Rozdział 17

KAPITALISTYCZNY MODEL NIEDOSKONAŁY – polityka i edukacja w pzrze

Każda diagnoza sytuacji rynkowych musi być rozpoczęta od diagnozy cech ludzkich. Podstawowych.
Wstęp do kapitalizmu socjalistycznego.
Człowiek wolny pragnie i te pragnienia zaspokaja. Każda zaspokojona potrzeba rodzi nową. Czy to duchowa czy materialna. Zawsze po jednej pojawi się druga.
Wadą kapitalizmu jest to, że jest płytki, a celem jest pieniądz którego do grobu nie weźmiesz. Popęd ludzki działa wciąż i wciąż – ukierunkowany na strefę materialną, na rzeczy i przedmioty, czyli kapitał, siłą rzeczy sprawi, że zaczniemy fiksować (ten etap już osiągnęliśmy) pragnąc wciąż nowego, tracąc z oczu siebie jako produkt Ziemski, który dokonuje procesu przemienienia. Mnogość pragnień, które otwiera technologia, tworzenie jak dotąd niemożliwego, odsłona tajemnic atomistycznego świata w połączeniu z pieniądzem i przestarzałymi wadliwymi systemami gospodarczymi prowadzi do upadku i konfliktów. Widoczna staje się różnica klasowa, jako czynnik destrukcyjny struktur globalnych nawet. Bo podłoże będzie zawsze strefą socjalną, a kapitalizm będzie na górze.

Sama Polityka Socjalizmu była kierowana tylko w jeden sektor, więc z oczywistych powodów się „wyczerpała”, i każda inna się z tych samych oczywistych powodów skończy, zatem należy tak planować ustrój i politykę aby PRZEWIDYWAĆ następstwa zaspokojonych pragnień, zmieniać ją w perspektywie, a polityka i edukacja muszą iść w parze.  Polityka Kapitalizmu Socjalistycznego (nazwa przyjęta, ale nie podoba mi się, zastąpiona będzie inną nazwą) jest dobrą strategią i wydłuży czasookres panowania, ale znów coś pojawi się na jej końcu, i trzeba tak zarządzać, żeby nie wybijała się demoniczna jednostka, trzeba tak planować, żeby każdy był zaspokojony i miał tą możliwość.  Zbyt idealne? Ale przecież wspaniałe w obcowaniu z technologią. Czekają nas wspaniałe czasy nowych zastosowań nowych materiałów. To reklamuje świat dookoła. Prasa huczy od „geniuszu nanotechnologi”.
Patrząc i trzymając się historii (co w tym przypadku jest błędnym założeniem) obraz powyższy idealnego państwa jawi nam się jako utopijny. Ale patrząc na przemiany, startując od dzisiaj z tego miejsca, z tego punktu – zobaczymy, że nasze myślenie musi się zmienić i obrać ten kierunek. Że dążenia do nowej Polityki, do zrównoważonej Polityki Kapitalistyczno-Społecznej, to konieczność w obcowaniu ze światem sztucznych tworów ery komputerów atomowych i miniaturyzacji, czyli świata sztucznego, niedostrzegalnego dla naszych oczu, sterującego, już nie wspominając o sztucznej inteligencji. Prowadząc dział nanoPrzyszłość/nanoBiznes w www.nanonet.pl studiując  materiały, widzę braki w patrzeniu przyszłościowym, brak wyobraźni, a świat popędził hen daleko.
Niewiara w moc kreowania przyszłości, poddawanie się sytuacjom bieżącym. A przecież realizowanie „marzeń , planów zawodowych, edukacji dzieci i w parze idąca wiara w marzenia”, coś co wydaje się normalną świadomością, to jest właśnie stwarzanie przyszłości. Więc jeśli ktoś powie, że w przyszłości wybuduje dom, jest to równoznaczne z tym, że w przyszłości sobie poleci na księżyc z rodziną i posadzi tam drzewo. Nie ma różnicy.
Dla przykładu:  Związek Radziecki w latach 1952 – 1956 planując i wypuszczając swoje pierwsze satelity na orbity okołoziemskie, zwyczajnie eksperymentując, czynił to z założeniami – podsłuchujemy, obserwujemy, lokalizujemy. (Przecież to było niewiarygodne, tego produktu i technologii, jeszcze nie było, a jednak plany powstały i zostały zrealizowane, bo była wiara w odkrycia nowej technologii – bodziec). W tym samym czasie (rozwój nowej technologii dał takie możliwości każdemu rozwijającemu się państwu) sprawił że i USA robiło to samo z takimi samymi założeniami. Obie strony się samo-napędzały, nie istniało”niemożliwe” bo była polityka i rywalizacja. Różnica polegała na tym, że ZR robił to rzadko, lecz dokładniej robił obliczenia, bo dysponował najlepszymi specjalistami, a USA częściej metodami prób i błędów, mniej specjalistów więcej pieniędzy.
Połączenie Kapitalizmu (wolności) ze społeczną wiarą w cel (Socjalizm) – czyli potęgą, tworzy przyszłość. Wykorzysta najlepiej jak można wszelką wiedzę, nie poprzez rywalizację, ale współpracę i ODKRYWANIE. W obecnym czasie i w przewidywalnych zagrożeniach dla całego globu, powinna istnieć przewidująca polityka globalna. To jest cel ESLN. Kodowanie tego wymaga.
Materiały o satelitach zebrałam m/in z książek:  „Człowiek w przestrzeni, loty sterowane statków kosmicznych”, Ducroco. 1961, i „Księga odkryć i wynalazków” 1957.
Socjalizm m,in z książek: „Dialektyka rozwoju struktury socjalnej społeczeństwa radzieckiego” 1980, Wadim Siemionow; „Socjalistyczny sposób życia” 1980; „Archipelag Gułag”, Sołżenicyn.
Polecam.
A z tymi pragnieniami to jest tak, jeśli jesteś po szyję w wodzie, to nie możesz na nią patrzeć, ale jeśli zaraz znajdziesz się na pustyni, to będziesz pragnął jednej kropli.  To są ważne informacje dla tego projektu, którego główny założeniem będzie wprowadzanie stanu równowagi, między samokontrolą, a rywalizacją.

