jest Kwantem zbiorowym. Chcę tutaj ostrzec, że trudne jest pisanie posługując się dotychczasowymi nazwami naukowymi, bo są one umowne i mylące w odniesieniu do Nowej Nauki. Nowa Nauka inaczej nazywa pewne rzeczy, bo mają inną genezę i założenia. Np oddychanie nie jest oddychaniem (o tym dalej) to człowiek tak to pojął dla naszej skali i badań na tym opartych, ale ESLN posługuje się innymi pojęciami i punktem odniesienia. TECHNOLOGIĄ.

Jednak żeby czytelnik nie związany z nauką, zrozumiał przekaz na tyle na ile się da, z pojęć jakoś mu znanych, lawirujemy w tym nowym temacie, ale z czasem  w trakcie procesu badań, będzie się to zmieniało. To nie jest dla mnie proste, bo w momencie gdy się zorientowałam, że stara fizyka to mały obszar niestosowny do nowych technologi, brakuje nowych założeń – to trzeba nowej rewolucji wręcz. Gdyby jednostki wrażliwe mogły samodzielnie i samo twórczo nazywać to co odczuwają ale wpisywać w teorię obrotu, [informacja nadawana naszym umysłem, zawsze powraca poprzez znaki i otoczenie], byłoby to bardzo wskazane. Będą mądrzejsze niż cały ten genialny projekt.

Od założeń zależy postrzeganie. Jeśli założymy, że człowiek ma alergię to całe leczenie na tym oprzemy, a może się okazać, że to nie była alergia. A takie rzeczy można sobie bardzo łatwo wmawiać. Tak się steruje ludźmi i świadomością podprogowo w biznesie, reklamie, wszędzie. I tym podobne masowe przykłady z dnia codziennego. Jeśli założymy, że czarny kot to tragedia, to tak będzie. Ale także utrwalone kody i wzorce w polu magnetycznym, mogą być na tyle silne, że nie przezwyciężymy takiego „zapisu”.  Z czasem się nam to tu ładnie rozpisze i wyjaśni.

Przyrodą się nie zajmujemy, bo ona jest przypisana o wiele bardziej niż my. Nie porusza się jak my z dowolnością. Jej został umożliwiony mechanizm rozrodczy, zapylania etc.  Jej macierzy mózg {Bóg] nią steruje w całości. To jest hierarchia funkcji o jakiej się dużo dowiemy. Przyroda to jakiś rodzaj funkcjonowania na szczeblu przełożeniowym.

Pojazd ESLN  mimo, że ma być „naturalny”, to będzie wytworzony za pomocą ludzkich rąk. To nowy twór jakiego dotąd nie było. Bedzie współgrał z zasadami natury, bo będzie bazował na fizyce informacji.
Cały Ziemski Kwant  będzie się do niego dostosowywał jak do wszystkiego co potrafił zrobić człowiek. Proces ewolucji to proces uczenia się.
Idźmy zatem dalej. Docelowo.

To jest właśnie jak oddychanie. Praca mechanizmu przełożeniowego. Hierarchia i konstrukcja, która transportuje informacje tak aby funkcja kwantowa działała. Taki przykład: „wstrzymaj oddech” i funkcja przestaje działać. Składamy się z przełożeniowych systemów, składników, elementów, dowiemy się jak to nazwać i co to jest, co tym zarządza. Jak te elementy współgrają to „żyjemy” funkcja pracuje. One same się nie powstrzymają, chronią nas. To tylko my sami możemy siebie uszkodzić. Przyroda nam nie szkodzi. [Dopisek 2014 -Dowiemy się o systemach samoobronnych]. Ale terroryści i sekty, pokazali nam, że można nawet w imię czegoś, czegokolwiek, przeprogramować nas wszystkich nie dotykając się tych systemów, materii, otoczenia. Działa umysł na umysł. I jest to mechanizm jaki można o wiele łatwiej kodować! Dowiemy się o tym.

Indianie (najmądrzejsi z obserwatorów) mawiają, że śmierć istnieje tylko dlatego, że z chwilą przyjścia na świat uczyniliśmy ją swoim celem. To nie jest zaskakująca teoria, ani żadna teoria. Jesteśmy stanem kwantowym jaki ulega przemienieniu, a że wytwarzamy się z zapisywania stanu, z pamięci, to czy pozostajemy pamięcią wieczną? To jest nasze + i – . Programowanie. Czyli zależność, tarcie, które daje efekt. Brak tej zależności, to jak brak doświadczeń w życiu ludzkim i w konsekwencji brak działania. Dwie składowe przeciwstawne konieczne, żeby wszystko we wszechświecie funkcjonowało, coś wynikało. Jeśli nie funkcjonuje, dąży do samo destrukcji. (**) Zresztą tu nam wyjdzie obwodowanie i szereg innych. Ale po kolei w numerowanych wpisach.

Pamiętajmy, że każde nowe otoczenie zmieni nas, dostosujemy się do niego ale najpierw odczuciem, umysłem, potem ciałem [to bardziej dotyczy kalekich], czy społecznie, czy kulturowo, czy miejscem, czy atmosferą itd. Tylko długotrwale kodowanie wprowadzi trwałe zmiany. To długotrwałe kodowanie  bardzo interesuje ESLN. W tym aspekcie pojęcie „human” nie istnieje. Stajemy się jak plastelina formowana informacjami. Produktem do modyfikacji.
Ale że „human” chcemy być, słowo „produkt” jest wypierane społecznie, to potrzebujemy wskoczyć na poziom Nowej Nauki, która obie rzeczy swoją polityką wyjaśni. Zapewnić sobie warunki stałe, trwałe i przenośne. Tak by w przyszłości, gdy Ziemia nie będzie się nadawała do zamieszkania, opuścimy ją zachowując siebie, ale zmodyfikowanych na bazie nowej technologii.

Brzmi to jak SF, ale nie jest. To bardziej poznanie siebie jako produktu, nowa skala i punkt patrzenia, przebudzenie jednostek i teraz, czy te jednostki mają moc ? Tutaj na pomoc przyjdzie nam Ziemski Kwant, który jak rozsiewa ziarna roślin, tak samo rozsieje informacje. Zobaczymy.
Natura jest cudowna, a system nas konstruuje. Da nam to, czego chcemy, ale są zasady. Albo wyginiemy, bo bez zrozumienia informacji i kodowania, bez porozumienia, nie podołamy żadnej technologi, ona nas zje. A sami się nie obronimy.
(*) Drzewko bonsai bez przycinania i pielęgnacji rozrośnie są na powrót w wielkie drzewo. Dopiero zmieniając genetyczne ewolucyjne kody zachowamy nowe własności. Wszystko powraca do macierzy, chyba że zmieniamy macierz.
(**) Erwin Laszlo pisze ” Ponieważ grawitacja powoduje zagęszczanie się materii międzygwiezdnej, a siły jądrowe i elektromagnetyczne dzięki zasadzie wykluczenia wytwarzają niehomogeniczne struktury atomowe, sama natura rzeczywistości popycha ją ku budowaniu systemów, a nie ku równomiernemu rozpraszaniu materii czy zagęszczaniu jej  w bezpostaciowe bryły”.