Rozdział 14

INNOWATION, KLOSZ GOSPODARKA WIEDZOWA

How do you generate of innovation?

http://www.fastcompany.com/mba/node/252?video=4
Cztery 30sekundowe lekcje – proszę obejrzeć. [Ma to sens dla projektu ESLN, bo jest on innowacyjny, ale innowacje w ramach RAM, nie mają sensu. Ten projekt to prekursor i nie wpisuje się w żadne ramy, natomiast odpowiada na wszystkie potrzeby i degraduje stary rynek. Taka prawda. Zmienia się fizyka, zmienia się wszystko. Bo wszystko oparte jest na starej fizyce, gospodarce jaką na niej zbudowano, a jaka dzisiaj upada. Nie ma reformy fizyki dla nowych potrzeb. Innowacja tego nie rozwiązuje – nie tu jest problem.]

A gdyby zapytać –  Po co tworzyć innowacje? Przede wszystkim mamy tworzyć rzeczy dobre, stałe i trwałe, bo tylko takie rzeczy dają nam poczucie bezpieczeństwa i są przyjazne, tak? Tak wskazują badania. Choć prawa rynku są całkiem inne. Oto przykład jak wsiąkamy w nazewnictwo tworzące stan rzeczy, który powoduje wyścig z czasem, nadaje zabójcze tempo gospodarce. Pewnie i do tego się przyzwyczaimy, i wytworzona zostanie (już została) POTRZEBA GENEROWANIA NOWEGO w osobowości ludzkiej.

Tak jak niegdyś potrzeba jednego domu, rodziny i stałej pracy całe życie. Życie toczyło się wolniej, bo nie operowaliśmy wymianą informacji tak szybko. To jest właśnie różnica w kodowaniu nowego pokolenia, a mentalnością starego. Oczywiście sprzyja temu edukacja. Jesteśmy przedmiotem biologii stymulowanym przez zewnętrzne impresje. Naturalnym następstwem tych generowanych innowacji są uzależnienia. Tymczasowo zajęliśmy nasz mózg nowością, a tu już sięgamy po nową, znudzi nam się i musimy sięgnąć po kolejną, i kolejną. Nie mamy czym wypełnić umysłu, przestajemy edukować umysł, duszę i zaspokajamy potrzeby przedmiotami, brak innowacji daje poczucie zagubienia, starości i bezsensu. Niestety tempo jest nadal złożoną produkcją z całym ogromnym obszarem odpadów i wielu innych. Tak stajemy się podrzędni technologii. Nasza zdolność twórcza umiera i staje się niewolnikiem instrumentów, gier, a instrumenty mają ludzie.
more:
http://www.nanonet.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1784:how-do-you-generate-innowation&catid=162:nanoprzyszo&Itemid=100055
W moich badaniach ESLN, piszę o wprowadzeniu zrównoważonej Polityki czasowej, ale jak się to ma do nowo wykształconych kodów generowania innowacji?  Do tego, że człowiek zmienia się i zaczyna funkcjonować wypełniając umysł technologicznymi przedmiotami i wirtualną rzeczywistością.
Pęd i dostarczenie nowych przedmiotów jako bodźców jest nieuniknione. Japonia już dawno jest w tym nurcie, teraz przelewa się on na inne rejony kontynentów. Powstają budynki widma. Widmo postępu, nie ma kto tego użytkować, a pragnienie jest. NIEBEZPIECZEŃSTWO. Jeszcze ich broni ich potężna kultura.

Tam gdzie nie ma wojen, Tsunami, czyli ujmę to tak: „tam gdzie nic się nie dzieje naturalnego”, a gospodarka się rozwija, koncentrujemy się na tym, co podsuwa i dostarcza nam wyimaginowany, prze-fantazjowany konkurencyjny i wypełniony rekinami rynek. A walka na rynku o przetrwanie – trwa.  Za tym idzie szereg elementów, jak innowacja, reklama, szkolenia, nowe definicje…nowe i nawymyślane, które kreuje nowe i niezdiagnozowane rozrosty machiny czy nawet kreatury gospodarczej.  I tak dalej, można tak bez końca. W co, do czego w jakim celu?  Co na to nauka? Nauka jaka ma wyjaśniać czym jesteśmy…
STOP, stop błędom.  Choć prawda też jest bezlitosna.

Zrównoważona polityka ESLN, polega na tym, że wprowadza ponad globalną wartość. Stałą wartość. Niezmienną. To nie jest „design”, to nie jest „innowacja”, to nie jest coś co ma się zmieniać, ewoluować, itp. Fizyka funkcji to podstawa gospodarki.
Kodowanie atomowe to śmiertelnie poważna sprawa. To ten mechanizm jaki nas stworzył, stwarza – nim jesteśmy. Programem jaki dzisiaj zamkniemy w kloszu komputerów i satelitów. Zamkniemy przestrzeń magnetycznego pola Ziemi. Klosz. 

Produkty uzyskane tą metodą kodowania są ponad produktami! To inna rzeczywistość usług. One nie są tylko technologią innowacyjną (choć są nowe i innowacyjne) ONE STANOWIĄ KOMUNIKACJĘ.
ESLN tworzy nową drogę komunikacji wszystkiego, co znajduje się pod ziemskim kloszem. Tak by jednostka mogła sama siebie kontrolować. A nie system sztuczny, nowy sztuczny technologiczny klosz, jaki nad jednostkami będzie. Bo wówczas jednostka nie będzie jednostką. Rozumiecie pułapkę?

To wyjaśnia i ratuje jednostki tylko fizyka informacji ESLN.

Obecne kłopoty Toyoty wynikają z wysokiej innowacyjności – pisze red. Wawrzyniec Smoczyński w Polityce (nr 14).
Teraz kolejne pytanie – wiedząc o tej postępującej zmianie w naszej osobowości, a nawet mentalności wykształconej na coraz to nowych bodźcach – będziemy prowadzić swoje życie (na wyższych szczeblach zarządzania), zapobiegając tej próżności umysłu? Zaradzając uzależnieniom? Czy wykorzystując uzależniania, będziemy wciąż i wciąż szukać i aktywować innowacyjność jak głupki.