 

COFNĄĆ SIĘ,  BACK

[w opracowaniu, ewaluacja projektu]
Teraz jak już wiemy, że wszystko jest stanem kwantowym, od Ziemi, aż do Bozonów, wszystko ma Pole Wirowania, czyli Pole Magnetyczne, jest to zapisujące pole, generuje zdarzenia, stan, wszystko widzialne jest „zahibernowaną” energią, informacją, obrazem, wszystko niewidzialne jest do uformowania poprzez kodowanie itd. Musimy się nieco cofnąć, aby to ogarnąć.
Człowiek jest Kwantem Energii, ale już jego odcięta ręka nie. Ona nadal posiada własne Pole Informacji w Polu Magnetycznym, to pole rozkłada ‚odpad”.  Ale już nie jest zdolna do przechowywania i generowania informacji. „Z prochu powstałeś w proch się obrócisz” – czy to dobrze rozumiemy?
I podobnie każda wycięta, poćwiartowana część natury – nie jest zdolna do kodowania. Pojedyncza tak. Takie przypisywanie własności wycinkom natury nie doprowadza nas do nowych technologii. Jest jakimś dziwnym procesem prymitywnego poznawania.
Antygrawitacja w pojęciu ESLN to proces natury.
Naturalne kodowanie nie zaistnieje bez „mózgu”…. A mózg można zbudować. I tutaj ćwiartowanie niesie jakieś wskazówki.
Człowiek żyje jeszcze bardzo długo bez kończyn, bez fragmentów narządów, żyje nawet bez twarzy, bez elementów ciała i budowy, ale tylko dotąd dokąd steruje nim z otoczeniem jego mózg. Człowiek może być bezwładnym ciałem, ale nadal mózg „daje życie”.  Informacja musi płynąć obustronnie. Człowiek jest tworem natury, ożywianym przez otoczenie. Ożywionym poprzez hierarchię zależności. Z większego tworzy się mniejsze. I odwrotnie z mniejszego tworzy się większe. Obustronna zależność. (database). Bez mózgu nie ma człowieka, tylko „zlepek energetyczny”.
Podobnie nie istnieje „kwant” jakim operuje obecna Nauka. Istnieje wycinek, nośnik. Kwant to forma natury „żywej”.
Przypisywanie własności natury, to proces po pierwsze powtarzalności, tworzenia nowego mózgu (nazywanie go sztucznym byłoby mylące), bo każda powtarzalność UCZY. Zakodowuje nowe ścieżki informacji. To najistotniejszy aspekt funkcjonowania. Pierwsze sygnały życia to odbiór otoczenia, rozeznanie, potem zaczyna się formowanie, poprzez trwałe zapisywanie, ale potem warunki zewnętrzne się zmieniają i tak następuje ewolucja.
„Autonomiczne systemy sterujące” to samouczące się twory zbudowane przez człowieka. Ale nie jest to natura tylko obraz mechanizmów jakimi dysponujemy, a które poznajemy dopiero teraz (ćwiartując) i dzięki nanotechnologii.  Widzimy jak szybko może się uczyć komputer.  Mózg ludzki to komputer doskonały. Współgrający z wieloma instrumentami jakie posiada ciało. Ale również dający sobie radę bez tych instrumentów, bo one są nam tylko potrzebne tutaj w Ziemskich warunkach.
Oczywiście to znów uproszczone informacje, ale powoli.
Rozumiemy teraz czym są Kwanty Energii. I że cięcie ich na mniejsze kawałki „nie istnieje”, to tylko taka zabawa w eksperymentowanie, mająca początek w prymitywnych korzeniach. Dziecko myśli, że jak potnie lalkę to się „czegoś” dowie. Dlatego nie istnieją atomy z których jesteśmy zbudowani. Nowa technologia chce wykorzystywać białka jako zasilanie wyświetlaczy OLED. Tylko że wszystko wycięte z natury jest już w rękach Kwantu Ziemskiego. Ulega jego Prawom.  Sterowanie następuje hierarchicznie.
Chcąc naturalnie kodować, aby uzyskać zależność, będziemy poznawać zasady działania tej naturalnej hierarchii. Bo ona jest grawitacją. A chcąc dokonać czegoś co będzie naturalną antygrawitacją – potrzebujemy mózgu, który się będzie porozumiewał z Polem mu przypisanym.
Jesteśmy po za całym obszarem agresywności! W ogóle nie dotykamy aspektów, ludzkich typu, siła, moc, opór, wybuch, itp.
Poruszamy się tylko w obszarach INFORMACJI, POROZUMIEWANIA, SKALI.

Rozdział 41

KWANT ZBIOROWY – Quantum collective.
ESLN od dłuższego czasu podąża tropami myślowymi i konfrontuje je w społeczeństwie i w przyrodzie. Wszystkiego się spisać nie da, to wynik odbieranych sygnałów opartych na prawie rotacji.  Jest już daleko posunięte w tych badaniach, ale czytelnik powinien zapoznać się z materiałem wyjściowym na początek i samodzielnie próbować odbierać otoczenie z głębi myśli i ducha. To praca z podświadomością, czyli z polem informacji, uważne obserwacje. Potem to potwierdzimy w laboratoriach. Informacja znajduje się w obiegu, ma zasady działania. Sprawdzić możemy to tylko i aż w taki sposób na samych sobie. Materiał przedstawiony jest na przykładach znanych autorów, których nazwiska się tutaj przewijają, ponieważ ich obserwacje wykraczają po za przeciętne. To oni rozbudzili temat „materializacji myśli” – ale jak się to może dziać? Okazuje się, że w dość prosty sposób – samo-kodowania poprzez pole magnetyczne. Założenia się sprawdzają.
Pozostając przy Indianach zaczniemy od ich obserwacji: „Wszechświat zbudowany jest z pól energetycznych nie dających się opisać ani zbadać. Przypominać miały włókna tworzone przez coś w rodzaju światła, które znamy, z tą różnicą, że zwykłe światło jest martwe, a Emanacje Orła promieniują świadomością” Widzimy opis dwóch stanów energetycznych, odbierany poprzez pryzmat ludzkich cech „upodabniania”.  Zwykłe światło oznacza Kwant Zbiorowy, Emanacja Orła przypisywana jest istotom żywym. Dojdziemy do tego technicznie, bez obaw.