Odpowiem: poddamy się tej fali jako całość. Rozwijający się dział reklamy w ujednoliconym świecie również staje się innowacyjną kreaturą fikcyjnych potrzeb i rzeczywistości. Zły scenariusz jest bardzo prawdopodobny. O jakim foresighcie tu mowa w mediach?
To kolejna wskazówka do twierdzenia, że powstaje pokolenie i świat transhumanistów. Umysł staje się nie bardziej ludzki – staje się techniczny, kwant do modyfikacji. Za „normalny” uważamy już obecny rozwój funkcjonowania na Ziemi ku technologiom i przeszczepom, adaptacji tkanki ludzkiej i biologicznej do maszyn, a nie tylko maszyn dla nas. I wciąż na fizyce błędnej, starej i niestosownej.  Nazywamy nie-technologicznych „zacofanymi”.

Umysł sterowany był od zawsze, ale dzisiaj używamy po prostu innych narzędzi. Dawniej Biblia zrobiła zbiorowy porządek, dzisiaj ktoś tworzy biblię wprost z doliny krzemowej. Cel zbiorowy to cud nad cudami. Generujemy jako wszystkie kwanty jedną wspólną informację jaka leci sobie w kosmos – jaką?

Powołałam projekt ESLN, aby wykorzystał w przewrotny sposób tą falę, czy tendencję obranego kierunku ewolucji rozwoju społecznego, wymuszanego albo procesu jaki zwyczajnie jest – dodajemy do nowej technologii, właściwości umysłu i jego potęgę. Jestem anty-konsumpcyjna, przedmioty mają mieć sens podpięty pod cel zbiorowy, hierarchiczna gospodarka, a nie jej skutki uboczne mają generować produkty. Aby prowadzić badania, potrzebne są uwrażliwione jednostki, które widzą i czują więcej niż przeciętny człowiek, wciąż posiadają Dary Natury jako czysta technologia do jakiej dąży ta mechaniczna, kontaktują się z podświadomością. Ich umysł może odebrać informacje z pola magnetycznego ale te generalne, to jest przeznaczenie jakie dopiero można zmienić. Dzisiaj wszystko wyjaśnia technologia i nowe założenia. Jednostki wrażliwe posiadają w wyolbrzymiony sposób te cechy, które zanikają w nowych pokoleniach technokratów chyba całkowicie…

Bo za jakiś czas innowacją będzie „czynnik ludzki” w genie człowieka.  I era kanibalizmu na złej fizyce nas i pokolenia pozbawi w ogóle dobrego życia.  http://marlenawitek-esln.blogspot.com/2013/06/przeomowe-odkrycia-w-fizyce-naleza-do.html

Dopisek:
Problem innowacyjności, który zaczyna „być” gospodarką i to globalną nakreślili autorzy ciekawego artykułu „Prognoza w czasach kryzysu” (Świat Nauki 08 2009) który przypadkiem/nieprzypadkiem znalazłam, zacytuję istotny fragment, adekwatny:
„Dalszą konsekwencją coraz większej złożoności globalnego rynku wydaje się nasilenie nowego zjawiska, jakim jest tworzenie innowacji w sposób otwarty, poza laboratoriami korporacyjnymi w systemie Open Innovation: przedsiębiorstwa, uniwersytety, podmioty prywatne i konsumenci współpracują przy tworzeniu kolejnych produktów i usług, co radykalnie zwiększa podaż nowych idei i ich zastosowań. Otwarte modele innowacyjności jednocześnie jednak bardzo komplikują zarządzanie kluczowym zasobem, czyli własnością intelektualną. Z jednej strony nasila się tendencja do prywatyzacji zasobów wiedzy poprzez ochronę patentową, prawno autorską i inne instrumenty zabezpieczenia własności intelektualnej, z drugiej rośnie popularność otwartych zasobów i metod tworzenia oraz upowszechniania wiedzy wyrażającej się w takich przedsięwzięciach jak Open Source, Wikipedia, Nauka 2.0 (…)

Można powiedzieć, że odkrycie „nanotechnologii” i dalsze odkrywanie tego nano-świata nie dające się określić w czasie – spowodowało powstanie ery „Gospodarki Wiedzowej” (celowo zniekształcam), to jest gospodarka która ma problem, o czym również piszą autorzy. Ogólnie sporo nowej wiedzy nas czeka i wita. (Coś co ma związek ze społeczeństwem informacyjnym). Fizyka Informacji to platforma konieczna pod chaos informacyjny – to mechanizm pracy i zarządzania informacjami na wzór tego jak to robi pole magnetyczne.

 

https://www.youtube.com/watch?v=m_LvJA7fw_s

Rozdział 18

Lotniska pasażerskie to biznes upadający. Airports traditional is collapsing business.

Kapitalizm to już taki dziwny ustrój, który nie pozwala na długie jednolite istnienie struktur gospodarczo-przemysłowych, i jak się okazuje – transportowych. Przyszłość na przyszłość.

Wykres prezentujący koszty eksploatacji w stosunku do potrzeb konsumpcyjnych idzie w górę na niekorzyść firm. Lotniska w Europie co obserwujemy od dłuższego czasu, borykają się z narastającymi problemami funkcjonowania. Brakuje nakładów finansowych w stosunku do oczekiwań i niestety problem nie jest rozwiązywalny – to prawo rynku. Wzrost opłat to najczęstsze rozwiązania. Paliwo, bezpieczeństwo, ładowność, ekologia, badania, nawigacja, i wiele innych rzeczy, które należy usprawniać i w nie inwestować – nie są i nie będą rzeczami już możliwymi do rozbudowania. Niektóre lotniska nie spełniają wymogów nowych przepisów. Choć branża lotnicza wciąż się „rozwija”, poszukuje innowacji jak chocby zmiana kolorów na „zielony” (co ma sugerować kierunki twórcze – Louis Gallois), zmienia materiały, tworzy nowe konstrukcje itd, to jednak pozostaje w całości starociem technologicznym. Odważne to co piszę, ale możemy inaczej.

Plany przyszłościowe dla lotnisk tradycyjnych – nie istnieją (nawet strach pomyśleć jak one wyglądają, na pewno nie tak jak powinny, nastał czas zmian myślowych, niewiele struktur zarządzających ma pojęcie o zmiennych czasach, lotniska powinny zatrudniać wizjonerów i architektów. Jest to biznes w obecnych czasach nieopłacalny, odbija się niekorzystnie na kieszeni klienta, od ograniczonego bagażu, po koszty parkingowe, minimum na pokładzie, wielka oszczędność i inne. Precyzyjna produkcja (przemysł) samolotów i podzespołów na ogromną skalę (dziesiątki tysięcy pracowników, kooperantów, minimum czasu dogranego do ostatniej minuty), odczuwa każdą zmianę w amplitudzie zamówień i technologii. Trudno sobie wyobrazić skalę, z którą mamy do czynienia, a zatem i wpływy nieprzewidzianych fal zmian ekonomicznych i technologii, która zmienia niepostrzeżenie rynek świata. Jest taki wykres koszty do czasu trwania, który wskazuje na obniżanie aby przetrwać i jak to się ma do lotnisk, samolotów i tam strajkujących?

Klasa bogatych ludzi ma prywatne samoloty, firmy wielu państw po okresie kryzysu, w okresie kryzysu, skoncentrowane są na rodzimych biznesach, co ogranicza przeloty. Obserwujemy konkurencyjny zawzięty wyścig o nowe złoża „paliw”, to osobna polityka,  kolejny problem zaopatrzenia samolotów w paliwo skąd, u kogo i za ile. Nie ma stabilizacji planowania na tym gruncie, wszystko ewoluuje.

Najgorszym przejawem złej tendencji rozwojowej (przestarzałe myślenie) jest produkcja (planowana również) absurdalnie olbrzymich samolotów pasażerskich, aby przewozić „mniejszym” kosztem więcej osób? Ma to powodować, mniejsze koszty eksploatacji, lotniska, maszyn etc. Niestety kierunek jakby zbyt naiwny i prowadzący do zmniejszania jakości – taki odwrót od cudownych technologii i projektów jaki stwarzają utalentowani ludzie na całym świecie. W końcu zaczniemy latać bez bagażu z kurami? Masowy nie luksus. A co z turbulencjami? Zmianami klimatycznymi, roznącymi zagrożeniami?