Kolejne tropy znajdujemy w książkach Erwina Laszlo , poświęconych tematowi systemowego świata w którym dzieli świat na dwie grupy: ożywiony i nieożywiony.
Fascynujące są obserwacje Joël de Rosnay’a  (Makroskop 1975)  który rozróżnia dwa systemy: O równowadze statycznej jak np. kryształy, i drugi o równowadze dynamicznej do których należy np. komórka żywego organizmu. Stabilność obu systemów utrzymywana jest w odmienny sposób.

Na potrzeby badań ESLN, wystarczy podział na Kwanty Energii. Dokładniej na pojedyncze przynależące istotom obdarzonym mózgiem, i Zbiorowy Kwant czyli nasz świat przyrody i macierz ekosystemu. To są nasze założenia do projektu kodowania.
Pamiętajmy, że różnice w klasyfikowaniu rożnych organizmów do rożnych grup są indywidualnymi spostrzeżeniami, indywidualnych jednostek. Nie znaczy to, że są złe jeśli się różnią. Istotny jest wspólny mianownik, dwójka, która stanowi najmniejszą liczbę już zmuszającą do działania.  Do działania zmusza tylko i wyłącznie konfrontacja, mająca już początek z życiem i z umieraniem, i sensem tego zjawiska. Reszta zależy od potrzeb konstruktorskich.  Od koncentracji na celach i innych.
Natura świata jest poszukiwaczem kierunków, konfrontuje wszystko na bieżąco, stanowimy narzędzie w jej rekach i powinniśmy w ten sposób określać swoją zadaniowość.  Wzrasta poprzez rozwój. Ewoluuje poprzez realizację. Czyli świadomie. Paradoksalnie wówczas będziemy wiedzieć więcej o sobie i naszym istnieniu.

ESLN
Wiele z tych obserwacji, podziałów i zasad odnieść można i autorzy również to czynili w publikacjach – do życia gospodarczego. ESLN jest poważnym biznesplanem, działa on powoli według zasad (database). Nieuchronnie Nowa Nauka (aby nie powiedzieć fizyka) stanie się częścią gospodarki świata w roku 2027. To potężny nowy fundament jaki się skromnie i niepozornie rozpoczął. Ignorancja jednostki przekłada się na system, a ten na nią na powrót.

Rozdział 40

PROCESY KONSTRUKCYJNE

QUANTUM COLLECTIVE

Krótkie wprowadzenie do kolejnych rozdziałów:

Informacja jest zawsze związana, jakby napleciona na nić (nie jest nicią, jest kontynuacją jak pierwszy sygnał, impuls inicjujący, który wpłynął budując wszechświat wynikowo, badając kolejne obszary macierzy, jak kod inicjujący zdarzenie i samo-generujący w jakimś kierunku, jak światło przenikające zwarty wszechświat i zmieniające formę gdy napotka przeszkodę, zaczyna się „zwijać”, oczywiście to tylko upraszczające założenie). Nie istnieje taka informacja, która nie ma kontynuacji. To już dział bardziej abstrakcyjny, trudniejszy do „zaobserwowania”, to jest założenie kolejne w tym projekcie. Każdy ruch powoduje zmianę czynnika otoczenia w jakim ruch zaistniał.  Całość jest zapewne sterowana bardzo zewnętrznie na co nie mamy wpływu. Za to mamy wpływ na naszą produkcję. Coś, co się zdarza jest wynikiem i ewoluuje, powraca jako zwrot tego co nadajemy, nawet po śmierci, nawet po setkach lat. Już jesteśmy funkcją pracującą. W naszej ludzkiej skali życia, objawia się to źródłowym kontaktem, naszymi zachowaniami, skutkami i przeżyciami, natomiast dla ewolucji wszechświata, jego skali, nic nie znaczy, to nieustanny proces trwania, przemieniania, równoważący system złożony. Natomiast co ciekawe istnieje to wyraźniej w skali nano i mniejszej (właśnie to jest geniusz nanotechnologii) i należy to sobie uzmysłowić. Dlatego że tak jest, mamy efekty „teleportacji fotonów”. To nić, komunikacja wynikowa. Nic nie jest zawieszone w próżni. Tak jak nam się wiele dziesięcioleci badań zdawało. I niektórym wydaje nadal. Informacje się komunikują w przestrzeni.

[Dopisek 2014 podczas ewaluacji wniosków tych badań – ta „nić” to kontynuacja programów, jakie są formą ukształtowanej objętości kosmicznej [drogi mlecznej] tworzących się systemów hierarchicznych, światło wypełniające wszechświat; z systemu powstaje kolejny, aż do obiektów punktowych, wspomaganych obiektami wokół niego jakie nas „zaplatają”, komplikują się, stają się coraz bardziej złożone i zadaniowe, a dalszą kontynuacją z nich jesteśmy my – w wielkim uproszczeniu tego procesu. Wszystko działa przełożeniowo, dlatego zasila nas żywność w sieci tego oprogramowania całości. GMO nie zasila, bo nie jest tym programem. To bezużyteczne trawione jak wata klocki [do pewnego momentu skali zaspokajają potem nie, całe życie nie da się jeść GMO, bo skróci nam się ono o połowę i nas osłabi, nie znamy jeszcze systemów oddziaływania, połączeń a potrzebujemy do zdrowego życia ich kompletu]. Dlatego foton jest objętością, informacją przechowywaną, nie da się go teleportować – TO STAN. Można odtworzyć wzór, na płaszczyźnie w innym miejscu, informację można przekazywać. To błędnie nazywane jest teleportacją, chyba, że pod pojęciem teleportacji będzie operowanie informacjami hierarchicznych systemów].

Tak, teraz nauka należy do odważnych tych wyzwań.

Powiązanie nie ma jakby skali, jest jednością i całością, to znaczy: wynik zależy od fundamentu, jeżeli kwanty ludzi są powiązane powietrzem, pierwiastkami, fotosyntezą, ciśnieniem etc, etc – to i najmniejsza części próbek, bozonów, fotonów etc – również. A to znaczy, że odcięta ręka będzie powiązana z polem informacji, ale nie z ciałem zadaniowym, bo ta funkcja została utracona. Ręka sama nie wykona programu. Człowiek to kwant w swojej konstrukcji wynikowej, to skończona całość i forma wynikowa, zadaniowa. Odcięta ręka wraca do „prochu”, system pola informacji porządkuje „odrzucone dane” według zasad ‚rozkładu”.

Ale zachowując powiązanie „nici”, możemy wtedy budować samo-zasilające się procesory, mózgi, komputery i inne instalacje elektroniczne, laboratoryjną żywność jaka nam nie zaszkodzi, nawet pamięć zbiorową (której pragnie wojskowość), które będą wciąż zasilane przez otoczenie, kontrolowane w obiegu pola magnetycznego.. ha!. Mnie to też zaskakuje, póki co to teoria chwytliwa, ale od niej do praktyki krótka droga, to już przełom. Ale to jest nieskończony twór źródłowego zasilania i metody zasilania. Nie inny, zawsze w tej hierarchii i „długości” przełożeń trzeba się będzie gdzieś podłączyć dlatego trzeba poznać nośniki zapisu. Funkcje są replikowane on/off.  To ta szansa, jedyna i niepowtarzalna. Dowiemy się. Żaden mechaniczny silnik, paliwo, sztuczna energia, żadne obręcze mechaniczne, magnetyczne wokół Ziemi i tym podobne. Nie wiem czy na tym etapie to zrozumiałe co piszę.

Projekt ESLN dopiero rośnie. To jest na prawdę gigant. Wyprostujemy to myślenie w dokładnie uzasadnione, konstrukcyjne, błędy będą poprawiane podczas ewaluacji. Tak by konstrukcja zadziałała!

 

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU

Projekt ESLN wymaga czasu. To skok technologiczny, coś innego. Posługujemy się teraz czymś co jest, a tego nie widzimy. Jednak jest to „zaklęte” w energii, a już nano-elementy na przestrzeni dłuższego czasu, nie dadzą się nam ujarzmić.  Dlatego, że są „świeżo” wyjęte ze struktur powiązanych. Nano-elementy podlegają skali większego kwantu. Czytać http://esln.pl/rozdzial-9/

Ta Nowa Nauka o naturalnym kodowaniu jest zaprogramowana na samozniszczenie, gdy będzie bez przestrzegania prawa jakości i właściwego kierunku. Prawem jakości jest świadomość kodowania i dobrze obrany kierunek i cel   http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2011/03/bez-personifikacji-esln.html

Zastrzec należy, że nie jest to projekt naukowy. Ja Marlena Witek jestem architektem.  Wznoszę budowlę, która jest procesem, czasem nazwę go naukowym, ale na razie jestem po za systemowym obszarem badań. To obserwacje i eksperyment. Pozyskuję potrzebną wiedzę i analizuję obserwację, konstruując ją w technologię, do zsatosowania. Jestem w tym dobra. Naturalna „antygrawitacja” to nie jest produkt zespawany, odlewany, sklejany. To jest nowa substancja, materiał wytworzony z informacji pola dosłownie – nowa technologia.  Materiał porozumiewający się z otoczeniem, bo my sami jesteśmy wynikiem takiej informacji kontaktującej i „spawającej” nasze wnętrze z otoczeniem.  Proces zmierza do budowy Laboratorium Kodowania, jedynego jakie będzie na ten czas konieczne, międzynarodowy oczywiście, wspólnota. Dalej będzie etap badań i dalej produkcji materiałów, i pojazdów. Zakładam, że za mojego życia, ale to nie ode mnie zależy . To zależy od świadomości i zrozumienia materiału z którego istniejemy i tworzymy. ENERGIA I INFORMACJA (*)  Działanie kodujące.

Być może właśnie dlatego liczę się bardziej z konsekwencjami, niż niejeden naukowiec pracujący na zlecenie. Opłacany przez lata, emeryt na starość, a w konsekwencji konstruujący bez zabezpieczeń broń nuklearną, dobrze jeśli coś w ogóle skonstruuje, a nie tylko wypełni posadę będąc nieproduktywnym. To samo dzieje się i dzisiaj z nanotechnologią, bez znajomości efektu powiązania całe te zabawki uczynią ludzi biernymi absolwentami aż do starości.

Co do nanotechnologii to nikt nie wie jeszcze jakie będą z tego kłopoty, a przecież coraz wyraźniej okres karencji już 6 letni, i obserwacji nanoproduktów mówi o ich obawach i samoczynnej nieprzewidywalnej ewolucji. Takiej ewolucji będzie też sprzyjała blokada umysłów badaczy z powodu błędnej niestosownej fizyki i matematyki pod nowe cele z całkiem nowych elementów.

ESLN jest zaprogramowany na samozniszczenie wszystkiego, jeśli nie zastosujemy się do warunków. A proces powstawania będzie tak długi, jak to będzie konieczne. To jest po za mną samą. Oczywiście przetrwają ci, którzy będą rozumieć ewolucję informacji, bo to zawsze na ziemi był warunek wzrostu. Inicjatorzy.  Ale jeszcze jest wieczność „na tamtym świecie”, jaką paradoksalnie wypieramy, a to nieodłączna część poznawania nauki. Stan kwantowy ma bazę funkcjonowania jest nią zapis w substancji macierzystej. Dlatego doświadczamy zjaw. ESLN tego nie wypiera, bo to ważna skala i związane dwa wyniki, naukowe przecież. A zajmujemy się głownie skalowaniem, bo ze skalowania są różne stany, częstotliwość, synchronizacja czytnicza i różna fizyka, natomiast INFORMACJA spaja wszystko. Póki co, te założenia muszą nas zaspokoić.  Dopiero pokolenia będą je zmieniać.

Zaprogramowani jesteśmy na postęp, na wynikowość z działań, ale powstały różnice pomiędzy formami: SPOŁECZEŃSTWO – NATURA, niestety to walka. Bo jeśli ktoś wypuszcza rurą chemiczne, ludzkimi rękoma wytworzone odpady do rzek i gruntów,  to nie jest to produkt natury, do zwalczenia mądrością przyrody i saprofagami, tak jak to zostało zaprojektowane przez ekosystem. Z tym radzić już sobie musi Kwant Ziemi i my jako produktywni, w większej perspektywie czasu poprzez całkiem inne narzędzia, czy „ziemskie normy”.  I to jest niestety po za naszą skalą przewidywania i radzenia sobie, zwalamy to na kolejne pokolenia nie rozumiejące sytuacji w jakiej są tu i teraz za swojego życia. Nasze wszystkie działania podlegają bezwzględnemu odreagowaniu w cyklu równoważenia zjawisk na ziemskim kwancie. Jak? No niebawem się na pewno dowiemy.

(*) Przecież „komórka”, tworzy się w już uformowanym genetycznie zarodku (macierzy, macicy), z czego? Pobierając energię, poprzez informację zewnętrzną. Z informacji, to jej funkcja wykształcania się, program.  Steruje nami zewnętrzny program, jaki już nas replikuje w swoim mechanizmie wzorcowym.

 

CZAS DLA PROJEKTU 1

W książce Bernard’a Dixona 1973 „What is Science for?” czytamy o tym, że największe odkrycia w dziedzinie Fizyki, Chemii, Biologii (i nie tylko) powstawały (i nadal powstają!) albo metodami prób i błędów, albo pod wpływem „natchnienia”, „olśnienia”, „przypadku”, „szczęśliwego zbiegu okoliczności” i jeszcze jedno, w momentach „zwątpienia” i „poddania”!