Po pierwsze rosną ogromne kontrasty nowo rozwijającego się sektora „nano” badań, rozwiązań materiałów wytrzymałych i konstrukcji w sferach bezpieczeństwa, nawigacji, estetyki, które oferują super produkty, na które masowego przemysłu lotniczego nie stać, i nie będą stosowane żadne nowe rozwiązania jakich będą oczekiwać klienci uświadamiani przez informacje medialne. Globalizacja komunikacyjna, a różnice w technologicznym rozwoju rożnych państw, spowodują spore zamieszanie. Rozbieżność czasowa, czyli szybki rozwój nowych technologi, a wolne procesy działalności lotnisk staje się ogromna.  Nowe technologie z zastosowaniem nanorurek dla wytrzymałości materiałów nadal są produktem testowanym, (czyli całkowicie nowe podzespoły, koła, powłoki, lakiery, itp)  nie znajdą odpowiedniej ilości nabywców, w obecnej sytuacji obniżania kosztów przelotów i zmniejszonej liczby pasażerów, tanich, ekonomicznych lotów – czyli jednej wielkiej oszczędności kosztem nowych inwestycji w jakość. Znajdą się twórcy, którzy w jednym nowym pojeździe zastosują wszystkie odkrycia, i stwierdzimy nagle, że samoloty którymi dzisiaj latamy, to „złom”(niebezpieczny i nienowoczesny). To bardzo trudna polityka z wieloma niewiadomymi i podszyta strachem o życie. Również testowanie nowych elementów wyposażenia lotniczego wymaga czasu, który nie kooperuje z tempem i skalą społecznych przemian, spowodowanych kryzysem, nieokreślonymi przepisami i wieloma innymi czynnikami. Obecnie w samolotach oszczędza się wodę, ilość bagażu i ilość wyposażenia zabezpieczającego życie. Samolot, który był wielkim wynalazkiem kilkadziesiąt lat temu, obecnie w dobie świadomości i robotów, cudów ratujących życie – jest starociem i niefunkcjonującym produktem, bo przecież ogranicza go ładowność i waga, a  możliwe wyposażenie to elementy, których wsadzić w skrzynkę nie można. Jeden luksusowy samolot na lotnisku nie rozwiąże sytuacji i nawet nie będzie początkiem „dobrego”.

Ponadto podobnie jak w motoryzacji przyszłość (planowana) należy do pojazdów samosterujących, bezpiecznych i całkowicie zmechanizowanych. Nie ma czegoś takiego jak czynnik ludzki w transporcie masowym. To się kłóci z ideą kierunków rozwoju świata przyszłości. Sztuczna inteligencja zastępuje narażone życie – to jest jej idea. Zatem branie odpowiedzialności za czyjeś życie, podczas gdy bezpieczeństwa nie zapewniają same pojazdy i stare lotniska – jest oczywistym absurdem. Pamiętajmy, że toczy się wiele spraw o niesłuszne czy też słuszne decyzje pilotów, odmawiających lądowań na danym terenie z rożnych przyczyn. Media nagłaśniają najdrobniejsze wypadki, które budują większą skalę zagrożeń niż istniejąca statystycznie. Ale czy ma w ogóle ta skala istnieć? Przecież po to, ta cała nowa technologia. Przyszłość i badania, żeby minimalizować zagrożenia i życie czynić wygodniejszym. Klient odczuwa najmniejszą zmianę, to nieuniknione – należy zadbać o to jak. Powinien poszerzać się cały dział marketingu o nowych specjalistów, z ogromną wiedzą popularnonaukową, nawet z dziedzin SF, Psychologii, Urbanistyki, i innych. Globalizacja tego wymaga.

Kolejną znów sprawą dyskusyjną są zabezpieczenia i cała paranoja ich stosowania, cyt  ” Nanotechnologia pozwala na przykład na budowanie lotniskowych urządzeń do prześwietlania w świetle teraherców przedmiotów i ludzi (prześwietlany widoczny jest tak, jakby nie miał na sobie ubrania). Stosowane na coraz większej liczbie lotniska urządzenia nie wszystkim się podobają, mnożą się protesty.” (portal nanonet) Czy mi się wydaje czy tak samo podrużujemy zamknięci pociagami, samochodami i autobusami. Ryzyko śmierci i terroru wystepuje wszędzie jesli tak chcemy o tym mysleć.