Otóż to.  {Dopisek 2014 – wszystko mamy wyjaśnione, na bazie fizyki informacji, obwodowania i kodowania w tym procesie projektu – pięknie!]

Zanim jednak będę kontynuowała tą myśl, dodam, że autor znakomity obserwator (mikrobiolog i biochemik) na postawie własnych badań stwierdza, że: Naukowiec działa w służbie społecznej. Nie może być postrzegany jako samotnik, szaleniec i eksperymentator. Zatem Nauka, powinna stanowić, nie dział budżetowy i utrzymanie etatowe, które z nie naukowca zrobi naukowca, ale powinna być uspołecznioną gospodarką jawną.  Cytuję: ” Dzieje się tak dlatego, że nauka podlega ewolucji, jest masową i ściśle między sobą powiązaną działalnością, której sukces zależy w dużej mierze od uczciwości i otwartości w porównywaniu i zestawianiu wyników pracy.
Ponadto odkrycia, cechują jednostki obdarzone intuicją i analityczne, motywowane wewnętrznym duchowym pragnieniem. Ponadto wiele „odkryć” odbywa się po za wieloletnim finansowaniem! To jest z reguły chwila, a potem jakiś czas rozumienia – „a co to się stało?”  Jak widać ekonomia finansowania nauki jest stratą ogromnych nakładów pieniędzy, [w Polsce sięgnęła apogeum na którym obłowili się Polscy naukowcu PAN i rozleniwili, CBŚ dobrało się dzisiaj do tego państwowego zatem społecznego majątku.]

Dlaczego zatem Polityka UE i innych Państw oszalała na punkcie B+R w Gospodarce? Chce tracić pieniądze? A może odzyskać stracone?
Czytam też, że : „Uczeni na ogół niechętnie przyznają, jakie znaczenie w ich pracy odgrywa szczęście. Wolą utrzymywać, że  ich odkrycia są wynikiem wzniosłych lotów ich myśli.”  [Dopisek 2014 – fizyka informacji dowodzi, że tak nie działają odkrycia, czyli informacje zwrotne jakie tworzy pole magnetyczne, czyli nas i naszą zdolność tworzenia i „odkrywania”].
Książka mimo, że wieloletnia, niesie wiele informacji o kodowaniu i pracy informacji. Po pierwsze Informacja jako odpowiedź, zawsze przyjdzie niespodziewanie, nigdy wtedy gdy na nią czekamy, oczekiwanie=kod oczekiwanie.  Trzeba nauczyć się myśleć. Musimy informację nadać i uwolnić. Na przykład, gdy ktoś ma problem, czegoś poszukuje, coś mu nie pasuje do układanki, najlepiej zaufać podświadomości i odpuścić, pomyśleć, że się ułoży i zając się innymi sprawami. Reakcja zwrotna następuje szybciej i skuteczniej, niż by siedział tygodniami nad problemem. Mózg wtedy pracuje dla nas zwrotnie, gdy nie pracuje, wysyłając elektrofale.  Badania ESLN właśnie potrzebują takich olśnień, reakcji, spostrzeżeń, eksperymentów i innych, jak najwięcej.  [Dopisek 2014 – to nadawanie kodów umysłem ma związek z ich działaniem w obwodowaniu pola magnetycznego, dlatego zawsze trzeba kod „zapomnieć” i „odpuścić”, system ON/OFF]
To zjawisko generuje: przynależność skali i Teoria Obrotu. I jeszcze jedna rzecz bardzo istotna: „rozwijanie się” poprzez „poznawanie” (ewolucja), a robić możemy to jedynie wykorzystując możliwości wszechobecnej Natury. To jedyny punkt odniesienia do badań. Cokolwiek nie stworzymy sztucznie pod mikroskopem, musimy odnieść do naturalnych zjawisk. Zatem nic co powstaje w umyśle, nie może nie istnieć, czy teraz, czy też później. Wszystko się zawsze z czegoś bierze.  I cokolwiek zaplanujemy, to zrealizujemy, ale nie „naszym małym umysłem”, a korzystając z OBIEGU INFORMACJI NIOSĄCEJ PODPOWIEDZI I ODPOWIEDZI – ta informacja znajduje się w polu magnetycznym, albo ustalimy dokładnie w jakim polu. Dlatego postawa „zaufania” jest postawą zasad fizyki Ziemskiego Kwantu. „Jam to uczynił poprzez Boga mego”.  To czysta fizyka i mechanizm informacji nadawanej i zwrotnej.

ESLN zanim zacznie obracać pieniędzmi, jest projektem dla konfrontacji, jawnym, otwartym i społecznym. Jest „olśnieniem” dnia jednego i to tutaj też jest udokumentowane. Teraz bazuje na tym olśnieniu i jest prawidłowo. I mało na tym – to olśnienie, to obraz istniejącej, czy pracującej stale informacji (czy jak kto woli podświadomości, lub jasnowidzenia, to i tak zawsze ten sam mechanizm pracy pola informacji jakie nas ożywia, sprawia że funkcjonujemy i jesteśmy), którą można wyraźnie zbadać. Ona pojawia się w odpowiedzi na nasze „pragnienia”. Jest to mechanizm który wymaga „puszczenia” informacji by ona wróciła. Dlatego na początku czytaliśmy „zniechęcenie i zwątpienie”.  Bo mechanizm „powrotu” wymaga zwolnienia z trybów myśli. Wypowiadamy treść zadania do wykonania i zapominamy. Potem albo dostajemy odpowiedź zwrotną od razu, jeśli coś jest w zasięgu naszych oczu, ciała i możliwości, albo otrzymujemy znaki jak postępować. Możemy być całkowicie kierowani informacjami zwrotnymi.
Doświadczamy tego każdego dnia, ale nie wiemy o tym i nie dostrzegamy, nie umiemy „czytać znaków”. To są banalne eksperymenty i mnogość literatury w tym pomaga. A tutaj jest masa informacji o tym ale technologicznie, dopracujemy tą technologię do perfekcji. Trzeba posuwać się naprzód.

Informacje w obiegu nas chronią, zasilają etc, to mechanizm kodowania, który można sprowadzić do funkcji urządzeń, nowych technologii. I to jest cel ESLN i zapewne świata również. Oczywiście w pewnym zakresie zastosowań docelowych.
Nie miałaby sensu budowa potężnego systemu Laboratorium i edukacji, gdyby tylko jeden np. architekt ja, wiedziałby to i stosował. Nawet gdyby to była garść, ludzi, to też nie. Bo cały ten projekt jest w założeniu społeczną budowlą. On ma swój społeczny czas, znajduje się w otoczeniu, ja w ESLN go tylko odczytuję i sprawdzam przy współudziale bystrych konsultantów. Nadaje kierunkowość wynikową globalnie.  Ma wyjaśniać zasady rotacji informacji i wpływu na kształtowanie jestestwa społeczeństwa i Natury, tak jak nas buduje pole magnetyczne.

Jak w 1973 roku prowadzono badania metodami eksperymentów, bez założeń, poświęcając życie zwierząt, nieskończonymi próbami, wykorzystując na to gigantyczne środki naukowe – tak jest i dzisiaj w wielu miejscach, żniwo ofiar bezsensownych małpich założeń, autor książki podobnie jak ja, widzi tutaj cyt: ” Na jednym biegunie odkrywamy prawdziwie nieprzeniknioną twórczość znakomitego uczonego-myśliciela, a na drugim monotonną banalność pracy badawczej, która niewiele się różni od działań dziecka zbierającego numery samochodów„.  Dlatego potęgą nie są laboranci, ale ludzie używający niezależnego własnego genialnego umysłu nawet nie mający nic wspólnego z fizyką.
Zatem ktoś dzisiaj wymyślił nakłady finansowe na to, by łączyć gospodarkę z nauką i czego zatem oczekuje? Olśnień? Zysków? Pomysłów? Wzrostu gospodarczego? Czy na to jest jakiś plan strategiczny? A może właśnie długoletniej wytężonej pracy metodami poszukiwań, prób i błędów? Bo pieniądze uwielbiamy topić w niczym. A programy ramowe blokują geniuszy i nie pasują do środowisk po za naukowych.

Edukacji nie ma, programów naukowych w tv garść. Bo wymaga się wiele, ale nie ma się pojęcia o własnych możliwościach. Uznano naukowców za elitę, to tutaj się dowiecie, że nie są, sami mi powiedzieli że fizyka ma same błędy, ale im nikt nie zapłaci za wysiłek. To dziadki na stanowiskach. Prawdziwi naukowcy odseparowali się od tego gniazda. Człowiek powstał z rodzącej się informacji i ona po dziś dzień mu służy, sam może z niej korzystać, szukać rzeczy jakie jego samego rozwiną w geniusza dosłownie – tylko musi w to uwierzyć. Ludzie są jak ćmy obecnie, zahukane, oślepione nieprawdziwym słońcem. A ci którzy nie powielają wyświechtanych informacji są „głupi”. Ale ci fizycy którzy powielają te wyświechtane błędy ‚są mądrzy” ? To zobaczą jacy są mądrzy w dniu śmierci, gdy stan kwantowy ulegnie przemienieniu, a jego działania stworzą jego jestestwo pośmiertne – stan zapisu jest ważny – STAN ZAPISU. Zapisujemy i produkujemy je całe życie. Lecą do światła, bo je widzą, ale to światło nie stanowi o ich życiu i rozwoju. Nie róbcie tak. Uwierzcie i walczcie o siebie. Uczcie się. To w sumie ostatnia taka era dla twórców. Musicie sami… nie uczelnia.

O zasadach działania informacji wiedzieli tysiące lat przed nami.  Wiedząc to, wznosili niebywałe po dziś dzień istniejące budowle, kodowali je na „wieczność” dla potomnych. Dlatego one wciąż są i nas jeszcze wiele nauczą.  ESLN ma takie ambicje też. Czasy się zmieniły, pora się przyjrzeć sobie, a nie ciąć na coraz mniejsze kawałeczki jakieś elementy w celach wydajności, dla wypłaty? A co z życiem? Zatem nie protestujcie przeciwko broni psychotronicznej jaka ograniczy mózg. Bo ileż to dziecko może ciąć i ciąć, i ciąć… a posiadając nowe kawałeczki będzie poszukiwało nowych zastosowań i zasilania, to wszystko rodzi ilościowe zapotrzebowanie i nowe dziwne niepotrzebne twory, nic nie wyjaśniające w NAUCE. Czytaj rozdziały wcześniejsze o atomie.
Tutaj leży gigantyczna rozbieżność nauki i gospodarki. Jedno z drugim ma dzisiaj niewiele wspólnego, rozdziela człowieka wrażliwego od gospodarki. Zatem Nauka przestaje istnieć na rzecz gospodarczego rozwoju i cyfryzacji, i to jest niebezpieczne. Topione są miliardy bez celu, bez sensu. Pieniądz trzeba przewartościować.

Technologia nas zjada, a my nie współistniejemy z nią, bo stara fizyka zablokowała rynek twórczy, zatem pracy, tworząc stare instytuty, bezużyteczne dla przemysłu. Nie umiemy korzystać z pracy i zdolności umysłu dla naukowych odkryć. Działamy na rzecz systemów, ale na pewno nie na rzecz siebie. A dowiemy się, że „po śmierci” panuje śmietnik, jeśli nie zadbasz o siebie.
A wszystko nad czym pracuje ESLN, jest i tak dopiero pierwszym etapem technologii przyszłości, ukierunkowanej na człowieka. Oj sporo tego. Mam nadzieję, że nie szokuję, bo szok dopiero nadejdzie, gdy świat podzieli się na nowych Bogów i ludzi „user”.

http://www.dailypress.com/news/newport-news/dp-nws-cp-nantubes-0317-20110318,0,1624527.story?page=1 świeży przykład „przypadkowego” odkrycia.
Sama książka opowiada o tym jak nauka stała się procesem produkowania doktoratów i omawia wiele innych sposobów na bycie w środowisku, ale pracując nie przekłada się to na społeczne terytorium i zyski, i odwrotnie. Opowiada jak zdolne jednostki nie będące w naukowej hierarchii, pozostały stracone na lata.
Dlatego też, ten projekt jest społeczny. Bo teraz nauka musi należeć do „obserwatorów” i odbiorców kimkolwiek oni są, bo generują kody jakie zmieniają rzeczywistość, kierunkują ją.  Wyczulonych na otoczenie. To jedyny portal czasowy XXI wieku.  Ale starzy fizycy, lobbujący swoje gniazdo też mają szansę się wznieść. Wciąż uważam, że choć zamknięci, to są zdolni. Jesteśmy najlepsi na Ziemi. Polska nie jest przypadkowa.

 

 

 

CZAS DLA PROJEKTU 2

Jest taki Architekt Norman Foster. Uwielbiam, podziwiam, nie faceta ale twórczość. On nam się jeszcze przysłuży w  tym projekcie, opowiadając swoją historię. Mówi się, że jest wynalazcą, a nawet prekursorem. Ale z tym się już zupełnie nie zgadzam. Podobnie jak David Fisher, „prekursor” pierwszego obrotowego wieżowca w Dubaju.

Dlaczego nie lubię takich newsów? Bo prawidłowo powinny brzmieć David Fisher i jego Zespół.