Paranoja związana z zabezpieczeniami życia ludzkiego dotycząca wielkich budynków, wielkich samolotów, i wielkich portów jest abstrakcją w którą zaczynamy popadac coraz bardziej.

W ogóle patrząc na całą skalę tego przemysłu nie ma ona przyszłości w przyszłości jako masowy instrument transportowy. Kto sobie pozowli na rozbudowę potężnej infrastruktury jak hangary, parkingi, porty lotnicze, które dodatkowo wymagają pełnej obsługi transportu posredniego lub docelowego.  Tanie loty zwiększają intensywność przelotów, na styk ustawianych w rozkładach lotu. Zimy, wulkany, mgły i inne przeciwności natury sprowadzają tą infrastrukturę do stanów krytycznych. Już są problemy, a gdy loty tanie i dostępne, korzystają z nich wszyscy, aglomeracja się zagęszcza i rozwija, brakuje podstawowych miejsc parkingowych, dróg dojazdowych, garaży, pojawia się spadek jakości, rosną problemy, a z drugiej strony ludzi stać na kilka aut i prywatny Jet, na nowo tworzy się klasa bogatych i uprzywilejowanych. Trzeba budować prywatne lotniska i rozbudowywać/dostosowywać istniejąca infrastrukturę.  I tak będą się zarządy borykały i borykały, z dekoncentracją na potrzeby i komfort ludzki. Złoża paliw się wyczerpują podobno, a ceny paliw śmiertelnie idą w górę. Ochrona środowiska mówi nie.

Z tej perspektywy jaką widzi ESLN, planując swój rozwój i politykę (z nowymi projektami antygrawitacyjnymi) – w obliczu pewnych klarujących się zbieżnych sugestii znanych ekonomistów – o kształtowaniu się nowej polityki „kapitalizmu socjalistycznego”, będzie można stworzyć nowe rozwiązania dla wielu sektorów klasowych. Będzie można starannie zaplanować daleko idącą politykę równowagi, obejmującą dbałość o społeczeństwo w skali masowej produkcji i „jednego” zarządu, ale razem w parze z rozwojem, edukacją i dobrym działaniem gospodarki. Temat wielki (w przygotowaniu referat).

Pamiętać należy, że socjalizm miał bardzo dobre założenia, oczywiście założenia „zawsze są dobre”, dlatego ESLN nie idzie po trupach do celu, ale spokojnie buduje swoją politykę „wspólnego” monopolu, aby również jego czyny były odczuwalne na korzyść, zarówno w sferze bezpieczeństwa, współpracy i edukacji, i w pewnym stopniu zrównoważonej globalnie ekonomii. /te ostatnie wynikają z założeń o wspólnym majątku/.

ESLN to pojazdy i technologie antygrawitacyjne, lekkie „light” i bezpieczne, barwne, przyjazne i nadające sens życiu „ludzkiego”, poprzez programy „duchowe i metafizyczne” czyli strefa kodowa – włączone w badania.  Oczywiście wszystko to jako czynnik zrozumienia kodowania kwantowego, ich wrażliwości i specyfiki.  ESLN to sterownie i nawigacja satelitarna, ale też wiele „ludzkich” przyjaznych programów egzystowania w świecie komputerów, cybernetyki, kontroli, czyli w świecie w którym jesteśmy monitorowani, a nawet sterowani. To ujednolicona komunikacja, jedna „charakterystyczna” która dotyczy gospodarki całego świata. To obraz przyszłości, namacalnej, zrównoważonej.

ŚWIAT wchłania nas poprzez komputery i ich genialny rozwój, wirtualną przestrzeń, która nas narkotyzuje, pamiętajmy o tym w planowaniu gospodarki zewnętrznej, która zawsze jednak przekłada się na życie RODZINNE i ukryte pragnienia jednostki. ja prosty człek z lasu to wiem – a wy?

Więc albo przemysł lotniczy pozostawimy jakim jest nie wymagając więcej, albo zrobimy strategicznie dobry NOWY krok ku innowacji polityki transportowej. Tunelowe obwodowe pojazdy.  Gdy wielka woda zaleje świat.

 

199-pic05

Fantastic visionary: SYD MEAD