Taki obrotowy wieżowiec to w 1996 roku zaprojektowała moja koleżanka na studiach. I teraz patrząc na to pojęcie „prekursor” zastanawiam się ile projektów takich budynków obrotowych: studenckich, konkursowych i podejrzanych – ukształtowało wizję Davida, o ile on sam ją stworzył w pracowni. Może to ona była prekursorem myśli, ale zastosował to Foster…

Czytam zabawną książeczkę (niemniej respekt mam do niej przeogromny) Juliusz J. Herlinger „Zaklęty dźwięk”. 1976.

Wynika z niej i z wielu książek jakie czytam, że żaden postęp technologiczny na skalę przemysłową nie zaistniał „już”. Nie ma takiego odkrycia w historii, może po za ogniem i kołem, które daje efekt zastosowania ostatecznego „już”, a i tego nie jestem pewna, to abstrakcja i zaprzeczenie fizyce, bo „coś” rodzi się z wyniku i potrzeby. I taki! który byłby całkowicie dziełem jednego twórcy. Na przemysłowe działanie jakiegoś technologicznego postępu ma wpływ zespół wynalazców w przedziale czasowym, zespół czynników. A natura stanowi naszą powiązaną funkcję, Nośniki informacji jakimi jesteśmy i wznosimy nowe na starym. Nowe z zapisanego, bo informacja dojrzewa i ma cykle rozwoju. Każdy z nich ma swoje autorskie etapy pomysłowe, ale są one po-kontynuacją wcześniejszych. Zbierając laury „prekursorzy” powinni pamiętać, że firmują nazwiskiem proces rozwoju technologicznego, procesy odkryć. To pewien sprzęgający czynnik zwrotny. Pewnie zależy to od założenia, czy „ja ” jako moje prawo do życia i dumy, czy „ja” jako replikujący kwant wynikowy. Jak się pojawiłem tak zniknę, ale to „ja jestem kontynuatorem myśli twórczej”. Hm..

Często grzeczni projektanci mody, na końcu przedstawiają swoje zespoły, które przecież tworzą [szyją] całość. To jest wspaniała postawa.

Architekci tak nie robią, a Designerzy samochodowi zdają się jakby częściej zauważać zespół. Hm…

Klaruje nam się tutaj również obraz polityczno-gospodarczy, a jakże, taka prawidłowość, że w przestrzeni kalendarzowej, mamy naukowca, który uczy, potem mamy wynalazcę, potem okres rozwoju wynalezionej technologii przez badaczy, inżynierów (ale już nie wynalazców) to już nie jest naukowy proces! Projekt jest wynikiem kontynuacji procesu rozwojowego, czy też postępowego.

Dla każdego z tych odrębnych etapów całego procesu, powinien istnieć podział budżetowo polityczny, gospodarczo zmienny. Z „ego” powstał model gospodarki i finansowania także, zatem jak mają zarabiać zespoły?

[To coś, co bardzo interesuje proces projektu ESLN w skali długoterminowej i zrównoważonej. Ale do tego potrzeba analizy bardzo wnikliwej. EGO zostało tu wyjaśnione jako interakcja jednostki wobec jednostki, kwant wobec kwantu, pewne uboczne działanie pola informacji przynależnego pojedynczemu kwantowi [człowiekowi] w macierzy informacji jednego wspólnego kwantu Ziemi, ma to związek z separowaniem nas produktów kwantowych, tak byśmy wykonywali pracę.  Istnieje nas duża ilość, musimy być wyodrębnieni w zbiorze ziemskiego pola, zatem między sobą występuje w nas pewnie „tarcie” wobec siebie i pola macierzystego jakie nazywamy EGO. Nad tym trzeba panować samo-kontrolnie.]

Od pierwszego odkrycia elektro-statyki [elektro-statyczności [?]], aż do praktycznego zastosowania telegrafu mija około 130lat! Każdy w tym czasie jest badaczem pierwotnego odkrycia elektrostatycznego Charles’a Francois de Cisternay Du Fay’a. Potem mamy Kleist’a i Musschenbroek’a odkrywców butelki Lejdy, dalej kilka osób, aż po ogniwo galwaniczne Alessandro Volty, potem mamy Faradaya z indukcją magnetyczną opartych na obserwacjach Hans’a Christian’a Oersted’a, aż po pierwszego konstruktora Pawła Szylinga, dalej Sommering (telegraf pęcherzykowy), dochodzimy do pierwszego przemysłowego telegrafu zaakceptowanego przez społeczeństwo 1839 – telegraf Cooke’a i Wheatestone’a. Późniejszych „milionerów”.

A tak na prawdę!  Została tutaj przywołana do życia wizja pewnego pana „C.M.” z roku 1753, który to w artykule ówczesnej prasy opisywał wizję przesyłania ładunków elektrycznych za pomocą drutów izolowanych, łączących dwa punkty – nadajnik – odbiornik. Od ładunków po odskakujące kuleczki na niteczkach.

ESLN

Na pytanie zainteresowanych: Czy ja wiem jak skonstruować antygrawitację? – odpowiadam WIEM. Według powyższej recepty. Nie ma w projekcie ESLN znaczenie czy ja wiem już, bo trzeba przyswoić nową wiedzę konstrukcyjną, dla nowych konstrukcji.  Bo mając „odkrycie”, nawet jeśli ESLN już wie jak to zrobić, nikt by go nie pojął, bez procesu nauczenia go. Nowa wiedza to wymazanie błędów starego myślenia, bo nowa technologia jest czymś zupełnie nowym i innym. Uczestniczymy my sami jako produkt tworzenia w nowej technologii. Na starych fundamentach nic nie podziałamy.  Nowa budowla, nowy fundament. Nowy sposób myślenia o badaniach.

Bo w całym projekcie najważniejszy jest jego PROCES. Dający każdemu czas wyboru, samo-rozwoju poprzez używanie siebie jako mechanizmu informacyjnego tak by realizować kody umysłu. Bo Nowa Technologia jest stanem materii nas otaczającej w bardziej świadomej opcji, niż zdajemy sobie z tego teraz sprawę. Mimo, że proces rozpoczęto. To KODOWANIE. Zmniejszając świat mamy informację, nowe komputery do jej projektowania i odtwarzania, zatem nowe technologie.

Nie ma również recepty na ten scenariusz – bo to PROCES ŚWIADOMOŚCIOWY, zależy od Naszej postawy, wszystkich zainteresowanych lub nie.  Aby nie być sterowanym i kontrolowanym trzeba się samemu rozwijać, ciekawić i uczyć, a jak nie to nad wami ktoś będzie stał i wami będzie zarządzał. ESLN tobie czytelniku daje szansę. Polska może stać się globalnym gracze strategicznym. Aby było nam łatwiej otrzymujemy gotowy produkt jako wizję. Jestem inicjatorem i czynnikiem w całym procesie. Moja rola tutaj i teraz zależy od mojej postawy, wobec stanu otaczającego.

Projekt ESLN musi być procesem, bo jest projektem mądrym, i zająć się nim mogą tylko odpowiednie jednostki, z odpowiednią świadomością konsekwencji wszechstronnych działań, rozumne i przełomowe. ESLN sam sobie wyeliminuje błędy i skonstruuje zespół ludzi. Zespół nowych odpowiednich jednostek naukowych. A może to być każdy z Was.

ZESPÓŁ.

Jak wyeliminuje? – naturalną selekcją – leń/pracuś, zdolny wierzyć w geniusz/niezdolny etc. To technologia dana nam od samej natury i jej zasad. Przynależymy do niej.

ESLN Marlena Witek.  Dziękuję za mądre książki.

https://www.youtube.com/watch?v=jOSqWg4apZo&feature=youtu.be

Ciekawy nowy materiał, dopisuję. Oczywiście każdy ma swój światopogląd, a fizyka dzisiaj wszystkich dzieli. Może tak będzie zawsze, nie wiem. Ale to jest właśnie nadużywanie słowa „odkrycia naukowe” i przekonanie o ich niepodważalności. ESLN mimo, że potocznie nazywane odkryciem naukowym, fizyką informacji, [bo tak jest w naszym systemie nazewnictwa, to kupuje’ umysł] jest tylko i aż założeniem konstrukcyjnym pod nowe cele, kolejne pokolenia będą czyniły inne zbudowane na współczesnych wnioskach i produkcji informacyjnej, i zawsze fundament będzie punktem odniesienia do tego, co chcemy wiedzieć i osiągać. Warto znać procesy, a nie „zagadki wszechświata”, „odkrywanie tajemnic” i tym podobne. Warto znać swoje funkcje z jakich można korzystać i tyle.

Rozdział 39

Static Electricity

Aby dokonać przełomu w kwestii antygrawitacji, musimy cofnąć się do roku w którym Tales z Miletu, prawdopodobnie pierwszy znany nam naukowiec fizyki doświadczalnej, prezentował niezwykłe własności elektryczne bursztynu. Od tamtej pory cały ludzki gatunek poszedł drogą ku… grawitacji, ku przyciąganiu i ku ciężkiej walce z tym przyciąganiem.

Teraz zmienimy bieg Historii. Odkryjemy na nowo elektro-statyczność, która sprawia, że się przyciągamy -KODOWANIE INFORMACJI.

Ilość informacji świadczy o wieku, dokładnie tak. Ilość informacji świadczy o rodzaju materii. Im bardziej zebrana tym „cięższa” bo bardziej związana z tworem informacyjnym, hierarchicznie. Ciężar to nie jest waga, ale przyporządkowanie hierarchii skali na poziomie wytwarzanych hierarchicznie cząstek przez systemy światła jakie nas konstruowały. Nie atomy, ale kolejno ewoluujące pole światła. Zagęszczające się w formy  Informacje budują skalę wielkości. Indukują się.

Każdy Kwant Energii (Atom jest zbiorem porcji energii, to wyrwany fragment systemów objętościowo działających),  jest związaną informacją dzięki złożoności tych informacji. Najpierw powstała Ziemia, czyli Kwant skali największej, której przypisał wszystkie inne formy kwantowe takie jak my, które wyniknęły naturalnie z jego ewolucji i „wydalania” informacji.  Reszta jest konsekwencją tego „urodzenia”, stąd przypisanie i ciążenie.  Po za kloszem ziemskim nie istniejemy, bez tych składników jakie na łączą wspólnie. Odtąd obserwujemy złożoność naszego ciała i walkę z grawitacją, czyli udoskonalanie funkcji życiowych.  Ziemia za pomocą elektro-statyczności kontroluje wszystkie kwanty energii na jej powierzchni.  SKALA I HIERARCHIA. Jest to obwodowanie o jakim dopiero projekt będzie pisał.

Nie odczuwamy elektro-statyczności na co dzień, bo jesteśmy przypisani skali, normuje nas otoczenie. Ale już mała arytmia serca, skrzywienie kręgosłupa wpływające na układ nerwowy, sprawia, że czujemy różnicę odbiegającą od normy. Właśnie tak jesteśmy chronieni idealnie a kloszu Ziemi i układem słonecznym rytmami kosmicznymi. Różne warunki zmian skali, czy wpływanie na otoczenie informacyjne, które jest elastyczne także normatywnie i programowo – pozwalają ją odczuwać intensywniej. Jesteśmy rodzimą, wspólną, związaną informacją z Ziemią.  Tam gdzie następują zmiany – najczęściej w systemach indukowania RUCHU, odczuwamy elektryczność, zmiany chorobowe i wiele innych. To nas psuje, ale może też naprawiać. TO JEST DZIAŁANIE ŻYWE bo FUNKCYJNE. Informacja pokazuje nam, że stale pracuje, stale jest w ruchu i system tej mechaniki jest aktywny. Jesteśmy tworem tymczasowym, bo stale pracującym.

Wszystko to w praktyce badań laboratoryjnych wygląda rożnie, w zależności od wielkości porcji energii, ich przynależności określonych systemów czy warstw czy widm jakie nas tworzą, skali i ilości informacji jakie daną porcję energii ukształtowały i jakie przechowują/przechwytują KODY (informacje z otoczenia). Niebagatelną rolę odgrywa tu antenowość, do której dojdziemy w wyjaśnieniach. Warto, aby każdy czytelnik posiadał tą wiedzę i świadomość, aby wiedział przeciwko czemu protestuje wewnętrznie i „czując wewnętrzne obawy” reaguje, a nie umiejąc ich określić i odnaleźć własny samo-rozwój bez patrzenia na rzeczywistość. Ona nas wcale nie kształtuje ale tłamsi.

ACHTUNG!

Mała świadomość tego, że małe porcje energii wydzielone z całości, ściągają rożne informacje, nawet te z mózgu  – i nieodpowiednio eksploatowane próbki – mogą mocno zaburzać informacje w otoczeniu stanowi zagrożenie dla wszystkich i dla ewolucji życia, ponieważ my te próbki modyfikujemy i manipulujemy informacją pierwotną, genetyczną, która ma przełożenie na skalę wielkości kwantów i zjawisk. To jest Potęga.  Sami siebie – przekodowujemy, bo taki jest proces, ale nie czynimy tego świadomie projektując ewolucję. (Database ESLN) ®

http://rspb.royalsocietypublishing.org/content/early/2009/06/30/rspb.2009.0806.full

http://www.amber.com.pl/zasoby/bursztyn/item/929-sosnicowate-%E2%80%93-nowi-pretendenci-do-drzew-macierzystych-bursztynu-baltyckiego

zapis w bursztynie, linkuję aby nie zgubić informacji jakie kiełkują w umyśle.